Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Blatkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Blatkiewicz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 czerwca 2016

O dwóch smokach z Bajkopisu - czyli jak sprawdziła się u nas pierwsza w Polsce bajka modułowa.

Czy bajka musi mieć zawsze taki sam początek, przebieg oraz identyczne zakończenie? Czy zawsze muszą następować w niej po sobie wydarzenia, które zarówno my, jak i nasze dziecko znamy już na pamięć i moglibyśmy recytować je bez zająknięcia, nawet wybudzeni z głębokiego snu w samym środku nocy?

Wprawdzie na pewnym etapie rozwoju dzieci lubią powtarzalność; lubią podążanie przetartymi wcześniej szlakami; lubią mieć poczucie, że za chwilę w czytanej na dobranoc opowieści wydarzy się dokładnie to, czego oczekują i do czego zdążyły już przywyknąć. Jednak przychodzi też taki moment, kiedy wolą same nadawać bieg zdarzeniom, brać losy książkowych bohaterów w swoje ręce, dopowiadać własną fabułę i wymyślać przygody, o których autorowi książki nawet się nie śniło ;) Bajkopis wpisuje się w ten moment wręcz idealnie - i udowadnia nam, że ta sama bajka o dwóch sympatycznych smokach może być codziennie zupełnie inną historią, o granicach wyznaczonych jedynie dziecięcą wyobraźnią i pomysłowością.

 

Kiedy kurier stanął pod moimi drzwiami z pięknie zapakowaną, obiecującą paczuszką - nie do końca wiedziałam jeszcze, czego mam się po tym wydawnictwie spodziewać. Pierwsza w Polsce bajka modułowa? A cóż to w ogóle takiego? I jak sprawdzi się w naszych warunkach - u Bąbla, który przyzwyczajony jest raczej do tradycyjnych lektur, kartkowanych codziennie strona po stronie? 

Bo wiecie...w książeczce "Momo i Kiki. Smoki z zupełnie innej bajki." strony wprawdzie są - grube, kartonowe, praktycznie niezniszczalne - ale tak naprawdę tylko od dziecka i jego rodziców zależy, co się na tych stronach wydarzy. Oprócz samej książeczki dostajemy w pudełku aż 30 pięknie ilustrowanych kart z fragmentami bajki, które możemy dowolnie ze sobą łączyć, zamieniać miejscami, przekładać (przy czym w książeczce można jednorazowo umieścić maksymalnie 10 z nich). 

Dzięki temu za każdym razem efektem końcowym może być całkiem inna fabuła, ucząca naszego malucha łączenia poszczególnych wydarzeń w spójną, logiczną całość - a dodatkowo pobudzająca go do twórczego myślenia, rozwijająca wyobraźnię i angażująca do wspólnej zabawy również pozostałych członków rodziny.



Co rzuca się w oczy już od pierwszej chwili naszego obcowania z Bajkopisem? Przede wszystkim świetne jakościowo, solidne wykonanie wszystkich elementów oraz dbałość o każdy, najdrobniejszy szczegół. Przy tak grubych, twardych stronach jestem praktycznie pewna, że nawet nasz Bąbelek będzie mógł cieszyć się książeczką przez naprawdę długi czas - choć generalnie należy on raczej do osobników, którzy pomimo systematycznego kontaktu z literaturą nie obchodzą się z nią zbyt łagodnie i subtelnie ;)

Poza tym - niesamowicie barwne ilustracje autorstwa Agaty Krzyżanowskiej oraz wierszowana forma bajki: odpowiednia nawet dla najmłodszych czytelników, rytmiczna i bardzo szybko wpadająca w ucho (z autopsji mogę już zapewnić, że poszczególne wierszyki znakomicie nadają się do ich wyśpiewywania ;) )

W miarę zagłębiania się w treść zauważymy także, że Momo i Kiki przemycają w książeczce bardzo ważne, ponadczasowe wartości - uczą  przyjaźni, wzajemnej pomocy i współpracy. A ponieważ akcja rozgrywa się głównie w lesie, na łące oraz w innych malowniczych okolicznościach - siłą rzeczy przekazują również wiedzę na temat przyrody, nazw spotykanych na swojej drodze zwierząt i zjawisk, takich jak deszcz, wiatr czy leśne echo. 



Muszę tutaj również dodać, że bajkopisowy BookBox został wydany w całości w Polsce, część procesu jego tworzenia wymagała wielkiego pietyzmu i misternej ręcznej pracy, a środki na niniejszy projekt pozyskane zostały w ramach kampanii crowdfundingowej - i ten fakt również bardzo mnie cieszy, ponieważ znalazło się całe mnóstwo osób, które doceniły ten zupełnie nowy pomysł, zechciały go wesprzeć i dostrzegły potrzebę jego zaistnienia na naszym rynku wydawniczym. 

Gdybym wiedziała o całym projekcie wcześniej, pewnie również podpisałabym się pod nim wszystkimi swoimi kończynami - a na ten moment mogę jedynie nieść go dalej, opowiadać o nim i zachęcać, żebyście zapoznali się z nim bardziej szczegółowo już we własnym zakresie :) 

Jeżeli często puszczacie ze swoim dzieckiem wodze fantazji, dopowiadacie do książkowych ilustracji własne historyjki i zastanawiacie się, "co by było, gdyby"...Jeżeli bajka się kończy, a Wasze pociechy nadal czują niedosyt i myślą sobie, że przecież tyle różnych fascynujących rzeczy mogłoby się w niej jeszcze wydarzyć...Jeżeli czasami bawicie się w nadawanie zdarzeniom zupełnie innego biegu i wymyślacie nowe opowieści, rozwijające w Waszych dzieciach ich potencjał oraz uczące wielkiej różnorodności sytuacji  - myślę, że będzie to propozycja w sam raz dla Was. 

Intrygująca, nieco zaskakująca formą - ale przede wszystkim niesztampowa i taka, 
która szybko się Waszemu dziecku nie znudzi.



"Momo i Kiki - smoki z zupełnie innej bajki"
Wydawnictwo Bajkopis

korekta: Małgorzata Blatkiewicz