czwartek, 19 października 2017

#metoo #jateż : Nie musisz zostać zgwałcona - by być molestowaną !

Biały  dzień i dworcowa ławka.  Miałam 17 lat, byłam  licealistką. Razem z koleżanką  czekałyśmy na powrotny autobus ze szkoły do domu. W pewnym momencie podszedł do nas mężczyzna. Sporo starszy, około  czterdziestki.  Bezpardonowo położył  rękę  na moim udzie . Zerwałam się  natychmiast i wrzasnęłam  "Spadaj!" - a tymczasem on chwycił  mnie mocno za nadgarstek i drugą  ręką  wykonał  taki ruch, jakby zamierzał  zadać  cios...

Zareagował  na to inny facet. Budzący  zaufanie, w wieku mojego taty. Przegonił  tamtego i trochę  nas uspokoił.  Kiedy obie zdążyłyśmy  już  ochłonąć  i nawet mu podziękować  - usłyszałyśmy od niego : " Piękne z Was kobietki. A ja zawsze marzyłem o tym, żeby  uprawiać  seks w trójkącie "...

Podjechał  nasz autobus.  Wsiadłyśmy  do niego - a właściwie wbiegłyśmy, potrącając  po drodze innych oczekujących...Chyba jeszcze nigdy nie wystraszyłam się tak, jak wtedy - i nie poczułam takiego obrzydzenia...

Większość  z Was pomyśli  pewnie: "Uff, na szczęście! Bardzo dobrze, że  nic poważnego  się  nie stało." Ale wiecie co? Stało  się  ! Na długi czas straciłam  zaufanie do mężczyzn  - i poczułam  się  jak zwierzyna, na którą  nieustannie ktoś  poluje...

#metoo #jateż gwałt rape molestowanie sexual abuse
pixabay.com

Niektórzy  mężczyźni nie mają  hamulców. Czasami usiłuję wytłumaczyć  mojemu trzyletniemu synkowi, dlaczego ten pan mijany obok placu zabaw krzyknął  za mną  "cześć , laleczko " - a ten drugi zatrzymał się pod supermarketem, uchylił szybę w aucie i zaczął  trąbić  na nas jak popier***ony... Bezskutecznie - ponieważ nawet dla mnie nie ma dla tego typu zachowań właściwego wytłumaczenia ani jakiegokolwiek usprawiedliwienia! (Zwłaszcza w sytuacji, kiedy jestem w towarzystwie dziecka - więc przynajmniej wtedy mógłby sobie ten pseudo-mężczyzna i żałosny samiec alfa darować...)

Niejednokrotnie w swoim trzydziestojednoletnim życiu musiałam wysłuchiwać pod swoim adresem jakichś niewybrednych komentarzy, gwizdów , prymitywnych heheszków - i zastanawiać  się, jak powinnam zareagować  na żenujące , dwuznaczne  propozycje...

Czy kobieta nie może przejść  ulicą  przez nikogo nie niepokojona, nie zaczepiana - i  nie ścigana żadnymi obrzydliwymi, obelżywymi  dowcipami o wiadomym podtekście, które  śmieszne  są  wyłącznie  dla ich autora? Czy naprawdę  muszę  wyjaśniać  tym mężczyznom, że  ich zachowanie nie jest dla mnie absolutnie żadnym  wyróżnieniem, komplementem ani pochlebstwem - tylko zwyczajnym MOLESTOWANIEM pod przykrywką nieudolnych, "końskich  zalotów"?!

#metoo #jateż gwałt rape molestowanie sexual abuse
thehtgroup.com

Wpisując tagi #METOO #JATEŻ w wyszukiwarkę na Facebooku - 
z pewnością zapoznacie się z ogromem podobnych (i jeszcze bardziej drastycznych) historii...

Skala zjawiska zdaje się nie mieć końca - a jeszcze gorsze okazują się niektóre komentarze. Sugeruje się kobietom, że są przewrażliwione - że brakuje im dystansu - że to przecież tylko takie niewinne żarciki - że (o zgrozo!) pewnie najpierw prowokują mężczyzn do takich zachowań, a potem udają święte...Jednym słowem - że same są sobie winne (sic!)

