Strony

czwartek, 6 października 2016

Trefl Little Planet - moc cudowności (nie tylko) na jesienne słoty :)

Jakiś czas temu pisałam Wam o naszym warszawskim spotkaniu w ramach Klubu Mam Ekspertek - i obiecałam recenzje świetnych gier i układanek od Trefla, które na nim otrzymaliśmy. Ponieważ od kilku dni panuje u nas typowo "barowa", bardzo wietrzna i deszczowa pogoda - mieliśmy okazję naprawdę wnikliwie każdą z nich z Bąblem przetestować. 

Na początku nadmienię tylko, że wszystkie pochodzą z najnowszej serii Little Planet. Jest to linia przewidziana dla najmłodszych dzieci, która ma nie tylko bawić oraz uczyć - ale również dostarczać rodzicom gotowych pomysłów na spędzenie czasu z pociechą (zwłaszcza w sytuacji, kiedy wyczerpie się już ich własna inwencja twórcza ;) ) 


Wszystkie mają też kilka istotnych cech wspólnych : są bardzo trwałe, wykonane z naprawdę grubej i odpornej na zniszczenia tektury, zachęcają niesamowicie kolorową i przyjemną dla oka szatą graficzną, a większość z nich poza innymi elementami zawiera również dodatkową książeczkę, która w przystępny sposób tłumaczy dziecku otaczający je świat lub przedstawia kilka różnych proponowanych wariantów zabaw.  

Wspomniane książeczki przygotowane zostały we współpracy ze sztabem psychologów dziecięcych i innych specjalistów. Zaleca się je przeglądać i czytać razem z dzieckiem przed przystąpieniem do wybranej przez siebie zabawy - żeby odpowiednio je do niej przygotować, wprowadzić oraz wyjaśnić jej zasady i zaprezentować poszczególnych zwierzęcych bohaterów.

Co konkretnie znalazło się w naszej ogromnej paczce?

RYMOWANKI - moje pierwsze karty z obrazkami:
KTO GDZIE MIESZKA  ?

To dwa zestawy edukacyjnych kart, połączonych ze sobą plastikowym klipsem. Na jednej stronie karty znajduje się obrazek ze zwierzątkiem albo pojazdem - natomiast na odwrocie pasujący do obrazka króciutki wierszyk. 

U nas jest to rozwiązanie, które najlepiej sprawdza się podczas podróży samochodem - ponieważ zajmuje zdecydowanie mniej miejsca niż pełnowymiarowe książeczki, a potrafi zainteresować Bąbla na równie długi czas :) Oprócz tego chyba każda mama się ze mną zgodzi, że precyzyjne manipulowanie kartami i ich przekładanie bardzo korzystnie wpływa na sprawność manualną i rozwój małej motoryki.


 MOJE PIERWSZE UKŁADANKI:

Sympatyczny słonik Antoni podróżuje wraz z innymi zwierzętami 12-elementowym pociągiem z puzzli.  Uczy dzieci nie tylko łączenia ze sobą poszczególnych części układanki oraz kolejnych wagoników - ale również kojarzenia i nazywania konkretnych kolorów.


Panda Wanda natomiast prezentuje naszemu małemu odkrywcy trzy podstawowe kształty - kwadrat, trójkąt oraz koło - i używa w tym celu aż sześciu edukacyjnych tablic, do których należy te kształty w różnych konfiguracjach dopasować.


POŁÓWECZKI : 

O "Połóweczkach" można byłoby pomyśleć na pierwszy rzut oka : "Ot, zwykłe puzzle. Nic specjalnego..." Jednak jest to bardzo mylące pierwsze wrażenie, ponieważ kiedy przyjrzymy się im nieco bliżej i dokładniej - zauważymy bardzo nietypowe kształty i "cięcia" pomiędzy poszczególnymi elementami. 


