Strony

wtorek, 13 lutego 2018

"Jak oswoić potwory? Opowiadania terapeutyczne" - sposobem na radzenie sobie z dziecięcymi lękami i trudnymi emocjami.


Potwory  do  oswojenia mogą  być bardzo  różne - tak  samo, jak  różne  są dziecięce  lęki, obawy i uczucia. Czasami  jest  to  jakieś nowe  miejsce, którego  dziecko  nie  zna  i nie czuje  się w nim  pewnie.  Innym  razem - sytuacja rodzinna lub  rówieśnicza, w której maluszek  znajduje  się po  raz  pierwszy  i nie  wie  jeszcze  do  końca, jak  sobie  z nią poradzić. Może to być również jakaś bardzo silna negatywna emocja, która  narasta w dziecku i nie  potrafi  znaleźć sensownego  ujścia.  Jeszcze kiedy  indziej  potworną postać przybiera  nocny  cień albo  szelest, który  w dziecięcej  wyobraźni  urasta  do  rangi groźnej bestii, czającej  się w szafie  czy  pod  łóżkiem.  Najczęściej  okazuje  się jednak, że wszystkie  te  potwory  wymagają tylko  odpowiedniego  podejścia  i obłaskawienia  - z czym  genialnie  radzą sobie  opowiadania  terapeutyczne  autorstwa  Moniki  Drużyńskiej.

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

"Jak  oswoić potwory?" to  kilka  krótkich historii z życia zwyczajnej, czteroosobowej rodziny. Jest  tam  mama, tata , dziewczynka  imieniem Nikolina i jej młodszy  braciszek Alek - który przychodzi na świat w pierwszym  opowiadaniu i sam  staje się w pewnym  sensie  "oswojonym potworem" swojej  starszej, zazdrosnej  o niemowlę,  siostry.

Towarzysząc bohaterom w ich  kolejnych  przygodach, stajemy również twarzą w twarz z  najczęstszymi  dziecięcymi  problemami i dylematami. Agresywny  kolega w przedszkolu,  śmierć ukochanego  czworonożnego  przyjaciela, choroba i pobyt w szpitalu  czy też  nieśmiałość i trudności  w nawiązywaniu  kontaktów... - to  tylko  niektóre  rozterki, z jakimi  mierzą się Nikolina  i Alek i z jakimi z wielkim  prawdopodobieństwem  przyjdzie  zmierzyć się każdemu  małemu  Czytelnikowi.

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Lektura w przystępny  i prosty  sposób  przeprowadza  dziecko przez  wiele  istotnych zagadnień związanych  chociażby  z aklimatyzacją przedszkolną czy  socjalizacją w szerszym  tego  słowa  znaczeniu. Uczy tolerancji, zrozumienia  dla  czyjejś odmienności oraz poszukiwania  konstruktywnych  rozwiązań w sytuacjach konfliktowych. Z ogromnym  taktem i wyczuciem opisuje i tłumaczy kwestie  takie  jak  rozwód  rodziców, niepełnosprawność czy  narodziny  młodszego  rodzeństwa. 

Daje konkretne i rzeczowe  odpowiedzi  na  stawiane  przez  dzieci  pytania - a jednocześnie prowokuje do  dalszych  dyskusji i rozważań w rodzinnym  gronie. Dodatkowo robi to w sposób estetyczny, zachęcający i atrakcyjny wizualnie - za sprawą kolorowych, wyrazistych i przyciągających wzrok ilustracji Justyny Hołubowskiej-Chrząszczak. 

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Od pierwszej  do  ostatniej strony  wyraźnie  daje  się odczuć , że  nie  ma  w tym zbiorze opowiadań  niczego  przypadkowego  i nieprzemyślanego  - że  jego  Autorka  to  doświadczony  pedagog, pracujący  z dziećmi  na  co  dzień jako nauczyciel wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego, mający do nich świetne podejście.  

