środa, 13 lipca 2016

Jak na wakacje - to tylko z "Podróżownikiem" !

Kiedy byłam małą dziewczynką, na ścianie mojego pokoju wisiała mapa Polski. Po każdym powrocie z rodzinnej wycieczki zaznaczaliśmy na niej z rodzicami wszystkie punkty, które udało nam się odwiedzić. Wbijaliśmy różnokolorowe pinezki w mijane na trasie miasta, zaznaczaliśmy szlaki naszych wędrówek flamastrami, a czasami przyklejaliśmy do mapy również znalezione po drodze "skarby" - zasuszone liście, kwiaty, muszelki znad morza... 

Kto podczytuje nas już od jakiegoś czasu - ten wie, że jesteśmy rodziną typowych Włóczykijów, którzy nie potrafią usiedzieć długo w jednym miejscu, których ciągle gdzieś nosi i którzy do tej pory nie zdecydowali się na budowę domu głównie dlatego, że praktycznie każdą wolną chwilę spędzają w rozjazdach. 

Dlatego też dokładnie taki sam zwyczaj zamierzamy uskuteczniać z naszym Bąbelkiem. I choć na razie jest jeszcze zbyt mały, by sens tych działań zrozumieć, to już teraz znaleźliśmy w internecie odpowiednią mapę,  a przy okazji trafiliśmy też na książki zwane "Podróżownikami", o których koniecznie chcę Wam opowiedzieć w tym wakacyjnym, urlopowym czasie.


Czym zatem są te "Podróżowniki" ? Otóż ich wydawca określa je jako "połączenie przewodnika i kreatywnego pamiętnika" - i trudno się z tym opisem nie zgodzić, ponieważ znaleźć tu można nie tylko liczne wskazówki dotyczące samego podróżowania oraz niezbędnego turystycznego ekwipunku, ale również  całe mnóstwo ciekawostek, anegdot, ćwiczeń i łamigłówek, które rozbudzą w dziecku ciekawość świata i umożliwią mu zdobycie oraz usystematyzowanie wiedzy z bardzo różnych i rozległych dziedzin (takich jak historia, geografia, ekologia czy nawet ruch drogowy). 


W naszej biblioteczce znalazł się akurat "Podróżownik" uniwersalny, z którym można wybrać się praktycznie do każdego miejsca w Polsce czy na świecie. Ale musicie wiedzieć, że są też "Podróżowniki" dedykowane konkretnym państwom bądź regionom - umożliwiające nam bliższe zapoznanie się z warunkami panującymi np. w Chorwacji, Egipcie, Grecji, a także w rodzimych Karkonoszach, Tatrach czy na Mazurach.


Z "Podróżowników" dowiemy się między innymi, jak nazywają się poszczególne kontynenty, jakie zwierzęta oraz rośliny można na nich spotkać, czym różnią się ich mieszkańcy pod względem kulturowym oraz w sensie fizycznego wyglądu. Znajdziemy tu także garść informacji na temat tradycyjnych potraw, najważniejszych zabytków i najciekawszych świąt, obchodzonych w różnych zakątkach świata.


Jednak żeby nie było zbyt nudno, jednostajnie i monotonnie - autorzy zadbali też o sporą dawkę rozrywki i wolnego miejsca na nasze osobiste notatki. Na pustych stronach można do woli rysować, opisywać przeżyte na wyciecze przygody, przyklejać przywiezione z podróży zdjęcia, pamiątki lub naklejki, stanowiące sympatyczny dodatek do książeczki. Tak naprawdę można wykorzystać je i zapełnić w 100% wedle własnego uznania, a granice wyznaczy tutaj jedynie dziecięca pomysłowość i wyobraźnia.


Wybierając się na wycieczkę w towarzystwie "Podróżownika" proponuję również zabrać ze sobą kilka pionków i kostkę do gry - ponieważ mamy tam też planszówkę, która na pewno sprawdzi się podczas długiej jazdy samochodem i będzie świetnym antidotum na nudę, jeśli pogoda nie dopisze i ze względu na niesprzyjające warunki zostaniecie zmuszeni do pozostania w pensjonacie czy hotelu. 


Czy to przypadkiem nie za wcześnie na tego typu książki dla naszego Bąbelka? No oczywiście, że za wcześnie! - ale na ich widok po prostu nie mogłam się oprzeć i zamówiłam jeden egzemplarz trochę "na wyrost" ;) Powiem szczerze, że już nie mogę się doczekać, kiedy będziemy wspólnie rozwiązywać wszystkie te zadania i wypełniać puste miejsca pięknymi wspomnieniami z naszych wakacyjnych, rodzinnych wypadów. Podejrzewam też, że nawet w tym roku nie będę umiała się powstrzymać, by chociaż kilku króciutkich zdań tam nie zanotować - tak "ku pamięci", żeby za kilka lat było do czego wracać :)


Anna i Krzysztof Kobusowie
Kielce 2016
stron: 96

38 komentarzy:

  1. My też zabieramy ze sobą "Podróżownik" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ufff... Nie tylko ja nabywam książki na zaś :)
    Świetne wydawnictwo. Niech wypełnia się wspomnieniami z Waszych mniejszych i większych podróży.
    Muszę wziąć z Was przykład i wywołać wreszcie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to na zaś chyba już wszystko kupujemy - i książki, i zabawki, i ubrania ;) Zbyt dużo pokus się czai dookoła ;) Ale z kolei sporo też wyprzedajmy, oddajemy, pozbywamy się - więc w ten sposób odzyskujemy część funduszy i udaje nam się zbyt mocno nie zagracić mieszkania ;)

      A zdjęć nadal mnóstwo niewywołanych na wszelkich nośnikach posiadamy - tylko czekamy, aż uzbiera się jeszcze trochę znad morza :)

