Atrakcje dla dzieci nad morzem kojarzą się zwykle z czymś tandetnym i kiczowatym. Zdezelowane lunaparki, stoiska typu dżem, mydło i powidło, nieśmiertelne dmuchańce, wata cukrowa oraz piernikowe domki do góry nogami...Osobiście celujemy jednak w miejsca mniej oblegane i bliższe naturze, bardziej kameralne i edukacyjne. Dlatego dzisiaj przedstawiamy Wam dwie atrakcje dla dzieci nad Bałtykiem, które absolutnie nas urzekły - a do tego nie okupowały ich całe dzikie tłumy turystów :)
Leśna Pętla Przygód i Tajemnic w Mielnie
Leśna Pętla Przygód i Tajemnic powstała w Mielnie stosunkowo niedawno - bo jest to projekt, który dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego otrzymał dopiero na początku 2018 roku. Stanowi on rodzaj edukacyjnej ścieżki przyrodniczej, prowadzącej turystów przez charakterystyczne nadmorskie wydmy i leśne trakty - a po drodze zahaczający również o drewniane figury szyszek i orzechów, tarasy widokowe, dawne grodziska oraz odpowiednio zaadaptowane poniemieckie bunkry.
Podążając wzdłuż Leśnej Pętli Przygód i Tajemnic, należy kierować
się symbolami liści widocznymi na drzewach. Po drodze mijamy między
innymi olbrzymie żołędzie i orzeszki bukowe, drewnianą łódź i punkt
obserwacyjny z lunetą - a także przeszklone tablice informacyjne, które
przybliżają nam historię prastarych grodów.
Na trasie Leśnej Pętli Przygód i Tajemnic znajdują się również miejsca przeznaczone do odpoczynku i aktywności fizycznej - wygodne drewniane leżanki, mini tory przeszkód, ścianki wspinaczkowe oraz niewielkie parki linowe w pobliżu bunkrów. Rodzinnej wędrówce towarzyszy typowo leśny, sielski klimat - charakterystyczny zapach ściółki, szum drzew i śpiew ptaków w ich koronach. Jeżeli lubicie tego typu spacery na łonie natury - mieleńska ścieżka z pewnością przypadnie Wam do gustu i okaże się cenną alternatywą dla zatłoczonego miejskiego deptaka ;)
Jak się okazuje - dwa znajdujące się na trasie betonowe schrony mogą posłużyć również jako niskobudżetowa baza noclegowa ;) Mijając je, dostrzegliśmy turystyczne namioty rozstawione na ich dachach - i w sumie jest to całkiem rozsądna opcja, dzięki której nie dopadnie nas żaden dziki zwierz ;)
Polecamy Leśną Pętlę Przygód i Tajemnic w Mielnie każdemu zapalonemu włóczykijowi :) Kiedy już obejdziemy i zbadamy wnikliwie cały jej teren - dotrzemy również do rzadko uczęszczanej dzikiej plaży, na której nawet w sezonie nie spotyka się zbyt wielu parawanów ani sprzedawców oferujących "gooorącąąą kuuukurydzęęę" czy też "jagodzianki dwusmakowe, jagodowo-jagodowe" ;)
Kołobrzeski Skansen Morski
Kołobrzeski Skansen Morski to jeden z oddziałów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Można zwiedzić tam dwa dostępne dla turystów okręty, obejrzeć jacht pełnomorski, a także elementy z legendarnego kontrtorpedowca "Burza", uzbrojenie statków Marynarki Wojennej RP i różnorodne zabytki techniki morskiej.
Ku wielkiej uciesze naszego Bąbla, oba okręty mieliśmy okazję poznać nie tylko z zewnątrz - ale również w środku i bardzo dogłębnie: uwzględniając ich pokłady, mostki kapitańskie, kajuty załogi oraz maszynownie. Dzięki temu nasz Junior choć przez chwilę poczuł się jak wytrawny wilk morski, entuzjastycznie pokręcił sobie sterem i pociągnął za wszystkie dostępne wajchy ;)
Mówiąc całkiem szczerze, początkowo miałam tam dość klaustrofobiczne doznania - jednak z czasem przywykłam do ciasnych korytarzy, wąskich przesmyków i włazów o bardzo ograniczonej średnicy. Zaimponowała mi zresztą nie tylko okrętowa aparatura - lecz przede wszystkim hart ducha i wytrwałość załogi, która swego czasu tego typu obiektami podróżowała. (Co nie zmienia faktu, że nadal nie wyobrażam sobie spędzenia na takim statku okresu dłuższego, niż jeden dzień ;) )
Równie ciekawe eksponaty w Kołobrzeskim Skansenie Morskim to te umiejscowione poza dwoma głównymi okrętami. Znajdziemy tu różnego rodzaju miny, torpedy, kotwice i morskie działa - które robią ogromne wrażenie na zwiedzających, zwłaszcza jeśli zaprezentowany jest ich wewnętrzny przekrój.
Poza samymi morskimi maszynami, można zapoznać się tutaj również z najpopularniejszymi rodzajami marynarskich węzłów, umundurowaniem - oraz realiami, w jakich na co dzień przebywała załoga. W moim odczuciu jest to naprawdę cenna lekcja historii oraz pokory - bo z całą pewnością nie były to warunki luksusowe i godne pozazdroszczenia.
Z całego serca zachęcam Was do poszukiwania nad polskim morzem atrakcji
może nieco mniej popularnych i komercyjnych -
ale za to niosących ze sobą jakąś świadomość i wartość edukacyjną :)


















































