Strony

czwartek, 4 sierpnia 2016

Czym jest "Active Blog" - i jakie przesłanie ze sobą niesie?

Kiedy zaczynałam prowadzić bloga, nie miałam nawet bladego pojęcia, że istnieje coś takiego jak spotkania blogerskie - specjalne zjazdy, warsztaty, konferencje i prelekcje, z myślą o blogerach organizowane i im dedykowane. 

Po raz pierwszy przeczytałam o tym na stronie jednej z zaprzyjaźnionych Dziewczyn - ale nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie mnie to dotyczyło, że kiedykolwiek będę miała okazję w czymś takim uczestniczyć i że ktokolwiek mi taki udział zaproponuje. Zresztą, nigdy nawet nie nazywałam samej siebie "blogerką" - tylko raczej "osobą prowadzącą bloga", bez jakichkolwiek zapędów w kierunku jego rozbudowy, profesjonalizacji czy chociażby przejścia na własną domenę...

Kiedy o moje uszy obiły się wieści o kolejnych mniejszych i większych tego typu imprezach - zgłosiłam się w sumie z czystej ciekawości - choć generalnie rzecz biorąc nie chciało mi się wierzyć, że w którymkolwiek z przypadków moja kandydatura zostanie rozpatrzona pozytywnie.

Tymczasem po powrocie z naszych nadmorskich wakacji znalazłam w swojej skrzynce aż trzy maile informujące mnie o tym, że zostałam przyjęta do grona uczestniczek trzech różnych spotkań, z których pierwsze odbędzie się już pod koniec sierpnia pod hasłem Active Blog


Dlaczego w ogóle o tym piszę? Jak sama nazwa spotkania wskazuje, Active Blog ma nas przede wszystkim ZAKTYWIZOWAĆ, zmobilizować i dać nam potężnego motywacyjnego kopniaka. Nie tylko po to, żebyśmy same zaczęły się rozwijać, realizować swoje plany i sięgać po to, co wcześniej wydawało nam się nieosiągalne - ale przede wszystkim po to, żeby nasze połączone siły pomogły komuś, kto aktualnie tej pomocy bardzo potrzebuje ! 

 ***

Jakiś czas temu Organizatorka zadała nam wszystkim pytanie, czym my mogłybyśmy innych zainspirować i zachęcić do walki o własne marzenia...Powiem szczerze, że jakoś niespecjalnie czuję się na siłach, by być dla kogoś źródłem takiego "natchnienia" - to raczej ja sama często go potrzebuję i bez skrępowania poszukuję na Waszych stronach...

Mogłabym pisać o naszej adopcji, o kolejnych studiach, o swoich kilku innych życiowych potyczkach i zmaganiach - ale są to tematy dobrze znane Wam z dotychczasowych postów, więc chyba nie ma sensu ich powielać i wałkować wciąż od nowa przy każdej nadarzającej się okazji (jeśli tylko macie ochotę - zawsze możecie wrócić do nich i wyszukać je w moim archiwum ;) )

Zamiast tego chciałabym zaprosić Was do zapoznania się z historią Sandry, którą będziemy starały się wesprzeć w trakcie pierwszej edycji całego wydarzenia.

Taka skromna, młodziutka dziewczyna  - a mnie osobiście bardzo onieśmiela i zawstydza.

Zawstydza, ponieważ często przejmuję się jakimiś głupotami, totalnymi pierdołami, zupełnie błahymi drobiazgami...

Zawstydza, ponieważ czasem zdarzało mi się w życiu narzekać i biadolić na swoje dolne kończyny - że niezgrabne, że blade, że znów nie miałam czasu ich porządnie wydepilować - a nie pomyślałam sobie nigdy : "Jak to dobrze, że je mam - że pozwalają mi spacerować, biegać za Bąblem, jeździć na rowerze, tańczyć i nawet od czasu do czasu założyć buty na wysokim obcasie". 

Zawstydza, bo często nie umiem cieszyć się tym, co mnie spotyka - nie umiem być wdzięczna, nie umiem odnaleźć pozytywnych stron, nie umiem spojrzeć na tę moją szklankę i wreszcie widzieć ją do połowy pełną...

