Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Wierzbicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Wierzbicka. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 września 2021

Educzytajki od Wydawnictwa Skrzat. "Niedźwiedzi świat Olmisi" i "Duże troski małych zwierzątek".

Jakie myśli zajmują leśne zwierzątka, ile kryją w sobie różnych skomplikowanych uczuć i co koi ich wrażliwe serduszka przed snem? Na wszystkie te pytania usiłują odpowiedzieć Autorki nowej serii "Educzytajki" od Wydawnictwa Skrzat - dając nam jednocześnie znakomity pretekst do rozmowy z dzieckiem na trudne, ważne i nurtujące niejednego małego Czytelnika tematy...

"Duże troski małych zwierząt"
Wydawnictwo Skrzat
tekst: Katarzyna Wierzbicka / ilustracje: Magdalena Babińska
stron: 56 / wiek: 3+
 
Obie książeczki są w pewnym sensie przewodnikiem po dziecięcych emocjach. Opowiadają o mniejszych i większych troskach, rozczarowaniach, zmartwieniach - oraz o sytuacjach, w których dziecko potrzebuje mądrego wsparcia, nieograniczonych pokładów cierpliwości i rodzicielskiej czułości. W pierwszej z nich znajdziemy pięć leśnych bajeczek dotyczących kolejno: lęku przed ciemnością, porównywania się z innymi dziećmi, sensu prawdziwej przyjaźni, konfliktów pomiędzy dorosłymi i umiejętności oczekiwania na to, co jest dla nas istotne. 
 
Bohaterowie poszczególnych historii borykają się z problemami, które są świetnie znane chyba wszystkim rodzicom, pod każdą długością i szerokością geograficzną. Katarzyna Wierzbicka zapewne również ich doświadczyła w swojej rodzicielskiej karierze - dlatego potrafi z wielkim wyczuciem i taktem prowadzić nas przez każdą z wymienionych sytuacji, podpowiadać konkretne rozwiązania oraz niezwykle trafne argumenty, jakich można użyć w rozmowie z kilkulatkiem.

"Duże troski małych zwierzątek" to idealna lektura do czytania przed snem - kiedy razem z dzieckiem podsumowujemy miniony dzień, a zapadający zmrok i bliskość rodzica sprzyja wszelkiej maści zwierzeniom. Najistotniejsze fragmenty zostały tutaj ujęte w ramki i wyróżnione inną czcionką - także główne przesłanie i morał płynący z opowiastek z całą pewnością nam nie umknie i bez trudu odnajdziemy słowa, na które powinniśmy położyć szczególny nacisk. Muszę Wam powiedzieć, że tkwi w nich wielka moc i działają naprawdę kojąco zarówno na dziecko, jak i na rodziców! W mojej opinii są prawdziwym balsamem dla małego rozżalonego serduszka oraz skutecznym plasterkiem na wszelkie smutki i zranienia. 

Wcześniej miałam już okazję zapoznać się z twórczością Kasi, ale to właśnie ta książka urzekła mnie szczególnie swoim wartościowym przesłaniem, pięknymi ilustracjami i niezwykłą życiową mądrością płynącą z każdego akapitu. Gwarantuję Wam, że z jej pomocą przegonicie precz niejedną dziecięcą troskę i zagwozdkę - a dodatkowo zbudujecie w dziecku silne poczucie własnej wartości i nauczycie Wasze pociechy dostrzegać i doceniać to, co jest w życiu naprawdę ważne.

 
"Niedźwiedzi świat Olmisi"
Wydawnictwo Skrzat
tekst: Bożena Bobrzyk-Stokłosa / ilustracje: Magdalena Babińska
stron: 80 / wiek: 4+
 
Druga książeczka jest już skonstruowana nieco inaczej, a bohaterowie wszystkich siedmiu bajek to mała niedźwiedzica Olmisia, jej misiowa rodzina i leśni przyjaciele. Ona również boryka się z wieloma dziecięcymi dylematami dotyczącymi swojego wyglądu, dorastania i braku akceptacji ze strony grupy rówieśniczej. Ma też problemy z jazdą na rowerze oraz trudności w zapamiętywaniu niektórych partii szkolnego materiału - a do tego bardzo nie lubi przegrywać we wszelkich formach rywalizacji. Po raz kolejny mamy tu zatem do czynienia z niezwykle częstymi sytuacjami, które każdy z nas z dużym prawdopodobieństwem zna z autopsji.

