wtorek, 24 listopada 2015

Nie do wiary !

Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że będę podróżować 
elektryczną ciuchcią po centrum handlowym, 
wyśpiewywać z cudzymi dziećmi "jedzie pociąg z daleka..."
wchodzić niemal na czworakach do mikroskopijnej chatki skrzatów 
i stać w długiej kolejce do czerwonego, Mikołajowego tronu - 
chyba zabiłabym go śmiechem ! ;)


A jednak robię to wszystko, a nawet znacznie więcej - 
i to robię z wielkim, nieudawanym entuzjazmem, miłością i oddaniem, 
znajdując w tym niekłamaną radość i przyjemność !  

Zmieniłam się dzięki Tobie, mój mały, wielki Bąblu - 
zmieniłam tak bardzo, że sama siebie nie poznaję...

 
Macierzyństwo jest jak alkohol - 
upaja, uszczęśliwia, pozbawia hamulców... :)

22 komentarze:

  1. Wow ale wielka choinka!!;!.synuś na pewno zachwycony. Sama bym poszalała w takiej ciuchci oj taka odsłonę Świat lubię kolorowo, pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie dawniej trochę drażniło, że obchodzenie Świąt w galeriach handlowych zaczyna się tak wcześnie, tuż po 1 listopada. Ale teraz dostrzegam w tym pewne plusy, bo patrzę przez pryzmat Bąbla - a dla dzieci to naprawdę ogromna radocha, która mogłaby tak naprawdę trwać przez cały rok :)

      Usuń
  2. Za rok napiszę to samo! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może nawet znacznie wcześniej - i tego Ci bardzo mocno życzę :)

      Usuń
  3. Czego się nie robi dla tych ukochanych, wyczekanych, wymodlonych skrzatów:)))

    Akurat napisałam Ci u mnie o moich strachach i natychmiast wpadłam na ten post. Pojawił się jak na zawołanie. Wstrzeliłaś się idealnie! Pokazuje, że te trudne doświadczenia z przeszłości nie muszą przekreślać, szczęśliwych, beztroskich chwil w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie muszą przekreślać ! A mogą te chwile uczynić jeszcze piękniejszymi, jeszcze pełniejszymi wzruszeń, jeszcze bogatszymi w refleksje :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie zmienia.. Ale to dopiero początek. Najważniejsze, że nie jesteśmy już smutne i w pewnym sensie samotne. Najważniejsze, że odnalazłyśmy nasze dzieci. Teraz właśnie trzeba dbać o to wszystko :) a Tobie wychodzi wszystko świetnie! :) ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tą samotnością. Ja też czułam się niesamowicie samotna, choć przecież miałam Męża i innych bliskich ludzi wokół siebie...A mimo to zdawałam sobie sprawę, że nikt nie jest w stanie tej mojej tęsknoty w 100% zrozumieć - nawet M., bo przyczyna niepłodności nie leżała po jego stronie i to nie on zmagał się z ogromnym poczuciem winy...Nie powiem, że moje życie było wtedy zupełnie bez sensu, bo starałam się je wypełnić czymś innym, niż dziecko - i dzięki temu odkryłam w sobie całkiem sporo nowych pasji ;) Ale jednak tylko temu małemu człowieczkowi udało się tak skutecznie wyeliminować pustkę, którą czasami odczuwałam.

      Usuń
  5. Cudnie tak , prawda ??? Taki Mały człowiek, a potrafi tak nauczyć bycia szczęśliwym i cieszyć się, tak zwyczajnie. Fajnie dzięki dziecku odnaleźć w sobie ...dziecko sprzed lat :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie, cudnie...A najfajniejsze jest to, że nawet nie podejrzewałam, że nadal mam w sobie aż tyle z dziecka - więc była to dla mnie (i dla całego otoczenia chyba też) naprawdę ogromna niespodzianka ;)

      Usuń
  6. Bo w każdym z nas jest dziecko! Fantastycznie, że Ty się tego nie wstydzisz, a nawet więcej - czerpiesz z tego prawdziwą radość! Buziolki!!! :-*:-*:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie ma się czego wstydzić ;) Choć faktycznie, niektórzy rodzice patrzyli na nas z nieskrywanym zdumieniem, jakby zastanawiali się: "jej, a tym co odbiło? co w tym może być fajnego dla takiej starej baby?" ;)

      Usuń
    2. Hihi, a ich dzieci podejrzewam, że patrzyli na Was z zazdrością, bo też by chcieli by ich rodzice tak się z nimi bawili :-) dobrze, że my z mężem należymy też do tych pozytywnych wariatów :-))) liczę, że nasze dzieci nie będą się z nami nudziły - koty nie narzekają hihihi :-)))

      Usuń
  7. Macierzyństwo może zmienić nasz stosunek do wielu spraw. U Ciebie widać zmiany bardzo pozytywne. Cudownie jest odkrywać z dzieckiem wiele rzeczy na nowo i czerpać z tego radość.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w ogóle jakoś pozytywnie się czuję. Może to te zbliżające się Święta, może pierwszy śnieg za oknem, a może...się starzeję ;) i uczę nie wymagać wciąż więcej i cieszyć się tym szczęściem, które mam tu i teraz :)

      Usuń
  8. Dzięki dzieciom możemy poczuć się znów młodo. Ja uwielbiam szaleć z dziewczynkami na placu zabaw, jeździć na dmuchanych zjeżdżalniach czy robić inne szalone rzeczy. Już nie mogę się doczekać aż spadnie śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę sobie, że z Małżem mamy czasami większą frajdę z tego typu rozrywek, niż sam Bąbel ;) U nas śnieg już jest, ale na razie jeszcze zbyt skąpy, by na sankach poszaleć - aczkolwiek i tak przymierzamy się już do zakupu odpowiedniego, wyścigowego modelu ;)

      Usuń
  9. Co te Chłopaki z nami robią :) Ja mam już dziurę na kolanie w getrach domowych. Jak spędza się większość dnia na kolanach, to nie ma co się dziwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na etapie, kiedy Bąbel raczkował, miałam kolana 90-letniej staruszki - twarde, popękane i szorstkie jak papier ścierny ;)

      Usuń
  10. Hehe ja też nie przypuszczałam, że codziennie z wielkim zapałęm będę mawić się z Małą i misiami w mini disco i inne dziwne zabawy. U nas też trwa nieustanne przełamywanie barer, robienie z siebie przysłowiowego wariata:), gdy o 7 rano uzbrojeni w lalki/misie bierzemy udział w mini disco:), a nasza Córa wygrywa melodyjki na wszystkich możliwych grajotkach:). Buzia się śmieje, serce szaleje z radości, a dziecko wypełnia dom śmiechem, czego chcieć więcej:) Buziaki dla Was i Małego Bąbla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas disco trwa nieprzerwanie przez niemal cały dzień ;) - bo albo Młody tańczy z nami, albo ze wszystkimi pluszakami po kolei, albo sam prezentuje jakieś własnego pomysłu figury i piruety, za które trzeba go brawami wynagrodzić ;) Zawsze lubiłam tańczyć , ale nigdy się nie spodziewałam, że najczęściej odwiedzanym dyskotekowym parkietem będzie ten w naszym salonie, panelami wyłożony ;)

      Usuń
  11. Super puenta :) wzruszający ten post..

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)