Strony

czwartek, 13 października 2016

"Gorący Ziemniak Familijny" - gra, która rozgrzewa do czerwoności !


Jeżeli zastanawiacie się, co porabiać w jesienne popołudnia i wieczory, kiedy za oknem już ciemno, deszczowo albo po prostu niezbyt przyjemnie - dzisiaj mam dla Was kolejną ciekawą propozycję Klubu Mam Ekspertek i portalu Zabawkowicz.pl


O grze "Gorący ziemniak" od Alexander Toys jest od pewnego czasu bardzo głośno. Od momentu pojawienia się na rynku cieszy się ona tak wielkim i niesłabnącym  powodzeniem, że powstały nawet różne jej warianty - przeznaczone dla kilkuosobowej rodziny, dedykowane głównie najmłodszym zawodnikom lub też większemu gronu graczy. 

Nam w udziale przypadła akurat wersja familijna - i choć Bąbel jest jeszcze trochę za mały żeby sensownie odpowiadać na zadawane w niej pytania, to i tak chętnie towarzyszy nam podczas rozgrywek: losuje karty, kręci odmierzającym czas bączkiem albo rzuca pluszowym kartofelkiem i...sprawdza jego przydatność do spożycia ;)


Nasza gra zawiera instrukcję, nieskomplikowaną i przyjemną graficznie planszę, 8 pionków, 165 kart z pytaniami oraz wspomniany już wcześniej bączek, który można zastąpić również bezpłatną aplikacją multimedialną, pobraną na telefon. Jednak najważniejszym, kluczowym elementem jest tutaj tytułowy ziemniak, który - choć przerzucany z rąk do rąk - może nieźle nas sparzyć, jeśli wyczerpie się nasza inwencja twórcza w wymyślaniu prawidłowych, logicznych odpowiedzi.


Z pozoru wydawać by się mogło, że zasady gry są bardzo proste, wręcz banalne - jednak konieczność udzielania  odpowiedzi pod presją czasu (dopóki kręci się bączek) oraz  w taki sposób, by nie zostały one zdublowane z odpowiedziami pozostałych graczy sprawia, że każda rozgrywka trzyma w napięciu od pierwszego do ostatniego pytania :) 
Zagadnienia mamy tu bardzo różne - zarówno takie, które będą bardziej odpowiednie dla męskiej części naszej rodziny (np. "co można podłączyć kablami?" lub "jakie znasz gatunki ryb?"), jak i takie, w których to kobiety poczują się większymi ekspertkami (np. "co trzeba zrobić, żeby schudnąć?") Przy okazji niektórych z nich można odświeżyć sobie i zweryfikować wiedzę zdobytą w szkole - często już zapomnianą i nie znajdującą zastosowania w codziennym życiu (ale za to taką, którą wkrótce i nasze dziecko będzie musiało przyswoić).


Podoba mi się w tej grze również oszczędność miejsca i papieru. Każda karta zawiera aż cztery różne pytania - więc z jednej strony nie ma tutaj mowy o marnotrawstwie, a z drugiej nie istnieje też ryzyko, że gra zbyt szybko się znudzi lub że odpowiedzi będzie można wykuć na pamięć i recytować je automatycznie, bez chwili zastanowienia.  
Niejeden raz dochodzi między mną a Bąblowym Tatą do sytuacji spornych, kiedy któreś z nas uzna odpowiedź przeciwnika za zbyt abstrakcyjną, wyssaną z palca i niepoprawną. W przypadku większej liczby graczy producent przewidział w takich momentach opcję "głosowania" - natomiast my najczęściej pytamy o zdanie Juniora, który rozsądza nasze spory wedle własnego uznania ;)


Osobiście wydaje mi się, że najfajniej byłoby grać w nieco większej, kilkuosobowej ekipie - jednak odkąd zostaliśmy rodzicami, nie prowadzimy zbyt intensywnego i bujnego życia towarzyskiego ;) Mimo to nawet w takim nielicznym składzie jest śmiesznie, niektóre wymyślane na prędce odpowiedzi okazują się kompletnie bez sensu, a Bąbel ma niezły ubaw z rodziców, którzy po raz kolejny zachowują się zupełnie jak dzieci ;)

Żeby lepiej zobrazować Wam zasady, podrzucam poniżej krótki filmik instruktażowy - natomiast wszystkich zainteresowanych zachęcam też do udziału w konkursie na profilu producenta, w którym do wygrania tablety Lenovo i całe zestawy równie świetnych gier.  


