Strony

sobota, 3 lutego 2018

Pokazać dziecku cały świat... - wygraj Mapę Zdrapkę od Playprint dla małego podróżnika !


W czasach, kiedy jeszcze nie było z nami Bąbla - dumałam sobie, że pewnego dnia pokażę swojemu dziecku cały świat. Założenie tak bardzo idealistyczne i naiwne, jak tylko mogło być w wieku 19 czy 20 lat ( kiedy człowiek wierzy jeszcze, że może absolutnie wszystko - i że życie nie niesie ze sobą żadnych ograniczeń ani żadnych kłód rzucanych pod nogi ;) )

W tej chwili już wiem, że to nierealne. Nie jestem żadnym Rockefellerem ani literackim Fileasem Foggiem - więc mogę najwyżej zabrać synka do najważniejszych miejsc w Polsce oraz kilku europejskich wakacyjnych destynacji. Mimo to, nie rezygnuję z pokazywania mu świata na wiele innych, bardziej ekonomicznych sposobów - a jednym z nich jest chociażby zabawa z Mapą Zdrapką od Playprint.

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

 Czym jest Mapa Zdrapka?

Tak naprawdę mamy do wyboru wiele różnych opcji.  Możemy zamówić mapę całego świata - lub tylko Europy ; z zaznaczonymi kontynentami oraz państwami - a także flagami lub  innymi charakterystycznymi symbolami, które kojarzą się powszechnie z danym krajem. 

My zdecydowaliśmy się na  Mapę Zdrapkę VIP - a więc elegancki arkusz o wymiarach 50 x 70 centymetrów, wydrukowany na grubym lakierowanym papierze. Mapa dotarła do nas pocztą w solidnej kartonowej tubie z metalowymi wieczkami. Dodatkowym zabezpieczeniem był włożony do środka pergamin - a więc mamy stuprocentową pewność, że mapa nie ulegnie uszkodzeniu w trakcie transportu. 

Mapa wyposażona  jest również w papierową wizytówkę, na której możemy wpisać stosowną dedykację. Jest to więc produkt praktycznie gotowy, by podarować go komuś w prezencie - i nie wymaga od nas żadnego dodatkowego pakowania czy jakichkolwiek innych zabiegów.

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Kontynenty na Mapie Zdrapce , jej legenda oraz wybrane atrakcje turystyczne pokryte są złotą powłoczką - pod którą znajdują się pastelowe, harmonijnie skomponowane ze sobą kolory. Do usunięcia zdrapki wystarczy nam zwykła moneta - a resztki złotka najwygodniej usuwa się Bąblowi przy pomocy dużego kosmetycznego pędzla.

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Pomysł na drapanie zależy natomiast już tylko od Was. Mogą to być kraje, które już odwiedziliście - albo takie, o których dziecko uczyło się w szkole lub w domu. My zaczęliśmy oczywiście od Polski - natomiast potem pozwoliłam niecierpliwemu Juniorowi na pełen spontan  ;) To świetny sposób na poznawanie nazw poszczególnych kontynentów, państw i oceanów - oraz orientowanie się w ich geograficznym położeniu. Taka geografia na wesoło - i nauka przez zabawę, której dodatkowo towarzyszy niespodzianka oraz element zaskoczenia :)  

Aktualnie nasza Mapa Zdrapka czeka na odpowiednią oprawę - w której będzie mogła zawisnąć na jednej ze ścian Bąblowego pokoju. (Więcej inspiracji i pomysłów na wystrój dziecięcego królestwa znajdziecie w TYM wpisie). Jak widać , to nie tylko wartościowa pomoc edukacyjna - ale również stylowa dekoracja i świetne urozmaicenie każdego wnętrza. 

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika

 Jak pewnie zauważyliście - na zdjęciach widnieją dwie różne mapy.
Zostańcie więc z nami jeszcze - ponieważ na końcu wpisu czeka na Was mała NIESPODZIANKA :)
A tymczasem - inne fajne sposoby na naukę geografii w domowym zaciszu...
 
Poznajemy kontynenty i ich mieszkańców. 

