Strony

poniedziałek, 30 marca 2020

Adopcja dziecka a koronawirus, czyli miłość w czasach zarazy...

Wyobraźcie sobie, że właśnie poznaliście swoje dziecko: upragnione, wytęsknione i wyczekane po wielu latach starań, bezskutecznego leczenia, długotrwałych procedur w ośrodku adopcyjnym...Wasze szczęście nie zna granic. Już nie możecie doczekać się, kiedy wreszcie zabierzecie je z placówki do domu, pokażecie mu jego własny dziecięcy pokoik; kiedy w końcu zaczniecie uczyć się siebie nawzajem w normalnych, nieinstytucjonalnych warunkach i kiedy sąd opiekuńczy ostatecznie przypieczętuje decyzję o przysposobieniu...

Tymczasem, pojawia się koronawirus. WHO ogłasza pandemię. W ośrodkach adopcyjnych procedura zostaje wstrzymana, warsztaty oraz konsultacje psychologiczno-pedagogiczne zawieszone, a rozprawy sądowe - odwołane i przełożone na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość (tylko w bardzo nielicznych przypadkach odbywają się zaocznie, bez udziału stron). Dom dziecka podejmuje trudną i odpowiedzialną decyzję, że nie możecie dłużej odwiedzać swojego maleństwa - ponieważ ryzyko jest zbyt duże, by narażać całą placówkę na zakażenie... :(

adopcja dziecka - adopcja a koronawirus - miłość w czasach zarazy - chcemy być rodzicami - niepłodność to nie wyrok - przysposobienie dziecka - blog o adopcji - przemoc domowa w czasie epidemii
foto: pixabay /fujikama

Ta myśl nie daje mi spokoju od kilku tygodni. Doskonale pamiętam czas sprzed sześciu lat - kiedy jeździliśmy do naszego Bąbla codziennie, spędzaliśmy z nim niemal każdą chwilę i już po pierwszym krótkim spotkaniu nie umieliśmy wyobrazić sobie naszego życia bez tego kochanego, małego Człowieczka. 

Łączę się w bólu ze wszystkimi rodzicami adopcyjnymi, którzy obecnie dotkliwie doświadczają właśnie takiego, czarnego scenariusza :( Którzy już zdążyli swoje dziecko poznać, pokochać lub nawiązać z nim chociaż zalążek jakiejś emocjonalnej więzi - lecz zupełnie nagle i niespodziewanie zostało im to odebrane, ze względu na wyższą konieczność. 

Pęka mi serce, kiedy wyobrażam sobie te wszystkie "placówkowe" dzieci - a zwłaszcza starsze, które już sporo pamiętają i po swojemu rozumieją. Jak wytłumaczyć im, że rodzice jednego dnia odwiedzają, tulą i trzymają w ramionach - a już następnego dnia ich nie ma, bo zwyczajnie NIE MOGĄ się pojawić? Jak ukoić ich wielki smutek, ból i samotność? Jak sprawić, żeby kolejne dni oraz tygodnie społecznej kwarantanny nie odbiły się na ich psychice, rozwoju, poczuciu własnej wartości?

adopcja dziecka - adopcja a koronawirus - miłość w czasach zarazy - chcemy być rodzicami - niepłodność to nie wyrok - przysposobienie dziecka - blog o adopcji - przemoc domowa w czasie epidemii
foto: pixabay /fujikama

Poza tym, jest jeszcze druga strona medalu - czyli dzieci nadal przebywające w rodzinach biologicznych, w których (mówiąc delikatnie) nie najlepiej się dzieje. Załóżmy, że wcześniej wobec rodziców toczyło się postępowanie zmierzające do ograniczenia lub pozbawienia praw rodzicielskich, umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej albo innej formie opieki. Obecnie wszystko stanęło na głowie, wszystkie instytucje zostały dotknięte mniej lub bardziej zaawansowanym paraliżem i szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć, że urzędniczy nadzór nad takimi rodzinami jest sprawowany tak, jak być sprawowany powinien.

Tymczasem światowe badania pokazują, że w sytuacjach epidemiologicznych bardzo często mamy do czynienia z eskalacją przemocy domowej. Ofiary są zmuszone spędzać znacznie więcej czasu pod jednym dachem ze swoimi oprawcami, rośnie frustracja i narastają wzajemne konflikty. Nie trzeba nawet zbyt bujnej wyobraźni, by móc przewidzieć, jakie dramatyczne konsekwencje może to za sobą nieść... :(

piątek, 27 marca 2020

Proste domowe eksperymenty do przeprowadzenia z dzieckiem. Kwitnące kwiaty z papieru. Wędrująca woda i wiosenna tęcza.

Kwarantanna to moment, kiedy można poświęcić dziecku jeszcze więcej czasu - nauczyć je nowych rzeczy i rozwinąć jego dotychczasowe zainteresowania. Dzisiaj mam dla Was dwa proste domowe eksperymenty - dość popularne i dobrze znane, ale może ktoś z Was jeszcze o nich nie słyszał.

Proste domowe eksperymenty -
kwitnące kwiaty z papieru.

