Strony

czwartek, 26 stycznia 2017

Manicure hybrydowy z zestawem marki Neess - pielęgnacja dłoni i paznokci tylko dla cierpliwych i wytrwałych?

Mówi się, że zadbane dłonie i paznokcie powinny być naszą wizytówką. Ja swoje chowam zazwyczaj za plecami - a naprawdę wypielęgnowane miałam je tylko na pewnym etapie mojego życia, kiedy regularnie korzystałam z profesjonalnych usług manikiurzystki. 

Dlatego też postanowiłam podjąć wyzwanie rzucone mi przez markę Neess - i wypróbować w domowych warunkach jej zestaw do manicure hybrydowego. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy testowania wychodziło mi to z naprawdę przeróżnym skutkiem - ale o tym za chwilę...
 

Najpierw słów kilka na temat samych produktów, 
które zestaw do manicure hybrydowego od Neess zawiera.

Przede wszystkim - jest tu bardzo przejrzysta i czytelna instrukcja "krok po kroku", która zdecydowanie ułatwia zadanie takim kompletnym laikom, jak ja ;) Oprócz niej znajdziemy w pudełku jeszcze:

 dwa lakiery hybrydowe (w moim zestawie - Pole Lawendy oraz Czerwony i Wściekły)
lampę LED z trzema czasami utwardzania (30, 60 i 90 sekund)
dwa pilniki do paznokci (o ziarnistości 100/180 oraz 180/240)
 50 sztuk folii do usuwania manicure hybrydowego
 cleaner i remover (każda buteleczka po 100 ml) 
 250 sztuk wacików bezpyłowych
5 sztuk patyczków do skórek
blok matujący (120/120)
primer, bazę i top


Przed rozpoczęciem właściwej pracy trzeba rzecz jasna odpowiednio paznokcie przygotować - usunąć skórki, odtłuścić i zmatowić płytkę, nadać im pilnikiem odpowiedni kształt...Potem przystępujemy do nakładania i utwardzania poszczególnych warstw - a więc traktujemy paznokcie najpierw primerem i bazą, potem (najlepiej dwukrotnie) wybranym przez nas lakierem hybrydowym, a na koniec uwieńczającym dzieło topem.  

Nie jest to zadanie arcytrudne czy skomplikowane - jednak w moim odczuciu dość czasochłonne, wymagające sporej wprawy i precyzji. Sama jeszcze zdecydowanie tej wprawy nie posiadam, w związku z czym niejeden raz zdarzyło mi się "zalać" skórki albo nie utwardzić warstwy na tyle, na ile utwardzona być powinna (polecam oddziaływanie lampą LED o kilkadziesiąt sekund dłuższe, niż zostało to zasugerowane przez producenta).


Jeżeli chodzi o same produkty - generalnie jestem z nich zadowolona. Lakiery po dwukrotnym malowaniu dobrze kryją i mają piękne, intensywne kolory. Ich konsystencja nie jest dla mnie ani zbyt wodnista, ani za gęsta. Buteleczki z cleanerem i removerem zachęcają przyjemnymi kwiatowymi aromatami, zamiast odstręczającego zapachu acetonu. Jedynie lampa mogłaby być trochę mocniejsza - bo z całą pewnością zaoszczędziłoby to sporo czasu, którego większość z nas nie ma pewnie w nadmiarze.

Niestety, nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat trwałości wykonywanego manicure hybrydowego - ponieważ...z żadnym z moich "dzieł" na paznokciach nie wytrzymałam dłużej, niż 2-3 dni. 


Tak, dobrze czytacie. Pomalowane paznokcie po prostu nie są dla mnie. Wolę mieć je pociągnięte jedynie transparentną odżywką - bo w przypadku hybryd za bardzo się nimi przejmuję i na każdym kroku zastanawiam się, czy coś mi tam nie odpryśnie, nie zacznie schodzić i czy nadal jest tak ładne, jak być powinno. Nasze codzienne aktywności podejmowane z Bąblem - jak chociażby lepienie z plasteliny, malowanie palcami czy zabawy piaskiem kinetycznym - na mój gust ewidentnie w parze z hybrydami nie idą  ;)
 
Oprócz tego - dochodzi jeszcze coś, co określam jako "aspekt psychologiczny". Kiedy swego czasu wybierałam się do manikiurzystki - po prostu siadałam, oddawałam się w jej profesjonalne ręce i mogłam pozwolić sobie na pełen luz i odprężenie. Kiedy robię manicure hybrydowy w domu - zwyczajnie się irytuję, denerwuję i po kilkunastu minutach mam ochotę rzucić wszystko w diabły (bez urazy dla producenta - takie już po prostu jest to moje niecierpliwe i porywcze usposobienie ;) )


