poniedziałek, 16 września 2019

Jak nauczyć dziecko czytać? Seria "Czytam sobie" i "Czytam sobie z bakcylem" od Wydawnictwa EGMONT.

Jak nauczyć dziecko czytać? 

Osobiście należałam do dzieci, które czytać nauczyły się niejako "same z siebie" już w wieku 4-5 lat. Nikt nigdy nie próbował uczyć mnie tego żadnym konkretnym sposobem, ponieważ o czytaniu globalnym w ogóle nie było wtedy jeszcze mowy, a metoda sylabowa okazała się dla mnie zwyczajnie zbędna. Odkąd tylko pamiętam, w naszym domu było zawsze mnóstwo książek - a ja wręcz nie wyobrażałam sobie dnia bez zajmującej lektury i bajki czytanej mi przez rodziców na dobranoc. W efekcie takiego regularnego obcowania z literaturą sama zaczęłam składać poszczególne literki w wyrazy, a wyrazy w zdania - choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim dzieciom w moim wieku przychodziło to tak płynnie i bezproblemowo. 

Poza częstym kontaktem z książkami - warto oczywiście zadbać o ich odpowiedni wybór, dostosowany do wieku oraz umiejętności dziecka. Dlatego w dzisiejszym wpisie chciałabym polecić Wam popularną serię "Czytam sobie" od Wydawnictwa EGMONT - podzieloną na trzy różne poziomy zaawansowania, oznaczone dla ułatwienia trzema innymi kolorami. 

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

 "Czytam sobie"
POZIOM 1 - ŻÓŁTY - SKŁADAM SŁOWA

Poziom 1 to książeczki przeznaczone dla dzieci, które dopiero zaczynają swoją czytelniczą przygodę. Mamy tu do czynienia z prostymi historiami, przewagą kolorowych ilustracji oraz niewielką ilością tekstu, znajdującego się zawsze na dole strony - by dziecko mogło wodzić po nim paluszkiem i pomagać sobie w ten sposób w składaniu poszczególnych słów. Czytanie ułatwia tutaj również wyjątkowo duży rozmiar czcionki, a także ramki ze słowami podzielonymi na głoski. Z kolei numeracja stron pozwala dziecku śledzić poczynione przez siebie postępy, jednocześnie utrwalając i doskonaląc umiejętność liczenia. 

Warto nadmienić, że cała seria wzbogacona została także o pozycje z charakterystycznym  symbolem "EKO". Zielony liść na okładce sugeruje, że dana książeczka niesie w sobie treści proekologiczne: mające podnosić świadomość dziecka w zakresie ochrony środowiska, szacunku dla przyrody i wszystkich jej komponentów. Lektury oznaczone jako "EKO" traktują między innymi o segregacji śmieci, oszczędzaniu wody i energii czy też ocalaniu lasów przed nadmierną wycinką. 
  

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

 "Czytam sobie"
POZIOM 2 - ZIELONY - SKŁADAM ZDANIA

W ramach poziomu 2 rozmiar czcionki pozostaje bez zmian - natomiast zmienia się rozmieszczenie tekstu na stronie oraz jego proporcje w stosunku do ilości ilustracji. Tekstu jest tu już znacznie więcej, choć nadal znajduje się on raczej na obrzeżach stron, a miejsca centralne zajmują kolorowe i przyciągające wzrok rysunki. Poszczególne ramki zawierają słowa odrobinę dłuższe, bardziej skomplikowane i przeznaczone do czytania sylabicznego. Pojawiają się też zdania złożone, a także elementy dialogu.


jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

 "Czytam sobie"
POZIOM 3 - CZERWONY - POŁYKAM STRONY

Poziom 3 to około 2500-2800 wyrazów w każdym tekście - a zatem przeznaczony jest dla dzieci, które już opanowały umiejętność czytania, radzą sobie dobrze ze wszystkimi głoskami i złożonymi zdaniami. Przewaga ilościowa tekstu nad ilustracjami daje poczucie obcowania z poważną, "dorosłą" literaturą - a trudniejsze słowa zostały oznaczone gwiazdkami i wyjaśnione w znajdujących się na końcu książeczek, alfabetycznych słownikach. 