Jestem przekonana, że  niejedną  z Was również  to spotkało.  Robotnicy przy drodze, ujadający  na Wasz widok niczym stado wściekłych  psów. Szef w pracy, rzucający  niby-żartobliwe-seks-uwagi odnośnie  Waszego wyglądu lub ewentualnego awansu.  Jakieś  obleśne  łapska zaciśnięte  na Waszych pośladkach w trakcie imprezy - albo facet rzekomo "przypadkiem" ocierający się  o Wasz biust w autobusie... 

Moje drogie Kobiety - jakie macie doświadczenia  w tej kwestii? Czy też  zbyt często  czujecie się  jedynie seksualnymi obiektami i musicie  odpierać takie ataki w zbyt wielu codziennych sytuacjach? Czy też  macie wrażenie, że  to wszystko idzie za daleko - i że czas wreszcie coś  z tym zrobić?
 
#metoo #jateż gwałt rape molestowanie sexual abuse
thehindu.com

W oparciu o moje doświadczenia mogłabym napisać tutaj cały traktat.
Jednak poprzestanę na tym, co powyżej...  

I taka refleksja mi się  nasuwa na zakończenie: 

NIE UCZMY DZIEWCZYNEK , 
JAK NIE STAĆ  SIĘ  OFIARĄ.  

UCZMY PRZEDE WSZYSTKIM CHŁOPCÓW - 
JAK NIE BYĆ  NAPASTNIKIEM, AGRESOREM I ZWYKŁYM  CHAMEM.

67 komentarzy:

  1. Kiedy była mała dziewczynką, stałam w kolejce do piekarni. Facet stanął za mną , szturchnął mnie ręką a kiedy się odwróciłam zobaczyłam jego wątpliwe męskie atuty.....uciekłąm do domu tak szybko, że już nie myślałam o pieczywie, które miałam kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropne ... Jako mała dziewczynka pewnie też nie wiedziałabym, co mam w takiej sytuacji zrobić. Również bym uciekła. Natomiast aktualnie chyba zadzwoniłabym na policję.

      Usuń
  2. ... a ja wracając ze szkoły (jeszcze podstawowej) usłyszałam od kierowcy TIR'a, który zatrzymał auto z boku ulicy, abym podeszła do niego i potrzymała mu przyrodzenie, bo bardzo chce mu się siusiu.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, szkoda słów... :( Takiemu facetowi przydałoby się faktycznie nasikac - ale oleju do głowy...

      Usuń
  3. Mnie kiedyś w pracy przełożony podczas wyjscia na fajkę powiedział, że "mąż chyba nie daje Ci rady, ja bym Cię porządnie zer***ął". Poczułam się zażenowana ale odpowiedzialam mu, że z jego wielkim ego móglby nie znaleźć swojego małego przyjaciela w spodniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mu powiedziałaś - tylko się zastanawiam, jak po takim tekście dałaś radę w dalszym ciągu z nim pracować? Ja bym chyba od razu rozglądala się za innym zatrudnieniem.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Chyba niewiele jest kobiet, którym udało się całkowicie tego uniknąć.

      Usuń
  5. ehh.. napisałem opowiadanie i mi się skasowało, no to jeszcze raz:P Po pierwsze. Gwizdać na kogokolwiek? Kiedyś w robocie kolesiowi za to w ryj dałem, bo gwizdał na mnie, zamiast zawołać, na co kilkukrotnie zracałem mu uwagę. Po drugie. Sam jestem facetem. Również przechodziłem przez okres dojrzewania i różne myśli przychodziły wtedy do głowy, ale ludzie.. Nie tak.. to nie jest zabawne.

    wracając do tematu budowlańców, czy jakiejkolwiek grupy zawodowej. Wiesz jak postępować w sytuacji, kiedy ktoś Cię zaczepia, obraża, czy rzuca jakieś teksty obraźliwe np. z jakiejś budowy? Wchodzisz na teren budowy, idziesz bezpośrednio do kierownika, którego gabinet musi być oznaczony, mówisz co Cię spotkało i, że zamierzasz wezwać policję, bo takie rzeczy są karalne, albo co lepsze - grozisz wezwaniem inspekcji pracy, a tam co drugi na lewo robi. Posrają się ze strachu. Najlepiej, jeśli widziałaś tego, kto krzyczał. Wtedy żądasz danych tego pracownika, bo masz do tego prawo, albo prosisz kierownika o wezwanie pracowników do niego. Uwierz mi, że jak wszyscy przyjdą i zapytasz tego pracownika co mówił, bo nie usłyszałaś, to zrobi się mały, jak jego pindor, bo lew z małym przyrodzeniem głośno ryczeć musi.