Tematyka jest tutaj dość poważna, a historie dłuższe i bardziej wielowątkowe - więc książkę poleciłabym raczej dla nieco starszej kategorii wiekowej, niż ta sugerowana przez Wydawcę. Myślę, że czytanie o cudzych negatywnych emocjach może pomóc dziecku poukładać własne uczucia, nauczyć je nazywać, rozpoznawać i radzić sobie z nimi w konstruktywny sposób. Dzięki rozwiązaniom podsuwanym przez Autorkę również rodzice lepiej zrozumieją wszystko to, co kłębi się w małych główkach - a chyba przyznacie mi rację, że czasami nie jest to łatwe zadanie...
 
 


Reasumując, "Educzytajki" to moim skromnym zdaniem bardzo potrzebna i ważna seria, która pomaga dziecku oswajać najróżniejsze stany emocjonalne i akceptować wszystkie uczucia - nawet te nieprzyjemne, trudne i niezbyt mile widziane. Bohaterowie książeczek budzą naszą sympatię od pierwszej do ostatniej strony, więc mali Czytelnicy na pewno chętnie zagłębią się w ich przygody i odnajdą w nich samych siebie, swoje własne kłopoty i rozterki.




czwartek, 12 listopada 2020

Katarzyna Wierzbicka - "Elf do zadań specjalnych". 24 opowiadania na Adwent i Boże Narodzenie.

Dziś premiera najnowszej książki Katarzyny Wierzbickiej,znanej również jako Madka Roku i zwyciężczyni konkursu "Piórko 2019". Do nas "Elf do zadań specjalnych" dotarł przedpremierowo już kilka dni temu - więc zapraszamy Was na pierwszą w tym roku recenzję utrzymaną w zimowych, świątecznych klimatach.

 

Zbliżają się Święta, a zatem w wiosce Świętego Mikołaja zapanowało wielkie poruszenie. Elfy uwijają się przy produkcji prezentów, wykonują techniczne przeglądy sań,dbają o odpowiednią dietę i kondycję reniferów. Niestety,nie wszystko idzie po ich myśli i wiele znaków na niebie oraz ziemi wskazuje na to, że tegoroczne Boże Narodzenie będzie jedną wielką porażką. W okolicach wioski pojawiają się nieproszeni goście: grupy trolli i krasnoludów,które toczą ze sobą odwieczne waśnie. Do tego wprowadzone w fabryce innowacje okazują się katastrofalne w skutkach, a dzieci w swoich listach proszą już nie tylko o lalki,misie czy samochodziki - ale o spełnienie znacznie bardziej istotnych i skomplikowanych marzeń...

Co będzie dalej? Czy uda się uratować Święta,wyruszyć z prezentami na czas i dotrzeć do każdego oczekującego maluszka? Tego oczywiście nie zdradzę,żeby nie odbierać Wam przyjemności z rodzinnego czytania ;) Chciałam natomiast powiedzieć, że Kasia stworzyła w swojej książce galerię naprawdę ciekawych i różnorodnych świątecznych postaci. Mamy tu chociażby elfa Czytaczka odpowiedzialnego za Mikołajową pocztę; elfa Majsterka kierującego fabryką zabawek; kontrolera jakości elfa Rygorka czy też oceniającego poziom dziecięcej "grzeczności" elfa Agencika. Każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju i bardzo charakterny. Każdy ma też nieco inną wizję tego,jak powinny przebiegać przygotowania do Bożego Narodzenia - co niejednokrotnie prowadzi do drobnych nieporozumień i mniej lub bardziej umyślnego sabotowania cudzej pracy ;)

Jednak ostatecznie najważniejsza rola przypada w udziale roztargnionemu elfowi Wiercipiętkowi,który zapodział gdzieś swój magiczny szalik, w wyniku czego przestał być niewidzialny dla odwiedzanych dzieci. To właśnie on jako pierwszy dostrzega,że najczęściej dziecięce potrzeby wcale nie skupiają się na materialnych prezentach - tylko na czasie spędzanym razem z rodzicami,bliskości,poczuciu bezpieczeństwa oraz wspólnych zabawach. I takie jest właśnie zasadnicze przesłanie tej urzekającej bożonarodzeniowej historii! Nawet jeśli nasze Święta nie są do końca idealne i dopracowane w każdym szczególe, to o wiele bardziej liczy się fakt,że spędzamy je z najważniejszymi osobami w naszym życiu. Kasia pisze o tym w sposób ciepły,wzruszający,chwytający za serce - ale jednocześnie skrzący się humorem, niebanalny, pełen trafnych wniosków i dojrzałych obserwacji. 