A ona to wszystko tak świetnie potrafi! - i pomimo tego co przeżyła ma w sobie tyle optymizmu, że mogłaby zarazić nim całą armię sceptyków i wiecznie niezadowolonych z życia czarnowidzów...

***

W dzisiejszych czasach mnóstwo jest kobiet pięknych, inteligentnych, bardzo utalentowanych, niezależnych i odnoszących sukcesy - o których sporo mówi się w mediach i które dla wielu z nas stanowią tylko odległy, niedościgniony ideał. Niejednokrotnie ich historie opisane w prasie czy internecie faktycznie pomagają którejś z nas wziąć się w garść i o siebie zawalczyć - jednak okazuje się, że wcale nie trzeba szukać aż tak daleko...

Bo takie kobiety - czyjeś żony, matki, córki, dziewczyny - mieszkają też po sąsiedzku, tuż obok, na wyciągnięcie ręki - i nie są one żadnym "produktem", wizerunkiem wykreowanym przez cały sztab specjalistów na potrzeby marketingowe, fotoszopowym wytworem uzdolnionego komputerowego grafika...

I tak właśnie czasami się dzieje, że osoba, której w założeniu masz pomagać, wspierać, uczestniczyć w takiej pięknej charytatywnej akcji na jej rzecz - tak naprawdę pomaga Tobie. Pomaga zebrać się do kupy i zauważyć, jak wiele czasu i energii traciłaś do tej pory na rzeczy nieistotne - podczas gdy te naprawdę ważne przechodziły często obok, niezauważone...

Można nie mieć piersi, jak Amazonki. Można nie mieć macicy i jajników i doświadczyć wszystkich "uroków" menopauzy w wieku 28 lat - jak ja. Można nie mieć nogi - jak Sandra. Ale mimo to można czuć się w pełni kobietą i akceptować siebie - ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami - oraz zachęcać innych, żeby również w ten sposób o sobie myśleli.

Zresztą, same zobaczcie - i zastanówcie się, na ile kochacie siebie, swoje (z całą pewnością piękne) ciało i swoje (na pewno równie bogate) wnętrze...

37 komentarzy:

  1. Bardzo trafnie to wszystko opisałaś. Patrząc na osoby chore nie zastanawiamy się nad ty, że jest to przecież czyjaś matka, córka, siostra lub żona. Choroba dotyka nie tylko jedną osobę, ale całą rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak sobie nawet czasem myślę, że w niektórych przypadkach ta rodzina cierpi psychicznie nawet bardziej, niż sama chora osoba - na przykład w momencie, kiedy choruje małe dziecko, jeszcze nieświadome powagi całej sytuacji - za to jego rodzice już doskonale zdają sobie sprawę ze wszystkiego, co może się wydarzyć...

      Usuń
  2. pięknie to wszystko ubrane :)
    ja również prowadzę bloga od niedawna i mam wrażenie, że spotkania blogerek póki co mnie noe dotyczą :P
    obserwuje, zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę wytrwałości w dalszym pisaniu - i świadomości, że to nie tylko sama przyjemność i miód, ale również łyżka dziegciu ;) Natomiast możliwość uczestnictwa w tego typu akcjach jest zdecydowanie jedną z najbardziej budujących stron całego blogowania.

      Usuń
  3. 😊 kolejna świetna akcja😃 słońce czytam Cie regularnie tylko nie zawsze mam jak skomentować ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No domyślam się, domyślam - i w Twojej aktualnej sytuacji wcale nie wymagam jakiejś szczególnej aktywności komentatorskiej ;) Buziaczki dla Was wszystkich - a zwłaszcza dla Waszej małej Księżniczki :*

      Usuń
  4. Od dzieciństwa jesteśmy zewsząd bombardowani istotą zewnętrznego wyglądu, zamiast tak naprawdę skupić się na tym co w środku... Zostają zachwiane nasze samooceny, pewność siebie, a niestety nieraz i sens życia ("podziękowania" tym, co wyśmiewają innych - skromniej ubranych i bez tapety za kilkaset złotych),a to skłania do różnych posunięć, nawet tych tragicznych w skutkach. Należy pamiętać, że każdy z nas jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju i wszyscy jesteśmy piękni! :-) Ważny temat poruszyłaś, Kochana - dziękuję :-* pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony wydaje mi się, że to w dużej mierze wina mediów - natomiast z drugiej przecież te media dają ludziom przede wszystkim to, na co jest aktualnie popyt, zapotrzebowanie...Więc gdybyśmy sami (jako społeczeństwo) zmienili swoje spojrzenie, zwrócili swoją uwagę w kierunku bardziej wartościowych treści - to może i media zaczęłyby nas nimi karmić...

