Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lutego 2022

Jagodna - najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich. Przełęcz Spalona, wieża widokowa i grule z gzikiem w schronisku.

Podejrzewam, że to jedna z naszych ostatnich śnieżnych relacji w tym roku, bo zima powoli odpuszcza, a najnowsze prognozy pogody przewidują raczej ocieplenie. W każdym razie, nie mogliśmy pominąć fantastycznego miejsca, jakim jest Przełęcz Spalona w Górach Bystrzyckich. Znajdujące się na niej Schronisko PTTK Jagodna po weekendowej wizycie stało się naszym absolutnym hitem i numerem jeden wśród wszystkich schronisk, jakie mieliśmy okazję do tej pory odwiedzić. Nie ukrywam, że w dużej mierze przyczyniły się do tego niesamowite górskie smaki, których można tam skosztować - ale o tym opowiem Wam już w dalszej części wpisu :)

Zacznijmy od tego, że dostać się do Jagodnej w warunkach zimowych to niemal mission impossible. Jechaliśmy trasą od strony Bystrzycy Kłodzkiej - a na miejscu zastaliśmy ogromny korek, mnóstwo aut parkujących na poboczu na awaryjnych światłach albo zwyczajnie zawracających z powodu zaśnieżonego, śliskiego podjazdu. W naszym przypadku pierwsza próba dotarcia do celu również zakończyła się sromotną klęską - bo nawet pomimo zimowych opon i napędu na cztery koła zaczęliśmy dosłownie kręcić piruety i naprawdę mało brakowało nam do bliskiego spotkania z przydrożną barierką. Chyba pierwszy raz w życiu doświadczyliśmy takiej ekstremalnej "przejażdżki" i na jakiś czas minęła nam ochota na zabawę w górskich zdobywców. W związku z tym zaparkowaliśmy auto na leśnej polanie, przespacerowaliśmy się trochę po okolicy i w zasadzie mieliśmy już wracać do domu, kiedy wreszcie pojawiło się wybawienie pod postacią śnieżnego pługu. Dopiero on utorował drogę na tyle, że mogliśmy ruszyć w dalszą podróż - ale było warto czekać!

 foto: spalona.com.pl

Jagodna to najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich (977 m n.p.m.) Z niektórych źródeł wynika, że nieco wyższa od niej jest tylko Sasanka (985 m n.p.m.) - ale ten zapis bywa dość dyskusyjny, bo tak naprawdę są to dwa wierzchołki tego samego wzniesienia, więc ciężko ostatecznie rozstrzygnąć o prawidłowym nazewnictwie. Niemniej jednak, to właśnie na Jagodnej znajduje się stalowa wieża widokowa o wysokości 23 metrów, uwieńczona okrągłą platformą w formie gondoli. My akurat tym razem odpuściliśmy sobie wspinaczkę na wieżę ze względu na porywisty wiatr - ale przy kolejnej okazji na pewno się tam wdrapiemy i może wtedy uda się nam zaktualizować ten wpis oraz podrzucić Wam więcej autorskich zdjęć. 

Chciałam tylko nadmienić, że trasa wiodąca w kierunku wieży jest raczej mało wymagająca i nie trzeba mieć jakiejś niesamowitej kondycji, by ją pokonać (podejrzewam, że dla zwolenników mocnych wrażeń może okazać się nawet nieco nudna i mało widowiskowa - lecz na wyprawę z kilkulatkiem okazała się wręcz idealna). Na szlaku co jakiś czas znajdują się "przypominajki", by poruszać się jego prawą stroną i nie niszczyć torów dla biegówek - ale te akurat w trakcie naszej wizyty nie były świeżo wyratrakowane i niektórzy narciarze trochę utyskiwali na ich stan. Na szczęście szlak na Jagodną nie jest oblegany tak bardzo, jak chociażby Polana Jakuszycka - więc starczy na nim miejsca zarówno dla sportowców, jak i zwykłych spacerowiczów.