Miałam  wielkie  szczęście  zapoznać się z książką pani  Moniki jeszcze przed  jej  oficjalną premierą, zanim  w ogóle  została  wydana  - i już  wtedy  uznałam, że  ma  w sobie  naprawdę ogromny  potencjał. Polecam  wszystkim  rodzicom  traktować ją nie  tylko  jako  zbiór  pouczających historii czytanych dziecku przed  snem  - ale  przede  wszystkim  jako bardzo  przydatne narzędzie  wychowawcze, stanowiące idealny pretekst  do rozmów na  ważne  tematy.

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Podsumowując, zostawiam Wam jeszcze słowa mojego autorstwa, 
które ukazały się na materiałach promocyjnych książki - oraz częściowo na jej okładce.
 
"Dzieci - to ludzie tacy, jak my.
Tylko trochę mniejsi - i potrzebujący więcej wyjaśnień.

Ta niezwykle ważna i wartościowa książeczka
pomaga dzieciom oswoić ich lęki oraz obawy -
natomiast dorosłym czytelnikom pozwala
znów spojrzeć na świat z perspektywy kilkulatka.

Opowiadania terapeutyczne Moniki Drużyńskiej są wprawdzie stosunkowo krótkie –
a jednak niosą ze sobą ogromny ładunek skondensowanej, bezcennej treści.
Dzięki nim wszelkie dziecięce strachy i wątpliwości zostają obłaskawione :
i zamiast groźnego drapieżnika jawią się jako sympatyczny, puszysty kociak –
łaszący się do nas i mruczący pod nosem miłe dla ucha melodie..."

ilustracje : Justyna Hołubowska-Chrząszczak 
tekst : Monika Drużyńska
stron : 88

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

Jak oswoić potwory - opowiadania terapeutyczne - Monika Drużyńska - Wydawnictwo Skrzat - bajki terapeutyczne - książeczki dla dzieci - dziecięce lęki

!!!UWAGA !!! KONKURS !!!

A teraz - zadanie dla Was :)
Mam do rozdysponowania 2 egzemplarze niniejszej książeczki -
żebyście mogli sami przekonać się o jej pozytywnym wydźwięku i terapeutycznym charakterze :)

Wystarczy, że...OSWOICIE WŁASNEGO POTWORA.

Pomyślcie, czego najbardziej boicie się Wy lub Wasze dziecko -
co jest dla Was najtrudniejszą  sytuacją, emocją lub problemem -
i jak można temu zaradzić :)

Napiszcie o tym w komentarzu tutaj lub pod postem konkursowym na Facebooku -
a być może książeczka trafi właśnie do Was :)


REGULAMIN KONKURSU
  
1.  Konkurs przeznaczony jest dla fanów Nasze BąbelkowoWydawnictwo Skrzat na Facebooku. 

2. Konkurs trwa od 13 lutego 2018 do 20 lutego 2018 , do godziny 23:59.
  
3. Zwyciężą 2 odpowiedzi, które (według zupełnie subiektywnych kryteriów) najbardziej nas oczarują.
  
4.  Wyniki ogłosimy w ciągu 5 dni roboczych od daty zakończenia konkursu, jako "edit" do tego wpisu. 

5. Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy mają obowiązek podania organizatorowi swoich danych teleadresowych (adres, nr telefonu oraz adres e-mail) poprzez wiadomość   email (nasze.babelkowo@gmail.com) lub poprzez wiadomość prywatną na fanpage strony Nasze Bąbelkowo - w ciągu 3 dni od daty publikacji wyników na stronie organizatora. W przeciwnym razie jury wyłoni kolejnego zwycięzcę.

6. Nagroda zostanie wysłana Zwycięzcom na podany adres pocztowy na terenie Polski.
  
7. Udział w konkursie jest dobrowolny, bezpłatny i oznacza akceptację przez Uczestnika niniejszego regulaminu.  

8. Zwycięzca konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez organizatora oraz sponsora swoich danych osobowych na potrzeby konkursu i w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu. Zwycięzca ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawy.

9. Konkurs nie jest sponsorowany, administrowany ani organizowany przez portal Facebook ani żadne podmioty z nim związane.

  ZAPRASZAM DO UDZIAŁU I ŻYCZĘ POWODZENIA !  :) 


Edit z 24.02.2018 (godz. 12:00)

UWAGA !!! WYNIKI  !!!

Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi -
oraz za wytrwałość i kreatywność w zwalczaniu własnych potworów  :) 

Książeczki powędrują do autorek dwóch poniższych komentarzy : 

Patrycja Iwanicka : Mój dwu letni synek najbardziej bał się "BABOLA". Pare tygodni temu pojechaliśmy na weekend do rodziny. Synek nie czuł się dobrze po za domem i najzwyczajniej w świecie nie mógł zasnąć. Jego ciocia okropnie postąpiła...w pewnym momencie powiedziała"zasypiaj bo BABOL Cię zje" . Przeraziło mnie to co powiedziała, byłam w szoku. Synek się wystraszył,zaczął płakać i prosił żeby BABOL go nie zjadł. Oczywiście zaczełam synkowi tłumaczyć,że takie potwory nie istnieją i nie musi się bać. Zasnął na moich rękach z płaczem. Kolejna noc i znowu problem, Marcelek nie myślał w łóżku o tym żeby spać a o tym, że BABOL go zje. Zasypiał z płaczem na moich rękach. A w nocy się budził i mówił, że potwór tu był. Śpiewałam, mówiłam wiersze, tłumaczyłam,że nic takiego się nie stanie. Marcel wiedział swoje, widział potwora w szafie, pod łóżkiem, właściwie to wszędzie. Po prostu w niego wierzył. Więc pomyślałam: dobrze niech ten BABOL będzie prawdziwy. Położyłam się z synkiem do łóżka, wybrał książkę, którą chciał przeczytać przed snem. Powiedziałam mu,że dzisiaj wyjątkowo nie będzie książki a ja opowiem mu bajkę. Moje opowiadanie było o BABOLU, o malutkim stworzonku, które mieszka pod łóżkiem. O tym,że każde dziecko ma swojego BABOLA, który strzeże dziecko w nocy. Pilnuje aby każdy maluszek miał śliczne i spokojne sny. Synkowi zaczęło się to podobać, opowiadał,że jego BABOL jest zielony. Ma długie uszy i malutki ogon. Tylko pazury ma długie bo nie chce ich obciąć. Hmmm wyobraźnia dziecka nie zna granic. Synek kilka razy jeszcze dopytywał czy BABOL na pewno jest dobry, czy go będzie pilnował i czy go nie zje. Zapewniłam,że tak właśnie jest. Bo jego BABOL ma bardzo dobre serduszko. A po za tym zawsze w tajemnicy go karmię. Teraz od dwóch tygodni co wieczór pod nasze łóżko ląduje porcja smakołyków ;) ciastko, banan, kromka chleba. Wszystko zależy od tego czym mój synek chce nakarmić swojego potwora. Z wielkiego problemu, płaczu, nieprzespanych nocy, stworzyliśmy z synkiem piękną historię. Kolejny wieczorny rytuał jakim jest karmienie BABOLA. Teraz gdy czytam Marcelowi książkę przed snem mówi : mamo głośniej żeby BABOL słyszał. Tak właśnie poskromiłam wielki strach mojego syna.