Wystarczy wydrukować uproszczone kontury poszczególnych kontynentów - oraz charakterystyczne zwierzęta, zamieszkujące dane obszary.  Następnie dopasowujemy zwierzęta do konkretnego miejsca na Ziemi - i przy okazji poszukujemy w książkach podstawowych informacji na ich temat.

poznajemy kontynenty - geografia na wesoło - nauka przez zabawę

poznajemy kontynenty - geografia na wesoło - nauka przez zabawę

poznajemy kontynenty - geografia na wesoło - nauka przez zabawę

Dzieci świata - gra memory

Tutaj potrzebne będą wizerunki dzieci z różnych zakątków globu  - koniecznie wydrukowane podwójnie, żeby potem można było dobierać je w pary. Przebieg gry nie odbiega niczym od tradycyjnego memory - tyle że dodatkowo możemy omawiać różnice pomiędzy poszczególnymi obrazkami i uczyć dziecko tolerancji, otwartości na odmienność,  różnorodność i inne kultury.

dzieci świata - gra memory - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - poznaję świat

dzieci świata - gra memory - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - poznaję świat

dzieci świata - gra memory - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - poznaję świat

 Afrykańskie maski i biżuteria diy

W ramach odkrywania Afryki - wpadliśmy na pomysł, by stworzyć maski i biżuterię, inspirowaną tamtejszą plemienną modą. Nasza afrykańska kolia wykonana została z papierowego talerzyka, naszyjnik - z pomalowanego farbkami makaronu, a bransoletka - z rolki po papierze toaletowym.

 afrykańskie maski - biżuteria diy - geografia na wesoło - poznaję świat - nauka przez zabawę

 afrykańskie maski - biżuteria diy - geografia na wesoło - poznaję świat - nauka przez zabawę

 afrykańskie maski - biżuteria diy - geografia na wesoło - poznaję świat - nauka przez zabawę

   A teraz razem z naszym afrykańskim wojownikiem
zapraszamy Was na obiecaną niespodziankę :)

!!! UWAGA !!!

SZYBKI KONKURS 

Od 3 do 10 lutego 2018 możecie wygrać u nas 



Mapa Zdrapka Playprint - mapa świata - geografia na wesoło - nauka przez zabawę - prezent dla podróżnika
foto:playprint.pl



Wystarczy, że w komentarzu tutaj lub pod postem konkursowym na FB 
odpowiecie na pytanie : 

"Jakie dowolne miejsce na świecie  
jest Waszym wymarzonym celem podróży - i dlaczego ?"  

REGULAMIN KONKURSU
  
1.  Konkurs przeznaczony jest dla fanów Nasze BąbelkowoPlayprint na Facebooku. 

2. Konkurs trwa od 3 lutego 2018 do 10 lutego 2018 , do godziny 23:59.
  
3. Zwycięży odpowiedź, która (według zupełnie subiektywnych kryteriów) najbardziej nas oczaruje.
  
4.  Wyniki ogłosimy w ciągu 5 dni roboczych od daty zakończenia konkursu, jako "edit" do tego wpisu. 

5. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma obowiązek podania organizatorowi swoich danych teleadresowych (adres, nr telefonu oraz adres e-mail) poprzez wiadomość   email (nasze.babelkowo@gmail.com) lub poprzez wiadomość prywatną na fanpage strony Nasze Bąbelkowo - w ciągu 3 dni od daty publikacji wyników na stronie organizatora. W przeciwnym razie jury wyłoni kolejnego zwycięzcę.

6. Nagroda zostanie wysłana Zwycięzcy na podany adres pocztowy na terenie Polski.
  
7. Udział w konkursie jest dobrowolny, bezpłatny i oznacza akceptację przez Uczestnika niniejszego regulaminu.  

8. Zwycięzca konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez organizatora oraz sponsora swoich danych osobowych na potrzeby konkursu i w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu. Zwycięzca ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawy.

9. Konkurs nie jest sponsorowany, administrowany ani organizowany przez portal Facebook ani żadne podmioty z nim związane.

  ZAPRASZAM DO UDZIAŁU I ŻYCZĘ POWODZENIA !  :) 

 ***

EDIT (12.02.2018, GODZ. 15:15)

!!! UWAGA !!! 
!!!WYNIKI !!! 

Dziękujemy serdecznie za wszystkie konkursowe odpowiedzi.
Zdecydowaliśmy, że Mapa Zdrapka powędruje do wegetari-anki, 
która jest Autorką poniższego komentarza :

"Drapu drapu... zdrapałabym z wielką chęcią Wyspę LA DIGUE na Seszelach... Malutka, można ją obejść dookoła..daleka od wszelkiego zła - czysta, wypełniona pięknymi ludźmi i oszałamiającą przyrodą. Weszłabym na jej najwyższy szczyt, zamiast topić się w smutku. Piłabym wodę z kokosa zamiast Coli. Moje płuca wypełniałyby się czystym powietrzem, a nie smogiem. Witałabym się na co dzień z ludźmi, którzy z daleka - nie znając Cię w ogóle - krzyczą "Hello my friend!", nie mając w tym żadnego ukrytego interesu. Uciekłabym - do tego małego - wielkiego świata, bo ten dzisiejszy wydaje mi się tak ciasny, że nie mam się już gdzie podziać".

