Ostatnio piszę na blogu głównie o dziecięcej literaturze i rodzinnych podróżach - bo w przypadku bardziej kontrowersyjnych światopoglądowych kwestii już niejednokrotnie przekonałam się, że zawsze zostaną przez kogoś opacznie zrozumiane i niewłaściwie zinterpretowane. Dlatego przed wakacjami pojawi się jeszcze całkiem sporo książkowych recenzji i kilka relacji z naszych wspólnych wyjazdów - a potem zaczynamy sezon festiwalowy połączony z detoksem od blogowania i wrócimy do Was dopiero we wrześniu (o ile melanż za bardzo nas nie porwie ;))
"Przygody Misia Paddingtona. Bajeczki na dzień dobry"
Tytuł książeczki o Paddingtonie wydaje mi się naprawdę adekwatny - ponieważ dzień w towarzystwie tego przesympatycznego misia chyba zawsze jest dobry i nigdy nie może być stracony. Paddington tradycyjnie już koresponduje ze swoją ciocią Lucy, a w każdym liście do niej opowiada o jednej ze swoich fascynujących londyńskich przygód. Tym razem w trzech różnych opowiadaniach staje się malarskim natchnieniem dla pani Brown, zaprzyjaźnia się z gołębiem Dziubingtonem i pomaga wyleczyć jego zranione skrzydełko, a nawet - ku wielkiej uciesze Judy i Jonathana - smaży ogromną stertę pysznych naleśników. Oczywiście przy okazji zdarza mu się coś zepsuć, rozlać, rozsypać czy zdemolować całą kuchnię - ale chyba właśnie dzięki temu nasze dziecko tak łatwo się z nim utożsamia ;) Wszystkim historiom towarzyszą rzecz jasna piękne ilustracje - sceny z popularnej animacji - a format książeczki jest na tyle niewielki, że można bez problemu zabrać ją na każdą rodzinną, wakacyjną wyprawę.
"Szukaj i znajdź. Paddington na tropie"
Jeżeli chodzi o serię "Szukaj i znajdź" - są to książki pozbawione rozbudowanej fabuły, ale za to bardzo aktywizujące, angażujące dziecko i zachęcające je do wspólnej zabawy. Każda rozkładówka obejmuje dużą kolorową ilustrację, związany z nią krótki tekst i kilka przedmiotów oraz fragmentów zaprezentowanej sceny, które trzeba potem odnaleźć na głównym obrazku. Zadanie nie należy do trudnych czy skomplikowanych, dlatego nasz ośmioletni Junior wymaga już zdecydowanie bardziej zaawansowanych łamigłówek - ale myślę, że dla nieco młodszej kategorii wiekowej będzie to nie lada gratka!
"Szukaj i znajdź. Smerfy na tropie"
W przypadku Smerfów sytuacja przedstawia się bardzo podobnie. Również wyszukujemy tu konkretne przedmioty i obiekty, rozwijamy dziecięcą spostrzegawczość i zdolność koncentracji. Przy okazji ćwiczymy też umiejętność liczenia na podstawowym poziomie, a jako rodzice możemy włączyć we wspólną zabawę także poznawanie i utrwalanie kształtów oraz kolorów. Grube kartonowe kartki o zaokrąglonych brzegach zdecydowanie ułatwią nam zadanie - a być może nawet pozwolą przetrwać książkom na tyle długo, by mogły skorzystać z nich również inne, młodsze dzieci z naszego otoczenia.
_______________________
*współpraca z Wydawnictwem Harper Kids




