Maja Staszczyk-Trębska : Jestem w rozdarciu, jestem w potrzasku, jestem niepewna i jestem, tak chyba pora to powiedzieć: Jestem Przerażona. Czym? Według wielu najcudowniejszą rzeczą na świecie. Boję się znów zajść w ciąże. Nie, skreśl. Nie boję się samego zajścia w ciąże, boję się drugiego porodu. Strach – to za małe słowo, by opisać moje uczucia. Sama myśl o tym, widok sali, zapach, ból… Serce staje mi w piersi, a ciało zamiera. Mój pierwszy poród był trudny, trwał 12 godzin, skończył się ratującym nas obie cięciem cesarskim. Zaczęłam oddychać dopiero, gdy usłyszałam jej płacz. Zobaczyłam ją później, w ramionach taty. To była piękna chwila, choć cała dygotałam jeszcze i nie byłam w stanie nawet się unieść, by potrzymać moje nowo narodzone dziecko. Przez następne 2 godziny leżałam, trzęsąc się jak stara miotła, nie mogąc przytulić mojej córeczki. Od tych chwil minęło już prawie 2 lata, mąż pragnie drugiego dziecka, ja sama też chciałabym by Lili miała rodzeństwo, ale powstrzymuje mnie strach. Powstrzymują mnie wspomnienia, jeszcze nie zatarte w pamięci, emocje, które nadal żywo płoną na samą myśl. Powstrzymuje mnie paniczny lęk, obawa, zakrawający na chorobliwy stan całkowitego przerażenia. Jako matka wiem już, że istnieją „strachy”, o których wcześniej nie miałam pojęcia, wiem, że można bać się dosłownie wszystkiego i niczego. I tak, innych rzeczy też się boję, ale staram się o tym nie myśleć. Jak jednak nie myśleć o porodzie, skoro mowa o drugiej ciąży? Jak wymazać z głowy te wspomnienia? Tego jeszcze nie wymyśliłam… Nie wiem jak pokonać mojego Potwora, może potrzeba więcej czasu, może w końcu sam się pokona? A może ktoś z Was walczył kiedyś z podobnym Boogeyman’em i znalazł na niego sposób?

GRATULUJĘ I PROSZĘ O KONTAKT NA FACEBOOKU
ALBO NA MAILA : nasze.babelkowo@gmail.com


50 komentarzy:

  1. Świetne! Zawsze lubiłam takie ksiażki, które pomogą przy trudniejszych rozmowach! Do tego uwielbiam to wydawnictwo za jakość wydawanych publikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo cenię Skrzata - i dlatego jestem taka dumna, że mogłam dołożyć małą cegiełkę do recenzowania i opiniowania tej książki :)

      Usuń
  2. fajnie że już od najmłodszych lat dziecko nasiąka wartościowymi treściami: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku takimi, które pomagają mu ogarnąć nieznaną i trudną rzeczywistość.

      Usuń
  3. Naprawdę wartościowa książka, która przyda się nie jednemu rodzicowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę :) Bajki terapeutyczne to jedne z moich ulubionych - i bardzo podoba mi się ich idea.

      Usuń
  4. Gratuluję patronatu! A książka wygląda na wyjątkowo wartościową i wartą zainteresowania się nią :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne książeczki.

    Moim największym potworem jest strach o własne dzieci. Boję się o nie każdego dnia i jednocześnie staram sie nie być nadopiekuńczą matką. Moje dzieci są dla mnie wszystkim. Przeszłam długą i żmudną drogę razem z Mężem abyśmy mogli poznać smak macierzyństwa i nie chcemy tego stracić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami faktycznie trudno ten strach zwalczyć i nie być matką-kwoką. Sama przez długi czas miałam ten problem - ale teraz staram się dawać Bąblowi trochę więcej swobody i pozwalać mu samodzielnie próbować różnych rzeczy.

      Usuń
  6. Jaka piękna książka! Oprócz pięknych i kolorowych ilustracji zachwyca ich zawartość - chodzi mi o treść. Wspaniale, że powstają tego typu książki :) Grającym w konkursie życzę powodzenia! Ja chyba po prostu ją zamówię, żeby być pewna, że ją będziemy mieć na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię przekonuje - to naprawdę warto wzbogacić o nią biblioteczkę. Cena jest niewygórowana :)

      Usuń
  7. Przeczytałam Twój wpis i od razu zamówiłam na allegro ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To miłe uczucie widzieć swoje słowa na okładce ;)

      Usuń
  9. Świetna pozycja książkowa. Niestety w życiu chyba każdego dziecka przychodzą te "potwory", których się boją. My dorośli możemy im pomóc przejść ten trudny okres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jako dorośli też mamy własne potwory - tylko trochę innego kalibru i inaczej sobie z nimi radzimy.