      Usuń
  3. My z tych trochę mniej podróżujących, ale nawet podczas małych podróży można korzystać z Podróżownika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można z niego korzystać tak naprawdę podczas każdego wyjścia, spaceru, jakiejkolwiek rodzinnej wycieczki :)

      Usuń
  4. Oooo, świetny ten podróżownik! Rodzina na Szczycie podróże uwielbia, więc to coś dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, właśnie o Was przede wszystkim sobie pomyślałam - bo macie naturę ewidentnie podobną do naszej, jeśli chodzi o zdolność do usiedzenia w jednym i tym samym miejscu ;)

      Usuń
  5. No to bardzo mnie zaciekawiłaś tym Podróżownikiem. Zanim doczytałam, że kupiłaś go "na wyrost" to i ja sobie pomyślałam, że bardzo bym chciała taki mieć, mimo iż dzieć ma dopiero 15 miesięcy... Może się skusze na ten Tatrzański...bo zamierzamy tam właśnie się pourlopować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz Bąbel to z kolei 25-miesięczniak, więc pewnie jeszcze trochę poczekamy, zanim zacznie go bardziej świadomie i sensownie używać. Ale jak jest coś fajnego i godnego uwagi - to bierzemy, póki jeszcze świeże, zanim farba drukarska zdąży porządnie wyschnąć ;)

      Usuń
  6. Świetna książeczka, koniecznie muszę zamówić takie dla Młodej, akurat jest w wieku idealnym :D
    pomysł z mapą też jest super - kradnę i wykorzystam w pokoiku Młodej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiek Twojej córci faktycznie wydaje mi się optymalny :) A pomysł z mapą kradnij śmiało - nie został przez nas zgłoszony w żadnym biurze patentowym, bo zresztą nie my pierwsi na niego wpadliśmy ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam podróże małe i duże.
    Bardzo fajna książeczka. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążyłam zauważyć, że uwielbiasz - bo często o nich wspominasz u siebie, a ja zawsze chętnie czytam :) Pozdrowienia :)

      Usuń
  8. Super ksiazeczka :-) na podroze w sam raz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Irlandii akurat nie mają w ofercie, ale ten uniwersalny by się nadał ;)

      Usuń
  9. Też za młodu miałam mapę Polski, na której zaznaczałam wszystkie miejsca gdzie byłam:)))

    Książka super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to znaczy, że moi rodzice wcale nie byli aż tak bardzo odkrywczy, wpadając na ten pomysł ;)

      Usuń
  10. Mnie również nim zaciekawiłaś. Może w tym roku mi się nie przyda, ale za rok będzie jak znalazł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w tym roku również bardziej mi się przyda, niż Bąblowi - ale na kolejne lata dostrzegam w nim wielki potencjał ;)

      Usuń
  11. Bardzo fajny zwyczaj to zaznaczanie na mapie :) Moje dzieciaki bardzo lubia za to sprawdzac mapy przed podroza- jak daleko, gdzie bedziemy i przez co bedziemy przejezdzac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my już teraz rzadko używamy map papierowych - najczęściej mąż po prostu wstukuje punkt docelowy w nawigację i to ona nas przeprowadza przez całą trasę. Dlatego się uparłam, żeby chociaż na ścianie taką z prawdziwego zdarzenia powiesić - bo mam do nich duży sentyment :)

      Usuń
  12. Wspaniały pomysł z tym zaznaczeniem miejsc. Aż zazdroszczę. My niestety nie mamy czasu na podróże ale mam nadzieję że kiedyś to się zmieni 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Wam, żeby jednak udało się jakiś czas wygospodarować - a poza tym podróżą może być nawet spacer na pobliską łąkę albo do lasu, jeśli spojrzy się na to z odpowiedniej perspektywy :)

      Usuń
  13. Fantastyczny pomysł! Na pewno skorzystam, bo mój syn uwielbia podróże, zbiera pamiątki, wspomnienia, szpargały, a jego pokój jest naprawdę geograficzny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to myślę, że "Podróżownik" idealnie się w te Wasze klimaty wpisze. Syn powinien być z niego naprawdę zadowolony :)

      Usuń
  14. Fajny ten Podróżownik! Chętnie bym też kupiła na zaś :) I już bym mogła co nieco go zapełnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak, jak u nas. Muszę tylko uważać, żeby za bardzo się nie rozpędzić, nie wypełnić wszystkich wolnych miejsc i coś na później dla Bąbla zostawić ;)

      Usuń
  15. Bardzo fajna książeczka, przydałaby nam się taka na nasze podróżowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O zdecydowanie coś dla nas! Na pewno poszukam tego o Karkonoszach i Tatrach, a dalej to się zobaczy. Dzięki za inspirację :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewam się raczej, by zainteresował Cię również ten o polskim wybrzeżu(znając Twoją niechęć do morza ;) ) - ale kto wie... ;)

      Usuń
  17. Kiedyś jeździłam na szkolenia organizowane przez wydawnictwo MAC, potem jakoś się o nich cicho zrobiło, a tu proszę, jakie cuda... :) Świetna sprawa, ja mam wędrowanie we krwi i pewnie dziecko też będę chciała nim zarazić. A "Podróżownik" już dziś dodaję do listy zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy wcześniej o nich nie słyszałam, chociaż mam siostrę, która "siedzi" w edukacji wczesnoszkolnej. Jednak te "internety" na coś się przydają ;)

      Usuń
  18. Też gorąco polecamy Podróżownik, my na razie mamy wersję o Chorwacji ale z pewnością w naszym domu pojawią się kolejne części!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa propozycja, nie znam, ale z pewnością bardzo spodobał by się mojemu dziesięciolatkowi :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)