środa, 21 października 2020

"Ile waży astronauta?" i "Czy ogień boi się strażaka?" - edukacyjne książeczki o zawodach od Wydawnictwa Dragon dla Dzieci.

Dwie poprzednie książeczki o zawodach od Wydawnictwa Dragon dla Dzieci opisywałam Wam już kiedyś TUTAJ. Wtedy mowa była o lekarzu i pilocie,natomiast dziś z przyjemnością przybliżę Wam utrzymane w podobnym stylu propozycje poświęcone astronautom i strażakom :)

"Ile waży astronauta?"
Wydawnictwo Dragon dla Dzieci
tekst: Przemysław Rudź
ilustracje: Tomasz Piąskowski
stron: 64  
 
Co trzeba zrobić,by zostać astronautą? Jakie są największe trudy i wyzwania tej pracy,jakie testy psychologiczne i sprawnościowe trzeba zdać - i jak dbać o kondycję oraz dietę w trakcie pobytu na stacji kosmicznej? Właśnie od takich zagadnień rozpoczyna swoje rozważania Przemysław Rudź - zwracając uwagę małego Czytelnika na fakt,że bycie astronautą to przede wszystkim profesja wymagająca sporej interdyscyplinarnej wiedzy oraz wydolności fizycznej. Każda osoba decydująca się na międzyplanetarne podróże jest narażona na ogromne przeciążenia,zanik mięśni czy demineralizację kości - a zatem musi się do swojej pracy przez długi czas przygotowywać i nawet w przestrzeni kosmicznej korzystać regularnie z urządzeń,które normalnie spotykamy na siłowni.


Autor opowiada również o innych potencjalnych zagrożeniach i niebezpieczeństwach,wynikających między innymi z niesprzyjających warunków atmosferycznych,źle wykonanych obliczeń czy niedoskonałej,wadliwej technologii. Opisuje też zasady działania rakiet i statków kosmicznych oraz przywołuje sylwetki śmiałków,którzy zdecydowali się na karierę astronauty nie zważając na wszelkie wymienione wyżej czynniki ryzyka. Należy do nich chociażby Mirosław Hermaszewski - jak dotąd jedyny Polak w kosmosie (choć w amerykańskich programach kosmicznych zdarzyło się też kilku innych astronautów polskiego pochodzenia).

Oprócz tego z książeczki dowiemy się,czym są NASA,ESA i inne agencje kosmiczne,jak zbudowany jest kosmodrom,jakie eksperymenty i badania naukowe prowadzone są w kosmosie oraz na czym polega kosmiczna turystyka. Znajdziemy tam też obszerne kalendarium najważniejszych historycznych wydarzeń,które w największym stopniu przyczyniły się do rozwoju astronautyki i do podboju kosmosu przez człowieka w takim,a nie innym stopniu. 

Przemysław Rudź wielokrotnie podkreśla,że na niektóre pytania dotyczące kosmosu nadal nie znaleziono jednoznacznej odpowiedzi. Nie wiadomo,czy uda się nam budować bazy na obcych ciałach niebieskich,czy będziemy w przyszłości eksplorować odległe systemy planetarne i czy możemy spodziewać się rozwoju tak zwanego górnictwa kosmicznego,które zaczyna coraz bardziej nurtować inżynierów oraz wynalazców. Niemniej jednak,wiedza ludzi na temat kosmosu jest obecnie zdecydowanie bardziej rozległa niż dawniej,a niektóre rozwiązania wykorzystywane przez astronautów znajdują zastosowanie również w naszym codziennym,ziemskim życiu :)

"Czy ogień boi się strażaka?"
Wydawnictwo Dragon dla Dzieci
tekst: Paweł Rochala
ilustracje: Miro Charkot
stron: 64
 
Kolejną książeczkę z tej edukacyjnej serii wyróżnia fakt,że została ona napisana przez osobę,która rzeczywiście wykonuje zawód strażaka. Starszy brygadier Paweł Rochała to oficer Państwowej Straży Pożarnej i autor wielu artykułów oraz felietonów prasowych dotyczących pożarnictwa. Żartobliwie mówi o sobie jako o "pożarologu" - i jest to określenie ze wszech miar trafne,ponieważ posiadana wiedza bez dwóch zdań pozwala uznać go za niekwestionowanego specjalistę w tej dziedzinie :)

Tutaj również znajdziemy przede wszystkim informacje dotyczące specyfiki pracy strażaka - oraz wszelkich wymogów,jakie trzeba spełnić,by nim zostać. Ponadto dowiemy się też,jak powstaje pożar,jakie specyficzne warunki i zjawiska mu towarzyszą,czym można ugasić różne rodzaje substancji łatwopalnych - i jak wezwać pomoc w przypadku,gdy samodzielne stłumienie płomieni okazuje się niemożliwe.