      Usuń
  10. My właśnie weszliśmy w etap potworów. Dosłownie kilka dni temu moja starsza córka obudziła się w nocy i przybiegła mówiąc że w jej pokoju jest potwór! Okazało się, że gagatek siedzi w jej łóżku. Szczegółowo go opisała, także narysowałyśmy go i powiesiłyśmy na drzwiach pokoju z napisem ZAKAZ WSTĘPU DLA POTWORÓW. Dodatkowo zajrzałyśmy w każdy kąt pokoju sprawdzając czy aby na pewno jeszcze gdzieś się nie schował. Przepędziłyśmy go razem i jak na razie jeszcze nie odważył się wrócić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna metoda :) Generalnie uważam, że narysowanie przez dziecko jakichś emocji albo tego, czego się boi - daje naprawdę pozytywne efekty :)

      Usuń
  11. Wyglądają bardzo fajnie i piękne mają ilustracje, ale mój syn chyba już trochę na nie za duży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy niekoniecznie od wieku - tylko od tego, z jakimi potworami się mierzy :)

      Usuń
  12. Od zawsze baśnie miały element "strasny" i pomagały przygotować dzieci na różne wydarzenia z życia, ale super, że są książeczki dokładnie w tym celu napisane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odnośnie tych starszych baśni mam czasami mieszane uczucia - bo niektóre sceny moim zdaniem są w pewnych przekładach zbyt drastyczne i mogą dziecko przerazić. Ale akurat w bajkach terapeutycznych takiej obawy nie ma - bo tutaj strachy są jednie obłaskawiane, a nie potęgowane :)

      Usuń
  13. Uwielbiam takie książki - szczególnie przydają mi się w zawodzie psychologa, bo uwielbiam pracować z dziećmi :)

    A jak oswajam swoje potwory? Tym, co mnie uspokaja - aktywnością fizyczną lub relaksacyjnym czytaniem. A jeśli stwór napadnie mnie w nocy, w czasie snu, wtulam się w tyłek mojej drugiej połówki (jak na razie żaden potwór nie odważył się tam wejść! :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, ze jesteś psychologiem - a w każdym razie tematyka Twojego bloga mi nie wskazywała na to ;) W takim razie polecam podwójnie - bo w pracy z grupą takie książeczki również są nieocenione :)

      Argument końcowy dotyczący tyłka drugiej połówki - rozłożył mnie na łopatki ;)

      Usuń
  14. Świetna książka, czasem jest trudno rozmawiać z dzieckiem o jego uczuciach i obawach, a taka książeczka może w wielu sytuacjach pomóc rodzicom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może pomóc dziecku w oswojeniu lęków - a rodzicom w lepszym zrozumieniu dziecka :)

      Usuń
  15. Świetna książeczka.
    O takich lęków mam całkiem sporo i staram się zbyt często o tym nie myśleć, bo potem mam bezsenne noce...
    Wymienię tylko dwa:
    Lęk o dzieci - który znają chyba wszyscy rodzice. Zaczynając od ich zdrowia i życia na dobrym wychowaniu i dobrym, szczęśliwym życiu kończąc...
    Lęk o przyszłość - czy zostać w UK czy wracać do PL... Czas pokaże, który wybór lepszy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lęk o dzieci jest mi oczwiście znany - a przez jakiś czas wahałam się w drugą stronę: czy wyjechać z Polski, czy zostać na miejscu ;)

      Usuń
  16. Bajki terapeutyczne to świetna sprawa, można je wykorzystać na różne sposoby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są naprawdę pomocne i można na ich podstawie przepracować z dzieckiem mnóstwo trudnych kwestii.

      Usuń
  17. U nas także potwory się pojawiły i te strachy to wilki. Niestety istnieją... Powiedziałam córce, że są w górskich lasach daleko od nas i do nas nie docierają. I co? za tydzień jedziemy w góry i pierwsze pytanie pada czy są tam wilki.. Oczywiscie wytlumaczylam, że one bardziej boją się nas i białe wychodzą do ludzi. Jednak moja odpowiedź nie była chyba satysfakcjonująca...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne ilustracje! Opiszę "nasze strachy" :). Mój syn od dłuższego czasu nie chciał zasypiać w swoim szczebelkowym łóżeczku. Twierdził, ze się go boi i że szczebelki go zjedzą. Niestety nie może slać z nami, bo mamy w pokoju niemowlaka, a szczebelki okazały się niezdejmowalne... Tak więc uszyłam Tymkowi specjalną narzute na szczebelki z materiału w jego ukochane czerwone auta :). I tak codziennie, jak materiał mu sie zsunie, prosi bym znów zasłoniła szczebelki :). Problem z zasypianiem zniknął :). Pozdrawiam, Kaaia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł - zwłaszcza jeśli ma się talent do szycia :)

