Coraz częściej słyszy się i czyta w mediach, że ktoś dziecko
skrzywdził. Że wykorzystał albo pobił do nieprzytomności. Że zakatował na śmierć - a
potem przed sądem nie okazał nawet cienia skruchy i wyrzutów sumienia...
Zdarzenie sprzed kilku dni ------> KLIK . Mały Igorek trafia do jednego z łódzkich szpitali z krwiakiem w okolicach oczodołu, pękniętą czaszką i urazem mózgu. Partner matki przyznaje się do tego, że kilkukrotnie bił dwumiesięcznego chłopca pięścią po głowie, ponieważ przeszkadzał mu jego płacz...Matka nadal broni zwyrodnialca i wszystkiemu zaprzecza. Z uporem maniaczki twierdzi, że obrażenia pojawiły się u chłopca samoistnie, "w czasie snu"...
Takich przykładów jest niestety znacznie więcej - ale ten szczególnie mną wstrząsnął i sprawił, że zupełnie nie mogę pozbierać się do kupy. Może dlatego, że za każdym razem przed oczami mam naszego synka, którego zabraliśmy z domu dziecka właśnie kiedy miał 2,5 miesiąca...A może dlatego, że tej tragedii naprawdę dałoby się uniknąć - gdyby tylko ktoś zareagował w odpowiednim momencie, kiedy jeszcze nie było za późno...
Zdarzenie sprzed kilku dni ------> KLIK . Mały Igorek trafia do jednego z łódzkich szpitali z krwiakiem w okolicach oczodołu, pękniętą czaszką i urazem mózgu. Partner matki przyznaje się do tego, że kilkukrotnie bił dwumiesięcznego chłopca pięścią po głowie, ponieważ przeszkadzał mu jego płacz...Matka nadal broni zwyrodnialca i wszystkiemu zaprzecza. Z uporem maniaczki twierdzi, że obrażenia pojawiły się u chłopca samoistnie, "w czasie snu"...
Takich przykładów jest niestety znacznie więcej - ale ten szczególnie mną wstrząsnął i sprawił, że zupełnie nie mogę pozbierać się do kupy. Może dlatego, że za każdym razem przed oczami mam naszego synka, którego zabraliśmy z domu dziecka właśnie kiedy miał 2,5 miesiąca...A może dlatego, że tej tragedii naprawdę dałoby się uniknąć - gdyby tylko ktoś zareagował w odpowiednim momencie, kiedy jeszcze nie było za późno...
![]() |
| zdjęcie: Shutterstock |
Skąd takie wnioski? Wystarczy spojrzeć na Facebookowy profil tej, która ośmiela nazywać się matką. Aktualnie jest to oczywiście miejsce, gdzie dokonuje się na niej publiczny lincz - lecą groźby, wyzwiska i niesamowity hejt, który zresztą nikogo chyba nie dziwi...
Ale czy wcześniej nikt nie zauważył, że praktycznie na każdym zdjęciu mały Igorek ma na twarzy grymas bólu i cierpienia, a oczy zaczerwienione i opuchnięte od płaczu?
Czy nikt nie widział, że na
dworze marcowa temperatura wynosi zaledwie kilka stopni - a matka robi mu zdjęcie w
samym cienkim bodziaku i rajstopkach, podczas gdy chłopczyk jest z zimna wręcz siny?
Czy nikt nie zwrócił uwagi na to, że dziecko niemal zawsze ma na sobie ubranka brudne i o kilka rozmiarów za
duże, w których dosłownie "tonie"?
Czy nikt nie dostrzegł tej fotki,
na której miesięczne dziecko leży samo w łóżeczku z butelką pełną
mleka - i nikt mu nawet tej butelki nie podtrzymuje ani nie dba o
to, że jest dla takiego maleństwa zbyt ciężka i że w takiej pozycji
łatwo o zadławienie?
Kiedy ja już po fakcie weszłam na ten profil, podlinkowany przez kogoś pod jednym z artykułów - pomyślałam sobie "O mój Boże...to chyba najsmutniejsze dziecko, jakie w życiu widziałam...I jedno z bardziej zaniedbanych." Czy naprawdę nie zauważyła tego żadna z osób z grona rodziny, sąsiadów albo znajomych ? Czy nie zwrócił na to uwagi absolutnie nikt z ludzi, którzy zostawiali pod zdjęciami uniesione w górę kciuki i gratulacje dla świeżo upieczonych rodziców ?
![]() |
| zdjęcie: Shutterstock |
Jeszcze inna sprawa - to sposób, w jaki ci ludzie usiłują się maskować.
Podczas gdy za zamkniętymi drzwiami ich mieszkania rozgrywa się prawdziwy dramat dwumiesięcznego dziecka - matka umieszcza na swojej "ściance" górnolotnie brzmiące hasła i memy na temat macierzyństwa i tej rzekomej wielkiej miłości, jaką darzy synka. (Nawiasem mówiąc, deklaracje te jakoś zupełnie nie współgrają ze wspomnianymi wcześniej, przygnębiającymi zdjęciami - oraz z informacjami, które udało się do tej pory ustalić policji).
Ojczym natomiast udostępnia między innymi posty, które mają na celu...pomoc i wsparcie dla ofiar przemocy w rodzinie. Co za ironia ! Bardzo prawdopodobne, że tuż po odejściu od komputera wchodzi do dziecięcego pokoju tylko po to, by samemu stać się sprawcą takiej przemocy...
Generalnie przemoc jest czymś strasznym.
Bestialskie traktowanie dziecka - najgorszym, co mogę sobie wyobrazić.
Ale poza samą przemocą przerażają mnie jeszcze dwie inne, równie przykre rzeczy -
znieczulica otoczenia i niewyobrażalna wręcz obłuda tych,
którzy się takiego draństwa dopuszczają...

