wtorek, 6 września 2016

Wakacyjne propozycje od Babaryby - hit czy kit?



Zawsze bardzo mocno mnie intrygowały i ciekawiły. Zawsze kiedy czytałam ich recenzje na innych blogach - myślałam sobie: "Wow ! Jakie świetne książeczki! Takie nietypowe, pomysłowe, inne niż wszystkie! Juniorowi na pewno by się spodobały..."

Aż w końcu propozycje Wydawnictwa Babaryba zawitały i do naszej biblioteczki - i choć faktycznie z tradycyjnymi, klasycznymi bajkami dla dzieci nie mogłyby już chyba mieć mniej wspólnego, to niektóre z nich z miejsca skradły nasze serca i stały się jednymi z ulubionych Bąblowych lektur w trakcie minionych wakacji. 

(Do innych natomiast Młody będzie musiał prawdopodobnie jeszcze trochę podrosnąć, ponieważ na ten moment niespecjalnie go interesują i chyba jeszcze nie do końca jest w stanie zrozumieć i ogarnąć zawarty w nich koncept).

"Czas Czarodziej" - Madalena Matoso, Isabel Minhos Martins


Ta książeczka to niekwestionowana Bąblowa faworytka! Być może dlatego, że sporo jest w niej ilustracji związanych z latem, plażą, podróżami oraz naszą codzienną rutyną - a więc są to dla niego rzeczy dobrze znane, lubiane, z którymi spotyka się bardzo często w domu czy podczas naszych rodzinnych wycieczek. 


Upływ czasu został przedstawiony tutaj za pomocą krótkich, jednozdaniowych opisów oraz rysunków w zaledwie kilku podstawowych kolorach. Co więcej, zaprezentowano go w sposób zrozumiały nawet dla najmłodszych czytelników - który wymaga tylko niewielkiego rodzicielskiego komentarza, ponieważ dziecko samo jest w stanie bez większych problemów odgadnąć i opowiedzieć, co znajduje się na poszczególnych ilustracjach.


Autorki przekonują,  że wraz z upływem czasu zmienia się niemal wszystko - poczynając od rzeczy zupełnie drobnych i błahych (jak chociażby więdnięcie roślin czy wyrastanie z dziecięcych ubranek), a kończąc na zjawiskach znacznie bardziej zauważalnych i dostrzegalnych w większej, ogólnoludzkiej skali (jak na przykład urbanizacja).


I choć książeczka niezbicie dowodzi, że ten upływający czas to prawdziwy czarodziej o naprawdę potężnych i niewyobrażalnych mocach - to jedną rzecz pozostawia niezmienną i wiecznotrwałą...a myślę, że jest to rzecz szczególnie ważna z punktu widzenia dziecka, które dopiero uczy się otaczającego je świata. Chcecie wiedzieć, co mam na myśli? Zajrzyjcie na ostatnią stronę ;)



Tutaj z kolei Bąbel zapałał wielką miłością do głównych bohaterów - słonia Leona i świnki Malinki - natomiast już ze zrozumieniem zamysłu autora mieliśmy pewien problem ;)


W jednej ze swoich przygód sympatyczne zwierzaki orientują się, że ich życie toczy się w książce - że są przez swoich czytelników bacznie obserwowane i że ktoś właśnie czyta słowa, znajdujące się w "dymkach" nad ich głowami. Najpierw zdziwione, po jakimś czasie zaczynają mieć z tego niezły ubaw - wydają swoim czytelnikom polecenia, każą im czytać na głos i powtarzać konkretne wyrazy. Dobry humor psuje im jedynie fakt, że ich książka skończy się już po kilkudziesięciu stronach - ale przecież wierny i oddany czytelnik doskonale wie, co powinien wówczas zrobić ;)


Druga propozycja autorstwa Mo Willemsa jest równie zabawna, a Leon trzyma nas w napięciu praktycznie do ostatniej strony - opowiadając nieco przydługą historię swojej złamanej trąby i doprowadzając tym Malinkę do stanu wrzenia i istnej "białej gorączki". 

