Strony

poniedziałek, 1 października 2018

Czego to Koreańczycy nie wymyślą ?! Krem z ptasich gniazd w mojej łazience ! / D'RAN Wonder Swallownest Cream, D'RAN Wonder Hwangto Cream /


Kiedy jakiś czas temu zaczął się szał na koreańską pielęgnację - również ja uległam temu urodowemu trendowi (a może nawet pewnego rodzaju filozofii ? ) i zaczęłam rozglądać się w drogeriach za azjatyckimi kosmetykami. W końcu która z nas nie chciałaby mieć cery tak pięknej i nieskazitelnej , jak Koreanki - jedwabiście gładkiej, promiennej, idealnej niczym porcelana ? ;) 

No dobra. Z perspektywy czasu już niestety wiem, że taka cera ABSOLUTNIE MI NIE GROZI ! ;) - bo to chyba jednak w dużej mierze kwestia genów, problemów hormonalnych i wielu innych rzeczy zupełnie nie związanych z pielęgnacją. Ale mimo wszystko kosmetyki azjatyckie marki D'RAN sprawdziły się u mnie na tyle świetnie, iż postanowiłam na stałe włączyć je do swoich pielęgnacyjnych rytuałów :) Zresztą same przekonajcie się, że są to kremy naprawdę nietypowe - i o bardzo niecodziennym składzie !

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

D'RAN Wonder Swallownest Cream to przede wszystkim niezwykle lekka, kremowo-żelowa formuła. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy wrażenia "lepkości" i tłustego filmu - dlatego nawet z moją mieszaną cerą mogę spokojnie stosować go chociażby jako bazę pod makijaż. Skóra jest po nim solidnie nawilżona, odświeżona i znacznie gładsza - a to zapewne dzięki zawartości masła shea, olejów roślinnych, betainy, panthenolu i wielu innych odżywczych składników, wśród których najważniejszym jest ekstrakt gniazd Collocalini. 

A cóż to w ogóle takiego ? To nic innego jak gniazda ptaków z rodziny jerzykowatych, które występują głównie w Azji - i którymi dawniej podobno odżywiały się (gniazdami - nie ptakami !) najpiękniejsze kobiety z dynastii mandżurskiej (!) Można chyba powiedzieć, że takie azjatyckie kuzynki naszych rodzimych jaskółek - co sugeruje zresztą sama nazwa Wonder SWALLOWnest Cream. 

Azjatkom jakoś szczególnie nie zazdroszczę, że dla urody decydowały się te gniazda ZJADAĆ - jako bogate źródło białka, minerałów oraz kwasu sjalowego o silnych właściwościach odżywczych i ujędrniających...  Sama jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogę traktować moją skórę kremem OD ZEWNĄTRZ z bardzo podobnym efektem - i nie muszę zmieniać przy tym swojej dotychczasowej diety ;)

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

Kolejny koreański kosmetyk, jaki zdecydowałam się wypróbować - to D'RAN Wonder Hwangto Cream z czerwoną glinką oraz ekstraktem węgla drzewnego. Ten ma za zadanie przede wszystkim oczyszczać skórę , odblokowywać pory, usuwać z nich nadmiar sebum oraz wszelkie inne nagromadzone zanieczyszczenia. Dodatkowo został wzbogacony również wodą jijangsu filtrowaną przez skały lessowe - a więc po raz kolejny mamy tu do czynienia z bardzo oryginalną recepturą, dość egzotyczną jak na nasze polskie warunki. 

Oprócz tego w składzie znajdziemy również allantoinę, betainę, beta-glukan, panthenol, masło shea i kwas hialuronowy - czyli same naturalne , organiczne związki zapewniające skórze odpowiedni poziom nawodnienia, gęstości i blasku.  Podobnie jak w przypadku swojego poprzednika - również  D'RAN Wonder Hwangto Cream nie obciąża skóry i wchłania się doskonale już po kilkunastu sekundach od nałożenia. Osobiście najbardziej lubię stosować go na noc, jako ostatni etap mojej koreańskiej pielęgnacji - żeby pozwolić mu bardziej dogłębnie podziałać podczas snu i móc obudzić się następnego dnia z pięknie oczyszczoną, odświeżoną i promienną cerą.

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

Cena każdego z opisanych kremów to 59 złotych za 100-gramowe opakowanie. Dużo ? Mało ? Moim zdaniem całkiem do przyjęcia - ponieważ kosmetyki D'RAN są bardzo wydajne i jeden pojemniczek przy rozsądnym użytkowaniu powinien wystarczyć nam na naprawdę długi czas. Myślę, że warto wypróbować je jako pewną ciekawostkę i nowinkę kosmetyczną - a może nawet podejść do tematu bardziej kompleksowo i zainteresować się koreańską pielęgnacją na poważnie ?

