Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Credo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Credo. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

Rebecca Elliott - "Dziewczynka w ZOO". Wzruszająca historia o adopcji, tęsknocie i odnalezionej miłości.

Czasami wystarczy zaledwie kilka słów, żeby opowiedzieć historię piękną, przejmującą i poruszającą do głębi. Podobnie jest w książeczce Rebeki Elliott pt. "Dziewczynka z ZOO", która trafiła do Bąblowej biblioteczki dzięki uprzejmości Wydawnictwa Credo.


Dla nas jest to historia szczególnie ważna i bliska naszemu sercu, ponieważ  opowiada o adopcji, dziecięcej samotności i tęsknocie za prawdziwym, ciepłym domem oraz kochającymi rodzicami. A jakie są te kluczowe, najistotniejsze słowa, których używa Autorka? To "PRZYJACIELE", "DOM" I "RODZINA" - czyli wszystko to, czego każdemu dziecku najbardziej do szczęścia potrzeba.

I chociaż tekstu jest w tej książeczce naprawdę niewiele - to wszystkie emocje tytułowej bohaterki oraz innych towarzyszących jej postaci widzimy jak na dłoni dzięki bardzo sugestywnym, pięknym ilustracjom, które znakomicie oddają stan ducha małej, zagubionej dziewczynki.
 
Na początku bohaterka jest bardzo smutna i przygnębiona. Nie ma nikogo bliskiego, czuje się opuszczona i z nutką zazdrości spogląda na inne dzieci, spacerujące za rękę z mamą i tatą. Nie potrafi odnaleźć się wśród kolegów i koleżanek, które przebywają razem z nią w domu dziecka - bo prawda jest taka, że każdy maluch radzi sobie z tego typu sytuacją na swój sposób i jednym akceptacja takiego stanu rzeczy przychodzi łatwiej, a innym - zdecydowanie trudniej.
 
 
 
Dopiero przygoda w ogrodzie zoologicznym i nawiązanie znajomości z mieszkającymi tam zwierzętami sprawia, że na twarzy dziewczynki znów gości uśmiech i że na nowo odnajduje ona swoją utraconą radość i dziecięcą beztroskę. 
 
A najważniejsze, że poza nowymi przyjaciółmi czeka tam na małą bohaterkę jeszcze jedna niespodzianka i pozytywna życiowa zmiana. Jaka? Już chyba łatwo się domyślić, że dziewczynka odnajduje tam także nowych rodziców - opiekunów zwierząt, którzy ewidentnie są z tego powodu równie uszczęśliwieni, jak ona.




Jest tylko jedna rzecz, która mi w tej książeczce nie pasuje i nieco psuje obraz tej pięknej, zakończonej happy-endem całości. A mianowicie fakt, że dziewczynka zostaje przez swoich wychowawców z domu dziecka pozostawiona i zapomniana - autobus odjeżdża bez niej i nikt nie zwraca uwagi na fakt, że brakuje w nim jednego z uczestników wycieczki.

Troszkę mnie to razi - ponieważ sugeruje, że dziecko przebywające w placówce nie jest dla nikogo ważne, nikt się o nie nie troszczy, nikt nie dba - a jako rodzic adopcyjny wolałabym, żeby moje dziecko nigdy nie myślało o sobie i swojej wcześniejszej historii w taki sposób. Nie wiem - być może jestem na tym punkcie po prostu zbyt mocno przewrażliwiona i "czepiam się" zupełnie niepotrzebnie...


Ostatecznie uważam jednak, że jest to pozycja godna polecenia wszystkim rodzicom adopcyjnym - jak również biologicznym, którzy chcieliby swoim dzieciom temat adopcji w przystępny sposób przybliżyć. Bo na pewno historia ta wymaga dodatkowego wyjaśnienia, dodatkowej rodzicielskiej narracji - same rysunki nie będą dla małego dziecka wystarczająco zrozumiałe, ale osobiście podoba mi się fakt, że pozostawiają sporo miejsca na własną interpretację, zależną od wieku dziecka, jego indywidualnej sytuacji i poziomu rozumienia.

"Dziewczynka z ZOO"
Rebecca Elliott
rok wydania: 2013
 stron : 31

do kupienia: TU