Nie są to z całą pewnością puzzle, na których sama się wychowywałam i do których zdążyliśmy już z Juniorem przywyknąć. Poziom trudności jest oczywiście adekwatny do zalecanego przez producenta wieku (2+), ale jednocześnie ich układanie wymaga od dziecka większej precyzji i skupienia, a co za tym idzie - stanowi świetne ćwiczenie koncentracji. 

 
zestaw 10 kostek edukacyjnych, 
z których budujemy taką wysoooką wieżę ;)


Tak naprawdę sama już nie wiem, czy większą frajdę sprawia Bąblowi stawianie tej wieży - czy też jej burzenie z wielki hukiem ;) W każdym razie poszczególne kostki nie tylko nauczą maluszka liczenia od 1 do 10, ale również zaprezentują mu żyjące na farmie zwierzęta oraz czynności i "rekwizyty" z nimi związane (np. wełnę w przypadku owieczki, błotko w którym tapla się świnka albo jajka, które wysiaduje dla nas kura). 

Oprócz tego układając kostki od największej do najmniejszej dziecko ćwiczy koordynację wzrokowo-ruchową, uczy się rozróżniania i stopniowania wielkości oraz adekwatnej oceny odległości.



Jak sama nazwa wskazuje - te puzzle są naprawdę gigantyczne :) W każdym zestawie znajduje się oczywiście nieodłączna książeczka, a dodatkowo mamy tu drewniane figurki - konika i samochód policyjny - którymi dziecko może dowolnie przemieszczać się po całej układance, przeżywając wraz z nimi najróżniejsze przygody.


Muszę przyznać, że nasz Bąbelek zdecydowanie chętniej sięga po planszę z miasteczkiem - być może dlatego, że od pewnego czasu zamiłowanie do zwierzątek nieco ustępuje miejsca prawdziwej fascynacji wszelkimi pojazdami (zwłaszcza tymi poruszającymi się na sygnale).


MOJE PIERWSZE GRY:

Na sam koniec zostawiłam sobie coś, co najbardziej zaskoczyło mnie w najnowszej ofercie Trefla. Z własnego dzieciństwa pamiętam, że przygodę z grami muzycznymi i rytmiką zaczęłam dopiero na etapie przedszkola - natomiast planszówki pojawiły się w moim życiu jeszcze później, kiedy byłam uczennicą szkoły podstawowej. 

Tymczasem tutaj mamy do czynienia z grami muzyczno-ruchowymi oraz planszowymi, przeznaczonymi już nawet dla maluszków w wieku Bąbla ! Zależnie od wybranego przez nas wariantu możemy bawić się zarówno z dzieckiem dwuletnim, jak i czteroletnim - a tych wariantów jest w każdej z gier na tyle dużo, że z całą pewnością żadnemu dziecku się one szybko nie znudzą. 

Gra "Safari Bam! Bam!" zawiera w zestawie nie tylko karty ze zwierzętami, ale również drewniane cymbałki i nuty, na podstawie których możemy nauczyć się kilku prostych, znanych wszystkim melodii. Została ona zaprojektowana nie tylko z myślą o szkrabach bawiących się w domu z rodzicami - ale również dla większych grup maluszków, przebywających w żłobkach czy przedszkolach.

Dzieci mogą wcielić się w niej w role poszczególnych zwierząt zamieszkujących sawannę i pokazywać, w jaki sposób porusza się powolny żółw, ociężały hipopotam czy zwinny i waleczny lew. Wszystko to poparte jest odpowiednią ilustracją muzyczną i akompaniamentem na cymbałkach, wykonywanym przez osobę dorosłą.


Kolejna gra to "Na jagody". Każdy zawodnik porusza się tutaj rzucając kostką i przesuwając  po planszy konkretną drewnianą figurkę. Celem wszystkich zwierzątek jest jak najszybsze dotarcie do kuchni, gdzie czeka na nie kucharz-królik i jego pyszne jagodowe ciasto. 

Zależnie od tego, co wypadnie na kostce - czasami trzeba odstać swoją kolejkę i dać się wyprzedzić innym graczom. Moim zdaniem jest to świetna okazja, żeby zacząć uczyć dziecko przeżywania porażek, przegrywania oraz rywalizacji opartej na zasadach fair-play. 


Nasz Bąbel najbardziej upodobał sobie jednak "Figle migle w oceanie". Tutaj również mamy do wyboru aż 4 różne opcje gry. Jedną z nich jest chociażby wykorzystanie kart z morskimi zwierzętami jako tradycyjnego, klasycznego memo - my natomiast najczęściej bawimy się w wyścig z rekinem, którego szyki próbuje pokrzyżować dzielny drewniany marynarz, ratujący pozostałe zwierzęta z opresji ;) Jest to nie tylko świetna zabawa - ale również znakomity trening pamięci, refleksu i logicznego myślenia. 

