poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Jak zniechęcić dziecko do przedszkola ? Antyporadnik dla rodziców.


1. Strasz dziecko przedszkolem (!) Serio - niektóre mamy / tatusiowie / babcie praktykują taką "cudowną" metodę wychowawczą. Nie dalej jak dwa dni temu słyszałam, jak kobieta mówi do swojego synka :

"Uspokój się wreszcie - bo pójdziesz do przedszkola. Już jesteś taki nieznośny, że nie mogę z tobą w domu wytrzymać. I będziesz tam siedział sam z obcymi paniami - a ja w końcu będę miała chwilę spokoju".  

Ciekawa jestem, z czym po takim tekście będzie kojarzyło się dziecku przedszkole ? Raczej nie z przyjemnością, nowym doświadczeniem i zabawą w gronie rówieśników - tylko z rodzajem kary, zadośćuczynienia i przymusowej separacji od rodziców. Przypuszczam, że maluszek może poczuć się również winny - i uznać, że rodzice "oddali go", ponieważ nieodpowiednio się zachowywał. Wrażliwsze dziecko pomyśli wręcz, że jest niekochane - i że mama z tatą zwyczajnie chcieli się go pozbyć. 



2. Powtarzaj w kółko : "Nie ma się czego bać". Im częściej rodzice powtarzali mi to zdanie przed wizytą u lekarza, na szczepieniu czy na zastrzyku - tym bardziej się bałam i wiedziałam, że nie czeka mnie tam nic dobrego. 

Takie słowa zawsze sugerowały mi , że w gruncie rzeczy jest się czego bać - ale dorośli właśnie usiłują wmówić mi coś zupełnie innego i zrobić ze mnie idiotkę. 

Tymczasem - w przypadku przedszkola faktycznie nie ma żadnych poważnych podstaw czy powodów do obaw. Więc lepiej unikać wszelkich konstrukcji zdaniowych, odmieniających słowo "strach" przez wszystkie możliwe przypadki. Moim zdaniem warto skupić się raczej na pozytywach - wspominać własne dobre doświadczenia z przedszkolem i opowiadać o tym, jak wiele wspaniałych, interesujących rzeczy można tam robić. 



3. Płacz, histeryzuj i wpadaj w panikę. Kojarzysz ten moment, kiedy rodzice odprowadzali Cię po raz pierwszy pod drzwi przedszkolnej sali ? Na pewno nie było im wtedy łatwo zachować zimną krew, nie uronić choć jednej łezki wzruszenia, utrzymać się w ryzach i nadać swojemu głosowi normalne brzmienie. 

Ciebie też pewnie ściśnie w gardle. Też pewnie zaszklą Ci się oczy. Ale mimo wszystko postaraj się nie dopuścić do tego, żeby te emocje wzięły górę - i nie rozklejaj się nadmiernie przy dziecku. Pamiętaj, że ono doskonale wyczuwa wszystkie dorosłe nastroje. Jeśli dojrzy w Tobie napięcie, lęk i nerwy - samo też może poczuć się jeszcze bardziej zaniepokojone całą sytuacją. 

Dlatego lepiej poczekaj, aż zamkną się za Tobą drzwi. Wtedy już w porządku - możesz ryczeć jak bóbr, tama puściła ;)  



4. We wszystkim wyręczaj i bądź jak typowa "matka-kwoka". W moim odczuciu jednym z zasadniczych powodów, dla których posyła się dziecko do przedszkola - jest socjalizacja, nauka funkcjonowania w grupie oraz większej samodzielności. 

Jeśli pomimo podjęcia takiej decyzji nadal będziesz chciała swojego świeżo upieczonego przedszkolaka "wysiadywać", jakby był kilkumiesięcznym rozkosznym berbeciem - to żaden z powyższych celów raczej nie zostanie osiągnięty.

Kiedy miałam studenckie praktyki w przedszkolu i nauczaniu początkowym, niejednokrotnie takie matki-kwoki widywałam. "Robercik nie umie sam jeść - to ja zostanę i go pokarmię." "Kacperku, sam się nie ubieraj - ja ci założę kurtkę i zapnę rzepy w butach". Zdarzały się nawet przypadki, kiedy mama wykonywała jakąś pracę plastyczną ZAMIAST dziecka - a wystarczyło tylko trochę mu pomóc i zachęcić je do wspólnej twórczości. 

Osobiście jestem zwolenniczką podejścia, że im dziecko starsze - tym więcej swobody i okazji do samodzielnego zdobywania nowych umiejętności trzeba mu dawać. Nie usuwać spod nóg wszystkich kłód - tylko pozwolić pogłówkować , jak je przeskoczyć lub obejść :) Myślę, że wtedy dziecko będzie miało zdecydowanie więcej satysfakcji, że dokonało czegoś zupełnie samo lub tylko przy naszym niewielkim wsparciu.



5. Bądź "przedszkolnym wybawcą" swojego dziecka. Odbieraj je z przerażoną miną i mów : "Jak się czujesz, kochanie? Nic ci się nie stało przez cały dzień bez mamy? Chodź, już Cię stąd zabieram. Teraz pójdziemy do domku, będziemy do wieczora razem i porobimy wspólnie coś naprawdę fajnego".

Taaa...Zachowuj się zupełnie jak rycerz na białym rumaku, który właśnie uratował księżniczkę przed pożarciem przez ziejącego ogniem smoka ;)

6. Wymuszaj na dziecku szczegółowe relacjonowanie każdego dnia spędzonego w przedszkolu. "Co jadłeś na obiad? Jaką bajkę oglądaliście po drugim śniadaniu? Gdzie byliście na spacerze? Spałeś na leżakowaniu? Z kim i w co się bawiłeś? Co ciekawego robiła z Wami dzisiaj pani?" - krzyżowy ogień pytań, tuż po opuszczeniu przedszkolnych murów. Ciekawe, które dziecko - wyczerpane wrażeniami całego minionego dnia - będzie miało ochotę i siłę na nie wszystkie odpowiadać, nie zniechęcając się przy okazji do samej instytucji przedszkola ;)
 


7. Wymagaj natychmiastowych efektów - nie znoś sprzeciwu i porażek. Pamiętajmy, że przedszkole to dla naszych dzieci zupełnie obce, nieznane wcześniej miejsce. Jak my czuliśmy się w nowej szkole? Jak czujemy się obecnie - już jako dorośli ludzie - zmieniając pracę czy nawet stanowisko w tej samej firmie ? Czy nie potrzebujemy czasu, żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji ? Czy nie musimy wdrożyć się w nowe obowiązki i codzienną rutynę? Czy od razu brylujemy w nowym towarzystwie, czujemy się jak ryba w wodzie i bez żadnych potknięć realizujemy wszystkie powierzone nam obowiązki?  Nie sądzę. Dlatego dajmy dziecku przede wszystkim czas - i dajmy go również sobie :)

***

P.S. Żeby nie było, że się w tym wpisie mądrzę i wszystkie rozumy pozjadałam ;) Sama na pewno też najróżniejszych błędów nie uniknę - ale będę informować Was o tym na bieżąco, bo nasz Bąbel również od września zaczyna swoją przygodę z przedszkolem ;) 

P.S. 2. Dotychczasowe wpisy związane z elementami naszej wyprawki dla przedszkolaka znajdziecie ------->>> TUTAJ. 

Natomiast -------->>> TUTAJ podrzucam Wam kilka pomysłów na kreatywne place plastyczne z dzieckiem, wykonane przy użyciu produktów Bambino.