Kiedy rok temu odwiedziliśmy park iluminacji w Zamku Topacz pod Wrocławiem, byliśmy nim mocno rozczarowani - ale może wybraliśmy po prostu nieodpowiedni moment (szczyt zimowego sezonu, weekendowe tłumy, kłopoty z parkingiem i ścisk nie do opisania). Tym razem - bogatsi o wiedzę i doświadczenie - zdecydowaliśmy się pojechać w samym środku tygodnia i jeszcze w listopadzie, zanim świąteczna woda sodowa uderzy wszystkim do głów ;) Ani trochę nie żałujemy i zwracamy honor! Organizatorzy całego wydarzenia zdecydowanie odrobili lekcje, wyciągnęli wnioski z wcześniejszych niedociągnięć i w sezonie 2021/2022 przygotowali dla swoich gości coś absolutnie niesamowitego! Zapraszamy na naszą relację :)
Tegoroczny Lumina Park na Zamku Topacz odbywa się pod hasłem "Magiczna podróż". Wzdłuż całej trasy zwiedzania (biegnącej jak zwykle wokół tamtejszego jeziorka) spotykamy najróżniejsze pięknie oświetlone środki transportu: pociąg odjeżdżający z miejscowej stacji, łódź podwodną czy też rakietę, która wypuszcza z siebie kłęby dymu, a w tle słychać odliczanie do startu jej kosmicznej misji. Po drodze trafiamy nawet na sympatycznego ledowego robota, oferującego turystom bilety na Marsa w niewygórowanej cenie ;)
Dalej mamy niepowtarzalną okazję wybrać się na wyprawę dookoła świata, zahaczając po drodze o kilka kontynentów i poznając symbole, które najczęściej się z nimi kojarzą. Mijamy afrykańską sawannę z lwami i żyrafami, przybijamy sobie piątkę z australijskim kangurem, wbijamy na sajgonki do Chinatown i organizujemy spływ canoe w Ameryce Południowej. Nie zabrakło tu również słynnej Wielkiej Rafy Koralowej czy też rosyjskich matrioszek - a także wielu innych atrakcji, których nie udało się uchwycić na zdjęciach, bo niestety nie dysponujemy jakimś szczególnie profesjonalnym sprzętem, a nasze telefony w trybie nocnym czasami odmawiają posłuszeństwa.
Po przemierzeniu wszystkich kontynentów znajdujemy się na iście baśniowym placu z zamkiem, karetą i eleganckimi tańczącymi parami. Jest tam również niewielki plac zabaw dla dzieci z podświetlaną zjeżdżalnią i dwa rzęsiście oświetlone labirynty, w których można pobawić się w berka czy chowanego. Podejrzewam, że to właśnie tutaj rodzice z dziećmi spędzają najwięcej czasu i przystają na dłuższą chwilę nie tylko po to, żeby sprostać oczekiwaniom swoich pociech - ale również po to, by obudzić w sobie swoje wewnętrzne dziecko ;)
Dodatkowo, jeżeli zabierzecie ze sobą z kasy mapkę całego Lumina Parku - na jej odwrocie znajdziecie quiz złożony z 12 pytań, sprawdzający Waszą wiedzę na temat zwiedzanej ekspozycji. Żeby odpowiedzieć prawidłowo, trzeba być naprawdę czujnym i zwracać baczną uwagę na wszystkie detale - więc zachęcam do przyjęcia tego wyzwania i potraktowania Waszej wycieczki jako formy rodzinnej gry terenowej.
Oczywiście nie mogę pominąć faktu, że w tym roku również wnętrza Muzeum Motoryzacji w Zamku Topacz wyglądają zupełnie inaczej, niż na co dzień. Wszystkie samochody na parterze zostały ozdobione niesamowitą ilością świątecznych dekoracji, światełek i prezentów (swoją drogą, chyba zgłoszę się do obsługi po pomoc i wsparcie w ich pakowaniu - bo sama jestem w tym temacie kompletnym beztalenciem ;))
Dzieci mogą zrobić sobie fotki z Mikołajem, zajrzeć do jego sań i siąść za kierownicą najróżniejszych świątecznych wehikułów. Jeżeli podobnie jak my wybierzecie się tam w mniej obleganych godzinach i dniach tygodnia - jest szansa na naprawdę udaną bożonarodzeniową sesję zdjęciową. Zależnie od Waszych osobistych preferencji, możecie zwiedzić samo wnętrze muzeum lub sam park iluminacji - albo kupić bilety łączone, których szczegółowy cennik znajdziecie TUTAJ.
Z kwestii zupełnie pobocznych - na dziedzińcu Zamku Topacz macie do dyspozycji kilka punktów gastronomicznych, a w nich najlepsze frytki i najlepszy grzaniec galicyjski, jaki kiedykolwiek mieliśmy okazję degustować. Jeśli natomiast mieszkacie daleko od Wrocławia to podobne parki iluminacji Lumina Park znajdziecie w tym sezonie również w Poznaniu, Lublinie i Bydgoszczy.
Wybieracie się w tym roku w nasze dolnośląskie rejony? ;)