Po pokonaniu całej trasy (co zajęło nam łącznie jakieś 4 godziny) wróciliśmy do schroniska - i to jest właśnie moment, kiedy przechodzimy do nieziemskich smaków, o których wcześniej Wam wspomniałam ;) Menu jest tu stosunkowo krótkie, ale za to bardzo treściwe. My zdecydowaliśmy się na ogromny kotlet chatara (czyli schabowego z jajkami sadzonymi i opiekanymi ziemniakami) oraz genialne grule z gzikiem. Nazwy potraw są wprawdzie mocno inspirowane Podhalem, lecz niech Was to nie zmyli - bo gwarantuję, że będą smakowały tak samo dobrze również w każdym innym regionie, pod każdą możliwą szerokością i długością geograficzną :) Oprócz tego można spróbować tam m.in. kultowych racuchów z jagodami, różnego rodzaju opiekanych pierogów, leśnego grzybowego gulaszu, oscypków z żurawiną i rozgrzewających zup. Powiem Wam szczerze, że nawet jeżeli nie jesteście jakimiś wielkimi fanami górskich wspinaczek - to i tak warto wybrać się do Jagodnej po prostu na pyszny, obfity i tani obiad. Całości dopełnia natomiast przesympatyczna, pozytywnie zakręcona obsługa - a zwłaszcza jeden z panów wydających posiłki, którego donośny głos słychać chyba w całych Górach Bystrzyckich ;) 

Dodatkowy plus jest taki, że w trakcie oczekiwania dziecko nie może narzekać na nudę. Ma do dyspozycji różne zgromadzone w schronisku planszówki i książki, a nawet stół do gry w piłkarzyki. Klimat jest tu naprawdę wyjątkowy, zupełnie obcy ludzie przysiadają się do siebie totalnie bez skrępowania i faktycznie czuć coś w rodzaju górskiej wspólnoty, której w innych okolicznościach raczej się nie doświadcza. 

 
To jak? Przekonałam Was do wycieczki?
A może już tam kiedyś byliście?


poniedziałek, 14 lutego 2022

Gdzie z dzieckiem na sanki na Dolnym Śląsku? Przystanek Pasterka - schronisko w Górach Stołowych (a może nawet na końcu świata?)

Do tej pory na sanki przeważnie jeździliśmy z Bąblem na Andrzejówkę albo na Polanę Jakuszycką - ale w końcu zaczęło nam się tam trochę nudzić i postanowiliśmy poszukać jakichś innych, bardziej odległych miejscówek. W miniony weekend wybraliśmy się zatem do Pasterki - niewielkiej wioski położonej malowniczo w Gminie Radków, w samym sercu Gór Stołowych. 

O Pasterce oraz tamtejszym Schronisku PTTK mówi się, że jest to tak zwany "koniec świata" - i faktycznie dotarcie do celu samochodem (zwłaszcza w warunkach zimowych) wymaga nie tylko odpowiednich opon, lecz również pewnego rodzaju drogowych akrobacji. Trasa jest wprawdzie regularnie odśnieżana przez pług, ale za to bardzo wąska i pełna kolein - więc lepiej nie zatrzymywać się na niej w trakcie jazdy, bo potem można mieć spore problemy z ponownym uruchomieniem auta. (Szczegółową instrukcję, jak sobie radzić, umieszczono zresztą na oficjalnym profilu schroniska na Facebooku >>> TUTAJ).  


Powiedzmy, że już udało się nam dojechać: nie zamarzliśmy po drodze, nie osunęliśmy się w przepaść ani nie spotkały nas żadne inne nieprzyjemne przygody ;) Na miejscu zastajemy niepozorny zielony budynek i znajdującą się tuż obok niewysoką górkę, z której na sankach mogą pośmigać nawet najmłodsze maluchy (umówmy się, że nie osiąga się na niej jakichś zawrotnych prędkości). Najlepiej pojawić się tutaj z samego rana, bo zwłaszcza w okresie ferii zimowych turyści korzystają z noclegów i oferty schroniska bardzo chętnie - więc w późniejszych godzinach może być problem ze znalezieniem jakiegoś sensownego miejsca parkingowego. 

Wewnątrz schroniska tym razem wprawdzie nie byliśmy, ponieważ zabraliśmy ze sobą sporo własnego prowiantu - ale z internetowych polecajek wynika, że można tam całkiem nieźle zjeść, a odpowiednikiem andrzejówkowej nalewki o wdzięcznej nazwie Narąbana Wiśnia jest tutejsze piwo Stolove z miejscowego browaru.