Dlatego też sam zestaw do manicure hybrydowego od Neess (pomimo wymienionych wcześniej drobnych zastrzeżeń) polecam tym z Was, które lubią się w takie rzeczy bawić -  ale osobiście nie do końca się z hybrydami "polubiłam". Myślę, że będę wykonywała je w domu tylko od czasu do czasu, na specjalne okazje - natomiast na co dzień pozostanę wierna swoim dotychczasowym przyzwyczajeniom ;)

47 komentarzy:

  1. Ja się jeszcze nie skusiłam na hybrydy i nie wiem czy to zrobię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się skusiłam w ramach eksperymentu - i ani nie żałuję, ani też nie wychwalam pod niebiosa ;) Pewnie musiałabym dłużej ćwiczyć, żeby efekty mnie zachwyciły ;)

      Usuń
  2. Kilka razy robiłam hybrydy w domu. Taki miałam do tego zapał. Kupiłam potrzebne akcesoria. Ale niestety - ja nie mam do tego cierpliwości, ani zdolności. Malowanie paznokci na prawej ręce - koszmar. Zdejmowanie hybryd...myślałam, że się popłaczę hehe.
    Tak więc zestaw sprzedałam. Teraz raz na trzy tygodnie chodzę do kosmetyczki. Tak zadbanych paznokci nie miałam nigdy hehe. Fakt - 1,5 godziny tam jestem, a potem spokój na 3 tygodnie :) Nie umiem jakoś funkcjonować bez pomalowanych paznokci, ale może kiedyś się to zmieni, kiedy i inne rzeczy się zmienią i może czasu na kosmetyczkę nie będzie hihi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie to samo. Jeszcze zwykły gładki paznokieć jako tako zrobię - ale już o jakichkolwiek zdobieniach nie ma mowy ;) Ręce mi się przy tym trzęsą jak 90-letniej staruszce - i u mnie z kolei z malowaniem lewej jest trudniej, bo jestem leworęczna ;)

      Od czasu do czasu pewnie się jeszcze skuszę - ale systematyczności w tym temacie jakoś u siebie nie przewiduję ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak sobie porównam z niektórymi zdjęciami znalezionymi w Sieci - to już wcale nie tak pięknie ;) Do tego trzeba mieć talent i pewną rękę ;)

      Usuń
  4. Szukałam jakiegoś zestawu hybrydowego oprócz tych popularnych Semilac, chyba się skuszę, bo nigdy nie miałam hybryd ani żeli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę fajny i przystępny cenowo - a jedyny problem tkwi tutaj nie w kosmetykach, tylko we mnie i moim braku cierpliwości do takich rzeczy ;)

      Usuń
  5. Ja zawsze malowalam paznokcie sama i bawilam sie w roznorodne zdobienia i jedyne co mnie wkurzalo to ich trwalosc a raczej jej brak. Od lipca zaprzyjaznilam sie z hybrydami. Pierwsze - od kosmetyczki - starczyly na 3 tygodnie! Dwa razy pozyczylam zestaw od siostry i postanowilam kupic swoj. Jestem zachwycona, bawie sie nimi i mam spokoj na 2 tygodnie. Ale ja lubię to zajęcie, odpręża mnie skupienie sie tylko na tym ;-) sa jednak lakiery hybrydowe lepsze i gorsze! To jedyny minus ;-) no ibz piaskiem, tym kinetycznym szczególnie, to faktycznie sie nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że znajdujesz w tym takie ukojenie i przyjemność :) U mnie niestety wszystkie te czynności (i towarzyszące im niekiedy niepowodzenia ;) ) generują jeszcze większy nerw - więc jak sobie od czasu do czasu na jakieś wesele albo Sylwestra zrobię to mi w zupełności wystarczy ;)

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam nawet u kosmetyczki, a tym bardziej nie miałam hybryd :D Lubię czasem pobawić się w malowanie paznokci, ale też się szybko niecierpliwię, jeśli coś mi nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy do anielsko cierpliwych nie należałam - a manualnie jestem jednak bardziej uzdolniona w robieniu różnych prac plastycznych z dzieckiem, niż w zdobieniu paznokci ;)

      Usuń
  7. A ja to bym wypróbowała taki zestaw z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ciekawość właśnie została zaspokojona :) Warto mieć taki box pod ręką na wszelki wypadek i w razie jakiejś spontanicznej imprezy - choć w codziennych sytuacjach pewnie będę używać go bardzo sporadycznie.