 
Szaty graficznej "Elfa..." chyba nie muszę obszernie komentować. To po prostu jedne z najpiękniejszych i najbardziej nastrojowych świątecznych ilustracji,na jakie zdarzyło mi się trafić w książkach dla dzieci. Co więcej,do każdego opowiadania została przypisana konkretna data - a zatem można cały ten uroczy tomik potraktować jako literacki kalendarz adwentowy i dawkować sobie czytelnicze zachwyty po troszeczku,oczekując razem z dzieckiem na jedyny w roku,wyjątkowy czas...
 
"Elf do zadań specjalnych"
Wydawnictwo Zielona Sowa 
tekst: Katarzyna Wierzbicka
ilustracje: Ulyana Nikitina
stron: 192 / wiek: 4-5 lat 



piątek, 29 listopada 2019

Wywiad z Katarzyną Wierzbicką - autorką książki "O królewiczu, który się odważył" i zwyciężczynią konkursu Biedronki "Piórko 2019" na najlepszą książkę dla dzieci.

Panie i Panowie, oto ONA! :) Katarzyna Wierzbicka - autorka książki "O królewiczu, który się odważył" i zwyciężczyni konkursu Biedronki "Piórko 2019" na najlepszą książkę dla dzieci. Całkiem możliwe, że wschodząca gwiazda polskiej literatury - dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, iż miałam okazję Ją poznać (choć tylko wirtualnie) i że zgodziła się udzielić mi krótkiego, aczkolwiek bardzo treściwego wywiadu :)

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa
Katarzyna Wierzbicka / zdjęcie: Fotografia Barbara Soczomska

1. Dokonałaś tego, o czym marzą całe rzesze początkujących polskich Autorów - wygrałaś konkurs Biedronki "Piórko 2019" na najlepszą książkę dla dzieci. Jakich rad udzieliłabyś innym twórcom, którzy zamierzają spróbować swoich sił w kolejnych edycjach konkursu? 

Trudno mi jest udzielać rad, bo wydaje mi się, że każdy powinien pisać po swojemu, tak jak czuje. Nie ma sensu wymyślać czegoś na siłę i tworzyć wbrew sobie, tylko dlatego, że wydaje nam się, że ten styl czy temat może spodobać się jury lub publiczności. Pisanie samo w sobie powinno być frajdą, sposobem wyrażenia siebie, własnych emocji i przemyśleń. Natomiast na pewno warto pracować nad stylem czy konstrukcją utworu. Pierwsze bajeczki zaczęłam pisać kilka lat temu i choć nadal uważam, że mam jeszcze wiele nauki przed sobą, to naprawdę widzę różnicę. A zatem moja jedyna rada to próbować, nie poddawać się, nie zrażać przeciwnościami, tylko działać!

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

2. Skąd pomysł na taką, a nie inną tematykę książki? Czy w Twoim życiu również miały miejsce jakieś ważne wydarzenia, kiedy musiałaś "odważyć się" podobnie, jak tytułowy Królewicz? Może właśnie sam udział w konkursie był dla Ciebie taką próbą sił, wymagał odwagi i wyjścia z własnej strefy komfortu?  

Samo posiadanie dzieci jest wyjściem ze strefy komfortu ;) Poza tym rzeczywiście, wiele się w moim życiu w ciągu ostatnich kilku lat pozmieniało, musiałam podjąć pewne decyzje, które wymagały ode mnie jakiejś tam odwagi. Przez wiele lat pracowałam za biurkiem w jednej małej, rodzinnej firmie. Kiedy zaszłam w  trzecią ciążę, szef  oznajmił mi, że jak dla niego matka z kilkorgiem dzieci jest skończona na rynku pracy i poprosił mnie, żebym nie wracała do jego firmy po macierzyńskim. Oczywiście mogłam się kłócić czy walczyć. Ale nie chciałam pchać się gdzieś, gdzie mnie nie chciano. Potem moje dzieci zaczęły chorować. Nic wielkiego ani dramatycznego, zwykłe infekcje, ale trwające non stop. Nie wyobrażałam sobie szukania w tym momencie pracy na cały etat, bo wiedziałam, że skończyłoby się to dużą ilością zwolnień lekarskich branych na dzieci, a tego nie chciałabym żadnemu pracodawcy robić. Szukałam rozpaczliwie jakiegoś sposobu na siebie i zarobienie kilku groszy. Wtedy zaczęłam właśnie prowadzić bloga. To też wymagało ode mnie odwagi, zawsze byłam bowiem jedną z tych osób, które bały się publicznie zabrać głos, wypowiedzieć, wystawić na ocenę innych. Na początku przeżywałam stresy przy każdym opublikowaniu wpisu. Potem zorientowałam się, że wcale tak dużo osób mnie nie czyta, ludzie mają inne rozrywki i zmartwienia, więc nawet jeśli wygłupię się i napiszę coś bez sensu, lub - o zgrozo! - popełnię błąd ortograficzny, to świat się nie zawali. Zaczęłam pisać coraz więcej i coraz odważniej. Opowiadania, bajki, historyjki. W zeszłym roku po raz pierwszy zgłosiłam się do konkursu Piórko. Nie dostałam się nawet do finałowej setki. Wiedziałam, że w tym roku będę próbować jeszcze raz, z inną bajką. W międzyczasie zatrudniłam się na pół etatu w przedszkolu. To też dobry sposób na to, aby przestać bać się różnych  niekomfortowych czy nieprzyjemnych sytuacji. Dzieci są mistrzami, jeśli chodzi o stawianie nas w takich. Ale poza tym są też znacznie bardziej szczere, życzliwe i przyjacielskie niż dorośli. Praca z nimi bardzo mnie zmieniła. Sprawiła, że zaczęłam patrzeć z dystansem i przymrużeniem oka  na większość spraw.