D'RAN - Wonder Swallownest Cream - Wonder Hwangto Cream - koreańskie kosmetyki - koreańska pielęgnacja - krem do twarzy - blog kosmetyczny - blogerka kosmetyczna

Jeśli czujecie się zaintrygowane tym tematem - odsyłam Was na stronę marki D'RAN oraz do książki "Sekrety urody Koreanek" autorstwa Charlotte Cho , która w bardzo dużej mierze zmieniła moje podejście do dbania o skórę i przekonała mnie do wyeliminowania pewnych negatywnych pielęgnacyjnych nawyków :)

39 komentarzy:

  1. Oooo też miałam możliwość wyboru tych kremów i aż żałuję, że nie wzięłam :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są, zupełnie inne niż te stosowane przeze mnie dotychczas :)

      Usuń
  2. Ciekawe jakiego smaku są te gniazda... ale chyba nie chcę próbować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna czaję się na tą książkę o pielęgnacji Koreanek. Być może niedługo będę miała możliwość sama przetestować jakiś koreańskich kremów czy maseczek, bo będę miała tan członka rodziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę ;) Ja bym na pewno się cieszyła ze stałego dopływu kosmetyków stamtąd ;)

      Usuń
  4. Przeraża mnie trochę 'moda' na koreańską urodę. Książka jest na mojej liście do przeczytania, ale na pewno nie odważyłabym się jeść gniazd :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kosmetyki z glinką! :) Muszę przetestować, bo jeszcze o nich nie słyszałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachecilas mnie do Poznania ich bliżej ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, to dopiero nowość. :) Nie spotkałam się z takim kremem jeszcze nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam koreańskich kosmetyków, a tymi wybitnie mnie zaskoczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cóż... :) koreankom takiej urody mogę pozazdrościc, ale niestety z moją cerą skłonną do wyprysków nie da się uzyskać tak fenomenalnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie nimi. Muszę kiedyś na sobie też je wypróbowac

    OdpowiedzUsuń
  11. zaciekawił mnie ten krem z gniazd Collocalini, dostanę je gdzieś stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj uwielbiam takie nowinki kosmetyczne! Ja chętnie wypróbuję! A co do ceny, to uważam, że na jak taką pojemność, to nie jest ona zbyt wygórowana...

    OdpowiedzUsuń
  13. CZego to ludzie nie wymyślą! Żeby do kosmetyków dawać gniazda ptasie! Ale najważniejsze, że Tobie kosmetyki te przypadły do gustu i się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Koreańskie kosmetyki, trzeba spróbować, może to da radę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie korzystam z nowej dla mnie marki polskiej Snails Garden Cosmetics. Jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem czy bym się przemogła :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem zauroczona tymi kosmetykami, też chce mieć piękny wygląd więc chyba się skusze

    OdpowiedzUsuń
  18. Po tą książkę już dawno miałam sięgnąć, ale ciągle jestem w podróży. Czas ją znaleźć. A te kremy są naprawdę ciekawe. Rozśmieszyłaś mnie tym tekstem z dietą :) ehhh jak kobiety potrafią się poświęcać dla urody :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczyszająca maska z węglem drzewnym bardzo mnie zainteresowała, z pewnością zapiszę w kolejce do przetestowania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczyszająca maska z węglem drzewnym bardzo mnie zainteresowała, z pewnością zapiszę w kolejce do przetestowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostanę raczej przy swoich sprawdzonych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmmm jedzenie gniazd.. bardzo to egzotyczne i mało apetyczne! ;) W kremie mi jednak nie przeszkadza - chętnie wypróbowałabym jego mocy ;) Krem z węglem drzewnym też brzmi interesująco. Może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze koreańskich kosmetyków nie używałam , czas spróbować :-)
    Recenzja bardzo zachęcająca :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. No proszę, czego to ludzie nie wymyślą :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się takie wykorzystanie naturalnych "przerobów", w takim przyrodniczym wydaniu chemia w kosmetykach mi odpowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Naturalne składniki często mają lepsze działanie niż ich wytworzone chemicznie substytuty. Pytanie tylko, w jaki sposób pozyskiwane są te ptasie gniazda?

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest to dla mnie nowość, nie widziałam wcześniej. co do koreańskich kosmatyków miałam kiedyś krem z wiśni, był genialny. Jednak ten skład mnie zaskoczył i to bardzo

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, to się nazywa nowość, przyznaję jestem zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  29. może ze skłonnością do wyprysków trudno jest osiągnąć porcelanową cerę, niestety moja także pozostawia wiele do życzenia, ale od kiedy używam serum firmy SOME BY MI oraz tonerów COSRX - jest znacznie lepiej, pory są zwężone, wypryski pojawiają się rzadziej (a kiedy już mnie coś zaskoczy to naklejam pod makijaż magiczny plasterek CosRx, ewentualnie drugi troszkę grubszy na noc i problem znika) a sama cera jest bardziej świetlista i wygląda na zdrowszą i gładszą, kosmetyki są do kupienia w polskim sklepie www.sklep.larose.net.pl
    naprawdę warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam ich ale chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oni mnie ciągle zaskakują swoimi pomysłami :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Zjadać gniazda? To brzmi tak absurdalnoe i intrygująco...

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak widać branża kosmetyczna niczego się nie boi;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem ich ciekawa bo mam innej firmy i tez jestem nimi zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytałam kiedyś, że pielęgnacja skóry u Azjatek to prawdziwa filozofia pielegnacji :) Ciekawa jestem czy ten krem by się u mnie sprawdził?

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)