Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kary cielesne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kary cielesne. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 kwietnia 2017

Ojciec Kat i Matka Patologia - przerażający obraz polskiej rodziny...

Coraz częściej słyszy  się i czyta w mediach, że  ktoś dziecko skrzywdził.  Że wykorzystał albo pobił  do nieprzytomności.  Że zakatował na śmierć - a potem przed sądem nie okazał nawet cienia skruchy i wyrzutów sumienia...

Zdarzenie sprzed kilku dni ------> KLIK . Mały Igorek trafia do jednego z łódzkich szpitali z krwiakiem w okolicach oczodołu, pękniętą czaszką i urazem mózgu. Partner matki przyznaje się do tego, że kilkukrotnie bił dwumiesięcznego chłopca pięścią po głowie, ponieważ przeszkadzał mu jego płacz...Matka nadal broni zwyrodnialca i wszystkiemu zaprzecza. Z uporem maniaczki twierdzi, że obrażenia pojawiły się u chłopca samoistnie, "w czasie snu"...

Takich przykładów jest niestety znacznie więcej - ale ten szczególnie mną wstrząsnął i sprawił, że zupełnie  nie mogę  pozbierać się  do kupy. Może dlatego, że za każdym razem przed oczami mam naszego synka, którego zabraliśmy z domu dziecka właśnie kiedy miał 2,5 miesiąca...A może dlatego, że  tej tragedii naprawdę dałoby się  uniknąć  - gdyby tylko ktoś zareagował w odpowiednim momencie, kiedy jeszcze nie było za późno...

przemoc wobec dzieci 2-miesięczny Igorek z Łodzi
zdjęcie: Shutterstock

Skąd takie wnioski? Wystarczy spojrzeć na Facebookowy profil tej, która ośmiela nazywać  się matką.  Aktualnie jest to oczywiście miejsce, gdzie dokonuje się na niej publiczny lincz - lecą groźby, wyzwiska i niesamowity hejt, który zresztą  nikogo chyba nie dziwi...

Ale czy wcześniej  nikt nie zauważył, że  praktycznie na każdym zdjęciu mały Igorek ma na twarzy grymas bólu i cierpienia, a oczy zaczerwienione i opuchnięte od płaczu? 

Czy nikt nie widział, że  na dworze marcowa temperatura wynosi zaledwie kilka stopni - a matka robi mu zdjęcie w samym cienkim bodziaku i rajstopkach, podczas gdy chłopczyk jest z zimna wręcz siny?

Czy nikt nie zwrócił uwagi na to, że dziecko niemal zawsze ma na sobie ubranka brudne i o kilka rozmiarów za duże, w których dosłownie "tonie"?

Czy nikt nie dostrzegł  tej fotki, na której miesięczne dziecko leży samo w łóżeczku z butelką pełną  mleka - i nikt mu nawet tej butelki nie podtrzymuje ani nie dba o to, że jest dla takiego maleństwa  zbyt ciężka  i że w takiej pozycji łatwo o zadławienie?

Kiedy ja już po fakcie weszłam na ten profil, podlinkowany przez kogoś pod jednym z artykułów - pomyślałam sobie "O mój  Boże...to chyba najsmutniejsze dziecko, jakie w życiu  widziałam...I jedno z bardziej zaniedbanych." Czy naprawdę nie zauważyła tego żadna z osób z grona rodziny, sąsiadów albo znajomych ? Czy nie zwrócił na to uwagi absolutnie nikt z ludzi, którzy zostawiali pod zdjęciami uniesione w górę kciuki i gratulacje dla świeżo upieczonych rodziców ? 

przemoc wobec dzieci 2-miesięczny Igorek z Łodzi
zdjęcie: Shutterstock
 
Jeszcze inna sprawa - to sposób, w jaki ci ludzie usiłują się maskować.

Podczas gdy za zamkniętymi drzwiami ich mieszkania rozgrywa się prawdziwy dramat dwumiesięcznego dziecka - matka umieszcza na swojej "ściance" górnolotnie brzmiące hasła i memy na temat macierzyństwa i tej rzekomej wielkiej miłości, jaką darzy synka. (Nawiasem mówiąc, deklaracje te jakoś zupełnie nie współgrają ze wspomnianymi wcześniej, przygnębiającymi zdjęciami - oraz z informacjami, które udało się do tej pory ustalić policji).

Ojczym natomiast udostępnia między innymi posty, które mają na celu...pomoc i wsparcie dla ofiar przemocy w rodzinie. Co za ironia ! Bardzo prawdopodobne, że tuż po odejściu od komputera wchodzi do dziecięcego pokoju tylko po to, by samemu stać się sprawcą takiej przemocy...

Generalnie przemoc jest  czymś strasznym. 
Bestialskie traktowanie dziecka - najgorszym, co mogę sobie wyobrazić. 
Ale poza samą przemocą przerażają mnie jeszcze dwie inne, równie przykre rzeczy -
znieczulica otoczenia i niewyobrażalna wręcz obłuda tych, 
którzy się takiego draństwa dopuszczają...