To tyle co do odwagi w mojej bajce. Dla mnie jest tam zawarty jeszcze inny bardzo istotny aspekt - potrzeby sukcesu, bycia najlepszym, zdobycia uznania otoczenia. Nie ukrywam, że kiedy mój były szef bez ogródek powiedział mi, że jak dla niego się nie nadaję i nie jestem wystarczająco dobra, odczułam to jako swoją porażkę.  Potem  nastąpił długi okres mojego blogowania, gdzie bardzo często pisałam niemalże tylko dla siebie i swoich najbliższych, bo nikt inny do mnie nie zaglądał. Może poprzez Królewicza chciałam wyrazić to, że nie musimy zawsze być zwycięzcami, być świetni i idealni w oczach wszystkich dookoła. Że ważne jest to, abyśmy sami czuli, że się realizujemy i robimy coś fajnego, nawet jeśli nie znajduje to aplauzu i zachwytu.

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

3. Domyślam się, że po ogłoszeniu werdyktu spotkałaś się w większości z bardzo  pozytywnymi i budującymi reakcjami otoczenia. Czy zdarzają Ci się sytuacje, kiedy jesteś przez kogoś rozpoznawana, proszona o autograf? Jednym słowem, czy już odczuwasz cały ten "fejm"? ;) 

Jezu, nie. Bez przesady, nie wystąpiłam przecież w filmie, nie zdobyłam Oscara ani nagrody Nobla. O tym, że udało mi się wygrać konkurs i wydać książkę, wiedzą ci, którym o tym opowiedziałam. A trąbiłam o tym na prawo i lewo, bo strasznie się cieszę i nadal nie mogę uwierzyć w swoje szczęście. Natomiast jedną z najprzyjemniejszych i najsympatyczniejszych aspektów wygranej jest rzeczywiście reakcja bliskich i znajomych, także tych internetowych. Kiedy mój Królewicz się ukazał, wiele osób przesyłało lub zamieszczało w Internecie zdjęcia, że go widzieli w sklepie, że czytają, że polecają. Wzrusza mnie to do łez. Ale ja w ogóle  beksa jestem. W każdym razie naprawdę każda taka miła czytelnicza reakcja to dla mnie ogromna radość i nie potrafię znaleźć słów, by opisać swoją wdzięczność.

4. Jak zmieniło się Twoje życie od momentu wygranej ? Czy pojawiły się jakieś inne ciekawe propozycje i projekty, w których weźmiesz udział ? A może już planujesz wydanie następnych książek? 

Tak, tuż po ogłoszeniu werdyktu jury odezwała się do mnie Julia Górecka z bardzo ciekawą propozycją. Zaprosiła mnie do wzięcia udziału w akcji Book.szpan. Główne założenia tej kampanii to propagowanie czytelnictwa wśród dzieci i uwrażliwianie ich na los zwierząt. W skrócie, co miesiąc od stycznia 2020 r. w specjalnej aplikacji będą publikowane bajki, które pod koniec roku mają się ukazać w wersji papierowej. Dochód ze sprzedaży będzie przekazany organizacjom pomagającym zwierzętom. Ogromnie się cieszę i jestem zaszczycona, że moja historyjka „Pudel i Zaskroniec” znajdzie się wśród wielu fantastycznych bajek znanych autorek. Ilustracje do mojej opowieści wykonuje Pani Sylwia Tracz z bloga Świat ilustrowany.