      Żeby nie było tak idealnie - sama tez bywam próżna, skupiona na swoim wyglądzie, potrafię się wściec bo na wadze kilogram więcej albo jakiś wstrętny pryszcz wyskoczył przed samym wyjściem na imprezę. Ale to chyba kwestia zachowania odpowiednich proporcji po prostu - i tego, żeby nie przedkładać takich miałkich, nieważnych rzeczy nad to, co naprawdę stanowi sens życia.

      Usuń
    2. Masz rację - media odgrywają tu kluczową rolę. Aczkolwiek społeczeństwo też nakręca popyt na wygląd. Błędne koło. Dopóki ktoś tego nie zmieni, to tak będzie działać. Pewne sygnały już widać - modelki w większym rozmiarze niż 30/32 czy reklamy ukazujące kobiece piękno nie bacząc na wiek. Ale to wciąż za mało.

      Słońce, każdy z nas jest próżny w jakimś stopniu - ja też lubię ładnie wyglądać. Ale jak sama dobrze to ujęłaś - ważny jest umiar.

      Usuń
    3. Zgadza się - na szczęście coraz częściej odchodzi się od dotychczasowych kanonów i coraz więcej jest inicjatyw, zachęcających do pełnej samoakceptacji. Mam nadzieję, że Active Blog na dłuższą metę też będzie jedną z nich, chociaż to dopiero pierwsza edycja.

      Usuń
    4. I oby tak było! :-) jak to moi rodzice mówią: "W kupie siła!" :-) I sprawdza się to naszym życiu na co dzień - razem możemy więcej :-)

      Usuń
  5. Fajne kolejne blogerskie przedsięwzięcie. Mnie akurat termin nie pasował, ale życzę Wam świetnej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda wielka, że tym razem do nas nie dołączysz - ale może jeszcze kiedyś uda nam się spotkać przy okazji jakiegoś zjazdu :)

      Usuń
  6. Blogowanie to bardzo fajna sprawa, która niesamowicie wciąga. Podejrzewam, że i takie spotkania nie tylko motywują, ale także i wciągają. Ja niestety nie jestem jaszcze chyba gotowa by zapisać się na taki zjazd brak mi odwagi. :) A gdzie można znaleźć informację o takich spotkaniach?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swój pierwszy zjazd wybierałam się z duszą na ramieniu. Ciągle zastanawiałam się, jak się odnajdę w gronie tych wszystkich świetnych dziewczyn, czy nie zeżre mnie trema, czy nie popełnię jakiejś gafy i nie wyjdę na idiotkę (mam do tego wielką tendencję w sytuacjach stresowych, uwierz mi ;) ) Ale potem okazało się, że moje wątpliwości były zupełnie bezpodstawne - że inne blogerki to po prostu mamy takie jak ja, a nie jakieś wielkie, wpatrzone w siebie celebrytki. Także nie ma się czego obawiać ;) Natomiast informacje można sobie wygooglować, znaleźć na innych blogach albo na FB. Przeważnie takie spotkania mają jakiś patronat medialny, więc są też nagłaśniane i promowane np.na portalach parentingowych, mają własny fanpage itp.

      Usuń
  7. Z Twojej i innych relacji wiem, że takie spotkania są niesamowitym doświadczeniem, a tu dodatkowo przyświeca ważna idea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Tutaj chcemy połączyć przyjemne z pożytecznym - nie tylko się poznać, zintegrować, spędzić miło czas, ale jeszcze dać coś od siebie i wziąć udział w zbiórce oraz licytacji dla Sandry.