W przypadku pierwszego eksperymentu wystarczy przygotować wiosenne kwiaty, wycięte z kolorowego papieru (najlepiej trochę więcej - bo gwarantuję Wam, że dziecko zechce ten eksperyment kilkukrotnie powtórzyć ;) )  

Poszczególne płatki kwiatów delikatnie zaginamy do wewnątrz, tworząc z nich dojrzewające pąki. Potem wkładamy je po kolei do miski wypełnionej wodą (może być zmieszana z niebieskim barwnikiem spożywczym) - a następnie obserwujemy, co się stanie.

Kwiaty nasiąkające wodą faktycznie rozkwitają, rozkładają swoje płatki. Następuje to stosunkowo szybko, więc - tak jak pisałam - zalecam od razu większe ilości ;)

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

 Proste domowe eksperymenty -
wędrująca woda i wiosenna tęcza.

W ramach drugiego eksperymentu potrzebujemy pięciu jednakowych szklanek - zdecydowanie przezroczystych, by było w nich wyraźnie widać zmieniające się kolory. 

Szklanki wypełniamy wodą tak, jak na zdjęciu: trzy z nich są pełne po brzegi i zabarwione barwnikami spożywczymi (czerwonym, żółtym, niebieskim) - natomiast w dwóch pozostałych woda jest tylko na dnie, bez użycia barwnika. 

Następnie wkładamy do szklanek zwinięte papierowe ręczniki - i czekamy, aż woda faktycznie zacznie "wędrować" po nich do sąsiednich pojemników. Zapewne trochę to potrwa, ale efekt jest dla dziecka bardzo ciekawy. Kolory mieszają się ze sobą, tworząc wielobarwną wiosenną tęczę - wzbogaconą o zieleń oraz pomarańcz :)

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

wiosenne eksperymenty - domowe eksperymenty - kwitnące kwiaty z papieru - wędrująca woda - wędrująca tęcza - tęcza w szklance - co robić z dzieckiem w czasie kwarantanny - kreatywnie z dzieckiem - czym zająć malucha

Lubicie takie domowe eksperymenty? 
Zdarza się Wam przeprowadzać je z dziećmi?
A może znacie jeszcze jakieś inne, warte uwagi? :)

środa, 25 marca 2020

Książeczki na kwarantannę. "Basia i Franek" oraz "Basia. Wielka księga przedszkola".

Jeśli miałabym doszukiwać się w obecnej sytuacji jakichkolwiek pozytywów - z pewnością byłaby to większa ilość czasu na czytanie książek, które już od dawna czekały na naszym literackim "stosiku". Nic zatem dziwnego, że poza głównym hasłem #ZOSTAŃwDOMU media społecznościowe zostały opanowane również przez hashtag #ZARAŹsięCZYTANIEM - i chyba nie ma wątpliwości co do tego, że bakcyl wzmożonego czytelnictwa jeszcze nikomu nie wyrządził żadnej krzywdy.

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

 Wydawnictwo EGMONT
tekst: Zofia Stanecka
ilustracje: Marianna Oklejak
wiek: 3-4 lata / stron: 14

Seria "Basia i Franek" to kartonowe książeczki dla najmłodszych, opowiadające o relacjach Basi z jej małym braciszkiem. Przed chłopcem stoi wiele nowych wyzwań, z którymi każde dziecko musi zmierzyć się w pewnym momencie swojego życia. Jednym z nich jest chociażby pożegnanie z pieluchą oraz nauka korzystania z toalety, w której Basia dzielnie młodszemu braciszkowi towarzyszy. 

Jak to zwykle bywa, pierwsze próby odpieluchowania kończą się dziecięcą frustracją, złością oraz...mokrą podłogą w łazience. Na szczęście Franek ma przy sobie silną grupę wsparcia, która wytrwale kibicuje mu w jego zmaganiach. Książeczka w bardzo przystępny sposób pokazuje, jak wielkie znaczenie ma pomoc rodziców i starszego rodzeństwa w przechodzeniu przez poszczególne etapy rozwoju, w nauce nowych czynności i nabywaniu kolejnych umiejętności. 

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

 Wydawnictwo EGMONT
tekst: Zofia Stanecka
ilustracje: Marianna Oklejak
wiek: 3-4 lata, 5-7 lat / stron: 14

W następnej części cyklu Franek poznaje razem z Basią świat najróżniejszych pojazdów. Uczy się rozróżniać wozy strażackie i policyjne, karetki pogotowia, śmieciarki oraz samochody wyścigowe. Starsza siostra opowiada mu również o ważnych funkcjach, jakie dany pojazd pełni - a także o zagrożeniach takich jak pożar czy nieostrożne zachowania uczestników ruchu drogowego.

Dzieci bawią się wspólnie w policjantów, strażaków i ratowników medycznych - a także sprzątają przy pomocy śmieciarki ścinki papieru rozrzucone po całym dziecięcym pokoju. Pomimo kilkuletniej różnicy wieku wspaniale się ze sobą dogadują, odkrywają wspólne zainteresowania i nawet w sytuacjach konfliktowych Basia stara się być dla młodszego braciszka wyrozumiałą przyjaciółką oraz wzorem do naśladowania.