      Usuń
  8. Hybryda tylko u specjalistki, nie pokusiłabym się o zakup tego zestawu i próbowanie na swoich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym aż tak radykalnie do tego nie podchodziła. Mnóstwo kobiet korzysta właśnie z takich zestawów - i z ich opinii wynika, że są bardzo zadowolone i nie odnotowują jakichkolwiek skutków ubocznych (w sensie zniszczenia płytki czy tego typu rzeczy). Mi osobiście te domowe hybrydy udawało się ściągnąć łatwiej i mniej boleśnie, niż te z salonu. Ale oczywiście każdy ma swoje zdanie na ten temat - i je szanuję :)

      Usuń
  9. Bardzo fajny zestaw:) piękne te kolorki lakierów:)
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory faktycznie bardzo trafione i idealnie wpasowały się w mój gust :)

      Usuń
  10. Ja również nie mogę przekonać się do hybrydy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tyle, że na pewno bardziej pasowały do mojego dawnego trybu życia - tego przed dzieckiem ;)

      Usuń
  11. Paznokcie w hybrydach prezentuja sie bosko. Zestawy maja moje szwagierki, nie mniej usowanie hybryd przeraza mnie, wiec jeszcze nie zdobylam sie na odwage by je zrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z usuwaniem naprawdę nie ma tragedii :) Już gdzieś wcześniej wspomniałam w komentarzu, że te robione samodzielnie schodziły lepiej i mniej boleśnie, niż salonowe. Jeśli naprawdę Ci się tak podobają - to może warto spróbować i zdobyć się na odwagę ;)

      Usuń
  12. Dwa razy w życiu miałam profesjonalnie zrobione pazury;) Na śluby - swój i kuzyna MęŻa. Za drugim razem skusiłam się na hybrydy... I zdrapałam je dwa dni po imprezie;) Więc rozumiem;)) Poza tym nuuuda siedzieć u kosmetyczki. Wolę już zwykłe lakiery. Chwila moment i już mam pomalowane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kosmetyczkę miałam akurat fajną, wygadaną, zawsze uśmiechniętą - więc w sumie idąc do niej czułam się trochę jak na kawie ze znajomą ;)

      Usuń
  13. Karola też myślałam o tego typu poście ostatnio!;p Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko i nie uznasz za "ściąganie pomysłu" jak wjrotce taki opublikuje?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja, dzięki hybrydom wyzbyłam się odwiecznego kompleksu - że nie umiem zadbać o paznokcie. Przez całe życie nosiłam krótkie i niepomalowane. A jak już próbowałam coś z nimi zrobić, to okazywało się, że nie wygląda to dobrze, bo moje paznokcie nie są piękne i smukłe, ale to typowe, szerokie łopaty. Wolałam więc ciąć je krótko, żeby nie przeszkadzały. A potem siostra namówiła mnie na hybrydy. Poszłam raz, potem drugi, a potem byłam już uzależniona od pięknych, kolorowych paznokci. Chodziłam oczywiście do kosmetyczki. Ale zdradzę CI prawdziwy powód - ja ta kosmetyczkę bardzo polubiłam. Zazwyczaj kosmetyczki kojarzą mi się z ploteczkami, obgadywaniem i mnie nie bardzo się to podobało. A trafiłam na świetną, spokojną babeczkę, która pięknie i z gustem robiła paznokcie. Gdyby nie ona to nie zdecydowałabym się na kolejne wizyty. Niestety, niedawno zmieniła miejsce pracy i dojazd do niej nie jest już dla mnie możliwy... to skłoniło mnie do zdjęcia hybryd całkowicie. I teraz nie umiem się kopnąć, żeby iść i spróbować gdzieś indziej. Przez myśl przeszło mi nawet kupno własnego zestawu, ale... patrząc na to, że przy Maluchu ciężko mi jest pomalować w spokoju paznokci jedną warstwą odżywki, to siedzenie godzinę, żeby mieć hybrydy i jeszcze zrobione nieprofesjonalnie przeze mnie, wydaje mi się mało atrakcyjne... Poza tym...to nie to samo, co godzinka relaksu u kosmetyczki... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od 7 lat mam zele i piekne paznokcie ;)
    Sama niestety mam takie niesprawne rece, ze pomalowanie paznokci to dla mnie wyzwanie ;)Motoryka mala nie ulatwia mi zadania, a moje kobietka od paznokci ma naprawde wprawna reke i choc czasami szkoda mi czasu to jednak zadbana dlon zwycieza ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja znowu jestem miłośniczką pomalowanych paznokci, a od kiedy zostałam mamą rzadko kiedy mam czas i ochotę, żeby co 2-3 dni malować paznokcie. Od kiedy odkryłam hybrydy jestem w ich zakochana!<3 Lakier trzyma się długo, nie odpryskuje i można nimi robić wszystko. Co prawda korzystam z innej firmy więc nie wiem, jak sprawdza sie Neess, ale tak czy siak hybrydy są super! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dla mnie zestaw super. Już rok wybieram się po zakup sprzętu i akcesorii i dojść nie mogę.
    Uwielbiam pomalowane paznokcie, ale zwykły lakier trzyma się u mnie maksymalnie 4 dni, dlatego taki zestaw planuję zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzadko maluję paznokcie, zwyczajnie brak mi na to czasu. Jednak ostatnio zastanawiałam się nad żelem,ale na własnej płytce, bo jakoś średnio czułam się z doklejonymi szponami 😉😂