      Usuń
  8. ŚWIETNA AKCJA! a świat blogerski i mnie pochłonął:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wciąga niesamowicie :)I czasami już nie ogarniam i mam chęć zrezygnować z pisania, ale zawsze pojawia się wtedy jakaś motywacja w postaci fajnej akcji, żeby jednak kontynuować :)

      Usuń
  9. Ja jestem wdzieczna za wszystko. Otworzyly mi sie oczy strasznie od kiedy zaczelam pracowac w szpitalu, a akcja super. Ja akurat nie mam problemow z akceptacja wlasnej osoby. Zawsze w siebie wierzylam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, ze pracując w takim miejscu można naprawdę bardzo mocno zmienić swoje podejście do życia i zweryfikować dotychczasowe poglądy. A wiary w siebie bardzo gratuluję - sama również mam jej na pewno więcej niż kiedyś, w czasach dziecięcych czy nastoletnich :)

      Usuń
  10. Nigdy o tym nie słyszałam, super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie słyszałaś, bo to dopiero pierwsza edycja - ale widząc zaangażowanie organizatorów jestem pewna, że nie ostatnia :)

      Usuń
  11. Świetna sprawa!
    A tak swoją drogą trochę zazdroszczę energii do działania, ja ostatnio nie mam sił, chociaż "przed dziećmi" byłam zaangażowanym społecznikiem. Pozostaje wierzyć, że jak dzieciaki podrosną nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej energii czasami i mnie brakuje, a mam przecież tylko jednego Bąbla. Poza tym tutaj akurat o większość rzeczy dbają organizatorzy, my właściwie przychodzimy "na gotowe" - i jedynym naszym zadaniem jest uczestnictwo, wsparcie założonego celu i informowanie o akcji u siebie, żeby jak najwięcej osób się do niej przyłączyło w tej i w kolejnych edycjach :)

      Usuń
  12. Bardzo fajna akcja. A na spotkaniach blogerskich do tej pory jeszcze nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkania naprawdę polecam - można poznać mnóstwo świetnych ludzi i dostać naprawdę dużego kopa motywacyjnego do działania na różnych polach :)

      Usuń
  13. Pieknie to opisałaś, Ty to potrafisz :) Czasem mam wrażenie, że osoby których bym o to nie podejrzewała mają więcejw sobie optymizmu niż np ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uważasz, że potrafię - to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podziękować :) A Ty akurat wydałaś mi się osobą nastawioną bardzo pozytywnie i optymistycznie - więc chyba nie jest aż tak źle ;)

      Usuń
  14. Oj, otwiera oczy... serca..

    Post związany z blogowaniem , więc zapraszam do siebie, odważyłam się, mam nadzieję, że trochę pociągnę ;) Narazie się straszne gubię :P

    https://zrodzinajejdotwarzy.blogspot.com/


    Anonimowa dotąd :P Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję ! - i będę do Ciebie zaglądać w oczekiwaniu na wieści z adopcyjnego "pola bitwy" :*

      Usuń
  15. Z historią Sandry miałam okazję zapoznać się calkiem niedawno i do mnie również bardzo mocno "przemówiła". Masz rację. Często za mało cieszymy się tym co mamy, a za bardzo martwimy z nieistotnych spraw...
    Wiele uśmiechu i cudownego spotkania życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie Sandry - osobiście po prostu nie znajduję słów, żeby wyrazić podziw dla tej Dziewczyny! A spotkanie na pewno będzie cudowne - biorąc pod uwagę skład, jaki się na nim pojawi :)

      Usuń
  16. Skąd się bierze ten brak wiary w siebie .. tak sobie myślę. Mnie też takie osoby motywują.. Nie ma co narzekać, trzeba żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak skądś się bierze - i w niektórych siedzi dość głęboko (we mnie również, do pewnego czasu). Może to wina jakichś nieprawidłowych wzorców wyniesionych z dzieciństwa, może po prostu indywidualne predyspozycje albo to, co nas gdzieś tam po drodze w życiu spotkało...Najważniejsze, żeby umieć jednak dostrzec swoje mocne strony - i odpowiednio je wyeksponować :)

      Usuń
  17. My tylko raz (jak na razie) brałyśmy udział w spotkaniu blogerek i było fantastycznie!
    A nad pewnością siebie warto pracować, bo to naprawdę ułatwia życie...a poczuci wartości zawsze można się nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, do pewnego stopnia faktycznie można się nauczyć - wiem po sobie, bo aktualnie mam w tym temacie zdecydowanie mniejsze "braki" niż wcześniej :)

      Usuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)