Również podejmowana tematyka jest tutaj bardziej skomplikowana i wymaga od czytelnika nieco rozleglejszej wiedzy. Przykładowo w "Dziadku do orzechów" znajdziemy liczne odniesienia do sztuki, określenia związane ściśle z baletem oraz nazewnictwo zapożyczone z obcych języków. Jest to zatem wyzwanie dla dzieci, które w świecie literatury radzą sobie już naprawdę nieźle i potrafią bez trudu odnaleźć się w gąszczu słów oraz ich znaczeń. 

 
jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

CZYTAM SOBIE Z BAKCYLEM 

Można powiedzieć, że jest to Egmontowska "wisienka na torcie" :) Jak sama nazwa wskazuje - nowa seria została stworzona na potrzeby dzieci, które opanowały już wszystkie trzy wcześniejsze poziomy, zaraziły się czytelniczym bakcylem i absolutnie nie zamierzają się z niego wyleczyć ;) 

Książki w tym cyklu to przede wszystkim wciągające, fascynujące przygody ze zdecydowanie bardziej rozbudowaną fabułą, zabawnymi dialogami i znakomitym humorem sytuacyjnym. Do nas trafiła akurat historia śpiewającego kota Maurizia, który planuje podbić włoski rynek muzyczny. Na swojej drodze napotyka jednak liczne przeszkody, perypetie i wielu zazdrosnych konkurentów, którzy marzą jedynie o udaremnieniu jego koncertowej trasy. Więcej szczegółów już nie zradzę, ponieważ moim celem jest przede wszystkim zachęcenie Was do samodzielnej lektury ;)


jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki


jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

DODATKOWE ATRAKCJE DLA MAŁEGO CZYTELNIKA 

Dodam jeszcze, że każda z książeczek z serii  "Czytam sobie" zawiera pewne dodatkowe atrakcje w postaci naklejek, dyplomów oraz podsumowujących zadań i pytań, które pomagają utrwalić przyswojone treści i rozwijają w dziecku niezwykle istotną umiejętność czytania ze zrozumieniem. 

Jestem przekonana, że posiłkując się omawianymi propozycjami nie tylko ułatwicie Waszym dzieciom naukę czytania, ale również rozwiniecie w nich prawdziwą czytelniczą pasję i sprawicie, że będą sięgały po kolejne książki z wielkim zapałem i niepohamowanym entuzjazmem :)

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

jak nauczyć dziecko czytać - nauka czytania - Czytam sobie - Czytam sobie z bakcylem - Czytam sobie EKO - Wydawnictwo Egmont - książki dla dzieci - recenzje - blog książkowy - blog literacki

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na naukę czytania ?
Podzielcie się nimi w komentarzach :) 


poniedziałek, 9 września 2019

"Pisklak", Zuzanna Orlińska - czyli refleksja nad dorosłością i kruchością życia w książce dla dzieci i młodzieży.

Letnie miesiące najbardziej kojarzą się z czasem słodkiego lenistwa, beztroski oraz myśli wolnych od wszelkich rozterek. Jednak dla bohaterów książki "Pisklak" Zuzanny Orlińskiej lato ma smak gorzki jak piołun i cierpki niczym dojrzałe owoce aronii - a wszystko to za sprawą dorosłości, która przyszła zdecydowanie zbyt wcześnie, odbierając im spokój, niewinność oraz młodzieńczą radość życia... 

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Braciszek nastoletniej Klary przychodzi na świat ciężko chory, więc jej mama spędza większość czasu w szpitalu, a wszyscy domownicy pogrążeni są w głębokim smutku i rozpaczy. Każdego dnia towarzyszy im uczucie niepewności odnośnie dalszych losów maleństwa oraz całej rodziny - co zdecydowanie nie wpływa pozytywnie na psychikę dziewczyny i jej relacje z otoczeniem. 

Ulubionym miejscem Klary i jej przyjaciółki Hani jest opuszczona rudera w lesie, znana powszechnie jako "Dom Wariatki". Pewnego dnia koleżanki natrafiają tam na ślady świadczące ewidentnie o czyjejś obecności - i faktycznie już wkrótce spotykają w swojej kryjówce nastoletniego Cyryla i jego kilkuletniego brata Nikodema...Chłopcy okazują się mocno pokiereszowani i doświadczeni przez los - ponieważ ich rodzice przestali walczyć już nie tylko o siebie nawzajem, ale również o własne dzieci. Opuszczeni i samotni, uciekają z domu i podążają za mamą aż w kierunku odległej Irlandii...

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

"Pisklak" to powieść, która swoim klimatem bardzo przypomina mi książki, jakimi sama zaczytywałam się w swoich nastoletnich czasach - a zwłaszcza twórczość Ireny Jurgielewiczowej, "Tego obcego" i "Niespokojne godziny". Jest tak samo nieoczywista,  pełna niedopowiedzeń i skrywanych tajemnic - ale gdzieś pomiędzy wierszami aż buzują w niej skrajne młodzieńcze emocje, zalążki buntu i niezgody na zastaną rzeczywistość. 

