Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blaski i cienie blogowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blaski i cienie blogowania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Co dało mi blogowanie? 5 powodów, dla których warto blogować - i zainwestować w pozycjonowanie stron internetowych.

Tak naprawdę bloguję (z krótkimi przerwami) od ładnych kilkunastu lat. Moje dawne miejsca w Sieci już wprawdzie nie istnieją, dopiero tutaj zadomowiłam się na dobre i zapuściłam swoje wirtualne korzenie - ale niech ten wpis będzie bilansem i podsumowaniem całej mojej przygody z prowadzeniem bloga, którą zaczęłam jeszcze jako pierwszoroczna, nieopierzona studentka.   

Co dało mi blogowanie ? Czy warto pisać bloga, 
pozycjonować go i optymalizować pod kątem SEO?  
Jakie są z tego korzyści - i dlaczego blogowanie stało się moją życiową pasją? 

 Zapraszam do lektury :)

co mi dało blogowanie - jak zarabiać na blogu - SEO - optymalizacja stron - pozycjonowanie stron internetowych - Afterweb - jak zacząć pisać bloga -korzyści z blogowania
foto: pixabay / rawpixel
 
1. Ciągły rozwój i zdobywanie wiedzy z różnych dziedzin.  

Nie da się blogować - i jednocześnie stać w miejscu. Dawno temu, kiedy większość blogów była jeszcze czymś w rodzaju internetowych pamiętników i dzienników - wystarczyło po prostu opowiadać o swoim życiu, ale bez posiadania konkretnej wiedzy było to bardzo często takie "pisanie do szuflady". Na pewno zauważyliście, że z czasem blogosfera zaczęła się profesjonalizować - i teraz poza lekkim piórem potrzeba jeszcze dobrych zdjęć, dodatkowych kanałów w social mediach, chociaż podstawowej znajomości zasad e-marketingu oraz świadomości, czym jest SEO, pozycjonowanie stron internetowych  i w jaki sposób dotrzeć do jak największej rzeszy potencjalnych Czytelników (więcej na ten temat dowiecie się chociażby ze strony https://afterweb.pl/pozycjonowanie-stron/ )

Prawda jest taka, że skoro już zaczynamy pisać bloga - to na pewno chcielibyśmy, by czytał go ktoś jeszcze oprócz naszej najbliższej rodziny, kilkorga znajomych i psa ;) Pozycjonowanie jest w tym przypadku najbardziej skuteczną metodą! Nie ma przecież większego sensu tworzyć dobrych treści, robić pięknych fotografii i dzielić się swoimi przemyśleniami - jeśli nikt na nie nie trafi, nie skomentuje, nie pozostawi po sobie choć najmniejszego śladu. Dlatego właśnie pozycjonowanie strony, czynienie jej bardziej przyjazną dla wyszukiwarek internetowych, odpowiedni dobór słów kluczowych pod kątem SEO - to kwestie bardzo istotne dla chyba każdego blogera, któremu zależy na zwiększeniu widoczności strony internetowej w wynikach wyszukiwania i wyjściu ze swoją twórczością do szerszego grona odbiorców. 

Absolutnie nie stawiam się tutaj w roli eksperta - ponieważ w moim przypadku wspomniane pozycjonowanie nadal kuleje i generalnie kwestie techniczne związane z blogiem wymagają ode mnie jeszcze sporo pracy oraz dalszego, długofalowego zgłębiania wiedzy. Tak czy siak, rozwój jest nieodłącznym elementem blogowania - i mnie akurat bardzo to cieszy, ponieważ zdecydowanie poszerza horyzonty ! :)

foto: pixabay / 377053

2. Autoterapia, owocująca większą pewnością siebie i wiarą we własne możliwości. 

Ani trochę nie przesadzę jeśli napiszę, że na początku blog był dla mnie trochę jak kozetka u psychoterapeuty. Regularne pisanie bardzo pomagało mi przepracować różne emocje, poradzić sobie z nimi i je oswoić - a dotyczyło to głównie naszych starań o ciążę, walki z niepłodnością oraz późniejszego oczekiwania na adopcję dziecka. Wirtualny kontakt z ludźmi znajdującymi się w podobnej sytuacji życiowej, pokonującymi takie same trudności i borykającymi się z identycznymi rozterkami - to było coś, czego wtedy bardzo potrzebowałam. Po jakimś czasie okazało się, że swoim pisaniem sama również mogę pomóc - rozwiać pewne wątpliwości, odczarować tabu, przełamać jakieś bariery i stereotypy. Każda tego typu informacja zwrotna od Czytelników jest dla mnie zawsze na wagę złota - daje mi ogromną satsfakcję oraz wiarę w sens tego, co robię!