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

 Wydawnictwo EGMONT
tekst: Zofia Stanecka
ilustracje: Marianna Oklejak
wiek: 3-4 lata, 5-7 lat / stron: 104

"Wielka księga przedszkola" to już propozycja zdecydowanie bardziej obszerna i dedykowana przede wszystkim małym czytelnikom, którzy właśnie zaczęli (lub w najbliższym czasie zaczną) swoją przedszkolną przygodę. Poznajemy tu nie tylko Basię, ale również jej kolegów i koleżanki z grupy "Słoneczek" - a także panie nauczycielki i inne osoby związane z funkcjonowaniem placówki. 

Książka została podzielona na cztery rozdziały, według następujących po sobie pór roku. Każdy rozdział to kilka ciepłych historii z życia przedszkolaków - które nie tylko bawią do łez, ale również opowiadają o codziennej przedszkolnej rutynie, przygotowują dziecko do kilkugodzinnej rozłąki z rodzicami i do funkcjonowania wśród rówieśników. 

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Jestem przekonana, że wspólna lektura "Wielkiej księgi przedszkola" jeszcze przed przekroczeniem jego progów we wrześniu będzie w stanie skutecznie oswoić dziecko z tematem, rozwiać mnóstwo jego wątpliwości i odpowiedzieć na wiele pytań, kłębiących się w dziecięcej głowie w związku z tym przełomowym wydarzeniem. 

Rodzice natomiast znajdą tu liczne wskazówki, jak rozmawiać z dzieckiem i tłumaczyć mu pewne niezrozumiałe kwestie - a także w jaki sposób rozwijać jego kreatywność poprzez wspólne wykonywanie prostych prac plastycznych, zaproponowanych przez Autorkę. Mówiąc krótko: jest to pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdego początkującego przedszkolaka, dzięki której adaptacja z pewnością przebiegnie łagodniej i w znacznie mniej stresującej atmosferze :)

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

Basia i Franek. Samochody - Basia i Franek. Pielucha - Basia.Wielka księga przedszkola - Zofia Stanecka - Marianna Oklejak - Egmont -książki dla dzieci

!!! WAŻNA INFORMACJA !!!

Dla wszystkich, którzy planują spędzić ten trudny czas w domu - w towarzystwie najbliższych osób oraz książek i planszówek - Wydawnictwo EGMONT przygotowało specjalny kod rabatowy na cały swój asortyment (ważny jeszcze do końca marca).  My już z niego oczywiście skorzystaliśmy, Was również serdecznie zachęcamy :)



niedziela, 22 marca 2020

Jak popełnić samobójstwo? Depresja wśród dzieci i młodzieży.

Całkiem możliwe, że jesteś tutaj dlatego, ponieważ właśnie wpisałeś w wyszukiwarkę Google tytułowe pytanie: "Jak popełnić samobójstwo?" Najprawdopodobniej masz problem, z którym nie umiesz sobie poradzić - i ja to doskonale rozumiem, bo sama też miałam kiedyś naście lat: nie dogadywałam się z rodzicami, cierpiałam na poważną chorobę, świat i ludzie na każdym kroku boleśnie mnie doświadczali i zawodzili na całej linii...Czasami też miałam ochotę po prostu ze sobą skończyć - żeby już niczego więcej nie czuć, nie cierpieć, nie rozczarowywać się kolejny raz...

Ale wiesz co? 

 Jakoś to wszystko przetrwałam i teraz już wiem, że było warto o siebie zawalczyć! 
Wysłuchaj mnie, proszę - nawet jeśli sytuacja wydaje Ci się beznadziejna 
i nie masz w tej chwili najmniejszej ochoty na to, by ktoś całkiem obcy dawał Ci tzw. "dobre rady" !

Ewa Nowak - Orkan.Depresja -książki dla młodzieży - depresja dzieci i młodzieży - jak popełnić samobójstwo - jak walczyć z depresją - twarze depresji - przyczyny depresji - objawy depresji - Egmont Literacki - depresja wg Wojciszke - leczenie depresji

Ewa Nowak - Orkan.Depresja -książki dla młodzieży - depresja dzieci i młodzieży - jak popełnić samobójstwo - jak walczyć z depresją - twarze depresji - przyczyny depresji - objawy depresji - Egmont Literacki - depresja wg Wojciszke - leczenie depresji

Nie będę przytaczać Ci tutaj żadnych statystyk, liczb i procentów. Ty nie jesteś jakąś tam liczbą, nie jesteś procentem! Jesteś człowiekiem, który wiele znaczy! Jesteś sobą i jesteś ważny! Bardzo możliwe, że dla kogoś jesteś wręcz całym światem - choć nawet tego nie podejrzewasz i nie zdajesz sobie z tego sprawy! 

Chciałam dzisiaj zaproponować Ci, żebyś sięgnął po pewną książkę, która może choć w minimalnym stopniu Cię nakierować. Pamiętaj jednak, że to nie będzie żadne cudowne remedium - bo najbardziej potrzebna jest POMOC SPECJALISTY !!! Mimo to we wspomnianej książce znajdziesz kilka cennych informacji i kontaktów, pod które warto się zgłosić. Opowiada ona o 16-letnim Borysie, który również nie widział sensu dalszego życia i postrzegał je jako pasmo niekończących się porażek. To absolutnie nie była wina Borysa! Tak naprawdę odpowiadał za to tajemniczy głos w jego głowie i zaburzone procesy chemiczne w mózgu - który po prostu nie działał tak, jak powinien.  

