wtorek, 18 stycznia 2022

Czasami niespełnione marzenia są lepsze, niż wielkie rozczarowania.

Na przykład taka Wieża Eiffla.

Zawsze oglądasz ją na Instagramie jako tło dla wszelkich rocznic, romantycznych kolacji przy świecach albo jeszcze bardziej romantycznych oświadczyn z winem i pięknym pierścionkiem zaręczynowym, błyszczącym na pierwszym planie.

Przez wiele lat śnisz o tym, żeby wreszcie zobaczyć ją na żywo i może nawet zrobić sobie podobne zdjęcie.

Potem w końcu jedziesz do Paryża, mijasz te wszystkie biedne przedmieścia z blachy i kartonu - natomiast Twoja wymarzona budowla okazuje się po prostu kupą kutej stali, do której w dodatku trzeba czekać w kilkukilometrowych kolejkach i w trzydziestostopniowym paryskim skwarze...(Na domiar złego, te cholerne francuskie bagietki są tak twarde, że można nimi dosłownie zabić - a już na pewno porządnie poranić sobie podniebienie ;))

Zero romantyzmu. Czar pryska, jak bańka mydlana. Myślisz sobie: "Ale byłam głupia i naiwna, że dałam się uwieść magii Photoshopa tudzież instagramowych filtrów..." W sumie to wolałabyś cofnąć czas i wcale się tam nie wybierać - bo wtedy przynajmniej zachowałabyś w głowie wszystkie swoje wcześniejsze, wyidealizowane wizje i wyobrażenia. W tym momencie natomiast - pozostał Ci tylko jeden wielki, trudny do przełknięcia niesmak...

I wiecie co? Bardzo podobnie bywa z ludźmi, których spotykamy na swojej drodze. Niektórzy z nich na początku również wydają się taką Wieżą Eiffla: obietnicą ciekawej znajomości, bezinteresownej przyjaźni, dobrej energii, powiewu świeżości oraz intelektualnego wyzwania. Niestety, zostaje po nich tylko blacha i karton ubogich mentalnie przedmieści oraz żal, że w ogóle pozwoliliśmy zagościć im w naszym życiu...  

 Taka tam gorzka refleksja dla rozumiejących metafory, na początek tego Nowego Roku.  
Po prostu nie zawsze to, o czym marzymy - jest tym, czego tak naprawdę w życiu potrzebujemy.
 
_____________________________________
 
* Jak się zapewne domyślacie, mój nastrój nie należy aktualnie do tych najbardziej optymistycznych. Dwa minione pandemiczne lata dość mocno przeczołgały mnie (i chyba większość z nas) psychicznie - dlatego jakoś trudno mi wkraczać w 2022 rok z nadzieją, że wreszcie będzie lepszy, spokojniejszy i mniej po*****y. 
 
Mam teraz sporo różnych rzeczy na głowie - więc naprawdę ciężko powiedzieć, jak dalej potoczą się losy tego naszego wirtualnego miejsca. Absolutnie nie traktujcie tych słów jako definitywnego pożegnania - ale może zdarzyć się tak, że będziemy pojawiać się tutaj nieco rzadziej i mniej regularnie, niż do tej pory. W takiej sytuacji możecie szukać nas też na Instagramie, kontaktować się z nami mailowo albo przez DM. (Róbcie to śmiało, bez żadnego skrępowania - bo z ogromną częścią z Was znamy się wirtualnie lub osobiście od przynajmniej 7 lat i niejednokrotnie jesteście nam znacznie bliżsi, niż osoby widywane przez nas na co dzień na klatce schodowej ;) ) 
 
Tak czy siak, życzę Wam jak najmniej rozczarowań i jak najwięcej zachwytów.  
Niech Wasze wymarzone "Wieże Eiffla" okażą się tym, czego NAPRAWDĘ chcieliście od życia 💖💖💖
 
foto: pixabay.com/StockSnap


29 komentarzy:

  1. O nie! Mam nadzieję, że nie znikniecie stąd na zawsze :( Miałam okazję poznać Cię osobiście i uwielbiam to, jaką osobą jesteś: bezkompromisową, szczerą, mówiącą zawsze wszystko prosto z mostu.

    (Milena M. z warsztatów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat się zgadza. Wolę powiedzieć w twarz nawet najgorszą prawdę, niż uskuteczniać pełne fałszu "słodkopierdzenie". Pamiętam Cię i mocno ściskam! :) Spokojnie, na razie jeszcze nie znikamy - a w razie czego masz na mnie namiary na priv ;)

      Usuń
  2. Mądrze napisane. Przeżyłam takie rozczarowanie na Maderze gdy uparłam się na jeden kościół znany właśnie z insta...samo życie.. real często rozczarowuje.
    Cieszę się że mam cię na insta, zawsze z przyjemnością spoglądam. Pozdrawiam serdecznie i do poczytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to już chyba 10-lecie znajomości możemy świętować, bo to jeszcze z czasów "bocianów..." ;) Pozdrowienia i oczywiście do obejrzenia/poczytania! :*

