Strony

czwartek, 12 maja 2016

Kampania NIVEA Q10? Hmmm...Dlaczego nie?!

Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że "najlepsze, co może podarować sobie kobieta z okazji własnych 30. urodzin - to odpowiednia...pielęgnacja przeciwzmarszczkowa" ;)

Być może przez jakiś czas będzie stosowała psychologiczny mechanizm wyparcia. Być może codziennie patrząc w lustro będzie udawała, że nie dostrzega tych pierwszych bruzd i "kurzych łapek", czających się podstępnie w kącikach oczu. Być może raz i drugi zakrzyknie dziarsko: "Co tam metryka ! Przecież najważniejsze jest to, że jestem młoda duchem i nadal czuję się jak w czasach licealno-studenckich!" Być może będzie ostentacyjnie omijała w osiedlowej drogerii wszystkie półki z kosmetykami oznaczonymi jako 30+, jakby chciała za wszelką cenę udowodnić sobie i reszcie świata, że to jeszcze nie jej przedział, nie jej kategoria wiekowa, nie jej "widełki" na osi czasu ;)

Jednak - prędzej czy później - nadejdzie w końcu w jej życiu moment, kiedy stanie naprzeciw całego szerokiego spektrum specyfików przeciwzmarszczkowych z zamiarem nabycia tego, który okaże się dla niej idealny i najlepiej odpowiadający na potrzeby jej skóry. Mówiąc krótko - jedyny w swoim rodzaju i dopasowany do niej jak mężczyzna jej życia, który już zaczyna ją ponaglać, niecierpliwie zerkać na zegarek i utyskiwać:  "Kobieto! Ile czasu można spędzić w jednym i tym samym sklepie?! Już od przeszło godziny tu sterczysz, a nadal niczego nie wybrałaś!" ;)


źródło: Internet
O tak, znam to wszystko z autopsji...W ciągu ostatnich dwóch miesięcy poprzedzających moje 30. urodziny wykonałam chyba ze sto podejść do takiego drogeryjnego regału, obejrzałam z każdej strony dziesiątki pudełeczek, flakoników i buteleczek, przeczytałam dziesiątki etykiet informujących o składzie, działaniu i sposobie aplikacji...

Kilka razy już niemal podawałam jakiś konkretny specyfik znudzonej pani siedzącej przy kasie - jednak w ostatniej chwili zawahałam się, odłożyłam z powrotem na półkę i rzuciłam do klnącego pod nosem Małżonka: "Wiesz co, może jednak wpadniemy tu innym razem, bo jakoś nie mogę się zdecydować..." A oczywiście im dalej w las, tym więcej drzew (pudełeczek, flakoników i buteleczek) przede mną wyrastało ;)

Aż tu nagle - niespodzianka ! 
Mój potencjalny krem SAM MNIE ODNALAZŁ. 
 

A tak konkretnie to odnalazły mnie osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie kampanii dla marki NIVEA - i tym sposobem stałam się kimś w rodzaju "ambasadorki", a po kilku dniach dotarł pod moje drzwi kurier z paczuszką zawierającą nie tylko krem z osławionym koenzymem Q10, lecz również serum Perły Młodości, przypominające swoim wyglądem drobniutkie ziarenka kawioru. 


NIVEA zapewnia, że równoczesne stosowanie obu tych kosmetyków
zagwarantuje mi aż o 50% większą skuteczność przeciwzmarszczkową.  

Obiecuje też, że pierwsze efekty zauważę już po dwóch tygodniach stosowania. 
(obiecanki - cacanki ??? ;) ) 

Dodatkowo reklamuje swój produkt jako prawdziwą "przeciwzmarszczkową rewolucję"
i przekonuje, że w formie perełek dostarczę swojej skórze 
dawkę koenzymu Q10 optymalną i zawsze świeżą. 