Przypominam, że Zwycięzca ma 3 dni na przesłanie maila z danymi do wysyłki nagrody -
w przeciwnym razie zostanie wyłoniona kolejna osoba :)

Pozdrawiam wszystkich ciepło - 
a już za kilka dni rusza u nas kolejny konkurs z nagrodami książkowymi :) 


66 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa propozycja na prezent dla dziecka, muszę kupić dla mojego Wnuczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpis! NAwet nie wiedziałam, że takie fajne rzeczy edukacyjne istnieją, dla dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka mapa to dopiero gadżet! Pomyślę nad kupnem dla mojego bratanka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najchętniej wybrałabym się z całą rodziną nad morze śródziemne. Chciałabym pokazać dzieciom "kawał historii", samą siebie rozpieścić klimatem i ze wszystkim rozkoszować się wspaniałymi pysznościami 😍

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas niebawem taka mapa zawiśnie w sypialni - jak już Inżynier znajdzie czas, żeby dokończyć zdrapywanie... Bo tak się złożyło, że na Gwiazdkę i on, i jego teść znaleźli taki sam prezent pod choinką :-) I rzeczywiście, jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzy mi się odkąd pamiętam wyprawa do USA. Skończyłam amerykanistykę. Żałuję bardzo, że na studiach nie skorzystałam z Work & travel. Chciałambym zobaczyć Nowy York, obejrzec Wielki Kanion, poczuć tą przestrzeń i poznać ludzi. Marzy mi się tam troszkę pomieszkać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna ta zabawa edukacyjna, a Mały zarażony ideą zwiedzania świata może w dorosłości sam zwiedzi cały świat, nigdy nic nnie wiadomo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna i przydatna zabawka! A Młody jakie ma rzęsiory!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna mapa, bardzo interesująca.Moje dzieci są chyba jeszcze za małe na takie mapy, ale już będę wiedziała, że takie istnieją i kiedyś może kupimy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta mapa to może być doskonała alternatywa dla tych wszystkich interaktywnych i gadających atlasów, globusów i tak dalej :-) fajnie, że można znaleźć coś pomiędzy zwykłą papierową mapą a napakowanym elektroniką gadżetem :-)

    A co do wymarzonego celu podróży... dla mnie to północna Norwegia. Najbardziej na świecie chcę zobaczyć własnymi oczami zorzę polarną - a gdybym przy okazji mogła dzielić ten moment z moją rodziną, to już w ogóle byłoby magicznie. Poza tym bardzo pociągają mnie mroźne klimaty - chętnie podróżowałabym przez piękne fiordy śladami Wikingów, ciesząc oko niesamowitą przyrodą... :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super mapa :) Fajna rozrywka na długo :) Lubię takie gadżety, dzięki którym można się bawić i uczyć jednocześnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam mapki zdrapki :D Świetne pomysły na spędzanie czasu z dzieckiem, zwłaszcza ta biżuteria DIY.. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzieś kiedyś chyba w TV widziałam taką mapkę - genialna

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas tez królują mapy i flagi. Więc zakładamy maski, i zaczynamy poznawać świat!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo! Te memory na pewno by się spodobały Olisiowi! Muszę mu je pokazać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Inspirujący wpis!

    Australia - obiecałem synom, że kiedyś poskaczemy za kangurami ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastyczna jest ta mapa. Ja teraz rozglądam się za czymś na ścianę do Jasia kącika.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze gdy tu wchodzę, wychodze bogata w pomysły <3 Tak jest i teraz! Memo, maski no i ta mapa! Genialna, dla mojej córki z ADHD, mega!

