Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wilk z Pięknego Lasu". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wilk z Pięknego Lasu". Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 stycznia 2016

I potwór syty, i wilk cały :)

Czy zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest być...bajkowym wilkiem? 

Na pewno każdy szanujący się przedstawiciel tego gatunku pragnie zapisać się w historii literatury jako ten najgorszy z najgorszych, najnikczemniejszy z nikczemnych, najbardziej przerażający i będący postrachem całego lasu. Z pewnością dla podtrzymania swej okrutnej reputacji regularnie zaczaja się w krzakach, próbuje kogoś porwać, pożreć albo przynajmniej porządnie wystraszyć ;)

Ale jest jeden wyjątek od tej niechlubnej, wilczej reguły. To sympatyczny zwierz z Pięknego Lasu, który nawet konkretnie zawyć nie potrafi, Czerwonego Kapturka eskortuje bezpiecznie pod same babcine drzwi, a w wolnych chwilach niańczy siedem koźlątek i pomaga trzem świnkom stawiać solidny, odporny na wichry domek. I na dodatek robi pyszne naleśniki z jeżynami, które serwuje zwierzętom we własnym leśnym bistro :)


Wprawdzie czasami usiłuje zachowywać się zgodnie z powszechnie panującymi stereotypami odnośnie wilczej natury - ale wszystkie te nieudolne próby kończą się wyłącznie gromkim śmiechem pozostałych mieszkańców lasu i jego osobistym wnioskiem, że zupełnie się do bycia ZŁYM wilkiem nie nadaje ;)

Jednak, żeby nie było tak całkiem miło, sielsko i przyjemnie, w końcu i w Pięknym Lesie pojawia się czarny charakter - wygłodniały, włochaty potwór, gotowy zjeść każdego, kto nieopatrznie znajdzie się na jego drodze.



Jak poradzi sobie z nim nasz wilczy bohater? Czy ostatecznie uda mu się kogoś przestraszyć  i przepędzić intruza na cztery wiatry? A może użyje w tym celu jakichś specjalnych sztuczek i forteli, wcale nie uciekając się do przemocy i innych drastycznych środków?

O tym już same musicie się przekonać, sięgając po tę sympatyczną propozycję Wydawnictwa Olesiejuk.  W moje ręce wpadła akurat zupełnym przypadkiem, podczas zakupów w jednym z supermarketów. Oczywiście najpierw zwróciłam uwagę na świetne, przykuwające wzrok ilustracje. Ale ponieważ książeczka ma tylko 27 stron, w ciągu kilku minut ogarnęłam całą jej zawartość i stwierdziłam, że zdecydowanie powinna znaleźć się w naszej biblioteczce.


Wedle Wydawcy jest to propozycja w sam raz dla 4-latka, lecz Bąbel już teraz bardzo lubi ją przeglądać, a postacią wilka był tak urzeczony, że przez cały następny dzień biegał po mieszkaniu, wydając z siebie głośne "AŁUUUUU!" ;)

Ze względu na swoją niewielką objętość za jakiś czas będzie świetna jako czytanka przed snem - bo akurat takiego wilka chyba żadne dziecko nawet w ciemnościach by się nie przestraszyło ;) No i ma morał, a to moim zdaniem w literaturze dziecięcej rzecz bardzo ważna - jeśli nie najważniejsza. Może wychowam przy jej pomocy nieuleczalnego idealistę, pacyfistę albo nowe kulinarne, naleśnikowe guru...kto wie? ;)

Wydawnictwo Olesiejuk
"Słodkie historyjki: Mam już 4 lata!" 
tytuł opowiastki: "Wilk z Pięknego Lasu"
autor: Stephanie Renaudot
ilustracje: Herve Le Goff
stron: 27

P.S. A co ostatnio czytała Bąblowa Mama? Zainteresowanych zapraszam TU :)