    Ze mną pracował taki delikwent, który za każdymn razem, kiedy widział jakąś dziewczynę, jak przechodzi obok budowy mówił "ale bym ją ruchał" nie muszę chyba dodawać, że nie był on przystojny jak Rafał Maślak, czy ja:P

    świat jest pełen chorych pojebów i nie ma co czekać, tylko od razu reagować. Ukradkiem zrobić zdjęcie jak jest taka możliwość. Zgłaszać, krzyczeć, kopać w jaja i uciekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wskazówki, nie omieszkam z nich skorzystać :) Mam tylko nadzieję, że kierownik budowy nie okaże się takim samym ciulem, jak jego podwładni ;)

      Ale z drugiej strony - czy nie uważasz, że nie tędy droga ? Bo w ten sposób w pewnym sensie nadal obciąża się kobietę odpowiedzialnością za to, że ktoś jej ubliżył...To ona musi chodzić, wyjaśniać, donosić na takiego delikwenta albo "kopać go w jaja". Natomiast w kampanii #metoo chodzi raczej o to, by ów delikwent się po prostu powstrzymał - i by takie sytuacje wreszcie najzwyczajniej w świecie przestały mieć miejsce. Życiową misją kobiety z całą pewnością nie powinna być rozkmina "jak reagować i bronić się przed napastowaniem"...

      Usuń
  6. Ważny temat. Trzeba mówić o trudnych rzeczach pomimo, że nie to nie jest łatwe. Wciąż jest a dużo przemocy wokół nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemoc jest obecna tak naprawdę w każdej dziedzinie życia - ale odnoszę wrażenie, że ta o podłożu seksualnym pozostawia w psychice szczególnie trwały ślad.

      Usuń
  7. To prawda, trzeba pracować w tej tematyce zarówno nad chłopcem jak i nad dziewczynką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Dziewczynki uczy się od małego, że mają być uprzejme i grzeczne. Często doświadczają niestosownych zachowań ze strony chłopców czy mężczyzn - ale przez tę wpajaną "grzeczność" i "dobre wychowanie" boją się w jakikolwiek sposób sprzeciwić.

      Natomiast chłopcy jakoś już szczególnie "grzeczni" być nie muszą - i zawsze znajdzie się dla nich usprawiedliwienie...

      Usuń
  8. Ja też niestety często słyszałam taie rzeczy, kiedy byłam młodsza. Zawsze byłam tak zażenowana, że nie wiedziałąm, jak reagować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami już po prostu udawałam , że nie słyszę - bo w obliczu kilku roslych facetow moja polemika byłaby zbyt ryzykownym ruchem i zwyczajną walką z wiatrakami. Czasami wolałam zignorować i przejść obojętnie, niż się szarpać... :/

      Usuń
  9. Reagować i karać takich delikwentów i problem bedzie mniejszy, kobiety muszą czuć sie pewne siebie i warto e tego uczyć od najmłodszych lat, co do chłopców to prawda muszą wiedzieć że zachowanie tego typu jak podszczypywanie, niewybredne komentarze są nieakceptowalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewność siebie to jedno - natomiast przewaga fizyczna ze strony potencjalnego napastnika to drugie. Ja na przykład coraz częściej rozważam zaopatrzenie się w gaz albo jakiś inny rodzaj broni. Na pewno czułabym się wówczas bardziej bezpieczna.

      Usuń
  10. Chyba nie dodało mojego komentarza :/ Próbuję jeden raz.
    Właśnie to, o czym piszesz, próbowałam wczoraj i dzisiaj wytłumaczyć dwóm panom, którzy przyszli mędrkować pod statusem koleżanki, że trzeba było ćwiczyć sztuki walki, wbić palec w oko itd. Czasem się obronisz, czasem sobie poradzisz, ale fakt molestowania i tak zaistniał. Próba gwałtu też jest traumatycznym doświadczeniem.

    Ja też spisałam swoje doświadczenia. Nie wszystkie - te, o których zdecydowałam się opowiedzieć.
    http://szczesliwavii.blogspot.com/2017/10/metoo-czyli-o-seksualnym-napastowaniu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zajrzę do Ciebie - jestem bardzo ciekawa Twojego punktu widzenia.

