Witajcie :)
Dziś będzie post
na szybko, ponieważ odnalazłam właśnie w czeluściach swojego telefonu dwa
nagrania, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego i którymi
chciałabym się z Wami tutaj podzielić. (Za jakość, wszelkie szumy i inne utrudnienia w odbiorze z
góry przepraszam. Sprzęt mam taki, jaki mam, więc musicie mi to wybaczyć ;) )
Chyba tylko śmiech dziecka może być tak szczery, radosny i zaraźliwy.
Podobno "kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat".
Zresztą - same posłuchajcie, jak śmiał się nasz Bąbel w wieku...
czterech...
...i szesnastu miesięcy
A z wieści mniej zabawnych : po bardzo niefortunnym zderzeniu z łazienkowymi drzwiami Młody wygląda aktualnie tak, że z powodzeniem mógłby wziąć udział w kampanii przeciwko aktom przemocy w rodzinie - i nie potrzebowałby do tego już naprawdę żadnej charakteryzacji.
Wielki siniak na policzku, fifa pod okiem, rozwalony łuk brwiowy...
O dziwo, nawet nie zapłakał - podniósł się, otrząsnął i...pobiegł dalej :)