Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia świąteczne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2016

Jarmarczne atrakcje dla dużych i małych sadystów.

Jedno z naszych lokalnych centrów handlowych - a w nim jarmark wielkanocny, jak się patrzy. Mnóstwo stoisk, pisanek i rękodzieła; swojskich kiełbas i serów też istne zatrzęsienie. Dodatkowo warsztaty kulinarne i plastyczne dla dorosłych i dzieci, natomiast pośrodku tego wszystkiego zagroda z żywymi zwierzętami, która odkąd pamiętam strasznie mnie mierziła i budziła bardzo mieszane uczucia. 

No bo jakbym czuła się  na miejscu takiego zwierzątka, wystawionego na widok publiczny w zupełnie obcym otoczeniu, na pastwę tych wszystkich galeriowych "dzikusów", którzy robią mi zdjęcia, usiłują za wszelką cenę pogłaskać, pociągnąć za ucho albo ogonek, chociaż wywieszony tuż obok regulamin jednoznacznie tego zabrania? Zaszczuta? Przerażona? Skołowana? Z min królików i owiec wnioskuję, że ich doznania mogą być bardzo do tych wszystkich emocji zbliżone...

***

Ale Bąbel usilnie ciągnie nas w tamtym kierunku, więc podążamy za nim. Niech sobie faktycznie zwierzątka obejrzy - z pewnego oddalenia, w cywilizowany sposób. Niestety, nie każdy ma podejście podobne do naszego...

- Zobacz, jak szybko spier**** - woła jeden z obecnych, rzucając w króliczka garścią żwirku, którym wyłożona została  "ekspozycja". Zwierzę miota się po całej zagrodzie, próbując uniknąć spotkania z posłanymi w jego kierunku kamykami, a mnie aż coś w środku telepie, aż za gardło ściska...

I gdyby to jeszcze jakiś gówniarz był, jakiś niedojrzały małolat...Ale NIE! Tuż obok niego stoi chłopiec na oko 5-letni, zwracający się do niego per "tato" - więc piękny przykład dajesz swojemu dziecku, Tatusiu, nie ma co...(Po chwili chłopiec oczywiście zaczyna ojca naśladować - i obaj mają z tego ubaw po same pachy...)

Spokojnie, Bąbelkowa  Mamo, tylko spokojnie...Jeśli się ten koleś odpowiednio szybko nie ogarnie i nie zreflektuje, to zamiast urządzać tutaj sceny i uciekać się do rękoczynów, podejdź cichaczem do punktu informacyjnego i zgłoś zaistniałą sytuację ochronie obiektu, która - nawiasem mówiąc - już dawno powinna na tego typu praktyki zareagować...

 ***

Mimo to w końcu nie wytrzymuję i syczę do gościa przez zaciśnięte zęby: "No do jasnej cholery! Jakąś traumę i uraz w związku z królikami pan ma, czy co? Któryś pana pogryzł w dzieciństwie, marchewkę panu zeżarł ? Czy naprawdę dorosłemu mężczyźnie trzeba tłumaczyć, że się w zwierzęta kamieniami nie rzuca? W szkole nie nauczyli? Mama nie wpoiła?"

Facet oczywiście pyskuje. Jak ja mu w ogóle śmiem uwagę zwracać?! Powinnam przecież zająć się Bąblem i własną d*** - a on będzie robił to, na co tylko przyjdzie mu ochota !

No OK, sam tego chciałeś. Ja również robię to, co uznaję za słuszne - a potem patrzę z satysfakcją, jak delikwent zostaje odprowadzony przez odpowiednie służby w kierunku najbliższego wyjścia. Na pożegnanie macham mu z szerokim uśmiechem, choć bardziej mam chęć pokazać mało elegancki środkowy palec  - i tylko to mnie powstrzymuje, że nie zamierzam zniżać się do zaprezentowanego przez niego poziomu...

Taki to właśnie świąteczny nastrój wśród niektórych osobników zapanował...Takie to właśnie wzorce przekazuje się własnemu dziecku - a potem zdziwienie wielkie, że nam "wychowanie" nie wyszło...


Takim "optymistycznym" akcentem żegnam się z Wami na okres wielkanocny, 
życząc wszystkim - i tym wewnętrznie kontemplującym,
i tym hucznie celebrującym  - wesołych Świąt !