Podejrzewam, że nieco starsze dzieci ubawiłyby się tutaj wręcz do łez - natomiast nasz Bąbelek póki co przejawia jeszcze trochę inny typ poczucia humoru, więc książki będą musiały zaczekać na niego na półce do momentu, kiedy faktycznie będzie w stanie wyłapać, gdzie tkwi dowcip ;)


"Zęboszczotki" - Pittau & Gervais

To propozycja chyba najbardziej nietypowa, będąca galerią najróżniejszych dziwacznych...szczoteczek do zębów ;) Można powiedzieć, że są to szczoteczki modnie spersonalizowane -  ponieważ każda z nich została przez ilustratora "zaprojektowana" tak, by swoim wyglądem budzić jednoznaczne skojarzenia z podmiotem, który ma jej docelowo używać ;)



Mamy tutaj szczoteczkę z porożem (dla jelenia), szczoteczkę zawiązaną na supeł (dla zapominalskich), szczoteczkę z dwoma garbami (dla wielbłąda), szczoteczkę płonącą (dla strażaka) czy też szczoteczki w moro (dla żołnierzy)...A i tak największym powodzeniem cieszy się u Bąbla ta przeznaczona dla muchy - a więc zgadnijcie, czym zwieńczona? ;)


Wcześniej niejednokrotnie spotkałam się z opiniami, że niektóre z tych zęboszczotek są "fu", że "ble", że "wstrętne"...Osobiście na szczęście nie należę do ludzi, których łatwo czymś takim obrzydzić - więc kiedy Junior po raz trzydziesty w ciągu jednego dnia oznajmia mi, że chciałby zobaczyć "książeczkę z kupą" - ochoczo zdejmuję ją z półki i razem zaśmiewamy się z pomysłów, na które wpadli dowcipni autorzy ;)



Ta książka przypadła nam do gustu chyba najmniej ze wszystkich, jakie otrzymaliśmy od Babaryby - podejrzewam, że również ze względu na zbyt młody wiek naszego małego Czytelnika.


Dla starszych dzieci "Mały żółty i mały niebieski" może okazać się bardzo mądrą lekcją nie tylko jeśli chodzi o mieszanie ze sobą poszczególnych kolorów - ale również w temacie dziecięcej przyjaźni, wzajemnej akceptacji i relacji rodzinnych...Trzeba przyznać, że przekaz ma naprawdę wartościowy  - zwłaszcza że jest to historia opowiedziana wyłącznie przy pomocy barwnych plam, znajdujących się w różnych konfiguracjach na białym tle...


...jednak w przypadku dwulatka myślenie abstrakcyjne nie jest jeszcze z pewnością na tyle rozwinięte, by pozwolić mu na pełne zrozumienie i właściwy odbiór zawartego w książeczce przesłania. W związku z tym jest to kolejna pozycja, która trafi na jakiś czas do naszej "poczekalni" - i na pewno sięgniemy po nią za kila lat, kiedy nieco zmieni się nam perspektywa i Bąblowy sposób postrzegania świata :)



42 komentarze:

  1. Mnie te książki zupełnie nie przypadły do gustu, ale... mój syn nimi zachwycony, szczególnie świnką i słoniem, oraz zeboszczotkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby dzieci były zadowolone - a my jakoś wszystko zniesiemy, nawet jeśli dana książeczka czy zabawka niekoniecznie się nam podoba ;) Nasz Bąbel na niektóre z tych książeczek jest po prostu jeszcze za mały - jednak mam nieodparte przeczucie, że ich czas już wkrótce nadejdzie :)

      Usuń
  2. Już czytałam chyba ze dwa razy o tych książkach :D Ta o sloniku jest chyba najfajniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście bardzo podoba się też "Czas czarodziej" - naprawdę fajnie przedstawia upływ czasu i zmiany, które wraz z nim następują. Podejrzewam, że nawet niejednego dorosłego skłoni do refleksji.