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedys nosilam zele i mialam bardzo poniszczona plytke. Kiedy poznalam mojego Meza to On namowil mnie na dbanie o te wlasne. Co prawda z tym dbaniem nie do konca mi wychodzi,bo nie wszystkie sa rowne i maja taki sam ksztalt,ale sa moje ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam dylemat. Bo swoje paznokcie mam ładne, ale chciałabym hybrydy, żeby nie musieć ich malować co drugi dzień. Tylko się boję, czy one się wtedy nie osłabią i nie zniszczą...

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny raz widzę ten zestaw :)
    Bardzo ładne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiałam się nad hybrydami, ale obawiam się, że jestem podobnym typem do Ciebie i zabrakłoby mi cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja właśnie odżywką głównie maluje z tych samych powodów co Ty ;) Chciałabym spróbować z ciekawości hybryd.. żeby samej się przekonać jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też jakoś bardziej jestem przekonana do odżywek. Pewnie gdyby ktoś miał mi malować i przygotowywać paznokcie to byłoby z tym lepiej, bo jak mam to zrobić sama to zwyczajnie mi się nie chce.

    Ps. 2-3 dni z lakierem to i tak dużo. Mi czasem po 1 dniu już odpryskuje :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja manicure zostawiam profesjonalistom. Nie potrafię zrobić nic innego z paznokciami, jak tylko pomalować odżywką.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się skusiłam i nie żałuję.paznokcie coraz ładniejsze już nie obgryzione i chowane za plecami.Ale tej firmy nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam problem z "tradycyjnym" manicure, więc podejrzewam, że z hybrydowym zupełnie byłoby mi nie pod drodze. A im bardziej pilnuję, żeby nie zmarnować paznokci (jak już trafię do specjalistki) to wiadomo, że za chwilę jest po lakierze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, świetny zestaw i piękne pazurki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Hybryd jeszcze nie miałam, może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam zestaw od Semilac do hybryd w domu. Fajnie mieć taki zastaw pod ręką w domu, często siedzę nocami aby paznokcie ładnie prezentowały się następnego dnia w pracy. A neess nie znałam

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie próbowałam hybryd. Mam bardzo słabe paznokcie (dieta, suplementy, odżywki wszelkiej maści nic nie dają - takie są) i zawsze jak ciut mi się uda je podhodować i chcę się wybrać na hybrydy, coś mi trzaśnie, złamie się, zahaczy ;)
    I odpuszczam.
    Ale wciąż mam ochotę spróbować. Może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Podziwiam, ze potrafisz sama :) ja mam dwie lewe rece ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię mieć pomalowane paznokcie, ale jakoś do tej pory nie próbowałam hybryd. Mam jakieś takie wewnętrzne obawy, że zniszczą mi płytkę, ale myślę, że za jakiś czas się zdecyduję - na próbę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewczyny, zdarza mi się nie wyrabiać z odpowiadaniem na wszystkie komentarze na bieżąco ;) Ale wszystkie czytam i bardzo Wam dziękuję za głos w dyskusji :) Wrócę do nich jak tylko znajdę chwilkę - najpewniej po zakończeniu sesji egzaminacyjnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja rownież jestem fanką zwyczajnej odżywki :D. Jednak w zeszłym miesiącu zapisałam się do manicurzystki i jest dobrze! Pazurki hybrydowe trzymają się 3 tygodnie na luzie. Ja czuję się bardziej zadbana :) a na zabawę w paznokcie w domu chyba nie miałabym ani czasu ani cierpliwości. Pozdrawiam, Mamatywna :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)