Na szczegółowych ilustracjach zaprezentowano między innymi przekrój nowoczesnego wozu gaśniczego i opis wszystkich umieszczonych w nim sprzętów - a także poszczególne elementy strażackiego stroju,który w całości może ważyć nawet do 25 kilogramów. Autor opowiada nam też o wzajemnej współpracy wszystkich służb ratunkowych,o udzielaniu przez strażaków pierwszej pomocy przedmedycznej i o innych czynnikach (poza ogniem),które mogą stanowić zagrożenie dla jego zdrowia i życia w trakcie przeprowadzanej akcji. Podaje również przykłady największych i najbardziej niebezpiecznych pożarów na świecie,do których zalicza płonące lasy Australii oraz potężne burze ogniowe w okresie II wojny światowej.

Z rzeczy mniej ryzykownych i bardziej przyjemnych przeczytamy chociażby o zabawach w remizie, strażackiej orkiestrze dętej,Młodzieżowych Drużynach Pożarniczych i odznaczeniach przyznawanych za szczególne dokonania na służbie. Żadnego dziecka nie zdziwi chyba fakt,że strażacy pomagają ludziom nie tylko podczas gaszenia pożarów - lecz również w wypadkach komunikacyjnych, w sytuacjach powodzi oraz w przypadku poszukiwania osób przywalonych gruzami budynków.

 
Podobnie jak w przypadku poprzednich propozycji z tego cyklu,wartościowa edukacyjna treść idzie w parze z ciekawymi,kolorowymi ilustracjami. Bardzo podoba mi się też forma 30 pytań i odpowiedzi - ponieważ dzięki niej wiedza została przekazana w bardzo przejrzysty i skondensowany sposób. Jestem przekonana,że zainteresuje każdego małego,ciekawego świata odkrywcę - a nie tylko przyszłych pretendentów do wykonywania opisywanych zawodów ;)
 



wtorek, 20 października 2020

Co zwiedzić w województwie zachodniopomorskim? Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu i Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku.

W sumie nie jesteśmy jakimiś wielkimi zwolennikami ani pasjonatami militariów. Nasze podejście określiłabym wręcz jako mocno pacyfistyczne - lecz z drugiej strony nie sposób być w Kołobrzegu i nie dostrzec jego historycznej roli. W końcu to bitwa o Kołobrzeg w 1945 roku jest uważana za kluczowy etap walk na Pomorzu Zachodnim oraz za największy bój uliczny II wojny światowej. Dlatego nic dziwnego,że kołobrzeskie muzea powiązane są głównie z wojskowością. 

O Kołobrzeskim Skansenie Morskim pisałam Wam już kiedyś TUTAJ -
natomiast dzisiaj zapraszam w dwa kolejne interesujące miejsca na mapie tego pięknego miasta.

 Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu -
Dzieje Oręża Polskiego

Oddział Dzieje Oręża Polskiego znajduje się przy ulicy Emilii Gierczak 5, na tyłach zabytkowej kamienicy kupieckiej z XV wieku. Na zdjęciach pokazuję go Wam w kolejności odwrotnej,niż faktycznie zwiedzaliśmy - ponieważ najpierw wchodzi się do rozległego pawilonu, a dopiero potem wychodzi na podwórze i podziwia zewnętrzną ekspozycję. Czas zwiedzania jest nieograniczony - choć ze względu na pandemiczne obostrzenia sugeruje się gościom,by nie cofali się ponownie do fragmentów wystawy,które już wcześniej obejrzeli.

W plenerze zobaczymy między innymi czołgi,samoloty,wojskowe ciężarówki,działa i wozy pancerne. Eksponaty są bardzo różnorodne,stosunkowo dobrze zachowane i dość dokładnie opisane,z uwzględnieniem chronologii ich powstawania oraz toczonych walk. Dla miłośników historii i militarnych klimatów to prawdziwa gratka - natomiast dla najmłodszych świetna okazja,by zobaczyć na żywo pojazdy,które do tej pory widzieli wyłącznie w filmach czy programach historycznych. 

To oczywiście również wspaniała lekcja naszej skomplikowanej i niełatwej historii - chociażby na podstawie "Sybirackiego wagonu pamięci", w którym udokumentowano masowe deportacje Polaków w głąb Związku Radzieckiego.

