piątek, 8 kwietnia 2016

"Traktor Felek" i "Przygoda autka" - małe kartonówki Wydawnictwa Moniki Dudy.

Małe kartonowe książeczki to przeważnie jedne z pierwszych pozycji, jakie znajdują się w biblioteczce każdego malucha. Bogato ilustrowane, kolorowe, przyciągające wzrok , z niezbyt dużą ilością tekstu lub nawet zupełnie tego tekstu pozbawione.

Ich niewątpliwą zaletą są właśnie niewielkie rozmiary, dzięki którym można zabrać je ze sobą praktycznie wszędzie, bo zmieszczą się bez problemu i w damskiej torebce, i w kieszonce plecaka, i w przegródce dziecięcego organizera. Natomiast dzięki swoim twardym, sztywnym stronom są bardzo odporne na wszelkie zniszczenia - i nadają się nawet dla tych młodych czytelników, którzy oddają się ich lekturze z największym entuzjazmem i zapałem ;)

Sami mamy takich książeczek całkiem pokaźny, sporych rozmiarów stosik, ale w tym poście opowiem o dwóch konkretnych, które otrzymaliśmy do zrecenzowania od Wydawnictwa Moniki Dudy . Jedna z nich opowiada o przygodzie małego autka, które ugrzęzło w błocie i nijak nie było w stanie ruszyć z miejsca, natomiast druga - o bardzo pracowitym traktorku, który jednak przecenia swoje możliwosci i psuje się pośrodku świeżo zoranego pola.


Fabuła obu książeczek jest więc w sumie stosunkowo podobna. Obie zakończone są także bardzo istotnym w każdej bajeczce morałem i pokazują, że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Jest to mądrość stara jak świat i wszystkim dorosłym dobrze znana, natomiast maluch z tych krótkich, wierszowanych tekstów dopiero nauczy się, że warto się wzajemnie wspierać i wyciągać pomocną dłoń do tych, którzy akurat znajdują się w potrzebie.  


Poza tytułowymi pojazdami bohaterami książeczek są również bardzo uczynne, sympatyczne zwierzęta  - mieszkańcy okolicznych łąk, lasów i wiejskiej zagrody. Mamy więc tutaj zestawienie postaci najbardziej lubianych przez naszego Bąbla, który jest zarówno wielkim fanem motoryzacji, jak i miłośnikiem wszelkich zwierzątek - i pewnie dlatego po książeczki autorstwa Doroty Skwark sięga bardzo często i chętnie zagląda do nich zarówno w domu, jak i podczas podróży samochodem czy oczekiwania w kolejce do lekarza.


Ilustracje w obu tomikach są niesamowicie barwne, a ich kolorystyka - intensywna i nasycona, bardzo zachęcająca i przykuwająca dziecięcą uwagę. Jedyne, do czego mogłabym się ewentualnie odrobinkę "przyczepić" to niektóre rymy, które moim zdaniem zostały przez autorkę dobrane nieco niefortunnie i mogłyby lepiej ze sobą współbrzmieć - ale jest to tylko taka drobnostka, która nie rzutuje jakoś specjalnie na mój ogólny, pozytywny stosunek do książeczek i nie odbiera nam przyjemności z ich wspólnego czytania i przeglądania :)


Warto dodać, że Wydawnictwo MD ma w swojej ofercie aż 22 tytuły z serii "małe kartonówki" - i można je ze sobą dowolnie kompletować oraz zamawiać w wybranych przez siebie zestawach. Jeśli macie ochotę zapoznać się z cała serią - odsyłam TUTAJ, życząc jednocześnie miłego, rodzinnego weekendu :)

"Przygoda autka"
"Traktor Felek"
Dorota Skwark

  

19 komentarzy:

  1. Kurczę, w mojej opinii mocno tandetne te książeczki. Osobiście jeśli mam wybór to wolę otaczać synka przedmiotami, które w moim odczucie są mniej kiczowate. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, każdy ma prawo do swojego zdania. Jednak prawda jest taka, że dzieciom podobają się nie tylko te rzeczy, które odpowiadają gustom ich rodziców, są bardzo wysmakowane oraz stanowią kulturę i rozrywkę niesłychanie wysokich lotów. Dzieci często lubią też plastik, zabawki z odpustów i jaskrawe obrazki. Ja otaczam swoje dziecko tym, co mu się w danym momencie podoba - a te książeczki w przypadku Bąbla aktualnie akurat ten warunek spełniają. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą, drogi anonimie. "Przygodę autka" córa dostała od babci i kompletnie nie jest nią zainteresowana. Ze swojej strony powiem tylko, że choć tekst jest prosty, to widzę po córze, że zbytnio go nie pojmuje, jest nim raczej otłumaniona z powodu rymowanej formy. Poza tym, mała zapytana o fabułę nie jest w stanie powiedzieć o niej ani słowa, choć z opisywaniem przygód Alberta Albertsona czy też Elmera radzi sobie świetnie. Nie jestem również zachwycona rysunkami, które są aż nazbyt "atrakcyjne" i kolorowe, tym samym nie zostawiając dziecku żadnego miejsca na wyobraźnię. Innymi słowy, książka taka sama, jak reszta marketowych kartonówek.

      Usuń
    3. Drodzy anonimowi komentatorzy - kwestia gustu. Jak widać z poniższych komentarzy - są tu również osoby, którym książeczki się podobają. Natomiast porównania do Alberta Albertsona czy Elmera (których też w swojej biblioteczce mamy) wydają mi się trochę nie na miejscu, bo to przecież zupełnie inna "półka".

      Usuń
  2. Moja córcia aktualnie uwielbia traktory, samochody, koparki, autobusy i wszystko co jeździ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainteresowania w sam raz dla dziewczynki - sama też takie preferowałam w dzieciństwie :)

      Usuń
  3. my to chyba mielismy wszystkie ich kartonówki.Chłopcy już wyrośli ale kurcze.. dalej chętnie do nich wracamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Młoda jest wielką fanką motoryzacji:) W naszych zbiorach jest sporo książek o pojazdach:) Prezentowane przez Ciebie- bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Bąbel przez jakiś czas prawie wcale na pojazdy nie zwracał uwagi - ale w pewnym momencie istny szał na nie nastał i teraz mógłby godzinami stać przy oknie (widok na przebiegającą nieopodal obwodnicę) i podziwiać wszelkie wehikuły, jakie się tamtędy przemieszczają :) Szczególne zamiłowanie przejawia wobec traktorów i wszystkiego, co jeździ na sygnale.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Faktycznie, są niesamowicie intensywne - choć w rzeczywistości i tak mniej, niż na monitorze komputera ;)

      Usuń
  6. Śliczne.
    Ale najśliczniejsze te małe rączki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małych rączek nic nie przebije - nawet największe dzieło i "biały kruk" ;)

      Usuń
  7. Mamy Felusia. Kartonowe książeczki są najlepsze dla maluszków :) Dają im radę, że tak to ujmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, z pewnością są najbardziej odporne na wszelkie "wstrząsy" ;)

      Usuń
  8. Te książeczki mają jedną wadę - są tak piękne, że zawsze za szybko się kończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zawsze można zacząć oglądać od nowa, dopóki się nie znudzą :)

      Usuń
  9. Pojazdy i zwierzaki i u nas królują. Choć na ten moment nr jeden są autobusy.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)