34 komentarze:

  1. Szkoda że omineła mnie tak fajna impreza.Miałbyśmy okazje pogadać. Fantastyczne spotkanie dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się mijamy już od dłuższego czasu - ale mam przeczucie, że już wkrótce się to zmieni :) Do wrocławskiego spotkania zostało już bardzo niewiele dni ;) Pozdrawiam i do zobaczenia :)

      Usuń
  2. Fajne! Kolorowe i duże elementy, dla maluchów rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla rodziców też, zapewniam Cię :) Nawet Bąblowy tato z nami grywa, a to już naprawdę wielki wyczyn z jego strony ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że trochę to wszystko ważyło - więc "masa" będzie bardzo dobrym określeniem ;)

      Usuń
  4. Ależ cudeńka. Czekam na wypłatę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny moim zdaniem bardzo przystępne jak na tyle różnych wariantów i możliwości gier :)

      Usuń
  5. Świetna zabawa dla malucha i dla rodzica. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne te gry! Już widzę kilka, które by zaciekawiły Izunię :) Chyba trzeba cioci w Polsce podesłać linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trefl ma swój sklep internetowy - ale nie orientuję się, jak u nich jest z wysyłką zagraniczną. Podejrzewam, że jako bardzo duży producent mają również taką opcję :)

      Usuń
  7. Ile rewelacyjnych gier :), na jesienne i zimowe dni jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, to prawda. Dzisiaj już trochę cieplej, ale przez ostatnie dni pogoda była tak tragiczna, że nawet nosa za drzwi nie mogliśmy wystawić. Tylko te gry nas wtedy ratowały :)

      Usuń
  8. Super, ale ja osobiście żałuję, że wszystko dla maluchów :) Przydałoby się spotkanie dla starszych nieco również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spotkaniu był też zabawki dla starszych dzieci. Dla chłopców i dziewczynek, także dla każdego coś było :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z Gizanką - w KME mają rzeczy dla różnych kategorii wiekowych. Poszukaj sobie Magda relacji na innych blogach ze wcześniejszych spotkań - to zobaczysz, jaki asortyment był do tej pory testowany :)

      Usuń
    3. Jestem w KME od września 2013 i przez ten czas na prawdę sporo różnych różności z różnych kategorii wiekowych się pojawiało. Zazwyczaj dziewczyny starały się zorganizować wszystko tak by dla każdego było coś dobrego :)

      Usuń
  9. Nam też ta seria bardzo przypadła do gustu. Zwłaszcza kostki i gry planszowe, choć przyznam że moja Ala już nieco na nie za duża, a Aga za małą:) Jednak te grafiki i drewniane elementy nas zauroczyły także gramy :)
    PS: Jak to się stało, że na spotkaniu nawet przez chwilkę nie pogadałyśmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jednak pogadałyśmy - ale to były dosłownie ze dwa zdania rzucone w przelocie :) Chyba za dużo się tam działo, żeby z każdym porozmawiać - a ja byłam przeważnie w pogoni za Młodym ;)

      Usuń
  10. Właśnie się czaimy na te gry z Trefla i widzę, że faktycznie są fajne, więc czas je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze bardzo lubiłam Trefla, ale kojarzył mi się przede wszystkim z klasycznymi puzzlami - a teraz widzę, że naprawdę się rozwijają i kombinują, co by tu nowego wprowadzić :) Z całą pewnością w miejscu nie stoją ;)

      Usuń
  11. Faktycznie cudowna szata graficzna. Sama bym się chętnie pobawiła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Widać, że się nie nudzicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bąblem po prostu nie sposób się nudzić - w bardzo różnych znaczeniach tych słów ;)

      Usuń
  13. Ale super, te giga puzzle i safari bambam szczególnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas szał na takie puzzle, dwu, trzyelementowe. Muszę się rozejrzeć za tymi Treflowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie cudne. Słonik Antoni zagości i u nas, bo jest zapotrzebowanie na kolory. Zresztą wszystkie inne gry wyglądają zachęcająco. Mamy podobne puzzle z innej firmy, ale nie są tak kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na jagody! Właśnie czegoś takiego szukałam. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne. W sam raz dla mojego synka :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)