Czy w to wszystko wierzę? No cóż...poczekamy, zobaczymy...Na pewno bardzo bym chciała, żeby faktycznie tak było - bo  zaoszczędziłoby to mi (i Małżowi) wielu kolejnych bezowocnych, nerwowych wizyt w drogerii ;) 

Na razie mogę powiedzieć tyle, że:

- podoba mi się opakowanie serum z praktycznym, wygodnym w użytkowaniu dozownikiem;

- zarówno serum, jak i krem mają bardzo przyjemny, niedrażniący zapach - i dobrze się wchłaniają;

- bezpośrednio po aplikacji Pereł Młodości odczuwam na twarzy delikatne ciepełko - co jest najprawdopodobniej dobrym omenem, ponieważ odnoszę wówczas wrażenie (być może mylne), że kosmetyk faktycznie działa, coś tam dla mojej skóry robi i usiłuje dotrzeć do jej głębszych warstw. W każdym razie, w dotychczas stosowanych przeze mnie kosmetykach taki efekt rozgrzewający zwykle pozytywnie wróżył...

60 komentarzy:

  1. Dostalam kiedys probke tych perelek, ale u mnie sie kompletnie nie sprawszily, bo mnie zapychaly. Ciekawe czy Ci spasuja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa. Na razie jeszcze zbyt krótko używam, żeby coś więcej na ten temat napisać - ale byłoby miło, gdyby okazały się strzałem w dziesiątkę i gdybym mogła wreszcie odpuścić sobie dalsze poszukiwania ;)

      Usuń
  2. Też udało mi się załapać do tych testów, lubię kosmetyki tej marki, ale zobaczymy jak się sprawdzą u mnie te produkty :). Życzę udanych testów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, super :) No to będziemy się wymieniać doświadczeniami i opiniami ;)

      Usuń
  3. Jestem ciekawa jak się sprawdzi serum. =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie serum też mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perełki w opakowaniu faktycznie dobrze się prezentują. Po wyciśnięciu na dłoń niestety już nieco gorzej i mniej apetycznie, więc na razie zrezygnowałam z ich pokazywania na blogu ;) Ale przecież nie to najważniejsze, tylko działanie :)

      Usuń
  5. Oj zazdroszczę, ja się "nie dostałam" do tego kremiku ;) A co do 30tki, to ja jeszcze nie chce o tym słyszeć ;) ale zbliża się do mnie wielkimi krokami :) póki co wczoraj przy zakupach przez int. kiedy miałam w koszyku krem przeciwzmarszczkowy "wyciągnęłam" go i zostawiłam ten nawilżający ;) pewnie by się przydał, ale ja się czuję ciągle na 23, więc po co mi taki krem ;) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jakoś specjalnie nie starałam dostać, któregoś dnia otrzymałam maila z propozycją i ją przyjęłam. Może następnym razem Ci się uda - trzymam kciuki :)

      Usuń
  6. najlepiej na odmlodzenie skory dziala kilka tygodni na diecie owocowo-warzywnej. pieknieje sie bardzo i zatrzymuje zegar biologiczny. sprawdzone na niejednej osobie! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko kto wytrzyma na takiej diecie przez kilka tygodni? Ja na pewno nie - mam za duże ciągoty do słodyczy i fast-foodów od czasu do czasu :)Na detoksie udawało mi się do tej pory przetrwać najwyżej 2-3 dni ;)

      Usuń
  7. U mnie za trzy lata czterdziestka i niestety te bruzdy się powiększają ;) ale Nivea raczej tu nie pomoże, bo ich kosmetyki są zwyczajnie za słabe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład jest bardzo obiecujący, bo poza Q10 mamy tam również kwas hialuronowy i kreatynę, ale pewnie wszystko zależy od stężenia tych substancji i konkretnych potrzeb skóry. Osobiście też nie wierzę, że dostanę nagle z powrotem swoją dawną cerę, gładką idealnie jak Bąblowa pupcia ;) - ale przy takim składzie jakieś efekty powinny być dostrzegalne, więc czekam na nie niecierpliwie :)

      Usuń
  8. testuj testuj i daj znać jak idzie. Ja do 30 mam jeszcze pół roku ale na szczęście jedyny plus mojej wagi że zmarszczek nie ma JESZCZE z powodu okrągłej twarzy hehe ale kto wie kiedy zaatakują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ponoć zbyt ekspresyjną mimikę i parę zmarszczek właśnie z tego powodu się pojawiło. Wielkiej tragedii nie ma, więc może jeszcze nie jest za późno, żeby coś z tym zrobić ;)

      Usuń
  9. Wiesz, powiem Ci szczerze,ze mam kilka kremow przeciwzmarszkowych, jakies tam serum i inne duperele ale zawsze zapominam ich uzyc:) I tak leza sobie, a po dwoch latach je wyrzucam i kupuje nowe ( w zasadzie dostaje od meza bo to on lubi kupowac mi kosmetyki) i te znowu leza zapomniane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To technikę "użytkowania" masz identyczną do mojej;)