      Usuń
  19. Mój syn, boi się pająków. Wiele razy gdzieś znienacka wyskoczy taki mały nieszkodliwy i patrzy na mojego Maksia a on oczywiście zaczyna krzyczeć i stoi jak słup soli w bezruchu. moim sposobem jest tłumaczenie jak i dogłębne przedstawienie synkowi jak czuje się taki mały pajączek w porównaniu z chłopcem który wyrósł znikąd i krzyczy nad nim, że pająk również się stresuje i na pewno nie chce sprawić mu krzywdy. Wiele razy również obserwowaliśmy jak pająki wiją swoje gniazdka na krzewach czy w innych zakamarkach w okół domu. Staram się zminimalizować jego strach do tych oto stworzeń ponieważ wiem jak negatywny potrafi być stres u dzieci, nawet wywołany przez "potwory" wszelakiego kalibru.
    Naszym sposobem na gwałtowny nawrót strachu na pajączka jest wyprowadzenie nagłego gościa na spacer, czyli mama ma za zadanie złapać gościa i wyprowadzić przed dom - na spacer.

    OdpowiedzUsuń
  20. Najbardziej boję się o swoich najbliższych – córeczkę, męża i rodziców. Nie chcę, żeby stało im się coś złego. Najgorsze są dla mnie sytuacje kiedy wiem, ze nie będę mogła im pomóc, bo jestem bezradna i nie mam wpływu na pewne sytuacje (np. na pijanych kierowców czy innych piratów drogowych, którzy mogą zrobić krzywdę przepisowo poruszającym się pojazdom i pieszym). Jednak mam sposób, aby odegnać te lęki i mieć spokój w sercu. Codziennie powierzam swoich najbliższych Panu Bogu i proszę swojego Anioła Stróża, żeby dodatkowo czuwał nad nimi (nauczyła mnie tego moja Mama). Wiem, że z taką ochroną będą bezpieczni:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama lubię takie terapeutyczne bajki, chętnie je zakupie swoim pociechom.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam dzieci, ale piekielnie podobają mi się ilustracje. Zapiszę sobie tę pozycję na późniejsze lata. Super.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawe książeczki. Jest w nich coś magicznego. Twoje słowa na końcu są piękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu słowa na okładkę - więc musiałam się postarać ;)