35 komentarzy:

  1. Gra jest genialna i polecam ją z całego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Waszą recenzję - i wcale mnie nie dziwi, że jest pochlebna :) Z jednej strony chciałabym to wczesne dzieciństwo Bąbla zatrzymać jak najdłużej - a z drugiej już się nie mogę doczekać, kiedy będziemy mogli zagrać w takie planszówki naprawdę razem, całą rodziną :)

      Usuń
  2. Iza mi o niej opowiadała! Naszej córci nie kupiliśmy, ale jeszcze nic straconego! Święta za pasem :) Poza tym sezon urodzinowy, więc będe miała pomysł na prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rozważcie wersję Junior? Byłaby jak znalazł na te Wasze kinderbale :)

      Usuń
  3. :)nie pozostaje nic innego, tylko brać i grać! Fajna zabawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna, fajna :) A ja próbowałam nawet wziąć udział w tym konkursie i wymyślić serię nowych pytań dla limitowanej edycji - ale okazuje się to wcale nie takie łatwe i trzeba się wykazać sporą kreatywnością ;)

      Usuń
  4. Świetna gra! Nasi jeszcze trochę za młodzi na nią, ale oni tak szybko rosną,że pewnie lada moment będziemy kupować masę gier planszowych ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz też jeszcze za Młody - ale bączkiem kręci w pełni profesjonalnie ;) Dobrze, że my nie za młodzi (i za starzy też jeszcze nie ;) )

      Usuń
  5. Świetna gra a my bardzo to lubimy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co czytałam na innych blogach - chyba nie ma osoby, której by się nie spodobała ;)

      Usuń
  6. Gra wygląda super, chyba jest trochę podobna do 5 sekund. Tam też jest presja czasu, która bardzo wpływa na emocje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mieliśmy do czynienia z grą "5 sekund" - ale ze znalezionego opisu wnioskuję, że faktycznie występuje sporo podobieństw między nimi :)

      Usuń
  7. Niesamowite są teraz te gry, nie mogę się doczekać aż moja mała podrośnie i też zaczniemy takie zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może się aż tak bardzo nie spieszmy ? ;) Ten czas i tak zbyt szybko leci ;)

      Usuń
  8. O widzisz muszę podsunąć pomyśl na Mikołajkowe prezenty😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Mikołajki i święta tuż, tuż - zwłaszcza jak się patrzy po niektórych sklepach, gdzie już teraz świąteczne ozdoby i mikołaje z czekolady ;)

      Usuń
  9. Nie slyszalam jeszcze o tej grze. Warta sprawdzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz akurat pociechy w takim wieku, że nawet same dałyby radę zagrać :)

      Usuń
  10. świetna sprawa, zwłaszcza, że święta już tuż, tuż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. My ostatnio grywamy regularnie w dziecinna wersje Domina, ale Mlodszemu po chwili sie nudzi. Co ciekawe, przy mozolnym ukladaniu ciagu alfabetu, ktory cwiczylam z Bi, wytrwal do konca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też czasami tak bywa, że Młody nie wykazuje zbyt dużego zainteresowania grami dla swojej kategorii wiekowej - za to potrafią go zafascynować te dla starszaków :)

      Usuń
  12. Ale fajna, chętnie bym zagrała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię takie gry :) Moja maluchy jeszcze za małe - więc chwilowo z ziemniaka to tylko jeże robimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajna gra ☺mojemu bratu napewno by się spodobała ☺☺☺☺

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje się fajna. Ale my musimy jeszcze trochę poczekać, żeby pograć z Izką :) No chyba że sami będziemy grać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. That looks interesting even for grownups))
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC and Google+
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  17. Pytania niby nie są niewiadomo jak ciężkie, ale pod presją czasu można się zakręcić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gra wygląda świetnie !!! Idealny prezent pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna gra, a jaki ten ziemniak fajny. Oglądając w telefonie dałam się nabrać, myślałam że to prawdziwy kartofel :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)