      Usuń
    2. O to i moja technika niestety. Jak sie zapre w postanowieniu ze będę smarować to chyba najdłużej przez tydzień mi sie udało pamiętać;)

      Usuń
    3. Dziewczyny, u mnie do tej pory było dokładnie tak samo ! Ale jednak ta trójka z przodu dała mi porządnego motywacyjnego kopa, żeby popracować nad systematycznością stosowania wszelkich kosmetyków ;)

      Usuń
  10. Faktycznie bardzo przyjemna szata graficzna. Bardzo jestem ciekawa działania tych preparatów. Obietnice producenta bardzo zachęcają do sięgnięcia po ten produkt. Czy tak będzie? Pewnie dzięki Tobie niedługo się przekonamy :) Koenzym Q10 po 30 roku życia warto już dostarczać regularnie. Mam więc ogromną nadzieję, że odnajdziesz szybko swój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tylu różnych podejściach i zasłyszanych/przeczytanych opiniach na temat najróżniejszych specyfików odnoszę czasami wrażenie, że o ideał kosmetyczny niekiedy trudniej, niż o ideał mężczyzny ;)

      Usuń
  11. Uwielbiam firmę Nivea!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kojarzy się ona przede wszystkim z najbardziej popularnym kremem,który zawsze stał na maminej i babcinej półce i stanowił w dzieciństwie wielki obiekt mojego pożądania :)Ale nowych linii kosmetycznych też zdarzało mi się używać - i muszę powiedzieć, że marka naprawdę intensywnie się rozwinęła od tamtego czasu.

      Usuń
  12. Chociaż sama mam 5 lat mniej to już używam produktów 30+. Nie kieruję się jakoś szczególnie tym, jakie widełki założył producent, ale raczej możliwościami produktu. I przeważnie się nie zawodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może też powinnam była zacząć stosowanie tego typu produktów nieco wcześniej, by uniknąć aktualnego stanu desperacji ;)

      Usuń
  13. ja też muszę kupić jakieś cudo na moją gębuchę tylko u mnie bliżej do 40! Straszne to jest, że czas tak szybko leci ale muszę się odmłodzić by córuchna nie miała "starej" mamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, dla córuchny to z pewnością nie ma nawet najmniejszego znaczenia ;) - ale dla siebie samej i dla własnego samopoczucia naprawdę warto o to zadbać :)

      Usuń
    2. Elu, podobno córuchny odmladzają same z siebie ( na to liczę od lipca), wiec krem będzie tylko miłym wykończeniem. Lubię Nivea, szczegolnie stary klasyk.. Ten nie piecze?

      Usuń
    3. Delikatnie rozgrzewa, ale nie piecze :)

      Córuchna, powiadasz? Gratuluję z całego serducha ! :) Nic się nie chwaliłaś, ale rozumiem, że nie chciałaś zapeszać :)

      Usuń
    4. Ciaza po ivf: początek na przyczaju, potem strach o dzieciątko, potem czas przyspieszył. Dzięki Bogu, zaczynamy 8m-c... muszę zrobić utratę na moim zakurzonym blogu:)

      Usuń
  14. Jestem ciekawa jakie będą efekty...
    Dla kobiety na każde urodziny najlepszym prezentem są rzeczy, które pozwolą nam zadbać o wygląd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, to fakt :) Ale jak dla mnie są one dopiero na drugim miejscu po prezentach polegających na wspólnym, rodzinnym wypadzie w jakieś interesujące okolice :)

      Usuń
  15. rzadko używam produktów tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam od czasu do czasu, być może teraz zwiększę częstotliwość i sięgnę po kolejne - wszystko zależy od wyników moich testów.

      Usuń
  16. Całkiem ciekawie wyglądają ja jednak mam uraz do kremów marki NIVEA. Jako nastolatka miałam nieprzyjemną wysypkę na twarzy za każdym razem jak posmarowałam się tym kremem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tak też bywa :/ Może jesteś uczulona na któryś ze składników...Ale mimo wszystko odnoszę wrażenie, że teraz - po latach - to już zupełnie inna marka, zupełnie inna bajka...

