czwartek, 4 maja 2017

O tym, jak zdradziliśmy Dolny Śląsk z Wielkopolską i Opolszczyzną ;)


W poprzednim poście pisałam Wam co nieco na temat majówkowych atrakcji na Dolnym Śląsku. Tymczasem, sami nie byliśmy w tym roku lokalnymi patriotami - i wybraliśmy się w podróż w nieco inne (lecz równie interesujące) rejony.

Kórnik i Arboretum 

Tę urokliwą miejscowość w Wielkopolsce miałam okazję zwiedzić już dawniej, w czasach podstawówki - natomiast teraz  pojechaliśmy tam w ramach imprezy BlogoDamy, z której relację znajdziecie na blogu już wkrótce. 

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Zamek i Arboretum kórnickie zachwycają dokładnie tak samo, jak dawniej. Magnolie kwitną i oszałamiają swoim zapachem. Jezioro gwarantuje niezapomniane widoki i zachęca do rejsu statkiem - na który niestety nie zdążyliśmy, ponieważ pora była już dość późna. 

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zajrzeli choć na chwileczkę do centrum miasta i tamtejszego rynku - gdzie adekwatnie do nazwy miejscowości nadal panuje bardzo wielkanocny klimat, obfitujący w kury i kolorowe  pisanki  :)  Zdecydowanie jest to miejsce, do którego warto powrócić na dłużej - chociażby po to , żeby skorzystać ze wszystkich rodzinnych rozrywek oferowanych przez tamtejsze Centrum Rekreacji "Oaza"
 
majówka z dzieckiem
 
majówka z dzieckiem

Opole i Zamek w Mosznej

Następnego dnia,  z samego rana,  wyruszyliśmy w trasę na Opolszczyznę. Celem naszej podróży był przede wszystkim XVIII-wieczny Zamek w Mosznej, zwany również "Perłą Opolszczyzny" (który mi od czasów nastoletnich kojarzy się głównie z zamkami typowo baśniowymi, prezentowanymi w czołówkach najpopularniejszych disneyowskich produkcji).

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Samego obiektu wewnątrz nie zwiedzaliśmy, ze względu na gigantyczne kolejki przy kasie - ale wybraliśmy się na długi spacer po tamtejszym parku, a pod wpływem Bąbla spędziliśmy przynajmniej godzinę w okolicach zamkowych fontann ;)

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Ogromnym powodzeniem najmłodszych gości cieszyły się też rozłożone na pobliskiej łące dmuchańce i stacjonarny plac zabaw, na którym Junior wyszalał się za wszystkie czasy. Deficyt energii uzupełniliśmy potem pysznymi kruchymi ciasteczkami sprzedawanymi przy bramie wjazdowej przez na oko 9-letniego chłopca. (Podobno własnego wypieku i według przepisu Ani Starmach - a więc kto wie, czy nie mieliśmy do czynienia z przyszłym Master Chefem ;) )

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Po wizycie w Mosznej stwierdziliśmy, że grzechem byłoby nie odwiedzić przy okazji również pobliskiego Opola. Najpierw pokusiliśmy się o porcję torciku wiedeńskiego w cukierni "Europa" - a potem poszliśmy na spacer po mieście, zahaczając o Rynek, kilka kolejnych fontann i główny deptak przy ulicy Krakowskiej. (W międzyczasie Bąbel pukał również do bram Uniwersytetu Opolskiego - widocznie chciał się nieco przedwcześnie zrekrutować, ale z uwagi na czas świąteczny Wydział Filologii był akurat nieczynny ;) )

majówka z dzieckiem

majówka z dzieckiem

Para buch, koła w ruch ! 

Żeby nasz ukochany Dolny Śląsk nie poczuł się tak zupełnie zapomniany i porzucony, wróciliśmy tutaj trzeciego dnia majówki. Przygotowaliśmy dla Juniora nie lada niespodziankę - czyli jego pierwszą w życiu podróż parowozem.

majówka z dzieckiem

Tutaj niestety byliśmy trochę rozczarowani. Nasza "wycieczka w stylu retro" tak naprawdę okazała się przejażdżką w klimatach PRL - i wypadła bardzo słabo w porównaniu do innych tego typu objazdowych wycieczek, które mieliśmy okazję odbyć wcześniej w Bieszczadach i nad morzem. W pociągu panował ścisk i zaduch, na trasie nie zaplanowano żadnych dodatkowych atrakcji - za to postoje w szczerym polu robiono dosłownie co chwilę (mam wrażenie, że organizatorzy chcieli wydłużyć w ten sposób czas przejazdu - żeby ludziom wydawało się, iż warto było zapłacić za bilety wcale niemałą cenę).

majówka z dzieckiem

Generalnie rzecz biorąc, po trzech godzinach takiej jazdy byliśmy już mocno znudzeni. Jedyny pozytyw jest taki, że wiemy już  z całą pewnością, jakim środkiem transportu nie powinniśmy przewozić naszego rozbrykanego trzylatka - i na pewno przez długi czas będziemy trzymać się z nim z daleka od Polskich Kolei Państwowych  ;)

majówka z dzieckiem

Opowiadajcie, co u Was ? 
Jak minęła Wam tegoroczna majówka ? :)