Jeżeli wybieracie się do Pasterki z zamiarem wielogodzinnych górskich wędrówek, na pewno nie będziecie mogli narzekać na brak turystycznych szlaków. Znajduje się tu mnóstwo ciekawych tras pieszych, rowerowych i narciarskich - a do najpopularniejszych z nich należą te na Szczeliniec Wielki, Skalne Grzyby, Błędne Skały, do Karłowa i na czeski Machowski Krzyż. Ogromnym plusem tych okolic jest fakt, że górskie trakty nie są zbyt mocno oblegane - a zatem można nacieszyć się pięknem przyrody w spokoju i zupełnej ciszy. Pasterka to idealna opcja dla wszystkich, którzy pragną uciec od zgiełku zatłoczonego miasta, zrobić sobie prawdziwy życiowy reset i uniknąć wszechobecnej komercji miejscówek takich jak Karpacz, Szklarska Poręba czy Zakopane. 

Zapewniam Was, że kamienny nagrobek z napisem "R.I.P. Serce zostawione w Pasterce" stoi tutaj nie bez powodu - bo faktycznie można się w tym miejscu zakochać, zauroczyć i zacząć planować kolejne pobyty jeszcze w trakcie drogi powrotnej do domu :)


Niech nie zdziwi Was, że wycieczkom do Pasterki niemal zawsze towarzyszy głośne beczenie owiec, które niesie się po całej wiosce. W jednym z tutejszych gospodarstw można spotkać całkiem spore stadko, którego członkowie wręcz garną się do dzieci. Tam, gdzie mieszkamy, to widok praktycznie już niespotykany - więc nasz Bąbel był po prostu zachwycony możliwością zaprzyjaźnienia się z tymi sympatycznymi zwierzętami i okazją do pogłaskania ich milutkiej wełny. 

Generalnie wybraliśmy dla siebie drogę, którą pozostali goście Pasterki omijali raczej szerokim łukiem. Skręciliśmy w lewo za wspomnianym gospodarstwem, minęliśmy zmagazynowane obok bele siana i wyszliśmy na zaśnieżoną polanę, przez którą przebiegała trasa dla narciarzy biegowych. (Pamiętajcie, żeby uwrażliwić dzieci na to, by nie zadeptywały przygotowanych wcześniej torów, nie niszczyły czyjejś pracy i nie psuły frajdy z zimowych zjazdów!)

Dopiero po fakcie dowiedzieliśmy się, że tuż za Schroniskiem w Pasterce znajduje się zewnętrzna strefa mini SPA z sauną fińską. W oddalonym o 350 metrów Hostelu Szczelinka można natomiast skorzystać z bogatego księgozbioru i placu zabaw dla dzieci - albo zagrać w oryginalne gry etniczne wywodzące się z Islandii, kultury arabskiej oraz tatarskiej. 

Jestem więcej niż pewna, że będziemy wracać tutaj jeszcze niejeden raz, niezależnie od pory roku - bo to naprawdę rewelacyjna baza wypadowa do wszystkich okolicznych atrakcji, których w Górach Stołowych zdecydowanie nie brakuje. Chętnie zaszyjemy się tam kiedyś na dłużej, w ramach naszej rodzinnej ucieczki przed światem :)

 
Znacie? Byliście?
Dzielcie się wspomnieniami w komentarzach! :)
 

sobota, 4 lipca 2020

Szlaki na bezludziu. Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Chełmiec, Mniszek i Dzikowiec Wielki.

Góry Wałbrzyskie to pasmo w Sudetach Środkowych, o którego najwyższym szczycie - Borowej - już Wam kiedyś pisałam. Dzisiaj będzie o wzniesieniach nieco niższych, ale również bardzo malowniczych i atrakcyjnych (zwłaszcza z punktu widzenia turystów podróżujących w towarzystwie dzieci). Mowa oczywiście o Chełmcu, Mniszku i Dzikowcu Wielkim - szczytach znajdujących się w stosunkowo niewielkiej odległości od siebie, o dość łagodnych i mało wymagających podejściach. Wspinaczka na każdy z nich trwa maksymalnie około godziny - a zatem każdy mały, średnio zaawansowany górołaz powinien bez problemu sobie z nimi poradzić :)

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Chełmiec (851 m n.p.m.)