3. Udział w ciekawych wydarzeniach i nowe znajomości.

Jak wiadomo, blogowanie wiąże się również z udziałem w różnego rodzaju blogerskich eventach, interesujących warsztatach i konferencjach, takich jak chociażby See Bloggers czy Blog Conference Poznań. Poza ogromną dawką motywacji i  merytorycznej wiedzy jest tam również szerokie pole do networkingu, wymiany kontaktów i czerpania cennych informacji od bardziej doświadczonych, utalentowanych twórców. Takie wydarzenia mogą stać się nie tylko zalążkiem jakiejś fajnej, owocnej współpracy czy kampanii społecznej - ale również mogą przełożyć się na nowe znajomości i przyjaźnie na całe życie, jeśli trafimy na nich na jakąś pokrewną, blogerską duszę ;) 

co mi dało blogowanie - jak zarabiać na blogu - SEO - optymalizacja stron - pozycjonowanie stron internetowych - Afterweb - jak zacząć pisać bloga -korzyści z blogowania
foto: pixabay / rawpixel

4. Rozbudzone pokłady uśpionej kreatywności.  

Nie ukrywam, że pisząc bloga - trzeba być kreatywnym i umieć wychodzić poza schematyczne myślenie. Czasami muszę się naprawdę nieźle nagimnastykować, żeby przedstawić jakiś temat w odpowiednim kontekście, w sposób angażujący i interesujący dla Czytelników. Staram się stale doskonalić swój warsztat, nadawać mu lekkości i finezji. Również robienie zdjęć, tworzenie dla Was inspiracji plastycznych czy pomysłów na zabawy i domowe eksperymenty, które można przeprowadzić z dzieckiem - wymaga ode mnie sporo sprytu i fantazji, bo nie chcę Was przecież swoim pisaniem zmęczyć ani zanudzić ;)  

5. Lepsza organizacja czasu i pracy + dodatkowy zarobek. 

Temat zarabiania na blogu niestety nadal jest przedmiotem wielu kontrowersji. Na początku sama nie dopuszczałam do siebie takiej opcji - jednak z czasem przekonałam się na własnym przykładzie, jak wiele godzin dziennie pochłania prowadzenie swojej strony, jak bardzo potrafi być stresujące, jakiego ogromu pracy wymaga i jak duże koszty finansowe z tym związane trzeba niekiedy ponosić. Dlatego obecnie jestem zdania, że pisanie bloga to praca taka, jak każda inna - zdalna, wykonywana z domu, ale często wymagająca również wyjścia "w teren" i działań na wielu różnych płaszczyznach. W moim przypadku na pewno nie stanie się ona jedynym źródłem dochodów, bo nie należę do blogerskiej czołówki i nie sądzę, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić - ale dodatkowy grosz adekwatny do nakładu moich sił twórczych zawsze się przydaje i absolutnie nie oznacza braku obiektywizmu czy też wystawiania na blogu jedynie kolorowych, przesłodzonych wpisów-"laurek" !

co mi dało blogowanie - jak zarabiać na blogu - SEO - optymalizacja stron - pozycjonowanie stron internetowych - Afterweb - jak zacząć pisać bloga -korzyści z blogowania
foto: pixabay / rawpixel

Reasumując, na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia bez bloga!

Blogowanie na stałe wpisało się w moją codzienną rutynę
i stało się jedną z największych życiowych pasji, która dodaje mi skrzydeł :) 

 Dzięki niemu spełniam marzenia i robię to, co kocham -
i z całego serca dziękuję wszystkim ludziom, którzy mi w tym towarzyszą :) 

czwartek, 24 listopada 2016

Mój blog ma rok - krótkie podsumowanie blasków i cieniów blogowania ;)

W sumie to okrągły roczek stuknął mu już w październiku - ale oczywiście zupełnie ten moment przespałam, przegapiłam, nie poczęstowałam Was tortem ani szampanem, a nawet nie popełniłam żadnego jubileuszowego posta na tę okoliczność.