      I masz rację - nawet jeśli wyjdziesz z takiej sytuacji obronną ręką to ogromny niesmak i uraz do mężczyzn pozostaje w psychice na długo.

      Usuń
  11. Ja mysle ze kary są wciąż w Polsce za małe. Zwyrodnialstwo powinno miec natychmiastowy skutek a nie jakies śmieszne zawiasy np.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda. Czasami za kradzież przestępca dostaje wyższą karę niż na przykład za gwałt - a to przecież zupełnie inna skala dokonanego czynu. Wymiar kary powinien być adekwatny do popełnionego przestępstwa.

      Usuń
  12. Przed ślubem z myślą o powiększeniu rodziny zaraz po udałam się do ginekologa. Z polecenia. Starego dziada jak się okazało (szanowanego w środowisku lekarskim!). Nie, nie doszło do gwałtu, ale do naruszenia mojej prywatności/cielesności. Wyszłam stamtąd w wielkim szoku. W poczekalni tłum kobiet... Wróciłam do domu. Do dziś to pamiętam a minęło już sporo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( Takich lekarzy powinno się pozbawiać prawa do wtkonywania zawodu.

      Ja też w trakcie swojego leczenia trafiłam na jednego ginekologa, który wprawdzie nie naruszał pewnych granic cielesnych - ale za to nie uniknął licznych uwag odnośnie mojego wieku, wyglądu i figury...

      Usuń
  13. Ciekawy temat i dobrze, że o tym piszesz. Ja niestety doświadczyłam jako nastolatka przykrej wizyty u masażysty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi przykro. Kobieta idzie do masażysty dla chwili wytchnienia i relaksu - a tu musi spotykać się z tego typu zachowaniami... :(

      Usuń
  14. Na FB widać, jak ogromny problem i wiele z nas było tym dotknięte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - ale dobrze, że wreszcie mówi się o tym głośno i otwarcie.

      Usuń
  15. Myślę, że wiele kobiet spotkało się z takimi żenującymi sytuacjami i tak naprawdę nie ma na to sposobu. Jak ktoś jest zwykłym prymitywem, to nic się z tym nie zrobi. Jeżeli dochodzi do tego dodatkowo jego wysokie stanowisko, to szanse na udowodnienie mu czegokolwiek są jeszcze trudniejsze. Na praktykach studenckich w Urzędzie Miejskim byłam świadkiem jak kierownik referatu klepnął jedną z pracownic po tyłku. Każdego dnia zasypywał nas jakimiś dwuznacznymi tekstami. Jestem pewna, że takich sytuacji jest cała masa tylko mało kto porusza ten temat na większym forum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jest właśnie okazja, żeby zacząć o tym mówić głośno, wyraźnie i dobitnie - by mężczyźni dopuszczający się takich czynów nie czuli się bezkarni i mieli świadomość, że ich przewinienia mogą wreszcie ujrzeć światło dzienne.

      Usuń
  16. nie wiem czy takie wypisywanie na fejsbukach ma sens, czy to rzeczywiście coś daje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ma sens . Być może nie zmieni diametralnie zatwardziałych molestatorów i dewiantow - ale za to pozwoli ukazać rozmiar problemu i otworzy oczy tym, którzy po prostu nie zdawali sobie sprawy z jego istnienia.

      Usuń
  17. Poruszasz bardzo ważny temat, niestety z takim zachowaniem spotyka się masa kobiet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemal każda z nas ma tego typu akcje za sobą - lub przed sobą, w przypadku małych dziewczynek :(

      Usuń
  18. Współczuję Ci ale niestety my kobiety tak przez jakąś tam ilość mężczyzn będziemy traktowani a to jest straszne. Sama przeżyłam nie miłe doświadczenia z czymś takim związane, ale i nie tylko z tym. Mam nadzieję, że zasłużony los spotka takich mężczyzn, bo to jest straszne co się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal mam nadzieje5, że coś się zmieni - a przynajmniej To, że przestanie się obarczać kobiety winą za tego typu sytuacje.