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja córka byłaby taką mapą zachwycona. Aktualnie jesteśmy na etapie czytania książek Nela mała reporterka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudne są te mapy! Myślę, że po remoncie sprawimy Tosi taką do pokoju:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna ta mapa. My mamy interaktywny globus i na początku byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale okazał się strzałem w dziesiątkę. Obecnie na okrągło słuchamy hymnów różnych państw:-). A wymarzona podróż - jedna tuż przed nami. W lipcu wyruszamy całą rodzinką na podbój Szwecji. Przygotowania już rozpoczęte m.in. staramy się z mężem, na tyle na ile jest to możliwe przybliżyć troszkę ten kraj, jego położenie, zwyczaje naszym córeczkom. A wymarzona wyprawa to podróż koleją transsyberyjską, oczywiście klasą ekskluzywną, ale nie ze względu na wygody, ale ten niepowtarzalny wystrój, podziwianie oblodzonego jeziora Bajkał, wspinaczka na wielki mur :-) i ta wielokulturowość. Czasem myśląc o nieuchronnie mijającym czasie marzy mi się jeszcze podróż, w którą swojej rodziny nigdy nie zabiorę...do przeszłości. Jak cudownie by było chodź na jeden dzień cofnąć się do lat 30. XX wieku i móc poobserwować jak moje dzieci bawią się wspólnie ze swoja prababcią obecnie 95-latką, na tym samym, a jakże innym podwórku. Ot, takie tam marzenia:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dziecka marzyło mi się wyjechać do Legolandu. Dziś jestem dorosłym mężczyzną i marzenie pozostało.Jestem dziś tatą dwójki wspaniałych chłopców, których mam nadzieję- nie nie mam nadziei jednak pewność ze zabiorę ich w podróż do miejsca Gunzburd Niemcy do Legolandu.Przejechać się kolejkąppo komnatach, podziemiach,przespacerować się po labiryncie luster,laserowa walka z kościotrupami i mumiami to coś dla nas. Jako fajni pociągów moi chłopcy zachwyceni byli by przejażdżkę pociągiem Lego. Myślę też, że Filip jako starszak miałby szanse zdobyć prawo jazdy Lego jeżdżąc samochodem i ucząc się prawidłowego zachowania na drodze. Przy tym miałby wiele frajdy. Ponadto te budowle, które można zobaczyć stworzone z klocków, podwodne światy z Lego... Jestem pewien, że byłaby to świetna zabawa dla całej naszej czteroosobowej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  23. O mapie zdrapce usłyszałam jakiś czas temu i już wiem komu taką podaruję na urodziny. Tylko, że będzie to mapa Polski. A i sobie też taką sprezentujemy z mężem :) To bardzo fajny pomysł na zaznaczanie miejsc, które odwiedziliśmy lub odwiedzimy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne to jest! Pierwszy raz cos takiego widze i jestem zachwycona. Moja córka lubi takie cuda i często dzieki nim zapamiętuję np położenie krajów na mapie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta mapa to też świetny pomysł na prezent dla dorosłego. Moja koleżanka (zapalona podróżniczka) ostatnio taką dostała i była zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi się marzy taka mapa zdrapka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jako dziecko marzyłam o wyprawie do Legolandu. Teraz moi synkowie bardzo by chcieli odwiedzić te krainę. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować nasze wspólne marzenie i spędzić fantastycznie któryś z weekendów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Krajem, do którego chcielibyśmy się wybrać (ja, mój mąż i córeczka) jest:
    J ak z bajki
    A trakcyjna
    P asjonująca
    O rientalna
    N iebanalna
    I ntrygująca
    A petyczna
    Powyższe jej cechy sprawiają, że naszym marzeniem jest kiedyś się tam pojawić. Zobaczyć zupełnie inny świat, poznać inną kulturę. Móc znaleźć się w mieście pełnym kwitnących wiśni czy dzielnicy tajemniczo przemykających gejsz. Spróbować specjałów tamtejszej kuchni - tak różnych od naszych. Posłuchać na żywo japońskiego języka i poznać mieszkańców japońskich miast. Spróbować rozszyfrować japońskie pismo - choćby jeden znak:)
    W Japonii najbardziej intryguje nas jej inność od naszej Polski. Dlatego marzymy o podróży na japońską ziemię, by później, pełni wrażeń i nowych doświadczeń, wrócić do ukochanego domu na polskiej ziemi.:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniała ta mapa. Przepiękna!
    Nie znam się ile takie coś powinno kosztować, ale cena mnie trochę przeraziła :O

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajna zabawa, co prawda już nie dla mnie i moich dorosłych dzieci, ale warto wiedziec co na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowna sprawa, moja Zuza mogłaby już zdrapać kilka miejsc,gdzie byliśmy. Mega frajda

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna ta mapa i fajny pomysł na prezent dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  34. Super prezent dla dziecka! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Drapu drapu... zdrapałabym z wielką chęcią Wyspę LA DIGUE na Seszelach... Malutka, można ją obejść dookoła..
    daleka od wszelkiego zła - czysta, wypełniona pięknymi ludźmi i oszałamiającą przyrodą.
    Weszłabym na jej najwyższy szczyt, zamiast topić się w smutku. Piłabym wodę z kokosa zamiast Coli. Moje płuca wypełniałyby się czystym powietrzem, a nie smogiem. Witałabym się na co dzień z ludźmi, którzy z daleka - nie znając Cię w ogóle - krzyczą "Hello my friend!", nie mając w tym żadnego ukrytego interesu. Uciekłabym - do tego małego - wielkiego świata, bo ten dzisiejszy wydaje mi się tak ciasny, że nie mam się już gdzie podziać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetna ta mapa, my mamy ale w formie fototapety. Dzieciaki uwielbiają na nią patrzeć i planować wycieczki

    OdpowiedzUsuń
  37. Super pomysł na odkrywanie nowych lądów ;) A jeżeli mówimy o czarowaniu, to pozostańmy w świecie magii i przenieśmy się do lodowego hotelu w Laponii - sami powiedzcie, Królowa Śniegu czy Kraina Lodu - nie chcielibyście sami poczuć tego klimatu? Do tego pokazałabym moim Aniołkom prawdziwe renifery, a może w swojej wiosce akurat będzie odpoczywał św. Mikołaj?