Borys bardzo wstydził się komukolwiek o tym opowiedzieć. Długo udawał, że wszystko jest w porządku i starał się, żeby jego bliscy niczego nie zauważyli. Jego DEPRESJA okazała się przeciwnikiem wyjątkowo upartym, wytrwałym i trudnym do pokonania - a przede wszystkim niezwykle podstępnym, zmuszającym do ciągłego odgrywania ról, zakładania kolejnych masek i odgradzania się od reszty świata grubym, nieprzeniknionym murem...

Ewa Nowak - Orkan.Depresja -książki dla młodzieży - depresja dzieci i młodzieży - jak popełnić samobójstwo - jak walczyć z depresją - twarze depresji - przyczyny depresji - objawy depresji - Egmont Literacki - depresja wg Wojciszke - leczenie depresji

Ewa Nowak - Orkan.Depresja -książki dla młodzieży - depresja dzieci i młodzieży - jak popełnić samobójstwo - jak walczyć z depresją - twarze depresji - przyczyny depresji - objawy depresji - Egmont Literacki - depresja wg Wojciszke - leczenie depresji

Nie zamierzam Cię okłamywać. Nie napiszę, że wszystko w tej książce skończyło się dobrze - i że nie doszło do żadnej tragedii. Chcę natomiast powiedzieć Ci, że takiej tragedii zawsze można zapobiec - jeżeli tylko odpowiednio wcześnie poprosisz o zewnętrzne wsparcie!

Jeśli faktycznie odnosisz  wrażenie, że Twoja sytuacja jest totalnie do dupy, jest kompletnie patowa i bez wyjścia - możesz zwrócić się do kilku sensownych organizacji i instytucji powołanych po to, by pomagać osobom w trudnym położeniu:

  • W każdy czwartek w godzinach 16:00-20:00 możesz zadzwonić pod numer Fundacji ITAKA (22) 484 88 01 -  by porozmawiać z psychologiem i opowiedzieć mu o swoich problemach;
  • Wejdź też na stronę Stop Depresji i napisz maila na ich adres porady@stopdepresji.pl;
  • Skontaktuj się z pierwszym  ogólnopolskim bezpłatnym i anonimowym Telefonem Zaufania Dla Dzieci i Młodzieży 116 111 - codziennie od 12:00 do 02:00;
  • Wykręć numer bezpłatnego Dziecięcego Telefonu Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 12 12 12, czynnego od poniedziałku do piątku  w godzinach od 8:15 do 20:00;
  • Odwiedź portal Twarze Depresji - i przekonaj się, że na tę poważną chorobę cierpi całe mnóstwo osobistości znanych zarówno z pierwszych stron gazet, jak i z telewizyjnych ekranów;
  • Porozmawiaj o swoich problemach z kimś bliskim - rodzicami, przyjaciółmi, ulubionym nauczycielem...

Nie wahaj się, żeby skorzystać z pomocy - bo zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji!
Nie wstydź się mówienia o swoich problemach - bo nie jesteś z nimi sam! 

Nie podejmuj pochopnie nieodwracalnych, drastycznych decyzji - 
bo naprawdę WARTO ŻYĆ i na pewno jeszcze niejeden raz się o tym przekonasz!

Ewa Nowak - Orkan.Depresja -książki dla młodzieży - depresja dzieci i młodzieży - jak popełnić samobójstwo - jak walczyć z depresją - twarze depresji - przyczyny depresji - objawy depresji - Egmont Literacki - depresja wg Wojciszke - leczenie depresji

Ewa Nowak 
Literacki Egmont
wiek: 16 +

czwartek, 19 marca 2020

Czego nauczyło mnie kilka ostatnich dni z koronawirusem w tle?

Wiem, że temat koronawirusa wylewa się już Wam pewnie uszami, wygląda dosłownie z Waszych lodówek i ze wszystkich możliwych mediów, jakich jesteście użytkownikami - ale dzisiaj podejdę do niego trochę inaczej. Jeżeli chcecie wiedzieć, do jakich refleksji skłoniło mnie kilka ostatnich dni z koronawirusem w tle - zapraszam do lektury.

Społeczeństwo zawsze będzie podzielone.  