W środku natomiast mamy kolejne pomieszczenia z eksponatami ułożonymi w porządku chronologicznym: od czasów średniowiecza aż po współczesność. Znajdziemy tam między innymi najróżniejsze rodzaje broni - a także makiety miasta i bitew,zbroje,wojskowe mundury,odznaczenia oraz mniej i bardziej zaawansowane zdobycze wojskowej techniki. 

Wystawa dotyczy zarówno wojsk lądowych,jak i sił morskich oraz powietrznych. Obejmuje sobą chociażby największą w Polsce kolekcję mundurów z czasów I i II wojny światowej (m.in. mundury noszone przez żołnierzy Legionów Polskich,Błękitnej Armii generała Hallera czy też Armii Wielkopolskiej). Daje to zwiedzającym możliwość wnikliwej obserwacji nie tylko tego,jak zmieniała się na przestrzeni lat wojskowa taktyka i uzbrojenie - ale również jak ewoluowała militarna "moda".


Z rozmów z pracownikami muzeum wywnioskowaliśmy,że wcześniej odbywały się tam również pokazy multimedialne dla zwiedzających. W tej chwili koronawirus nie pozwala na ich organizację,lecz mimo wszystko uważam,że ceny biletów są bardzo niewygórowane,a miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. Za bilet normalny zapłacicie 20 złotych,za ulgowy 15,natomiast dzieci do siódmego roku życia wchodzą na teren muzeum za darmo. Istnieje też możliwość zwiedzenia kilku muzealnych oddziałów w bardzo okazyjnej cenie.
 

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu -
Muzeum Zimnej Wojny Podborsko 3001 

By dotrzeć do Podborska, trzeba oddalić się od Kołobrzegu o jakieś 50 kilometrów. To właśnie tam znajduje się schron nr 17,który w okresie zimnej wojny stanowił część tajnej bazy atomowej wojsk radzieckich. Droga do schronu wiedzie przez gęsty las,lecz jest wyłożona betonowymi płytami (na pewno na niej nie ugrzęźniecie i bez problemu dojedziecie do celu). Przy trasie znajduje się areszt śledczy oraz zakład karny, zatem cały teren jest monitorowany i pilnie strzeżony. Według słów naszego przewodnika to właśnie dzięki temu schron przetrwał jako jeden z nielicznych podobnych obiektów,nie został całkowicie zniszczony i rozszabrowany.

W tej chwili nie pamiętam już dokładnie,jaką powierzchnię zajmuje cały magazyn amunicji atomowej w Podborsku,jednak na pewno jest ona imponująca (wynosi bodajże około 300 hektarów). Dawniej schron był bardzo dobrze zamaskowany,nie znajdował się na żadnej oficjalnej mapie,a o jego istnieniu wiedziało zaledwie 12 osób w Polsce. Magazynowano tam zapasy broni atomowej,które - w przypadku ich użycia - pozwoliłyby na zniszczenie i zrównanie z ziemią ogromnych obszarów. Nie bez powodu był on określany jako "magazyn imperium zła".


Samo zwiedzanie schronu odbywa się oczywiście w większych grupach i z przewodnikiem,ponieważ inaczej nie miałoby najmniejszego sensu. Temperatura w środku jest dość niska, wynosi około 6 stopni Celsjusza - także warto pamiętać o ciepłym ubraniu, nawet jeśli na dworze panują zupełnie inne warunki. 

Na mnie największe wrażenie zrobiły chyba przedmioty codziennego użytku,znalezione w Podborsku już po opuszczeniu tamtych terenów przez pracowników schronu i miejscową ludność. Dziecięce buciki,zabawki,kuchenne naczynia i przybory kosmetyczne...Wszystko to świadczy dobitnie o fakcie,że dawniej toczyło się tam "normalne" życie - celowo w cudzysłowie,ponieważ tak naprawdę było ono porównywalne do siedzenia na tykającej bombie.



Z praktycznych informacji, Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku otwarte jest tylko w określonych pełnych godzinach i w określone dni tygodnia. W październiku otwiera swoje podwoje wyłącznie w niedziele o godzinie 11,12 i 13 - także warto śledzić jego oficjalny profil na Facebooku, żeby nie rozczarować się i...nie pocałować klamki (a właściwie pancernych drzwi). 