Poza tym mam już napisane dwie takie trochę baśnie, trochę opowieści fantasy dla starszych dzieci. Właśnie się zbieram, żeby zacząć rozsyłać je do wydawnictw. Ale brakuje mi odwagi. Może mój Królewicz mógłby mi trochę jej użyczyć? ;)

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

5. Prywatnie jesteś mamą trójki dzieci, kobietą aktywną zawodowo i autorką bloga "Madka roku". Jak Ty to wszystko ogarniasz - i jak udaje Ci się wygospodarować dodatkowy czas na pisanie? Może osobiście spotkałaś zaczarowaną żabę ze swojej książki - i poprosiłaś ją o magiczne wydłużenie doby? ;)

Wiesz co, nie mam pojęcia. Pewnie udaje mi się to dlatego, że porzuciłam już dawno marzenie o robieniu czegokolwiek perfekcyjnie. Piszę szybko, gotuję używając półproduktów, porządku w domu nie umiem utrzymać. Szczerze mówiąc, jestem okropną panią domu. Staram się za to spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi. Popołudnia należą zwykle do nich. Piszę zazwyczaj przez godzinę, jaką mam między pracą a odbieraniem dzieci z trzech różnych placówek, i nocami. Jakoś to idzie. Choć książki, którą teraz próbuję pisać, nie mogę w żaden sposób skończyć. Najgorzej, jak dopada mnie wena, a zwyczajnie nie mam możliwości, żeby usiąść i zapisać swoje pomysły. Ale takie już jest życie pracujących mamuś...

***

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

O królewiczu, który się odważył - Piórko 2019 - konkurs Biedronki na najlepszą książkę dla dzieci - Katarzyna Wierzbicka - Julia Hanke - książki dla dzieci - Zielona Sowa

Kasi oczywiście bardzo dziękuję za rozmowę, 
życzę Jej kolejnych sukcesów i rosnącego grona oddanych Czytelników - 
a teraz słów kilka o samej książce, już z mojego punktu widzenia. 

Czy "O królewiczu, który się odważył" to bajka, jak każda inna? Zapewniam Was, że tylko pozornie! Mamy tu wprawdzie piękny zamek, koronowane głowy, groźnego smoka i czarownicę zamieszkującą w chatce na kurzej nóżce - ale żaden z bohaterów nie powiela znanych nam dobrze, bajkowych stereotypów. Tytułowy Królewicz zamiast turniejów i zawodów rycerskich woli szachy i przejawia spore skłonności filozoficzne. Czarownica okazuje się całkiem sympatyczną staruszką, a smok akurat cierpi na katar, w wyniku którego nie może zionąć ogniem i jest niezdolny do walki. Nawet zaklęta żaba jawi się jako postać daleka od sztampy i wyzwolona ;) Zamiast biernie czekać na księcia, który odczaruje ją pocałunkiem - bierze swój los we własne żabie łapki i sama spełnia swoje odwieczne marzenie o byciu piękną księżniczką.

Akcja toczy się wartko, w trakcie lektury musimy być przygotowani na jej dynamiczne i zaskakujące zwroty - jednak najważniejsze w tej historii jest jej piękne przesłanie, o którym zresztą sama Autorka już wspomniała w udzielonym mi wywiadzie. Ciągła pogoń za sukcesem, potrzeba nieustannego podnoszenia sobie poprzeczki, udowadniania własnej wartości oraz porównywania się z innymi to prawdziwa zmora czasów, w których żyjemy. Królewicz również chce być doceniony i postrzegany przez swoje otoczenie jako ktoś, kto dokonał niesamowicie bohaterskich czynów. W trakcie swojej podróży usilnie poszukuje sposobności, żeby wykazać się heroizmem i wsławić czymś, o czym będzie potem głośno w całym królestwie i czym zaskarbi sobie szacunek rodziców oraz uwielbienie poddanych. Dopiero dzięki napotykanym na swojej drodze przyjaciołom zaczyna rozumieć, że niezależnie od pokonanego dystansu nie jest w stanie uciec od samego siebie - a prawdziwa odwaga bardzo często polega właśnie na tym, by być po prostu autentycznym, niczego nie udawać i nie zmieniać się za wszelką cenę dla chwilowego poklasku.

Zgadzacie się ze mną, że to niezwykle wartościowy przekaz? 
Zachęcam do dyskusji w komentarzach :)