Jedni pochwalą decyzje rządu, inni je zbojkotują. Jedni będą przestrzegać zaleceń WHO, ministerstwa oraz sanepidu, izolować się od ludzi i spędzać ten trudny czas głównie w domu - a inni wylegną gromadnie na place zabaw i do marketów budowlanych. Jedni rodzice będą oburzeni, że muszą przerabiać z dzieckiem materiał, jaki jest przerabiany w szkole - a inni podejdą do tego z pełnym zaangażowaniem. Jedni nauczyciele postawią na zdrowy rozsądek i nie będą szarżować z ilością zadań domowych - a inni właśnie teraz postanowią się "wykazać" i zrealizować w kilka tygodni program z połowy roku szkolnego. Jedni zrozumieją, że znaleźliśmy się w zupełnie wyjątkowych, niecodziennych okolicznościach - a inni totalnie je zbagatelizują. Jeżeli kiedyś faktycznie umieliśmy zjednoczyć się w obliczu zagrożenia - to odnoszę wrażenie, że te czasy już dawno minęły i bezpowrotnie odeszły w zapomnienie...

koronawirus - pandemia - kwarantanna - coronavirus - covid19 - Czego nauczyło mnie kilka ostatnich dni z koronawirusem w tle? Czego uczy nas koronawirus i kwarantanna?
foto: pixabay/Alexandra_Koch
 
Dla choroby wszyscy są sobie równi.  

Naprawdę nie ma znaczenia, czy jesteś osobą publiczną, znanym aktorem, internetowym celebrytą - czy zupełnie zwyczajnym, przeciętnym "zjadaczem chleba". Możesz zachorować niezależnie od swojej profesji, statusu społecznego i liczby zer na bankowym koncie. Wszystkie materialne dobra, jakie do tej pory zgromadziłeś - okazują się nagle nic nieznaczącym shitem, kiedy lądujesz z niewydolnością oddechową na szpitalnym oddziale. Dlatego jestem pełna zdumienia wobec tych, którzy uważają, że chroni ich jakaś magiczna, antywirusowa tarcza - i przypominam, że nikt nie jest nieśmiertelny.

Jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do konsumpcyjnego stylu życia, 
że nie umiemy zrezygnować z niego nawet w sytuacji wyższej konieczności. 

Wielu z nas uznało, że stan zagrożenia epidemicznego to akurat najwłaściwszy moment, żeby zrobić kapitalny remont, nadgonić zaległości w kontaktach towarzyskich, zorganizować kinderbal z piniatą, rozejrzeć się po sklepach za nowymi ciuszkami z wiosennej kolekcji albo ponapinać muskuły na osiedlowej siłowni. Przywykliśmy też do tego, że możemy bez żadnych ograniczeń podróżować, zwiedzać świat, kursować do jego najbardziej odległych i egzotycznych zakątków.  W momencie, kiedy zostało nam to utrudnione lub całkowicie zabronione - zachowujemy się jak małe rozkapryszone dziecko, któremu ktoś odebrał ulubionego cukierka.

Tak naprawdę wiele mi do szczęścia nie trzeba. 

Okazuje się, że w czasie zalecanej kwarantanny wystarczą cztery ściany oraz mąż i synek - dwie najważniejsze osoby mojego życia. Nie potrzebuję tony wysypujących się z szafy ubrań - bo i tak nie mam ich gdzie założyć. Nie potrzebuję koncertów, imprez w klubach i muzycznych festiwali - bo zawsze mogę posłuchać muzyki w domu i potańczyć do niej, dzierżąc w dłoni odkurzacz albo kij od mopa. Nie potrzebuję wypełnionych po brzegi kosmetykami łazienkowych szafek - bo w najbardziej newralgicznych momentach i tak kluczowe okazuje się zwykłe mydło, pasta do zębów oraz...papier toaletowy. 

koronawirus - pandemia - kwarantanna - coronavirus - covid19 - Czego nauczyło mnie kilka ostatnich dni z koronawirusem w tle? Czego uczy nas koronawirus i kwarantanna?
foto: pixabay/congerdesign

Nawet pewność niepewna...

...i ogromną część swoich wcześniejszych planów musieliśmy albo przełożyć, albo zupełnie z nich zrezygnować. Mąż tymczasowo zamknął firmę. Przesunęliśmy kwietniowy, zalecony przez lekarza pobyt z Bąblem nad morzem. Odpuściliśmy wakacje w Chorwacji. Wprawdzie nie jesteśmy z tego powodu zachwyceni - ale w tej chwili priorytetem jest dla nas zdrowie i troska zarówno o siebie, jak i o inne osoby w naszym otoczeniu (zwłaszcza te starsze, schorowane, o obniżonej odporności).

Do podróży i innych wojaży będzie jeszcze przecież niejedna okazja! Postanowiliśmy, że  kiedy sytuacja już się unormuje - znajdziemy niedrogi domek holenderski na sprzedaż albo na wynajem w jakiejś malowniczej okolicy, żeby nadrobić stracony czas i odreagować te wszystkie stresy. Blisko natury, z możliwością urządzania sobie wycieczek do wielu ciekawych miejsc - a jednocześnie bardziej komfortowo niż w hotelu, przestronnie i ze wszystkimi niezbędnymi instalacjami oraz udogodnieniami. Nie wiadomo wprawdzie, kiedy obecny kryzys się skończy - ale na szczęście niektóre domki holenderskie są ocieplane i wyposażone w systemy ogrzewania. Dzięki temu mogą służyć jako lokum całoroczne, niezależnie od panującej za oknem pogody. Zdaje się, że to naprawdę sympatyczna, zupełnie nowa i bardzo kusząca alternatywa dla naszych dotychczasowych planów, które byliśmy zmuszeni odwołać.

Kiedy się zbyt szybko pędzi - można naprawdę wiele przegapić.  