      Usuń
  3. Ciekawa refleksja, przykro mi, ze Paryz Cie rozczarowal, ja wciaz uwazam, ze to najpiekniejsze miasto swiata (po pietnastu latach mieszkania tutaj), pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Paryż mnie nie rozczarował :) Wręcz przeciwnie - chciałabym jeszcze kiedyś tam wrócić i poznać go lepiej, mając na to więcej czasu. Ale akurat Wieża Eiffla wydała mi się mocno "przereklamowana" - choć może to też kwestia okoliczności, w jakich przyszło nam ją oglądać. Możliwe, że trafiliśmy po prostu na nieodpowiedni moment w szczycie sezonu turystycznego. W każdym razie, mój wpis miał mieć z założenia raczej metaforyczny wydźwięk ;)

      Usuń
  4. Marzyć jest pieknie, spełniać marzenia jest jeszcze piękniej, ale czasem warto odpuścić, bo rozczarowanie bardzo boli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie napisane! Umiejętność odpuszczania też jest bardzo ważna i potrzebna w życiu.

      Usuń
  5. Oczywiście bede do Was zaglądała kochani na instagramie! Szkoda ze bedzie tutaj was mniej ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze nie jest przesądzone. Wszystko zależy od tego, jak się sprawy poukładają - czy wygospodaruję czas i czy wena twórcza do mnie wróci ;) Postaram się być tutaj tak często, jak to tylko możliwe.

      Usuń
  6. Porównanie w dychę! Szkoda, że mniej was będzie w blogosferze bo przyjemnie mi się tu wpada, myślę, że los może być przewrotny i jednak będziemy się cześciej spotykać tutaj:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, kto wie... :) Może to tylko chwilowy spadek formy u mnie - czas pokaże. Buziaki :*

      Usuń
  7. Mnie Wieża Eiffla jako punkt wycieczki bardzo rozczarowała, same kraty było widać... i te tłumy! Ale jej widok na plakatach i zdjęciach dalej bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Te kraty to widok, który najbardziej wrył mi się w pamięć - a ludzi więcej, niż mrówek w mrowisku ;)

      Usuń
  8. W takim razie tym bardziej życzę Ci dużo siły i wytrwałości na ten rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - i oczywiście wzajemnie! Byle nie był gorszy, niż dwa poprzednie - w sumie o nic więcej już nie proszę.

      Usuń
  9. Nie rób mi tego! My się tu z Wami zżyliśmy, jak z własną rodziną. Kto nas będzie dalej inspirował, tak rozsądnie mówił o adopcji i innych sprawach, motywował do ruszenia dupska z dziećmi w Polskę?! No ejjjj, ja się nie zgadzam! Odpocznij, złap oddech - ale pisz dalej, bo mnóstwo osób będzie tu za Wami tęsknić. Buziole dla Bąbla! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie odpocznę, że właśnie nam kolejne zdalne nauczanie obwieścili ;) Załamać się można - wszystko się potrafi zmienić i posypać dosłownie z godziny na godzinę w tych chorych czasach.

      Usuń
  10. Akurat symbol Paryża zawsze kojarzył mi się ze zbędnym żelastwem, chociaż wiem, że dla większości to pozytywny symbol. W moim odczuciu powinna zostać rozebrana jak to było w założeniach.

    Zawsze lubiłam tu zaglądać, ale rozumiem, że nie zawsze mamy czas na blogowe aktywności, tym niemniej będę wyczekiwać. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że nadchodzi schyłek tradycynych blogów. przenosimy się na Ig, tik toka lub fb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym. Ludziom nie chce się już czytać, wolą oglądać ładne obrazki. Ja jakoś nie mogę się do końca przekonać do Ig - a tym bardziej do wygłupów na Tik Toku. Chyba za stara na to jestem ;)

      Usuń
  12. Byłam w Paryżu, stałam pod Wieżą Eiffla - na mnie i tak zrobiła olbrzymie wrażenie! :) Być może nie miałam wielkich oczekiwań? I dlatego mnie nie rozczarowała...? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami faktycznie lepiej nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań - zarówno do zabytków, jak i do ludzi ;)

      Usuń
  13. co Ci ta biedna wieża Eiffla zrobiła ;-) a tak serio to zgadzam się w 100%, trafiłaś w punkt, przez instagram żyjemy z perspektywą różnych filtrów, a rzeczywistość okazuje się zupełnie inna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że idealną wizję życia na Insta zawsze trzeba dzielić na pół - ale i tak człowiek się czasem łudzi ;)

      Usuń
  14. Fajne porównanie, ja już przewiozłam się tyle razy, że naprawdę nie szukam nowych wież :) Po prostu mam chłodny stosunek do ludzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie i naprawdę dużo czasu musi upłynąć, żebym komuś zaufała - a i to nigdy bezgranicznie.

      Usuń
  15. oj tak z ludźmi bywa różnie są rozczarowania ale też zdarzają sie zaskoczenia pozytywne. Zaskoczyłaś mnie tym jak twarde są bagietki, teraz już ozumiem czemu kawa jest tak potrzebna.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)