W książkach obu autorek dorosłość puka do drzwi bardzo nieoczekiwanie i zupełnie nie w porę - kiedy bohaterowie akurat bardzo chcą nacieszyć się kolejnym gorącym i pełnym fascynujących przygód latem, a tymczasem spotyka ich  bolesne zderzenie ze światem, własnymi uczuciami i problemami, które nawet dla rodziców bywają zbyt ciężkie i trudne do udźwignięcia.

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Wersja Zuzanny Orlińskiej jest rzecz jasna uwspółcześniona - wzbogacona o wątki emigracji zarobkowej, eurosieroctwa i wychowywanej bezstresowo nowobogackiej młodzieży, której przedstawiciele uważają się za nietykalnych "panów świata". Jednocześnie zawiera w sobie historyczne nawiązania do II wojny światowej oraz piękne przesłanie dotyczące przyjaźni, dojrzewania, przewrotności losu i brania odpowiedzialności za własne czyny oraz podejmowane decyzje. 

Właśnie w takim kontekście i pod wpływem wielu następujących po sobie wydarzeń główna bohaterka z nieopierzonego kilkunastoletniego "pisklaka" staje się wrażliwą młodą kobietą - bardziej świadomą siebie, swoich pragnień oraz życiowych priorytetów. Myślę, że taka lektura jest w stanie ubogacić praktycznie każdego czytelnika, niezależnie od jego wieku - a także być pewnego rodzaju drogowskazem i wsparciem, kiedy znajdziemy się na życiowych rozstajach.

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Pisklak - Zuzanna Orlińska - Nasza Księgarnia - ksiażki dla dzieci - książki dla młodzieży

Tekst: Zuzanna Orlińska
Ilustracje: Wanda Orlińska 
Wydawnictwo Nasza Księgarnia 
 przedział wiekowy:10-14 lat
stron: 224

wtorek, 3 września 2019

Mieszkanie czy dom - co wybralibyśmy po 10 latach małżeństwa?

Kiedy ponad 10 lat temu stanęliśmy z mężem przed dylematem: DOM CZY MIESZKANIE? - o wyborze tej drugiej opcji przesądziły przede wszystkim bardzo prozaiczne względy finansowe. Niemniej jednak czasami nadal marzy się nam własny niewielki domek na wsi i mam nadzieję, że jeszcze nie powiedzieliśmy w tej kwestii ostatniego słowa oraz nie postawiliśmy przysłowiowej "kropki nad i". Dla wszystkich niezdecydowanych zebrałam dzisiaj w oparciu o nasze osobiste doświadczenia garść argumentów, które być może pomogą Wam w dokonaniu właściwego wyboru.  
 
dom, mieszkanie, dom czy mieszkanie, budowa domu, ogród zimowy na tarasie, taras, btm-eurolinx.pl, zalety mieszkania, zalety domku jednorodzinnego, wnętrza, oranżeria, projektowanie ogrodu, projekt domu
zdjęcie: www.btm-eurolinx.pl

Zalety mieszkania w bloku.
1. Niższe koszty zakupu oraz późniejszego utrzymania. Tak jak już wspomniałam, mieszkanie w bloku jest najczęściej sporo tańsze - co zwłaszcza dla świeżo upieczonych małżeństw na tak zwanym "dorobku" może stanowić bardzo istotną, zasadniczą kwestię. Oczywiście czasami zdarzało nam się słyszeć przechwałki znajomych, że oni za te 150 tysięcy spokojnie postawiliby dom i jeszcze dobudowali do niego ogród zimowy na tarasie - ale z naszych obliczeń niezmiennie wynika, że takie zapewnienia można włożyć między bajki, a rzeczoną kwotę pomnożyć przynajmniej razy 3. 

2. Mniej pracy i obowiązków, które realizuje w naszym imieniu administrator budynku. To właśnie do jego zadań należą wszelkie prace konserwatorskie, przeprowadzanie kontroli stanu technicznego, dbanie o czystość i bezpieczeństwo całego obiektu. Dwa razy w tygodniu pojawia się w naszym bloku firma sprzątająca, regularnie koszona jest trawa i przeprowadzane wszystkie niezbędne naprawy. Jako mieszkańcy ogarniamy zatem tylko swoje prywatne metry kwadratowe - natomiast całym otoczeniem i wszystkimi częściami wspólnymi opiekują się wyznaczeni przez administrację zleceniobiorcy.