      Usuń
  3. Propozycje wyglądają na bardzo ciekawe. Musze powiedzieć, że czasami nasze gusta nie pokrywają się z gustami naszych maluchów i to co my z miejsca byśmy odrzucili oni uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% ! Niejednokrotnie usiłowałam przekonać Bąbla, żeby wybrał sobie jakąś inną, upatrzoną przeze mnie książeczkę czy zabawkę - ale na nic się to zdało, więc ostatecznie odpuszczałam. W granicach rozsądku pozwalam mu decydować i staram się podążać za nim i za jego gustem ;)

      Usuń
  4. Nie mamy jeszcze żadnej książki z tego wydawnictwa, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Mój Jaśko jest dużo młodszy od Twojego Bąbla, jednak nie przeszkadza mi to w kompletowaniu mu biblioteczki - najwyżej lektury troszkę poczekają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam dokładnie tak samo - przede wszystkim dlatego, że spodziewaliśmy się z mężem nieco starszego szkraba. Ostatecznie trafiło do nas niespełna 3-miesięczne maleństwo - a w domu pełno mieliśmy zabawek, książeczek czy nawet ubranek dla dwulatka. I w sumie dobrze - bo czas leci nieprawdopodobnie szybko, więc już wkrótce się nam te rzeczy przydały. W każdym razie - nie przeterminują się ;)

      Usuń
  5. Te książeczki "znam" już z recenzji od Zwykłej Matki:)

    Moje Maluchy już są na nie chyba ciut "zbyt dorosłe":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nasz z kolei na niektóre nich jeszcze nie wystarczająco dorosły ;)
      Ale wiesz co, pogrzeb w ofercie Babaryby - bo mają ją naprawdę zróżnicowaną, przeznaczoną dla wielu kategorii wiekowych :) Może coś wpadnie Wam w oko :)

      Usuń
  6. Ja kupilam "Czas Czarodziej", bo na jakims blogu przeczytalam recenzje I bardzo mi sie spodobala. Nie mam jej jeszcze w reku, bo dopiero do nas leci.
    Wtedy bede mogla ocenic " na swiezo" czy przypadla mi do gustu I chlopcom oczywiscie takze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie bomba :) Mam nadzieję, że i Wam się spodoba :)

      Usuń
  7. Jestem bardzo ciekawa, jak książki zostałyby ocenione przez moje dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tylko jeden sposób, żeby się o tym przekonać ;)

      Usuń
  8. U nas na półkach książeczek bez liku!
    O tych wiele czytałam ale w naszej biblioteczce jeszcze ich nie ma.
    Znając córkę była by zachwycona przygodami słonika i świnki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto w kilka zainwestować - i sprawdzić, czy Córcia faktycznie będzie nimi zainteresowana :)

      Usuń
  9. My uwielbiamy książki tego wydawnictwa za prostotę i świetną kreskę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno mocno wyróżniają się na tle innych wydawnictw - to nie ulega żadnej wątpliwości :)

      Usuń
  10. Bo w tych książeczkach najbardziej liczy się przekaz, choć przyznam, że nie wiem, jakby moje dzieciaki na nie zareagowały, ciekawe, czy wykazałyby się wyobraźnią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem sporo zależy od wieku - więc bardzo prawdopodobne, że książeczki które w tej chwili maluszek odrzuca, już za kilka miesięcy czy lat staną się jego ulubionymi i najczęściej przeglądanymi :)

      Usuń
  11. Przyznam, że sceptycznie na początku podchodziłam do książek tego wydawnictwa, no ale z ciekawości oczywiście musiałam kilka zakupić. Najlepszym dowodem na to, że były to książki warte swojej ceny było zadowolenie i zabawa mojego dziecka. Później w rączki dostały się kolejne propozycje, które teraz tu przedstawiasz i również się nie zawiodłam. Czas czarodziej również najbardziej przypadł nam do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wydawnictwo tak idealnie trafiło w Wasze upodobania :)