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale ta mapa jest świetna! Już widzę jak moi chłopcy siedzą i poprzez zdrapywanie poznają świat :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. ... a ja napiszę, że rewelacyjnie Wam wyszła ta afrykańska biżuteria! :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wspólnym marzeniem żony i moim jest Alaska, dziewicza przyroda, dzikość , spokój. To jest to, mogło by się spełnić spotkał bym karibu z bliska, podziwiał był tarło łososi, piękny klimat ma te miejsce na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Super> uwielbiam takie rzeczy, które przy okazji dobrej zabawy uczą.

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny pomysł na prezent i wspólną, wielogodzinną zabawę z dzieckiem.
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  43. świetna jest, mamy dwie i uwielbiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo lubię Twoje wpisy inspirujące do różnych zabaw z dzieckiem! Podziwiam Cię za kreatywność :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Już od dziecka marzyłem, że jak dorosnę, to zostanę podróżnikiem. Niestety życie nieco zmieniło moje plany, ale z podróżowania nie zrezygnowałem. Obecnie na mojej mapie znajduje się Paryż. To musi być bombowe miasto. Oczywiście nie mam na myśli liczby zamachów :) Pewnie nie tylko ja, ale również wielu z czytelników marzy o tym, by obudzić się rano, wypić sok pomarańczowy, zjeść Croisanta i wyjrzeć przez okno na wieżę Eiffla? Brzmi bajecznie, prawda? A może być jeszcze bardziej bajkowo, bo przecież w Paryżu możemy spotkać księżniczki, czy też Myszkę Mickey. Nie, to nie jest żart i dalsza część snu o śniadaniu w Paryżu. Taka może być rzeczywistość, bo w Paryżu można zwiedzić Disneyland. Choć lata dzieciństwa już dawno za mną, to podobno mężczyźni nie dojrzewają, tylko dorastają, więc, dlaczego nie zobaczyć Krainy Bajek?

    OdpowiedzUsuń
  46. Myślę, że za cel podróży obrałabym jeszcze nieodkryty dla mnie Czarny Ląd, a dokładniej Maroko z cudowną, pełną historii i fantastycznej kultury Casablanką, bo chciałabym jak współczesna Ingrid Bergman odwiedzić to miasto, w którym nadal żywy jest francuski duch. Równie chętnie cofnęłabym się do początków państwa polskiego, czyli najlepiej do przełomowego okresu panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego, bo ewidentnie pragnęłabym załapać się na pierwszą koronację w Polsce. Kolejna lokacja to wizyta u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego na obiedzie czwartkowym, a potem mogę natychmiast przenieść się w mało odległe czasy i wylądować na koncercie U2 w 2007 roku. O obecności na tym koncercie marzyłam zawsze, ale niestety z przyczyn losowych nie dotarłam i nie zostałam elementem historycznej, wspaniałej, polskiej flagi. Moja podróż objęłaby więc przekrojowo ważne, ale raczej przyjemne momenty, ponieważ zdecydowanie nie marzę o tym, by uczestniczyć w wojnach, powstaniach, chociaż chętnie zdobyłabym Moskwę razem z polskim wojskiem, ale to już inna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Fajna mapa- myślę że zainteresowałaby mojego Marcinka na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Moje idealistyczne marzenie o zwiedzeniu całego świata trwa właściwie od zawsze. A konkretnie od wczesnych lat 80-tych, kiedy to samochodem marki Trabant, wybrałam się wraz z rodzicami na Krym.

    Wiele lat i wiele wypraw później, gdy w moim życiu pojawił się mały Bąbelek (a konkretnie Bąbelka) owe marzenia nieco przycichły…Na szczęście tylko na 10 miesięcy, po których wręcz eksplodowały ze zdwojoną siłą. I tak naszą trójeczką zaczęliśmy wyjeżdżać na coraz dłużej i coraz dalej. Dzięki córce zobaczyliśmy miejsca, do których „normalnie” nigdy byśmy nie dotarli, ziściliśmy sen o 5000 kilometrowej podróży po Europie Południowej i … zapragnęliśmy więcej.

