Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa dziecka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2020

"Akceptuję to,co czuję. Prawa dziecka". Książka, z której Janusz Korczak byłby dumny!

Prawa Dziecka to temat bardzo ważny, choć niestety nadal często bagatelizowany,spłycany i spychany na margines. Ich historia sięga roku 1924,kiedy to Zgromadzenie Ogólne Ligi Narodów przyjęło Deklarację Praw Dziecka (Deklarację Genewską) opracowaną przez Eglantyne Jebb - założycielkę organizacji Save The Children. Deklaracja zawierała pięć głównych zasad i stanowiła,że ludzkość powinna ofiarować dzieciom wszystko,co ma najlepszego: opiekę,ochronę,pomoc w trudnych sytuacjach,możliwość rozwoju oraz obronę przed wyzyskiem.

Kolejne dokumenty i międzynarodowe pakty dotyczące praw dziecka były właściwie rozszerzeniem tej pierwszej,najstarszej Deklaracji. W zamyśle gwarantowały wszystkim dzieciom prawo do edukacji,opieki zdrowotnej,bezpieczeństwa w trakcie konfliktów zbrojnych, a także ochronę przed dziecięcą prostytucją i pornografią...Wiemy jednak doskonale,że w wielu w miejscach na świecie prawa dzieci są wciąż łamane,nieprzestrzegane i traktowane jako te "mniej istotne"...

W Polsce za jednego z głównych prekursorów i orędowników praw dziecka uznaje się Janusza Korczaka - lekarza,pedagoga,pisarza i działacza społecznego,który prowadził w Warszawie Dom Sierot dla żydowskich dzieci, a sam stał się jedną z najbardziej ikonicznych ofiar Holocaustu i najsłynniejszych postaci polskiej myśli pedagogicznej. 

Bardzo istotną datą jest również 20 listopada 1989 roku, kiedy to Polska wraz z innymi krajami przyjęła Konwencję o prawach dziecka. W myśl tego dokumentu każde dziecko ma prawo do szacunku i równego traktowania - niezależnie od jego rasy, płci,koloru skóry, języka,religii,pochodzenia,poglądów politycznych czy statusu majątkowego...(Jak ma się to do dzieci stale poniżanych w swoich domach,szkołach,grupach rówieśniczych oraz do nastoletnich samobójców represjonowanych i dyskryminowanych w Polsce ze względu na orientację seksualną? No cóż...sami sobie odpowiedzcie...)

Dlaczego w ogóle o tym piszę? Ponieważ moim zdaniem - szczególnie TERAZ! - właśnie rolą rodzica jest to,by rozmawiać z dzieckiem o jego prawach,wolnościach osobistych,seksualności i nietykalności cielesnej. Przy obecnym "klimacie politycznym" szczerze wątpię,czy takie informacje zostaną przekazane mojemu dziecku w szkole w sposób rzetelny, wolny od przekłamań i zgodny ze stanem faktycznym, popartym naukową wiedzą. 

Niestety bardzo nie podoba mi się kierunek,w którym zmierzamy jako kraj i społeczeństwo. Nie podobają mi się wypowiedzi osób publicznych, deprecjonujące kobiety i utwierdzające już małe dziewczynki w przekonaniu,że ich rola polega wyłącznie na byciu mamą, kurą domową bez własnych pasji oraz piękną "ozdobą" u boku mężczyzny. Nie sympatyzuję też z naszym polskim systemem edukacji: przestarzałym,wadliwym,wtłaczającym wszystkie dzieci w takie same ramy i narzucone odgórnie schematy...

Dlaczego jeszcze? Ponieważ właśnie kilka dni temu wpadła mi w ręce książeczka "Akceptuję to,co czuję. Prawa dziecka", której autorką jest między innymi uwielbiana przeze mnie francuska psycholożka i psychoterapeutka Isabelle Filliozat. Absolutnie nie przesadzę twierdząc,że jest to prawdziwe kompendium wiedzy na temat praw dziecka dla najmłodszych,które powinno znaleźć się w każdej domowej biblioteczce!

Mali Czytelnicy dowiedzą się dzięki niemu nie tylko tego,jakie są ich prawa i w jaki sposób można je egzekwować - ale również nauczą się respektować prawa innych ludzi, szanować swoje naturalne środowisko i zdrowie, akceptować własne niedoskonałości i po prostu myśleć pozytywnie o sobie oraz (mimo wszystko!) o otaczającym ich świecie...

Niesamowicie podoba mi się w tej książce jej aktywizujący, angażujący charakter. Na poszczególnych stronach dziecko może wykonywać najróżniejsze zadania, realizować konkretne działania, tworzyć własne prace plastyczne i wypowiadać się zupełnie swobodnie na temat tego, co zmieniłoby we własnym otoczeniu.

Poznaje też wiele różnych perspektyw,odmiennych punktów widzenia i zaczyna rozumieć, że nic na świecie nie jest tylko czarne lub tylko białe. Że gdzieś "pomiędzy" istnieje wiele różnych odcieni szarości - a zatem warto wykazać się empatią,próbować wczuć się w sytuację drugiego człowieka i trzymać się z daleka od wszelkich skrajności oraz radykalnych poglądów. 


Jeśli o mnie chodzi - jest to jedna z najbardziej wartościowych i potrzebnych książek, na jakie natknęłam się w ciągu ostatnich miesięcy (może nawet lat!) Z jednej strony prezentuje prawa dziecka i człowieka w sposób atrakcyjny dla najmłodszych, ciekawy i "zabawowy" - a z drugiej zwraca uwagę na niezwykle aktualne problemy i palące kwestie, zawiera w sobie merytoryczny komentarz, poradnik i przewodnik dla rodziców. 

Wychować dziecko - to ogromne wyzwanie. 
Wychować mądrze i nieustannie poszerzać horyzonty - to prawdziwa sztuka,
w której czasami naprawdę potrzeba takiego profesjonalnego,specjalistycznego wsparcia.
 

"Akceptuję to,co czuję. Prawa dziecka"

Wydawnictwo Harper Kids 
 tekst: Isabelle Filliozat, France Marie Perreault
ilustracje: Zelda Zonk
stron: 112 / wiek: 3-7 lat