      Usuń
  24. Już za kilka tygodni zostanę mamą. Jest to dla mnie wspaniały i wyjątkowy czas pełen radości, ale też niepokoju, rozterek i wątpliwości. Czy będę potrafiła poprawnie nakarmić mojego Maluszka? Zaopiekować się nim tak jak powinnam? Czy w każdej stresowej i kryzysowej sytuacji będę opanowana i zachowam zimną krew? Czy od pierwszego momentu będę potrafiła ukoić jego płacz? Pytań mam wiele. Wielu rzeczy jeszcze nie wiem, z wielu pewnie nie zdaję sobie sprawy. Jest to dla mnie sytuacja problemowa, ponieważ chodzi o drugiego człowieka, o małą bezbronną istotkę, o którą się starałam, o moją córeczkę. Wiele razy wyobrażałam sobie jak ją tulę w ramionach, usypiam, śpiewam jej ulubione kołysanki i czytam bajki. Ale czy będę potrafiła natychmiast zbić gorączkę? Uśmierzyć ból dziąsełek? Z każdym tygodniem mam mniej obaw. Z czego to wynika? Na pewno z tego, że czytam sporo fachowej literatury, która podpowiada w jaki sposób wykąpać maluszka i zadbać o jego higienę. Pomagają też opowieści doświadczonych sióstr, mamy i teściowej. Dla mnie pomocne okazały się również zajęcia w szkole rodzenia, gdzie spotkałam inne przyszłe mamy, które szukają odpowiedzi na pytania podobne do moich. Jednak najlepszym rozwiązaniem mojego problemu jest mój mąż, który mnie wspiera i rozumie. Nie ma dla lepszego lekarstwa na moje nerwy niż spokojna rozmowa z mężem na kanapie przy kubku gorącej czekolady. Kiedy widzę, jak spokojnymi i opanowanymi ruchami zakłada pampersa lalce i ją kąpię, kiedy mnie przytula, wiem, że nie mam się już czym martwić. Właśnie w ten sposób systematycznie oswajamy mojego potwora :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna recenzja świetnej książki. Co do potworów. Moja młodsza córa potwornie boi się odrzucenia przez grupę w zerówce. Gdy była w przedszkolu dla uznania w grupie i zwrócenia na siebie uwagi - szczególnie starszych dzieci w swietlicy szkolnej - potrafiła niezły dym robić. Więc zdarzały sie telefony ze szkoły - o tym jak 5-latka rozrabia. Jak sobie z tym radzimy - poprzez rozmowy, rozmowy, rozmowy. Tłumaczę jej że na nas rodziców może liczyć zawsze. Że nawet jak nie podoba nam sie jej zachowanie to i tak ją kochamy jako człowieka. Bez względu na wszystko. Staramy się też chwalić ją za każdą rzecz którą zrobiła dobrze. To długa droga i wiele zakrętów przed nami. Jednak już teraz widać wyraźną poprawę. Nie do końca wiem z czego to wynika. Młodsza jest bardzo empatyczna. Potrafi wyczuć nastoje na kilometr oraz wczuć się w uczucia drugiego człowieka. Być może przez to sama jest bardzo czuła na wszelkiego rodzaju objawy odrzucenia. Wiem że jeszcze sporo w tym temacie muszę doczytać :) By oswoić te jej potwory :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawa książka, która na pewno może pomóc wielu dzieciom w oswojeniu ich potworów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój tata był wychowywany na zasadzie straszenia i ten sam model nieświadomie przenosił na mnie ale buntowałam się przeciw temu od najmłodszych lat. Gdy urodziłam córkę postanowiłam, że bedę jej tłumaczyła rzeczywistość taką jaka jest bez upiększeń ale również bez strachu i wychowam na pewną siebie kobietę.
    Najlepiej zwalczać strach stawiając mu czoła i próbując zrozumieć. Gdy córka bała się ciemności bawiłyśmy się w teatr cieni, gdy czuła strach przed żabami szukałyśmy w rzece kijanek i brałyśmy na ręce, gdy bała się potworów zobaczonych gdzieś przypadkiem w tv usiadłyśmy przed komputerem i wprowadziłam Małą w tajniki charakteryzacji filmowej by na własne oczy zobaczyła jak miły pan przeistacza się w potwora a potem same bawilysmy się w potworne przebieranki. Gdy zaczęła lękać się starości i śmierci zaczęłam tłumaczyć że gdy dorośnie to nie bedzie dla niej miało dużego znaczenia a ludzie umierają bo muszą zrobić miejsce na ziemii dla tych którzy dopiero się rodzą. Oswajamy pomału lęki, każdy jest nowym wyzwaniem. Bajki terapeutyczne to idealna pozycja dla dzieci tak wrażliwych jak moje które wciąż zmaga się z nowymi lękami i problemami w swojej małej główce.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  28. Potwory są bardzo uciążliwe dla dzieci i dorosłych... Moim potworem od kiedy pamiętam było zostawanie samej w domu... Zawsze wtedy budziłam sie co chwile mając wrażenie, że jakis "potwór" czai się w pokoju, coś do mnie powiedział, po pokoju chodzą cienie... Teraz jestem duża i o ile lęk nie do końca minął to mam swoje malutkie sposoby na oswojenie ich... Pierwszy to fakt, że muszę sama zostawać w domu, bo mąż pracuje na zmiany nocne wiec siłą rzeczy wychodzę na przeciw temu co złe, a drugi to taki, ze muszę pokazać synkowi, ze takie "potwory nocne" nie istnieją... Zapewnianie dziecka, że potwory to tylko siłą wyobraźni pomagają mi samej to zaakceptować i zrozumieć :)
    Pozdrawiam wszystkich oswajających swoje potworzaste okropności! Paulina