No cóż - lepiej późno, niż wcale :) Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na taką naszą małą, dwuosobową domówkę. Bąbel zdmuchuje świeczki, ja upijam się rozgrzewającym kakao, oboje pałaszujemy Biedronkowe tartaletki (wiem, że niezdrowe - i że sama chemia z nich wyziera - ale przy takiej okazji odmawiać sobie ani dziecku na pewno nie zamierzam ! ;) )

A tak przede wszystkim, to chciałabym Wam podziękować - bo przecież gdyby nie Wy, to i mnie by tu najprawdopodobniej nie było. Nie miałabym dla kogo pisać, z kim dzielić się swoim życiem i przemyśleniami, z kim zgadzać się lub polemizować, komu opowiadać o naszych podróżach i wszystkich wyszperanych gadżetach...No ba! Nawet ciśnienia nie miałabym komu podnosić swoim biadoleniem i opiniami, które bywają kontrowersyjne, niepoprawne politycznie i nie zawsze wyrażam je językiem w pełni parlamentarnym ;)


Przyznaję zupełnie szczerze, że niekiedy dopada mnie brak weny, totalna twórcza niemoc albo najzwyklejszy w świecie LEŃ.  Niekiedy na widok komputera odczuwam przemożną chęć, żeby zrzucić to pożerające mój cenny czas ustrojstwo z najwyższego piętra naszego bloku - bo już dosłownie po kokardę mam klepania w klawiaturę, poprawiania literówek, obrabiania po raz setny tego samego tekstu i zestawu zdjęć.

Generalnie wydaje mi się, że "blogerka" ze mnie taka, jak...z koziej dupy trąba. Swoje fotorelacje robię zazwyczaj nie żadnym wypasionym sprzętem, tylko telefonem komórkowym. Rzadko cokolwiek gotuję, zbyt często jadam na mieście, nie mam w swoim mieszkaniu ani jednego wnętrza w stylu skandynawskim ;) Nie mam też na twarzy idealnie obrysowanego konturówką i wystudiowanego przed lustrem uśmiechu - bo czasami w ramach mojego macierzyństwa najzwyczajniej trafia mnie szlag, a na twarz ciśnie się raczej grymas irytacji i zniecierpliwienia oraz pewne niecenzuralne słowo na literę "K"...

Nie przeczytałam również żadnej książki o social mediach osławionego Jasona Hunta - a do całkiem niedawna żyłam sobie nawet w błogiej nieświadomości i bez fundamentalnej blogerskiej wiedzy, że Jason Hunt, Tomek Tomczyk i Kominek to tak naprawdę jedna i ta sama osoba ;)

***

Niekiedy myślę sobie, że cala ta moja pisanina nie ma w ogóle sensu, jest psu na budę albo jak grzebień łysemu - i zastanawiam się, czy ktoś to w ogóle czyta i czy jest mu to do czegokolwiek potrzebne...

Ale w takich momentach przypominam sobie wszystko to, co w ciągu minionego roku przeżyłam i czego doświadczyłam na skutek posiadania swojego własnego, prywatnego skrawka wirtualnej przestrzeni. A było tego naprawdę sporo - poczynając od kilku niesamowitych spotkań blogerskich, poprzez kampanię "Niepłodności nie widać" i propozycję pisania dla portalu NiepłodniRazem.pl, na nagraniu własnej bajki o Krecie Filipie skończywszy...

Jednak nie te wszystkie wyjazdy, eventy czy kampanie są rzeczą najbardziej istotną w blogowaniu. Najważniejsi są dla mnie ludzie, których miałam okazję dzięki temu poznać ! Tacy, o istnieniu których nie miałam wcześniej nawet bladego pojęcia - oraz tacy, których przez długi czas kojarzyłam i postrzegałam jedynie przez pryzmat ich bloga, aż w końcu mogliśmy spotkać się osobiście i porozmawiać ze sobą bez pośrednictwa internetowych łączy. A zwłaszcza tacy, którzy mają wręcz idealne, telepatyczne wyczucie czasu - i zawsze maile od nich dostaję w tym najbardziej odpowiednim momencie, kiedy mam ochotę rzucić bloga w cholerę i zająć się czymkolwiek innym (szydełkowaniem? paralotniarstwem? uprawą pelargonii? ;) )

Każde słowo, mail, spotkanie czy komentarz od Was - to dla mnie naprawdę potężny kop motywacyjny, który każe mi dalej pchać ten wirtualny wózek ! Dziękuję jeszcze raz, że jesteście - i mam nadzieję, że będziecie dalej :) A tymczasem - częstujcie się, razem z nami dmuchajcie te świeczki i myślcie swoje własne życzenia :) Niech się spełni !