    A w dniu, w którym nasza rezolutna pięciolatka zapragnęła otrzymać zbiór flag wszystkich państw świata, zaczęliśmy planować wyprawę życia. A pragnienie mamy jedno – zobaczyć RPA. Naszą wyprawę obmyślałam już chyba z tysiąc razy. Kładąc się spać, za każdym razem widzę, jak na lotnisku w Johannesburgu rozpoczyna się największa przygoda naszego życia. Jak uderza nas fala afrykańskiego słońca i jak po wyjściu z lotniska czekają na nas jeepy, które zawożą nas do domku w stylu kolonialnym. Jak siedząc na tarasie i obserwując małpki, które zajadają „porwane” z naszego stołu owoce, podziwiamy piękno afrykańskiej przyrody. Jak zanurzając nogi w wodach dwóch oceanów jednocześnie, planujemy kolejne dni wyprawy do miejsc takich jak: Sun City, Kapsztad, Park Krugera, Swaziland i wyspa Fok. Jak wracamy do domu z naręczem prezentów dla całej rodziny i łzami w oczach, że jednak się udało…

    A uda się na pewno, gdyż prawdziwe marzenia (takie, które tkwią w najgłębszych zakamarkach naszej duszy) się spełniają, a „wielkie czyny, zawsze powstają z wielkich marzeń”!

    Pozdrawiam A. alicjaruz@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam małe marzenie, aby mój synek tak bardzo kochał podróże jak ja. Mi pasję do podróżowania zaszczepił dziadek, który był marynarzem i odkąd pamiętam uwielbiałam wsłuchiwać się w jego opowieści o dalekich krajach. Póki co poznaję Europę, a moim wielkim marzeniem jest pojechać do Nowej Zelandii. Zobaczyć na własne oczy te piękne widoki, góry, otaczające wody... po prostu uciec na koniec świata i odciąć się od rzeczywistości, pobyć z naturą i nie myśleć o cywilizacji.

    OdpowiedzUsuń
  50. Od kiedy pamiętam chciałam zwiedzić cały świat, gdy byłam mała dbała o to moja mama i zabierała mnie w wiele miejsc po całej europie, podróże samochodem, autobusem, samolotem, niesamowite przygody. Od paru lat podróżuję z chłopakiem i staramy się zobaczyć jak najwięcej. Teraz od kiedy dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami chcemy spełnić nasze marzenie i pokazać jak najwięcej brzdącowi w moim brzuchu. już teraz planujemy podróż z brzuszkiem, co prawda tylko do Paryża albo Londynu no ale zawsze coś. Już od małego będzie zwiedzać świat. Gdyby tylko pozbieramy się z maleństwem a mały podrośnie wybierzemy się w dłuższą podróż, myślę że to będzie Portugalia ale nie wykluczone że wybierzemy się do naszej wymarzonej Tajlandii. Bo przecież misiu to nie przeszkoda a więcej radości . Karolina Matuszak
    kmatuszak95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Naszym marzeniem jest podróż na Kubę! Uwielbiamy tańczyć, salsa to nasz ulubiony taniec. Dlaczego Kuba? Bo jest pięknie, gorąco i można tańczyć wszędzie.... podobno ludzie tam tańczą na ulicach(spontanicznie tak po prostu)i mimo wszystko uśmiechają się i są radośni. Nikt się tam nie śpieszy ludzie żyją własnym rytmem- chcemy to zobaczyć i razem z nimi tańczyć ,cieszyć się słońcem i choć na chwilę zapomnieć o uciekającym czasie, terminach w pracy i tej całej gonitwie ,która nas otacza.

    OdpowiedzUsuń
  52. Już mi gdzieś kiedyś mignęła podobna mapa. Super opcja dla podróżników. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Odkąd pamiętam marzę o wyjeździe do buenos Aries w Argentynie ,ponieważ pochodzi stamtąd papież Franciszek oraz mój ulubiony piłkarz Leo Messi a po za tym jest tam jedna z najszerszych ulic na świeci ,bo mierzy ponad 200 metrów.Bardxi chciałbym ją zobaczyć na żywo