Każdy normalny dzień to przeważnie mniejsza lub większa gonitwa. Praca - przedszkole - szkoła - zakupy. Urząd - trening - zajęcia dodatkowe. Ciągle mnóstwo spraw do załatwienia, które niejednokrotnie sami sobie sztucznie narzucamy. W tym wszystkim często nawet nie zauważamy, że przyszła wiosna, że ptaki śpiewają, że nasi bliscy wyglądają na zmęczonych i że już dawno z nimi tak NAPRAWDĘ - szczerze i uważnie - nie rozmawialiśmy, bo ciągle tylko mijaliśmy się w biegu...

Nie doceniamy normalności i codziennej rutyny, 
dopóki nie zostanie w jakiś sposób zaburzona. 

Niby tak zwana oczywista oczywistość - ale jednak na co dzień człowiek się nad tym nie zastanawia. Dopiero kiedy nastają czasy tak zmienne i niestabilne jak teraz - zaczynamy tęsknić za rzeczywistością, na którą jeszcze kilka dni temu tak bardzo narzekaliśmy. I dopiero teraz dociera do nas, że ta nasza normalność to był wielki przywilej, za który powinniśmy być wdzięczni - a nie powód do ciągłych utyskiwań...

poniedziałek, 16 marca 2020

50 pomysłów, co robić z dzieckiem w domu podczas kwarantanny. #ZostańcieWDomu

1. SIEDZIEĆ W DOMU ! - to nie ulega żadnej wątpliwości. Jeżeli wszyscy zaczniemy akurat teraz łazić całymi rodzinami po marketach, lansować się na mieście, gromadzić na osiedlowych ławeczkach i placach zabaw (a niestety nadal tak się dzieje w wielu miejscach w Polsce) to wirus będzie rozprzestrzeniał się wręcz lawinowo. Tylko nasza zbiorowa odpowiedzialność i skrupulatne stosowanie się do zaleceń może go choć trochę spowolnić! 

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene

2. Jeśli iść na spacer - to tylko na odludzie, gdzie nikogo nie spotkamy (do lasu, na łąkę, nad mało uczęszczane jezioro). Na pewno macie w swojej okolicy takie odosobnione, ustronne miejsca - ale tak czy siak pamiętajcie o dokładnym myciu rąk po powrocie i starajcie się nie dotykać niczego na zewnątrz. Można też wybrać się na wycieczkę wirtualną - coraz więcej muzeów i innych instytucji kultury wprowadza do swojej oferty opcję zwiedzania online.

3.  Czytać książki, które już od dawna czekały na naszym czytelniczym "stosiku". 

4. Grać w gry planszowe, budować z klocków, układać puzzle. 

5. Urządzić pokaz mody lub bal przebierańców przy ulubionej dziecięcej muzyce. 

6. Zrobić samodzielnie instrumenty (perkusja z garnków, marakasy z pojemniczków wypełnionych ryżem, gitary z nakrętek od słoików i naciągniętych na nie gumek recepturek) i urządzić na nich rodzinny koncert. 

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene
foto: www.thecrafttrain.com

7. Usprawniać motorykę małą - wycinać, robić wydzieranki, lepić z plasteliny. 

8. Pobawić się w teatrzyk cieni albo teatrzyk kukiełkowy z samodzielnie przygotowanymi postaciami.

9. Przygotować domowy tor przeszkód - zrobić zawody, kto szybciej i sprawniej go pokona.

10. Grać w kręgle z butelek po mleku.

11. Wyzwolić kreatywność i wykonać najróżniejsze prace plastyczne - klikając w ten link zostaniecie przekierowani do naszych pomysłów i inspiracji z poprzednich lat. 

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene

12. Upiec domowy chleb lub bułeczki - zwłaszcza teraz, kiedy wyjścia do sklepów powinny być ograniczone.

13. Wykonać autorską biżuterię z drucików kreatywnych, koralików, muliny itd.

14. Zrobić recyklingowe zabawki ze starych kartonów (auto, rakietę, robota, kuchenkę do zabawy w gotowanie). 

15. Malować buzie specjalnymi kredkami lub farbkami.  

16. Robić wiosenne dekoracje i ozdoby do dziecięcego pokoju.

17. Bawić się gotową masą plastyczną albo zrobić masy plastyczne DIY (glutki slime, kaszolinę, ciastolinę, masę solną, zimną porcelanę...)

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene

18. Bawić się w kalambury, zgadywanki, skojarzenia itp.

19. Przygotować zabawy sensoryczne - w tym domową ścieżkę sensoryczną z rzeczy, które macie dostępne pod ręką.

20. Bawić się balonami albo zrobić tor dla piłeczek z rolek po papierze toaletowym.

21. Puszczać bańki mydlane i nie przejmować się zaciapaną podłogą ;)

22. Bawić się cieczą nienowtonowską

23. Grać w karty albo budować z nich domki. 

24. Bawić się w sylabowe kodowanie. Każdej sylabie odpowiada dany kolor na karcie - a dziecko stara się odszyfrować konkretny wyraz i samodzielnie go odczytać.


