Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mały artysta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mały artysta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 września 2016

Zainspirowani jesienią.

Zależnie od poszczególnych etapów mojego życia, wrzesień kojarzył mi się kolejno z powrotem do szkoły po wakacjach, jesienną chandrą, wyjątkowo intensywnym okresem w pracy albo mężowskimi delegacjami, wskutek których na kilka dni w miesiącu popadałam w stan słomianego wdowieństwa. Generalnie - z niczym przyjemnym czy szczególnie optymistycznym...


Dopiero dwa lata temu wszystko się w tym temacie diametralnie zmieniło - od tamtej pory bowiem wrzesień to dla mnie TEN telefon z ośrodka adopcyjnego, pierwsze spotkanie z Bąblem, powierzenie pieczy przez sąd i wielka rewolucja w naszym życiu, określana przez niektórych mianem "rodzicielstwa" ;)


Dlatego też aktualnie mam do tego dziewiątego miesiąca w roku wielki sentyment - i pomimo krótszych dni, cieplejszych piżam oraz bardziej nieprzewidywalnej pogody staram się wyciskać z niego tyle, ile się da. 


Jeżeli będziecie kiedyś w naszych stronach i zobaczycie mamę z dzieckiem, już około 7 nad ranem taszczących ze sobą reklamówkę pełną liści,  kasztanów, szyszek, mchu, drzewnej kory i wszystkich innych "darów jesieni", jakie tylko wpadły im w ręce - bardzo prawdopodobne, że to będziemy właśnie my! ;)


Dlaczego? Bo wrzesień to również niewyczerpane źródło inspiracji do zabaw plastycznych ! Niemal codzienne idą w ruch farbki, kredki, plasteliny i wycinanki, które jakiś czas temu przytargał nam kurier w wielkiej paczce od Bambino - i obawiam się, że na jednej takiej przesyłce się nie skończy ;) 


Tak, tak...szabrujemy i tworzymy, ile wlezie! ;) Podbieramy ziemniaki z ogródka Bąblowej prababci, malujemy je plakatówkami, doklejamy papierowe skrzydełka i robimy z nich chociażby taką sympatyczną osę (oprócz niej znalazła się w naszych zbiorach jeszcze biedronka i stonka, jednak nie zdążyłam zrobić im zdjęć - ponieważ dość szybko zostały uśmiercone...nadmiarem Bąblowej miłości ;) )



Szyszki zamieniamy przy pomocy plasteliny w całą rodzinę kolczastych jeży, a potem sadzimy dla nich drzewa z kolorowych liści i pomalowanych farbkami rolek po papierze toaletowym (chociaż jeże i tak najbardziej lubią mieszkać na naszych kaloryferach, ustawiane tam przez Bąbla w równym rządku).





Powstają u nas również takie arcydzieła - pokolorowane przeze mnie, natomiast ozdobione i wyklejone naszymi wspólnymi, połączonymi siłami. Co ciekawe - szablony do nich stworzyłam jeszcze zanim Bąbelek pojawił się na świecie, żeby jakoś umilić sobie dłużący się niemiłosiernie czas oczekiwania :)




Mówiąc zupełnie szczerze, artystyczny zestaw od Bambino miał przynajmniej częściowo odczekać kilka miesięcy w Bąblowej szafce - w stanie nienaruszonym, by w przyszłym roku stanowić naszą wyprawkę do przedszkola. A tymczasem mamy już całe mnóstwo kolejnych pomysłów, jak go wykorzystać - więc na pewno za kilka dni znów przybędę tu do Was z następną porcją naszych inspiracji :)