Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Park Gródek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Park Gródek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 września 2021

Park Gródek w Jaworznie. "Polskie Malediwy" w samym sercu Śląska.

Być może słyszeliście kiedyś o tak zwanych "polskich Malediwach" albo "śląskiej Chorwacji"? Tak naprawdę chodzi o Park Gródek w Jaworznie - który najwyraźniej ma bardzo dobrych i zaangażowanych PR-owców, bo od jakiegoś czasu robi wokół siebie niezły szum na Facebooku, Instagramie oraz w innych mediach społecznościowych. Powszechnie wiadomo, że wystarczy kawałek soczyście zielonej trawy, szmaragdowej wody i towarzysząca temu wszystkiemu otoczka egzotyki - a już zlatują się całe tabuny turystów, spragnionych atrakcji rodzin z dziećmi oraz wszelkiej maści instamodelek, które walczą niczym lwice o skrawek przestrzeni, by zrobić sobie jak najbardziej spektakularną fotkę ;) Czy naprawdę warto? Myślę, że ten wpis rozwieje wszelkie Wasze wątpliwości :)


Park Gródek w Jaworznie to jeden z wielu przykładów rekultywacji dawnych obszarów przemysłowych na Śląsku. Stary kamieniołom został przekształcony w rozległy zalesiony teren rekreacyjny z miejscami na piknik, drewnianymi altankami i krętą kładką przy brzegu jeziora. Żeby do niego dotrzeć, zostawcie samochód na jednym z parkingów w dzielnicy Pieczyska - ale postarajcie się dojechać tutaj raczej w ciągu tygodnia lub we wczesnych godzinach porannych, bo potem w okolicy panuje naprawdę wzmożony ruch i prawdopodobnie będzie Wam trudno znaleźć jakiekolwiek miejsce postojowe. (PROTIP: Wybierajcie najbardziej słoneczne, pogodne dni - bo w te pochmurne szmaragdowa woda traci swój obłędny odcień i prezentuje się już zdecydowanie mniej imponująco).

Głównym przedmiotem zainteresowania większości turystów jest zbiornik "Wydra" - czyli właśnie wspomniane wyżej lazurowe jeziorko z charakterystyczną kładką. Prowadzi do niego naprawdę sensowna asfaltowa droga, która dopiero pod koniec zamienia się w nieco bardziej kamienisty i dziki trakt - a zatem spokojnie możecie wziąć ze sobą dziecięce rowerki, hulajnogi czy nawet niemowlęce wózki. Pokonanie całej trasy nie powinno zająć Wam więcej, niż 20 minut - więc nawet małe dziecięce nóżki nie zdążą się tam zmęczyć, a po drodze zawsze możecie zatrzymać się i odpocząć przy stoiskach z lodami, mrożoną kawą czy obwarzankami.

Oczywiście największa frajda to samo przejście po kładce oraz zamoczenie stóp w tamtejszej idealnie czystej, przyjemnie chłodnej i przejrzystej wodzie. Klimaty rzeczywiście bardzo zbliżone do tych chorwackich: kamieniste brzegi, doskonale widoczne dno i niesamowity kolor całego akwenu, który od razu przywołał we mnie wspomnienia z naszych poprzednich pobytów na Riwierze Makarskiej. Tak się akurat składa, że koronawirus bardzo mocno namieszał w naszych tegorocznych wakacyjnych planach i musieliśmy zrezygnować z zagranicznych wojaży - ale mogę z całą stanowczością stwierdzić, że wycieczka do Jaworzna chociaż w jakimś niewielkim stopniu nam to zrekompensowała :)

Kiedy już przespacerujecie się po wodzie (jakieś 50 razy w tę i z powrotem ;)) i zrobicie sobie drugie tyle "egzotycznych" zdjęć - koniecznie wejdźcie też na znajdujący się powyżej punkt widokowy, z którego roztacza się niesamowita panorama na cały Park Gródek i jego okolice. Osobiście rekomendujemy również dłuższą wędrówkę wokół jeziora, wzdłuż przygotowanej tam przyrodniczej ścieżki dydaktycznej. A jeśli nadal będzie Wam mało atrakcji, rekreacji bądź adrenaliny - w pobliżu można także przejechać się olbrzymim monster truckiem, zanurkować w sąsiednim akwenie "Koparki" albo wybrać się na jakąś dobrą szamkę do "Pańskiej Góry" (wszelkie namiary poniżej) 

przejażdżki monster truckiem >>> TUTAJ (rezerwację trzeba robić miesiąc wcześniej) 
szkoła nurkowania >>> TUTAJ 
dobra szama w "Pańskiej Górze" >>> TUTAJ 
 



I jak się Wam podobało?
Wybralibyście się w te rejony? 
My polecamy z całego serducha!