25. Zorganizować bajkowy seans z popcornem i zasłoniętymi roletami - prawie jak w kinie ;)

26. Bawić się w odgrywanie ról (w sklep, lekarza, restaurację) - dzięki temu dziecko rozwija umiejętności społeczne i uczy się prawidłowego funkcjonowania wśród ludzi (na pewno mu się to przyda, kiedy już zakończymy przymusową izolację).

27. Bawić się karaoke - podkłady muzyczne znajdziecie bez trudu w internecie.

28. Wspólnie gotować/piec ciasteczka/robić wiosenne sałatki i pomysłowe kanapki. 

29. Robić domowe eksperymenty - np. wulkan w octu i sody oczyszczonej. 

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene
 
30. Zrobić domowe przyjęcie z owocowymi szaszłykami i czekoladowym fondue.

31. Przygotować prowizoryczne sztalugi, na którym dziecko namaluje farbami swój własny obraz. 

32. "Wydać" własną książkę z dziecięcymi rysunkami, podpisami i wymyśloną przez dziecko historią. 

33. Zasiać rzeżuchę lub wyhodować fasolkę w słoiku z gazą, a potem troskliwie jej doglądać. 

34. Wydrukować z internetu najróżniejsze karty pracy, wspierające grafomotorykę, naukę liczenia i czytania.  

35. Słuchać odgłosów zwierząt i ptaków - np. TUTAJ wystarczy kliknąć w danego ptaszka, a on pięknie Wam zaśpiewa! 

36. Przygotować własną grę planszową DIY - np. dotyczącą ruchu drogowego. 

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene

37. Pokazać dziecku, jak ważne jest mycie rąk: nalać do miseczki wodę, posypać ją warstwą mielonego pieprzu (bakterie) - a potem zamoczyć paluszek dziecka w płynie do naczyń i obserwować, co się stanie. 

38. Zrobić pieczątki z ziemniaka i ozdobić nimi dziecięcy obrazek albo białą koszulkę. 

39. Wykonać własnoręcznie kartki, które wyślecie na Wielkanoc. 

40. Wspólnie posprzątać / przemeblować dziecięcy pokój. 

41. Przerabiać stare rzeczy, nadawać im drugie życie

42. Przygotować plan dnia - obejmujący również naukę i przerabianie materiału, którego dziecko ze względu na kwarantannę nie może realizować w szkole. 

43. Przeglądać stare zdjęcia, umieszczać je w albumach, wspominać lepsze czasy i mieć nadzieję, że już wkrótce znowu nadejdą. 

44. Zrobić żelowe mydełka DIY

koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene

45. Wysypiać się odpowiednio i zdrowo odżywiać - bo to bardzo ważne dla utrzymania naszej odporności.

46. Urządzić "dzień piżamowca" - pozwolić sobie na pełen luz, słodkie lenistwo i nudę. Nie zawsze musimy być hiperaktywni i kreatywni, czasem warto po prostu odpuścić.

47. Uczyć się literek i cyferek w kreatywny sposób. 

48. Przygotować zabawy ruchowe, ćwiczyć i tańczyć przy ulubionej muzyce.

49. Skorzystać z wirtualnych platform edukacyjnych - chociażby po to, żeby uczyć się angielskich słówek.

50. Stworzyć plakat podobny do tego, jakie w obliczu pandemii pojawiają się wielu włoskich domach, w oknach i na balkonach - oraz opublikować jego zdjęcie w social mediach z hashtagami: 

#WszystkoBędzieDobrze #AndraTuttaBene 
koronawirus - co robić z dzieckiem w domu - co robić z dzieckiem podczas kwarantanny - gry i zabawy - domowe eksperymenty - prace plastyczne - dekoracje diy - edukacja domowa - wszystko będzie dobrze - andra tutto bene


 

środa, 11 marca 2020

Koronawirus a podróże - czyli o tym, dlaczego powinniśmy SIEDZIEĆ NA TYŁKACH w obliczu epidemii.


Do tej pory nie wypowiadałam się w kwestii koronawirusa
ale w ciągu ostatnich kilku dni zostałam do tego poniekąd sprowokowana.

Weszłam sobie ostatnio na fanpage jednego z bardzo poczytnych i zasięgowych blogów podróżniczych oraz na kilka grup związanych z podróżowaniem, do których należę. A tam w komentarzach niektórzy ludzie wręcz prześcigają się w pomysłach, dokąd jechać i co zwiedzić w czasach zarazy - tudzież skąd właśnie całymi rodzinami wrócili (bo przecież wszyscy teraz obniżają ceny lotów, noclegów oraz innych atrakcji, więc aż szkoda byłoby przepuścić taką niepowtarzalną okazję...) #facepalm

Na tego typu relacje trochę chce mi się rzucać inwektywami, a trochę nóż się w kieszeni otwiera. Zdawać by się mogło, że osoby takie inteligentne, obyte i światowe - a mimo to nie dociera do nich, że w tak dynamicznie zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej podstawową zasadą powinno być (poza wzmożonym dbaniem o higienę) unikanie dużych skupisk ludzkich, ograniczenie przemieszczania się i - mówiąc kolokwialnie - SIEDZENIE NA TYŁKU W DOMU / w jego najbliższych okolicach!

koronawirus, coronavirus, podróże, podróże małe i duże, epidemia, podróże z dzieckiem, odpowiedzialność, świadome podróżowanie, etyka podróżnika, koronawirus w Polsce, koronawirus na świecie
foto: dailymail.co.uk

Dlaczego Chińczycy pomimo początkowej kiepskiej sytuacji
 tak dobrze radzą sobie z koronawirusem?