    OdpowiedzUsuń
  54. Błękitnoniebieskie hipnotyzujące lodowe jaskinie w Islandii (lodowiec Vatnajokull).
    Najbardziej popularne jaskinie lodowe położone są na południowym wybrzeżu Islandii (ok. 390 km na wchód od Reykiaviku, ok. 5 godzin jazdy) w parku Skaftafell, w pobliżu jeziora Jökulsárlón, pod lodowcem Vatnajokull.
    Niesamowity niebieski kolor jaskiń lodowych to wynik braku występowania w nich pęcherzyków powietrza, co powoduje załamanie fal świetlnych w paśmie niebieskim i zielonym. Lód w przezroczystych jaskiniach dochodzi do grubości około 8 metrów, a istnieje od około 1200 lat. Gdy lodowiec przesuwa się choć o milimetr, w jaskini słyszalne są odgłosy łamania się lodu. Niebieska barwa lodu najbardziej intensywna jest późną jesienią i wczesną zimą. Wspaniały widok.
    mateuszwasiq@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Mój wymarzony cel podróży? Włochy. Moja miłość odkąd zobaczyłam te krajobrazy na filmie. Marzę by w końcu moc na własne oczy podziwiać miejsca o których tyle czytałam, by w końcu odwiedzić miejsce skąd pochodzi moja ulubiona kuchnia, by posłuchać tego pięknego języka i by poczuć na własnej skórze ciepło tamtejszego słońca. Powodów, dla ktorych Włochy są moim wymarzonym celem podróży jest nieskończenie wiele ale poprzestać tylko na tych. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła spełnić swoje największe marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  56. Malutki kawałek świata było mi dane już zwiedzić i niestety często miejsca, które wołają nas z kolorowych okładek turystycznych katalogów, nie są takie piękne jak nam się wydaje... Owszem- teren hoteli jest piękny i zadbany, zgodny z opisem, jednak gdy wyjrzy się poza ich obręb, panuje wszechobecna bieda, brud, rozpacz. Niejeden człowiek nie zwraca na to uwagi, korzystając z uroków wakacji w 'złotych klatkach', ja jednak jestem wrażliwa na takie obrazy i boli mnie czasem, że obiecany turystyczny raj, nie jest rajem, tylko pięknym kawałkiem na 'wysypisku śmieci'. Są też miejsca, które mimo swej nie rozwiniętej jeszcze branży turystycznej, zachwycają swoją czystością, naturalnym pięknem i szacunkiem ludzi do przyrody i takie właśnie miejsca sprawiają, że wciąż mam apetyt na podróże. Jednak odkąd mam dziecko marzy mi się coś zupełnie innego... Może niektórym się to wyda dziwne lub mało oryginalne, ale moim celem podróży jest zwyczajna polska wieś. No może nie taka zwyczajna, bo taka, jaką pamiętam z mojego dzieciństwa... Kurki wolno biegające
    po podwórku, zbieranie świeżych jajek, mleko prosto od krowy, lodowata woda ze studni, w której babcia próbowała nas utopić (oczywiście były to wygłupy), wiejski wychodek, wypady do lasu po grzyby, jeżyny i jagody, a później szorowania rąk kwaskiem cytrynowym i pieczenie jagodników- eh ten zapach ciasta drożdżowego unoszący się w wiejskim domu; suszenie ziół w szopie, zabawy w zimnym strumyku, chowanie się w zbożu, ogniska wieczorami i opowieści dziadka o wojnie... Mogę tak wymieniać i wymieniać... Niestety nie ma już tej wsi, to znaczy jest...ale nie taka jaką pamiętam... Gospodarki nie ma, bo się nie opłacało; dziadka nie ma:(... Ale wierzę, że gdzieś na mapie Polski są jeszcze takie wsie, gdzie ludzi żyją jeszcze w ten sposób, doceniają wartość pracy i to co sami sobie wyprodukują, co najzdrowsze. I chciałabym żeby moja córka w takie miejsce ze mną pojechała, żeby się pobrudziła, troszkę pracą zmęczyła i zobaczyła jak smakuje coś co samemu samemu się zdobędzie, nazbiera, wychoduje; żeby doceniła. No i oczywiście też beztrosko pobawiła.

    Ps. Aż mi się łezka w oku zakręcidą od tych wspomnień...

    Mój mail Kuleczka2017@interia.pl
    Na fb Kulka Kuleczka

    OdpowiedzUsuń
  57. PS.2 Kulka Kuleczka- Justyna Robełek:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Naszym wymarzonym miejsciem do podróży jest Australia. A to dlatego że marzymy o tym by móc zobaczyć skaczącego kangura siedząc na plaży :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Sierpień 2016.
    Zuza - lat 7,5 "Mamo, a moglibyśmy pojechać do Tajlandii - wiesz, tam jest takie sanktuarium dla słoni - bo wiesz, ze na słoniach się nie jeździ. W tym sanktuarium można wykąpać sie ze słoniem w błocie.
    Ja robiąc wielkie oczy: "Skąd wiesz?"
    Zuza: "U babci w telewizorze mówili".
    Ja: "Ale twój braciszek ma dopiero rok. Jest za malutki na takie wyprawy."

    Ale myśl ta została w głowie i 2 marca 2017 siedzieliśmy w samolocie do Bangkoku, a w 2 tygodnie później po przejechaniu kilkutysięcy kilometrów po Tajlandii Zuza wizęła swioją pierwszą kąpiel w błocie ze słniem.

    Grudzień 2017.

    Zuza - lat prawie 9.
    "Mamo, bo u dziadka w wiadomościach mówili, że w Maroko można jeżdzić na wielbłądzie po Saharze".
    Sprawdzimy to już w czerwcu.