3. Mieszkanie to świetna opcja dla "wiecznych podróżników", do których w pewnym sensie się zaliczamy.  Zdecydowanie nie jesteśmy typami domatorów, bardzo często gdzieś wyjeżdżamy, jadamy obiady na mieście i nie umiemy długo usiedzieć w jednym miejscu. Zdarzają się takie okresy w ciągu roku,  kiedy nasze M4 traktujemy praktycznie jak hotel - więc w naszym przypadku opuszczony domek jednorodzinny byłby bardzo częstą pokusą dla potencjalnych złodziei. 

4. Finalnie, mieszkanie łatwiej sprzedać lub wynająć - tak wynika przynajmniej z naszych rozmów przeprowadzonych ze znajomym deweloperem. Jeżeli ktoś decyduje się na budowę domu, najczęściej chce to zrobić od początku do końca po swojemu i wedle własnego projektu - a nie kupować na rynku wtórnym i "dziedziczyć" poszczególne pomieszczenia po poprzednim właścicielu. W takim sensie mieszkanie jest znacznie prostsze ( i znów mniej kosztowne!) do ponownego zaadaptowania. 

dom, mieszkanie, dom czy mieszkanie, budowa domu, ogród zimowy na tarasie, taras, btm-eurolinx.pl, zalety mieszkania, zalety domku jednorodzinnego, wnętrza, oranżeria, projektowanie ogrodu, projekt domu
zdjęcie: www.btm-eurolinx.pl

Zalety domku jednorodzinnego.  

1. Brak sąsiadów i większa prywatność. To w moim odczuciu rzecz chyba najważniejsza, przez którą budowa własnego domu niezmiennie "chodzi nam po głowie". Nie mając za cienką ścianą pani X tudzież pana Y nie musimy również słuchać całymi dniami ich ulubionej muzyki, dźwięków wiecznego remontu czy małżeńskich kłótni. Oczywiście działa to także w drugą stronę - i będąc z dala od jakiegokolwiek sąsiedztwa nie obawiamy się, że zakłócamy cudzy spokój własnymi odgłosami oraz rodzinnymi utarczkami.

2. Więcej przestrzeni dla dziecka w postaci własnego ogrodu lub przydomowego tarasu. W bloku niestety możemy liczyć jedynie na wąski i bardzo mało funkcjonalny balkon, na którym rano jest zbyt zimno, a popołudniu panuje nieopisany upał, a zatem korzystanie z takiego "dobrodziejstwa" niestety nie należy do przyjemności. Nie rozpalimy tam grilla ani nie postawimy wypełnionego wodą basenu - więc w okresie wakacyjnym pozostają nam częste wizyty na działce należącej do moich rodziców.

3. Możliwość aranżacji wielu różnych pomieszczeń. Będąc szczęśliwymi posiadaczami domku jednorodzinnego, możemy pokusić się o urządzenie wspomnianego wcześniej ogrodu zimowego, odrębnej klimatycznej biblioteki albo garderoby, która pomieści w sobie znacznie więcej niż tradycyjna szafa. Moją wymarzoną opcją jest też osobna bawialnia dla Bąbla - takie małe dziecięce królestwo, w które dorośli ingerowaliby jedynie w minimalnym stopniu ;)

4. Samodzielne zarządzanie obiektem i podejmowanie zupełnie niezależnych decyzji. Jeżeli chcesz mieć garaż - to go sobie budujesz. Jeżeli pragniesz klimatyzacji albo zewnętrznych rolet w oknach - zakładasz je i nie musisz pytać nikogo o zdanie. W naszym bloku wygląda to wszystko zgoła odmiennie - i w celu przeprowadzenia jakichkolwiek zmian czy dodatkowej inwestycji trzeba uzyskać pisemną zgodę ogółu pozostałych mieszkańców.

dom, mieszkanie, dom czy mieszkanie, budowa domu, ogród zimowy na tarasie, taras, btm-eurolinx.pl, zalety mieszkania, zalety domku jednorodzinnego, wnętrza, oranżeria, projektowanie ogrodu, projekt domu
zdjęcie: www.btm-eurolinx.pl

 Reasumując i odpowiadając na pytanie postawione w tytule:
na dzień dzisiejszy zdecydowalibyśmy się na budowę domu. 

Na pewno trwałoby to znacznie dłużej i kosztowało zdecydowanie więcej -
jednak posiadanie takiej prywatnej, spokojnej ostoi (na starość)
z perspektywy czasu wydaje nam się naprawdę warte zachodu oraz wszelkich wyrzeczeń.