      Usuń
  12. Czarodzieja nie znam, a pozostałe pozycje przeglądałam niejednokrotnie. W zęboszczotkach najbardziej poruszyła mnie szczotka dla niewidomych. A co do ostatniej ksiazki- mi się bardzo spodobała. Właśnie ze względu na przekaz i na to, że przez te kolorowe plamy dziecko musi wysilić trochę swoją wyobraźnię. Wyobrazić sobie zieloną plamę jako park i wysokimi drzewami, itd. Jednak dla dwulatka to faktycznie trochę za wcześnie na zrozumienie takiego przekazu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - dwulatek nie myśli jeszcze aż na tyle abstrakcyjnie ;)

      Usuń
  13. Słyszałam o tych książeczkach już bardzo wiele dobrych opinii, choć u nas jeszcze ich nie ma. Ciekawe czy moim maluchom by się spodobały, bo na prawdę wydają się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbujcie - w najgorszym wypadku zawsze można podarować je komuś w prezencie, jeśli akurat Twoim szkrabom się nie spodobają :)

      Usuń
  14. A my tych książeczek nie posiadałyśmy, ale czytając Twój post najbardziej mi do gustu przypadła książeczka pod tytułem: Jak złamałem trąbe. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wszystko przed Wami - córcię masz malutką, więc z czasem pewnie i do Waszej biblioteczki coś od Babaryby trafi :)

      Usuń
  15. Te ze zwierzątkami mi się podobają :) A ciekawe co Izuni przypadnie do gustu za kilka lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, ciekawe :) Niezbadane są wyroki naszych dzieci ;)

      Usuń
  16. Ja się nie mogę jakoś przekonać do tych książek, dziewczynki miały okazję mieć w rękach tylko jedną pozycję, ale też nie przypadła im do gustu. Może nie trafiłyśmy jeszcze na odpowiedni tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak. Mimo wszystko mam nadzieję, że traficie w końcu na taki, który się Wam spodoba i spełni wszystkie wymogi :)

      Usuń
  17. Bardzo lubię te wydawnictwo, póki co zgromadziłyśmy tylko książki Tulleta właśnie stamtąd, ale na zęboszczotki się czaję, może w końcu kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O książkach Tulleta też sporo słyszałam - opinie były podzielone, ale raczej z przewagą tych pozytywnych. Może jeszcze kiedyś się na nie skusimy :)

      Usuń
  18. U nas wszystkie książki od Wydawnictwa Babaryba są hitem ;) Młoda je uwielbia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ! Nic tylko kolekcjonować kolejne ;)

      Usuń
  19. Czas Czarodziej to zdecydowany hit, co do Zęboszczotek mam mieszane uczucia (np. te z nożami dla rzeźnika zdaje się)... Natomiast Złamałem trąbę i Mieszkamy w książce! moje dzieci uwielbiają. Starszy syn czyta, a córka słucha i pokłada się ze śmiechu. Ja osobiście tak średnio je lubię, nie mój typ humoru. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno o gustach się nie dyskutuje ;) - a nasze dzieci bez wątpienia miewają je inne, niż my same :)

      Usuń
  20. tez mamy i uwielbiamy te książeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznaję, że dawno nie sięgaliśmy po książki z tego wydawnictwa. Bardzo nam się podoba Naciśnij mnie, do której i Tygrys powoli się przymierza. Później trafiła do nas Klapu Klap, ale powędrowała dalej. Nie przekonaliśmy się, choć może trzeba było poczekać na opinię Tygrysa. Ale nie zrażamy się, próbujemy dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbować zawsze warto - bo tytuł tytułowi nierówny i nie ma sensu skreślanie całego wydawnictwa na podstawie zaledwie kilku jego propozycji :)

      Usuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)