Będąc w tamtych okolicach koniecznie przejdźcie się też po pięknym lesie,
które jest podobno prawdziwym rajem dla grzybiarzy :)

 
Lubicie takie miejsca i lekcje historii "w terenie"?
Naszym zdaniem są one na pewno bardziej interesujące i sensowne,
niż zakuwanie teoretycznej podręcznikowej wiedzy. 
 

piątek, 16 października 2020

"Kraina Uważności" - wspaniałe książeczki o dziecięcych emocjach. Jak pokochać siebie i nauczyć się wybaczać?

Czym jest uważność? Mówiąc najprościej i w wielkim skrócie - jest to po prostu świadomość tego,co dzieje się z nami i wokół nas "tu i teraz". Dzięki wnikliwej samoobserwacji możemy nazwać swoje emocje i lepiej sobie z nimi poradzić: zatrzymać się na chwilę, ochłonąć, uniknąć zbyt impulsywnej i pochopnej reakcji oraz w pewnym sensie przefiltrować i zweryfikować to,co chcemy przekazać innym ludziom. 

Książeczki Agnieszki Pawłowskiej z serii "Kraina Uważności" udowadniają,że taka praktyka może sprawdzić się również w przypadku najmłodszych. Kilkulatek najczęściej ma jeszcze spore problemy z rozpoznawaniem i określaniem swoich uczuć - a tym bardziej z radzeniem sobie z nimi w konstruktywny sposób. Sympatyczni bohaterowie cyklu podsuwają dziecku oraz jego rodzicom kilka przydatnych technik relaksacyjnych i sposobów na wyciszenie,dzięki którym mały Czytelnik będzie w stanie dostrzec to,co niewidoczne na pierwszy rzut oka.

 "Kraina Uważności" 
"Wiewióreczka Leti.Uważność i życzliwość wobec siebie"

Mała wiewióreczka Leti pojawiła się w Krainie Uważności całkiem niedawno - a wiadomo,że "nowi" zazwyczaj nie mają łatwego startu. Dziewczynka trzyma się zatem nieco na uboczu i obserwuje inne zwierzęta,zachowując w stosunku do nich spory dystans. Z jednej strony bardzo chciałaby poznać nowych kolegów i się z nimi zaprzyjaźnić - a z drugiej strony obawia się,że nikt jej nie polubi,że zostanie odrzucona i wyśmiana. 

Z pomocą przychodzi jej tajemnicza książka znaleziona w bibliotece,na okładce której namalowane jest duże czerwone serce. To właśnie z niej wiewióreczka dowiaduje się,że jest wyjątkowa,jedyna w swoim rodzaju - oraz że powinna być dla siebie dobra i zostać swoją najlepszą przyjaciółką. Początkowo Leti nie do końca wie,co ma przez to rozumieć. Dopiero po rozmowie ze swoją babcią ostatecznie dochodzi do wniosku,że najpierw trzeba pokochać i docenić samego siebie - by również z innymi nawiązać przyjazne,pozytywne relacje.



W książeczce odnajdziemy między innymi elementy afirmacji - czyli pozytywne stwierdzenia powtarzane samemu sobie przed lustrem,które jednak nie powinny być tylko bezrefleksyjnie "klepanymi" regułkami. Nie chodzi przecież o to,by wmawiać sobie godzinami,jacy cudowni i wspaniali jesteśmy - tylko by faktycznie zaakceptować siebie ze wszystkimi swoimi wadami oraz zaletami.

Tutaj najlepszą mentorką dla Leti znów okazuje się jej ukochana babcia,z ust której wypływa jedno z najbardziej istotnych przesłań całego tomiku: "Trudne momenty zdarzają się nam wszystkim,to całkiem normalne i nieuniknione. Przychodzą,nie pytając nas,czy mamy na nie ochotę,czy nie (...) Jednak to,jak sobie z nimi radzimy i jak w tych sytuacjach traktujemy samych siebie,jest już tematem,z którym możemy coś zrobić." To właśnie dzięki tym słowom mała Leti przełamuje swoje lęki,przestaje się obwiniać i staje się mniej krytyczna w stosunku do własnej osoby - co z całą pewnością ułatwi jej budowanie poczucia własnej wartości i nawiązanie bliższego kontaktu ze szkolnymi rówieśnikami.