Chełmiec to drugi co do wysokości szczyt Gór Wałbrzyskich, zaliczany do Korony Gór Polski. Jego bardzo charakterystyczny kształt sprawia, że przy dobrej widoczności jest rozpoznawalny i dostrzegalny nawet z odległego o 70 kilometrów Wrocławia. Okazuje się również, że zwłaszcza w weekendy jest też dość mocno oblegany przez zwiedzających - dlatego w obecnych pandemicznych warunkach polecamy wybrać się na niego raczej w ciągu tygodnia (zwłaszcza jeżeli nadal zależy Wam na tym, by unikać tłumów). 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Najbardziej popularny szlak na Chełmiec wiedzie z miejscowości Boguszów-Gorce, a konkretnie z tamtejszego parkingu przy ulicy Słodowej. W trakcie wędrówki na szczyt mija się kolejne stacje Drogi Krzyżowej Górniczego Trudu - oznaczone dużymi granitowymi tablicami, na których wygrawerowano dedykacje upamiętniające historię górnictwa oraz smutne losy górników i ich rodzin. 

Masyw Chełmca należy do Specjalnego Obszaru Ochrony Siedlisk Natura 2000. Są to tereny znajdujące się w obszarze zainteresowania Unii Europejskiej - mające na celu zachowanie lub odtworzenie siedlisk przyrodniczych i zagrożonych, rzadkich gatunków. W przypadku Chełmca chodzi głównie o buczyny sudeckie, jaworzyny miesięcznicowe, a także o ochronę miejsc żerowania i gniazdowania wielu gatunków ptaków oraz nietoperzy. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Na szczycie Chełmca znajduje się około 45-metrowy krzyż milenijny, a także udostępniona turystom wieża widokowa z masztami radiowymi. Trzeba jednak mieć świadomość, że w dobie koronawirusa jej zwiedzanie może być w pewnym stopniu ograniczone. (My na przykład zastaliśmy na miejscu informację, że wieża otwiera swe podwoje tylko w weekendy - natomiast w pozostałe dni tygodnia jest nieczynna.) Oprócz tego można skorzystać też z kilku drewnianych wiat i miejsc przeznaczonych do rozpalania ogniska. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek (711 m n.p.m.)

Mniszek to góra znajdująca się nieco na uboczu i zdecydowanie mniej uczęszczana. Po raz pierwszy trafiliśmy na nią zupełnym przypadkiem - w sytuacji, kiedy parking pod Chełmcem był przeładowany do granic możliwości, a zatem musieliśmy trochę zmodyfikować początkowo zaplanowaną trasę. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Warto pamiętać o tym, by nie zapuszczać się w rejony oznaczone tablicami ostrzegawczymi - ponieważ na stokach Mniszka znajduje się kilka szczelin i rozpadlin skalnych, sięgających nawet do 36 metrów w głąb ziemi. Oprócz nich mamy tam również naturalną ścianę wspinaczkową, powstałą w wyrobisku dawnego kamieniołomu. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Dzikowiec Wielki (836 m n.p.m.)

Na Dzikowcu Wielkim spędziliśmy niestety tylko krótką chwilę, bo bardzo szybko przegoniła nas stamtąd zbliżająca się ulewa. Mimo wszystko zdążyliśmy dojść do wniosku, że jest to prawdziwy raj dla miłośników wszelkich sportów - a zwłaszcza narciarstwa, paralotniarstwa i kolarstwa górskiego (w szczególności popularnego "downhillu"). Wszystkie atrakcje i całe zaplecze turystyczne skupia się tutaj wokół Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego Dzikowiec, oferującego między innymi przejazdy całoroczną kolejką krzesełkową. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże

Uwieńczenie Dzikowca stanowi 20-metrowa drewniana wieża widokowa, skąd przy ładnej słonecznej pogodzie można ponoć podziwiać tereny tak odległe jak Szczeliniec, Śnieżka, Ślęża czy popularne Skalne Miasto. W pobliżu Dzikowca znajdują się też liczne sztolnie - między innymi Sztolnia Rycerska i sztolnia nad stawami w Starym Lesieńcu. 

Góry Wałbrzyskie z dzieckiem - Mniszek, Dzikowiec Wielki i Chełmiec - podróże z dzieckiem - Dolny Śląsk z dzieckiem - podróże w dobie pandemii - podróże a koronawirus - rodzinne podróże
zdjęcie: polskieszlaki.pl 

A teraz pytania do Was :)

Znacie te rejony? Byliście kiedyś  na którymś z opisanych szczytów?
A może dopiero się na nie wybieracie?