Właśnie dlatego, że umieli na tym tyłku usiąść, zdyscyplinować się, podjąć radykalne działania i dostosować swój tryb życia do aktualnie panujących warunków - zamiast udawać, że w sumie to nic się nie dzieje i że mają do czynienia z jakąś tam "trochę cięższą grypą".

Dla kontrastu - Włosi już tego nie potrafili. Potraktowali wszelkie ograniczenia jako zamach na ich osobistą wolność, dalej spotykali się swoim dawnym zwyczajem stłoczeni jak sardynki w puszce i aktualnie sytuacja wygląda u nich tak dramatycznie, jak opisuje to jeden z lekarzy pracujących w Bergamo (a także potwierdzają inne osoby zatrudnione we włoskiej służbie zdrowia) >>>> TUTAJ   Chyba dopiero teraz, w obliczu takiej tragedii zaczyna cokolwiek do nich docierać - i oby nie było zbyt późno na tego typu refleksje...(Bardzo rzetelnie przebieg zdarzeń relacjonuje u siebie Sabina z bloga Przystanek Italia).

***

 Zgadzam się, że panika jest zła i szkodliwa - 
ALE JESZCZE GORSZA JEST IGNORANCJA ORAZ TOTALNY BRAK WYOBRAŹNI!

Moim zdaniem znaleźliśmy się w takim punkcie, w którym nie można sobie nadal tak po prostu śmiało podróżować do każdego dowolnie wybranego zakątka świata bez jakichkolwiek konsekwencji i bez ponoszenia odpowiedzialności za własne decyzje.

Sytuacja zaszła już zbyt daleko, by móc pozwolić sobie na pełen chillout i lekceważenie. Uważam, że obecnie jakiekolwiek podróże (zwłaszcza te podyktowane nie wyższą koniecznością - a jedynie chęcią zwiedzania oraz niskimi cenami biletów) to po prostu SKRAJNA LEKKOMYŚLNOŚĆ.

Zabytki stoją od wieków - i będą stały nadal. Malownicze krajobrazy też nie zając - nie uciekną!Jestem w szoku, że niektórzy nie potrafią odpuścić sobie ich podziwiania w tak newralgicznym i "gorącym" momencie - kładąc na szalę zdrowie swoje, swoich bliskich oraz wszystkich innych osób, które potencjalnie mogą zainfekować...(Pomijam już psychiczny "komfort" takiego podróżowania - oraz fakt, że nasza destynacja może praktycznie z dnia na dzień stać się "czerwoną strefą", poza granice której już nikt nas z powrotem nie wypuści.)

koronawirus, coronavirus, podróże, podróże małe i duże, epidemia, podróże z dzieckiem, odpowiedzialność, świadome podróżowanie, etyka podróżnika, koronawirus w Polsce, koronawirus na świecie
foto: economictimes.indiatimes.com
 
A teraz jeszcze mój ulubiony tekst komentatorów: "Zarazić się można wszędzie - tak samo jak wszędzie można chociażby zginąć w wypadku samochodowym. To co, mam w ogóle z domu nie wychodzić?!"

Odpowiadam, stosując analogię:

Żeby nie zginąć w wypadku samochodowym - starasz się uważać i postępować według pewnych zasad. Jeździsz ostrożnie, przestrzegasz przepisów, zapinasz pasy bezpieczeństwa i zdejmujesz nogę z gazu. Oczywiście zawsze możesz trafić na jakiegoś idiotę, który będzie szarżował i wjedzie w Ciebie z całym impetem na czołówkę - ale sam próbujesz za wszelką cenę takie ryzyko zminimalizować...

Żeby nie złapać koronawirusa - też powinieneś się choć "ciut" postarać. Często myć ręce, dezynfekować je płynem antybakteryjnym, zakładać lateksowe rękawiczki, nie dotykać twarzy. W miarę możliwości unikać kontaktu z ludźmi, bezwzględnie odpuścić sobie masowe imprezy, zrezygnować z komunikacji publicznej i - jak już wcześniej wspomniałam - SIEDZIEĆ NA TYŁKU, zamiast bezrefleksyjnie kursować po całym świecie!Oczywiście zawsze może trafić się jakiś podróżnik, który już nie mógł wytrzymać i właśnie wrócił z nart we Włoszech, a zaraz potem nakichał prosto na Ciebie w sklepowej kolejce - ale myśląc logicznie prawdopodobieństwo zarażenia się w takich okolicznościach jest zdecydowanie mniejsze, niż gdybyś sam na te narty do Włoch pojechał...

***

 Reasumując, w obliczu koronawirusa przynajmniej przez jakiś czas SIEDŹMY NA TYŁKACH 
i skończmy wreszcie z całym tym podróżniczym hurraoptymizmem