    Boję się tylko kiedy pewnego dnia przyjdzie i powie, że chce zobaczyć wyspy Wyspy Togian - archipelag w Indonezji na morzu Moluckim w zatoce Tomini - bo to moje skryte marzenie. Tak sryte, że boję się o nim mówić głośno bo jest tak daleko stąd.

    OdpowiedzUsuń
  60. Uwielbiam czytać. Fantastyka, przygodówki, thrillery, sensację. Co tylko wpadnie mi w ręce. Ale później, gdy dana książka skradnie me serce, pragnę wyruszyć w podróż w miejsca, o których czytałam. Choć nadal wiem, że Hogwart to szkoła magii, które nie istnieje - marzę, by ją ujrzeć, albo chociaż pochodzić po ulicy Pokątnej.
    Mogę poniekąd spełnić to marzenie odwiedzając jeden z dwóch parków/studiów. Mam do wyboru Anglię, w której mieści się Warner Bros -> Studio Tour London - The Making of Harry Potter. Lub Stany Zjednoczone, a w nich kraina Harrego Pottera w Universal Studios Hollywood. Oba miejsca kuszą. Może kiedyś, gdy wydatki na to pozwolą, zobaczę moje ukochane, magiczne krainy.

    OdpowiedzUsuń
  61. Podróże dookoła świata to raczej marzenie moje ,a nie moich synów. Jeden ma niespelnia 3 latka, drugi rok. Nasze dotychczasowe podróże nie wyglądają już tak jak wtedy , gdy byliśmy sami. Ale... spełniając ich marzenia , spełniam swoje i odkrywam w sobie duuuze dziecko. Bardzo chciałabym pokazać im piękno naszego kraju. Chciałabym aby poznali i docenili swoją ojczyznę i byli dumni z tego , kim są i skąd pochodzą . Pierwszym punktem naszych wypraw jest Dolina Charlotty i noclegi w domku na drzewie. I uwaga ...nie jest to reklama tego miejsca , nie byliśmy tam jeszcze ale po zdjęciach i opiniach jest to nasze must be tego roku. Domki położone wysoko na drzewach , otoczone zielenią, w samym centrum natury , z widokiem nawszystkie atrakcje tego miejsca . To takie nasze oderwanie od rzeczywistości w chmurach. Dla miłośników wody sa i domki na wodzie , a dla tradycjonalistow pokoje i apartamenty. Pomijam fakt , ze wszystko zaaranżowane jest w nowoczesnym stylu oraz przystosowane do potrzeb najmłodszych turystów . Mamy tam : 1. Jedno z największych fokariow .
    2. Zoo safari - i tu miłośnicy zagranicznych przygód mogą zwiedzić cały świat. Rejs statkiem po wysiłkach przypominających kontynenty a na nich mnóstwo przedstawicieli fauny i flory np.kangury, zebry , emu , strusie.
    3. Kraina bajek , a tam między innymi Czerwony Kapturek , calineczka , Jaś i Małgosia , królewna śnieżka i siedmiu krasnoludów.
    4. Do tego , dolina Charlotty położona jest nad jeziorem,
    Więc i kompiele słoneczne i wodne wchodzą jak najbardziej w grę , kajaki , łódki także . 5. Park linowy - dla młodszych i
    6. Stadnina koni " pod żelazną podkową " dla miłośników koni oraz dla tych którzy ci wybrać się na przejażdżkę .
    7. Rock club- bilard , kręgle a dla najmłodszych symulator łowisk , koniki, koszykówka czy tradycyjne pilkarzyki
    8. Amfiteatr, ktory pomieści nawet 10 tys osób i imprezy na nim organizowane
    9. Dziewięć dmuchancow dla najmłodszych
    10. Spa i baseny - przystosowane dla najmłodszych
    11.dwie sale
    Ja na samą myśl jestem zachwycona , a co dopiero dzieci . Miejsca, których niektórzy szukają za granicą , a mają pod nosem. Myślę , ze miejsce stworzone z myślą o dorosłych ale przede wszystkim o dzieciach.
    Paulina Raciniewska

    OdpowiedzUsuń
  62. Moim wymarzonym miejscem na podróż jest Wenezuela. Dlaczego akurat ona? Ponieważ nigdzie indziej na świecie nie ma możliwości zobaczenia tak pięknego zjawiska pogodowego jakim jest ,,Latarnia Maracaibo",czyli wyładowań atmosferycznych trwających na wybrzeżach aż przez 10 godzin dziennie niemal przez pół roku. Ponadto piękno dzikich lasów, czyste plaże i cudowna architektura miast sprawia, że to właśnie ten kraj wybrałbym jako cel mojej podróży.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)