Biały dzień i dworcowa ławka. Miałam 17 lat, byłam licealistką. Razem
z koleżanką czekałyśmy na powrotny autobus ze szkoły do domu. W pewnym momencie podszedł do nas mężczyzna. Sporo starszy, około
czterdziestki. Bezpardonowo położył rękę na moim udzie . Zerwałam
się natychmiast i wrzasnęłam "Spadaj!" - a tymczasem on chwycił mnie
mocno za nadgarstek i drugą ręką wykonał taki ruch, jakby zamierzał zadać
cios...
Zareagował na to inny facet. Budzący zaufanie, w wieku mojego taty. Przegonił tamtego i trochę nas uspokoił. Kiedy obie zdążyłyśmy już ochłonąć i nawet mu podziękować - usłyszałyśmy od niego : " Piękne z Was kobietki. A ja zawsze marzyłem o tym, żeby uprawiać seks w trójkącie "...
Podjechał nasz autobus. Wsiadłyśmy do niego - a właściwie wbiegłyśmy, potrącając po drodze innych oczekujących...Chyba jeszcze nigdy nie wystraszyłam się tak, jak wtedy - i nie poczułam takiego obrzydzenia...
Zareagował na to inny facet. Budzący zaufanie, w wieku mojego taty. Przegonił tamtego i trochę nas uspokoił. Kiedy obie zdążyłyśmy już ochłonąć i nawet mu podziękować - usłyszałyśmy od niego : " Piękne z Was kobietki. A ja zawsze marzyłem o tym, żeby uprawiać seks w trójkącie "...
Podjechał nasz autobus. Wsiadłyśmy do niego - a właściwie wbiegłyśmy, potrącając po drodze innych oczekujących...Chyba jeszcze nigdy nie wystraszyłam się tak, jak wtedy - i nie poczułam takiego obrzydzenia...
Większość z Was pomyśli pewnie: "Uff, na szczęście! Bardzo dobrze, że
nic poważnego się nie stało." Ale wiecie co? Stało się ! Na długi
czas straciłam zaufanie do mężczyzn - i poczułam się jak zwierzyna,
na którą nieustannie ktoś poluje...
![]() |
| pixabay.com |
Niektórzy mężczyźni nie mają hamulców. Czasami usiłuję wytłumaczyć mojemu trzyletniemu synkowi, dlaczego ten pan
mijany obok placu zabaw krzyknął za mną "cześć , laleczko " - a ten
drugi zatrzymał się pod supermarketem, uchylił szybę w aucie i zaczął trąbić na nas jak popier***ony... Bezskutecznie - ponieważ nawet dla mnie nie ma dla tego typu
zachowań właściwego wytłumaczenia ani jakiegokolwiek usprawiedliwienia!
(Zwłaszcza w sytuacji, kiedy jestem w towarzystwie dziecka - więc przynajmniej wtedy mógłby sobie ten pseudo-mężczyzna i żałosny samiec alfa darować...)
Niejednokrotnie w swoim trzydziestojednoletnim życiu musiałam wysłuchiwać pod swoim adresem jakichś niewybrednych komentarzy, gwizdów , prymitywnych heheszków - i zastanawiać się, jak powinnam zareagować na żenujące , dwuznaczne propozycje...
Czy kobieta nie może przejść ulicą przez nikogo nie niepokojona, nie zaczepiana - i nie ścigana żadnymi obrzydliwymi, obelżywymi dowcipami o wiadomym podtekście, które śmieszne są wyłącznie dla ich autora? Czy naprawdę muszę wyjaśniać tym mężczyznom, że ich zachowanie nie jest dla mnie absolutnie żadnym wyróżnieniem, komplementem ani pochlebstwem - tylko zwyczajnym MOLESTOWANIEM pod przykrywką nieudolnych, "końskich zalotów"?!
Niejednokrotnie w swoim trzydziestojednoletnim życiu musiałam wysłuchiwać pod swoim adresem jakichś niewybrednych komentarzy, gwizdów , prymitywnych heheszków - i zastanawiać się, jak powinnam zareagować na żenujące , dwuznaczne propozycje...
Czy kobieta nie może przejść ulicą przez nikogo nie niepokojona, nie zaczepiana - i nie ścigana żadnymi obrzydliwymi, obelżywymi dowcipami o wiadomym podtekście, które śmieszne są wyłącznie dla ich autora? Czy naprawdę muszę wyjaśniać tym mężczyznom, że ich zachowanie nie jest dla mnie absolutnie żadnym wyróżnieniem, komplementem ani pochlebstwem - tylko zwyczajnym MOLESTOWANIEM pod przykrywką nieudolnych, "końskich zalotów"?!
![]() |
| thehtgroup.com |
Wpisując tagi #METOO #JATEŻ w wyszukiwarkę na Facebooku -
z
pewnością zapoznacie się z ogromem podobnych (i jeszcze bardziej
drastycznych) historii...
Skala zjawiska zdaje się nie mieć końca - a jeszcze gorsze okazują się niektóre komentarze. Sugeruje się kobietom, że są przewrażliwione - że brakuje im dystansu - że to przecież tylko takie niewinne żarciki - że (o zgrozo!) pewnie najpierw prowokują mężczyzn do takich zachowań, a potem udają święte...Jednym słowem - że same są sobie winne (sic!)
Jestem przekonana, że niejedną z Was również to spotkało. Robotnicy przy drodze, ujadający na Wasz widok niczym stado wściekłych psów. Szef w pracy, rzucający niby-żartobliwe-seks-uwagi odnośnie Waszego wyglądu lub ewentualnego awansu. Jakieś obleśne łapska zaciśnięte na Waszych pośladkach w trakcie imprezy - albo facet rzekomo "przypadkiem" ocierający się o Wasz biust w autobusie...
Moje drogie Kobiety - jakie macie doświadczenia w tej kwestii? Czy też
zbyt często czujecie się jedynie seksualnymi obiektami i musicie odpierać takie
ataki w zbyt wielu codziennych sytuacjach? Czy też macie wrażenie, że
to wszystko idzie za daleko - i że czas wreszcie coś z tym zrobić?
![]() |
| thehindu.com |
W oparciu o moje doświadczenia mogłabym napisać tutaj cały traktat.
Jednak poprzestanę na tym, co powyżej...
I taka refleksja mi się nasuwa na zakończenie:
NIE UCZMY DZIEWCZYNEK ,
JAK NIE STAĆ SIĘ OFIARĄ.
JAK NIE STAĆ SIĘ OFIARĄ.
UCZMY PRZEDE WSZYSTKIM CHŁOPCÓW -
JAK NIE
BYĆ NAPASTNIKIEM, AGRESOREM I ZWYKŁYM CHAMEM.