      Usuń
  17. Czekam na opis efektów. 30 już za pół roku, trzeba się dobrze zaopatrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie opis, będzie :) - tylko przynajmniej przez miesiąc-dwa poużywam, żeby nie wyrokować zbyt pochopnie :)

      Usuń
  18. O, to pisz, pisz koniecznie o wrażeniach, bo ja jutro kończę (!!!) 35 i serio- wciąż nie mam swojego kremu. Taka ze mnie luzara, że mnie to niby nie rusza :) Aj, aj- rusza, rusza i to w każdym wymiarze, bo zmarszczki też są, a jakże. Może i ja się skusze na poczciwą Niveę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po północy, a więc WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!! :):* Powiem Ci, że na Twoich zdjęciach na blogu jakoś tych zmarszczek nie widać - a u mnie nawet na zakamuflowanych eksperci najwyraźniej zauważyli, skoro taką propozycję od nich dostałam ;) Oj, musi być ze mną bardzo źle ;)

      Usuń
  19. Prowadzę bloga książkowego, aktualnie trwa konkurs z fajnymi nagrodami, również z książeczkami dla dzieci (i to z dedykacją autora), dlatego wpadłam z zaproszeniem :)
    http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/05/wielki-urodzinowy-konkurs-4-lata-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za zaproszenie :) Bardzo pomysłowy konkurs i świetne nagrody, ale obawiam się, że nie znajdę czasu na udział. Szkoda, bo książki dla dzieci z dedykacjami kuszą niesamowicie...

      Usuń
  20. fajnie to serum wygląda!
    Ja co prawda z innej kategorii wiekowej ;) ale może się skuszę.
    Bardzo lubię sera z biochemii urody - próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie miałam okazji. Ale jak to się nie sprawdzi, to się rozejrzę :) Dzięki :)

      Usuń
  21. 30 lat skończę w styczniu ale od roku używam już kremów przeciwzmarszczkowych;) tego jeszcze nie miałam przetestuje jak zuzyje moje zapasy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero teraz - wraz z 30stką na karku - dostałam motywacyjnego kopniaka ;) Poczekaj na opinie w necie - na pewno sporo się ich pojawi w związku z trwającą kampanią ;)

      Usuń
  22. Lubię ten krem, choć muszę go stosować na zmianę z innymi, bo dla mojej tłustej cery jest odrobinę zbyt ciężki i jak dłużej się nim smaruję, to zaczynają mi wyskakiwać wypryski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze żadne "skutki uboczne" nie miały miejsca - i oby już tak zostało :)

      Usuń
  23. no nie mów, że to już ten czas, kiedy trzeba używać TYCH kremów!
    poczułam się stara i zdruzgotana i poszła(by)m pić wino!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czas nastaje wtedy, kiedy każda z nas sama o tym indywidualnie zdecyduje ;) Wino w umiarkowanych ilościach ponoć też odmładza, więc pierwszy krok w kierunku walki ze zmarszczkami masz już za sobą ;)

      Usuń
  24. używam tego kremu q10 nawilzajacy na dzien, jest rewelacyjny ,
    Lecz nie wcieram tylko delikatnie wklepuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wklepywanie opuszkami palców jest podobno zdecydowanie bardziej zalecane :) Tak sobie myślę, że przy wcieraniu można sobie jeszcze więcej zmarszczek zafundować ;)

      Usuń
  25. Dokładnie bo wtedy pokazuje im się drogę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dokładnie bo wtedy pokazuje im się drogę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmm podobno i tak obietnice producentow nie pokrywaja sie z prawda.. niestety..
    jednak swiadomosc, ze mam dla siebie 5 minut, ze robie cos dla siebie juz jest jednym z pozytywow. Zmarszczki nie znikaja ale gladka skora i komfort poprawiaja zdecydownie moje samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nivea kojarzy mi się z dzieciństwem, które było niedawno, a tu za chwilę czas na kosmetyki 40+. Kiedy to zleciało pytam :)
    Ja od lata używam kremów zza wschodniej granicy i bardzo sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety nie lubimy się z Nivea. mam nadzieję że Ci się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  30. ja mam tyle zmarszczek i nie chce mi się kremów używać ;) owszem w łazience leży to i owo, nawet nivea tez się znajdzie, ale częściej mój mąż z nich korzysta niż ja, ale trzeba się w końcu wziąć za siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)