    OdpowiedzUsuń
  29. Zmorą dla mojej córeczki było przedszkole. Panicznie nie chciała w nim zostawać bez rodziców. Prawdopodobnie był to lęk przed pozostaniem bez osoby, którą dobrze znała. Panie przedszkolanki lubiła, kolegów i koleżanki również. Brak mamy i taty wywoływał w niej lęk i płacz. Jak sobie poradziliśmy? Uszyłem dla niej małego misia, razem go nazwaliśmy, bawił się z nami, jadł posiłki i również spał z córką w łóżku. Po kilku tygodniach kiedy się oswoili i polubili, zabrała go do przedszkola. To był jej towarzysz, który zapewniał poczucie bezpieczeństwa poprzez obecność znajomej "twarzy". Teraz Kłapouchy już nie jest jej potrzebny, ale wciąż ma miejsce honorowe na półce. To była nasza jedna z większych zmór, z nią sobie poradziliśmy i teraz jesteśmy gotowi, aby stawić czoła kolejnym.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój dwu letni synek najbardziej bał się "BABOLA". Pare tygodni temu pojechaliśmy na weekend do rodziny. Synek nie czuł się dobrze po za domem i najzwyczajniej w świecie nie mógł zasnąć. Jego ciocia okropnie postąpiła...w pewnym momencie powiedziała"zasypiaj bo BABOL Cię zje" . Przeraziło mnie to co powiedziała, byłam w szoku. Synek się wystraszył,zaczął płakać i prosił żeby BABOL go nie zjadł. Oczywiście zaczełam synkowi tłumaczyć,że takie potwory nie istnieją i nie musi się bać. Zasnął na moich rękach z płaczem. Kolejna noc i znowu problem, Marcelek nie myślał w łóżku o tym żeby spać a o tym, że BABOL go zje. Zasypiał z płaczem na moich rękach. A w nocy się budził i mówił, że potwór tu był. Śpiewałam, mówiłam wiersze, tłumaczyłam,że nic takiego się nie stanie. Marcel wiedział swoje, widział potwora w szafie, pod łóżkiem, właściwie to wszędzie. Po prostu w niego wierzył. Więc pomyślałam: dobrze niech ten BABOL będzie prawdziwy. Położyłam się z synkiem do łóżka, wybrał książkę, którą chciał przeczytać przed snem. Powiedziałam mu,że dzisiaj wyjątkowo nie będzie książki a ja opowiem mu bajkę. Moje opowiadanie było o BABOLU, o malutkim stworzonku, które mieszka pod łóżkiem. O tym,że każde dziecko ma swojego BABOLA, który strzeże dziecko w nocy. Pilnuje aby każdy maluszek miał śliczne i spokojne sny. Synkowi zaczęło się to podobać, opowiadał,że jego BABOL jest zielony. Ma długie uszy i malutki ogon. Tylko pazury ma długie bo nie chce ich obciąć. Hmmm wyobraźnia dziecka nie zna granic. Synek kilka razy jeszcze dopytywał czy BABOL na pewno jest dobry, czy go będzie pilnował i czy go nie zje. Zapewniłam,że tak właśnie jest. Bo jego BABOL ma bardzo dobre serduszko. A po za tym zawsze w tajemnicy go karmię. Teraz od dwóch tygodno co wieczór pod nasze łóżko ląduje porcja smakołyków ;) ciastko, banan, kromka chleba. Wszystko zależy od tego czym mój synek chce nakarmić swojego potwora. Z wielkiego problemu, płaczu, nieprzespanych nocy, stworzyliśmy z synkiem piękną historię. Kolejny wieczorny rytuał jakim jest karmienie BABOLA. Teraz gdy czytam Marcelowi książkę przed snem mówi : mamo głośniej żeby BABOL słyszał. Tak właśnie poskromiłam wielki strach mojego syna.

    OdpowiedzUsuń
  31. Na prawdę DZIĘKUJĘ. Kochamy z synkiem czytać i to dla nas wymarzona nagroda :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)