Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najbardziej niezdecydowani ludzie na świecie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najbardziej niezdecydowani ludzie na świecie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Taka oto sytuacja...

Oglądamy z Bąblem "Obrazki dla maluchów". Na jednej ze stron bardzo świątecznie - czteroosobowa rodzina przy choince, podczas rozpakowywania prezentów. Bąbel wskazuje palcem na poszczególne osoby i nazywa je po kolei. 

Rudowłosą kobietę : "mama". Jej męża - blondyna: "tata". Pokazuje również kotka i pieska, czyli "miał" i "ahau", a na końcu małego chłopca, klepiąc się rączką po głowie i sygnalizując, że to on :) Kiedy przychodzi kolej na dziewczynkę, która bawi się misiem, Młody sprawia wrażenie nieco skonsternowanego.  Mówi "lala", rozgląda się po naszym mieszkaniu i rozkłada ręce w geście oznaczającym "nie ma".

Powtarza ten rytuał kilkukrotnie, aż w końcu czuję się zobowiązana, by spytać: " A chciałbyś, żeby była u nas taka mała dziewczynka? Lala? Siostrzyczka?" - na co Bąbel energicznie kiwa głową na TAK. Kiedy Małż wpraca z pracy, do niego również biegnie z tą samą książeczką, by zapewnić, że się już tej siostrzyczki po prostu doczekać nie może ;)

Dobrze, że przynajmniej on jeden wie, czego chce. 
Bo nam do tej decyzji z biegiem czasu raczej dalej, niż bliżej;
i teraz - dla odmiany - coraz częściej widzimy się docelowo jako rodzinę 2+1...

"Obrazki dla maluchów. Dom i mieszkanie.", Wyd. Olesiejuk

A tak poza tym - i nas dopadło choróbsko. Nie jakieś poważne, ale za to mocno dokuczliwe. Małż od kilku dni skarży się na "kluchę" w gardle. Bąbel ma katar tak obfity i uciążliwy, że jak na razie dominującą ozdobę świąteczną w naszym mieszkaniu stanowią...zielone, ciągnące się gluty. A mnie głowa łupie, jakby ktoś w środku urządzał sobie remont i wbijał olbrzymie gwoździe jeszcze większym młotkiem (choć może w sumie taki mały remoncik byłby wskazany, bo odkąd pamiętam straszny mętlik tam panuje i ciągła gonitwa zwichrowanych myśli ;) ).

Gdyby choć centymetr śniegu, choć kilka skrzących się płatków za oknem, choć cieniutka warstwa białego puchu pokryła tę wszechobecną, szaro-burą brzydotę - na pewno poczułabym się zdecydowanie lepiej !