 "Kraina Uważności" 
"Niedźwiadek Albert.Uważność i wybaczanie"

Kolejna część serii to historia niedźwiadka Alberta,który poczuł się okłamany i oszukany przez swojego najlepszego przyjaciela. Zaczęło się tak naprawdę od zupełnej błahostki - pierwszeństwa w kolejce do huśtawki na placu zabaw. Niemniej jednak,złość i inne negatywne emocje towarzyszyły Albertowi już przez cały dzień. Niedźwiadek nie mógł zrozumieć,dlaczego lew Staszek zachował się w taki sposób i zawiódł jego zaufanie - pomimo,że doskonale wiedział,jak bardzo zależało mu na tej konkretnej zabawie i jak długo czekał na swoją kolej. 

Albert wrócił do domu zły i smutny. Postanowił,że już nigdy nie wybaczy koledze - a w dyskusji ze swoim starszym bratem stwierdził, iż wybaczają tylko słabeusze. Nie był gotowy,żeby ponownie zaufać Staszkowi i bawić się z nim tak,jak dawniej. Potrzebował kilku głębokich wdechów i wydechów oraz szczerej rozmowy,żeby poukładać sobie w głowie wszystkie targające nim uczucia.


Podobnie jak w przypadku wiewióreczki Leti, po raz kolejny przewodnikiem po emocjach stał się dla Alberta ktoś starszy i bardziej doświadczony - dla kogo trening uważności  nie miał już żadnych tajemnic. Jego brat Patryk wytłumaczył mu,że przebaczanie wcale nie jest oznaką słabości. Wręcz przeciwnie: czasami trzeba zdobyć się na naprawdę wielką siłę i odwagę, by dłużej nie żywić do kogoś urazy! 

Co więcej,przebaczając komuś - pomagamy przede wszystkim sobie. Przestajemy w kółko się zamartwiać, zadręczać,rozmyślać o danej sytuacji...Wracamy do normalnego życia i odczuwamy ogromną ulgę. Świetnie obrazuje to poniższa książkowa ilustracja autorstwa Kingi Kałużnej,na której Albert został opleciony przez swoje nieprzepracowane uczucia niczym przez grube i ciężkie łańcuchy,które nie pozwalały mu pójść dalej. Jednocześnie,przebaczenie wcale nie musi oznaczać, że zapominamy o wszystkich winach i doznanych krzywdach. Nie musi też prowadzić automatycznie do pogodzenia się z kimś kto nas zawiódł ani do przywrócenia relacji na dawne,utarte tory. Bardziej chodzi tutaj o uwolnienie samego siebie od toksycznych emocji,które nas hamują - a im szybciej to zrozumiemy,tym lepiej dla nas! 

"Kraina Uważności" -
czy to naprawdę działa?
 
Przyznam zupełnie szczerze,że początkowo miałam spore wątpliwości. Nie byłam przekonana,czy zawarte w książeczkach ćwiczenia i techniki relaksacyjne faktycznie podziałają na naszego niesamowicie energicznego,żywiołowego i emocjonalnego sześciolatka. Jednak któregoś razu zdarzyła się sytuacja,kiedy Bąbel wrócił z zerówki bardzo wzburzony i rozgniewany - a sposoby podsunięte nam przez książkowych bohaterów rzeczywiście skutecznie pomogły mi go wyciszyć i dotrzeć do sedna problemu. 
 
Od tamtej pory często do nich wracamy,ponieważ w mojej opinii bardzo ważne jest określenie tego, "co czujemy w sercu". To pierwszy i niezbędny krok,żeby dojść do ładu z własnymi emocjami i przykrymi sytuacjami,które się nam przydarzyły: w szkole,w domu czy gdziekolwiek indziej...Książki z serii "Kraina Uważności" okazują się w tej kwestii niezwykle pomocne i wspierające. Ich bohaterów nie sposób nie polubić,a od pięknych kolorowych ilustracji wręcz nie można oderwać wzroku. Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić,że Agnieszka Pawłowska stworzyła serię wyjątkową,do której każdy świadomy rodzic powinien zajrzeć i która może stać się pretekstem do wielu rodzinnych dyskusji, wartościowych refleksji oraz cennych wychowawczych wniosków.
 

 
 
Wszystkie tomy oraz audiobooki z serii "Kraina Uważności" 
znajdziecie na stronie Wydawnictwa Poznańskiego
 
Mam nadzieję, że faktycznie pomogą Wam i Waszym dzieciom żyć uważniej, pełniej doświadczać każdej chwili,lepiej radzić sobie z trudnymi emocjami i rozumieć schematy własnych zachowań - a przede wszystkim pozostawać w zgodzie z samym sobą przy jednoczesnym budowaniu trwałych i dobrych relacji międzyludzkich :)