      Usuń
  19. Miałam również kilka takich przeżyć. Kiedy miałam 17 lat jeden facet usiadł obok mnie w autobusie kładąc mi na kolana - niby przypadkiem - jakąś reklamówkę. Pod nią oczywiście trzymał swoje łapy.....grrr, pot mnie zalewa, jak sobie o tym przypomnę. I tak, jak piszesz. Każdego to może dotknąć...a wystarczy słowo lub gest. Trudno się bronić, trudno nawet to komuś opowiedzieć...Dobrze, że nagłaśniasz takie sprawy...może dziewczyny nie będą się wstydziły o tym głośno mówić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie moja zasługa. Zaczęło się od wpisu popularnej aktorki Alissy Milano - natomiast potem kolejne wyznania ruszyły już lawinowo. Trzeba o tym głośno trabic - i dawać mężczyznom wyraźnie odczuć, że nie zgadzamy się na takie traktowanie.

      Usuń
  20. W gimnazjum na godzinie wychowawczej jeden chłopak zaczął mi rozwinąć i zdejmować bluzę i się śmiał jaki to fajny żart mi robił. Nie wiem, co chciał zrobić, ale ja się przestraszyłam i rozpłakałam i wtedy dopiero mnie zostawił. Nikt nie zareagował.

    OdpowiedzUsuń
  21. Straszne, a jednocześnie powszechne. I zaczyna sie już w dzieciństwie- różnymi calusami na siłę, braniem na kolana wbrew woli dzieci, wpychaniem jedzenia itd, czyli generalnie przekraczaniem granic cielesnych

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wrażenie, że chyba każda kobieta, dziewczyna w swoim życiu miała podobne sytuacje. I niestety jest na to zbyt duże przyzwolenie w społeczeństwie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam chyba szczęście- bo nie potrafię przypomnieć sobie żadnego z tego typu doświadczeń. Być może wynika to z mojego charakteru - bo ja nie biorę na poważnie komentarzy na ulicy. Fakt faktem - żaden z komentarzy nigdy nie przekroczył niewidzialnej granicy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiecie co, czytam to wszystko i dostaję gęsiej skórki. Na szczęście nie spotkało mnie nic podobnego, pomijając jakieś zaczepki, którymi się nie przejęłam wcale, ale mam córkę, która może stać się ofiarą, jeśli sprawy dalej będą wyglądać tak jak to ma miejsce obecnie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie nic takiego nie spotkało, ale niestety wiem , że brak kultury i wychowania jest wszechobecny i bardzo widoczny u ludzi dorosłych, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Temat bardzo ważny i poruszający trudne tematy. Szkoda tylko i denerwuje mnie to bardzo, że chyba cała ta akcja będzie chwilowa (mocno chcę się mylić!) Znane osoby, celebryci właśnie teraz "przypominają" sobie jak to ciągle byli molestowani i wicie co, mam tego dość. Wolałabym, aby ludzie nie obnażali się tak z tym tylko zaczęli reagować. Podoba mi się u Ciebie ostatnie zdanie - refleksja, która skłania właśnie do działania:)

    OdpowiedzUsuń
  27. W przedszkolu po raz pierwszy. Chlopak podszedl do mnie i podniosl mi spodnice w obecnosci innych chlopcow. Mozna powiedziec, ze to tylko dzieci, ale jak widac juz na takim etapie zabraklo edukacji, poszanowania dla czyjejs godnosci i szacunku dla kobiet/dziewczyn. W ogolniaku, czekalam z kolezanka na przystanku, podszedl facet, sciagnal spodnie i zaczal robic sobie dobrze tak, zebysmy dokladnie to widzialy. Na studiach, w tramwaju odwrocilam glowe i zobaczylam meskie przyrodzenie skierowane w moja strone. U ginekologa, gdzie pan doktor gladzil mnie po udzie...i pewnie przypomnialabym sobie wiecej. #metoo

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nic podobnego mnie nie spotkało na szczęście. Jednak prawda jest taka, że świat aż roi się od zboczeńców.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiele dziewczyn/kobiet niestety doświadczyło takich sytuacji. I nie potrzebny jest dotyk, słowo też rani. Na szczęście w tej chwili potrafię odpowiedzieć, bo wcale nie trzeba nieznajomych na ulicy, czasem koledzy z pracy też racza niewybrednymi żarcikami.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pytanie, co możemy zrobić i czemu ma służyć taka akcja. Wydaje mi się, że grunt to wychowywanie i reakcja (przede wszystkim innych mężczyzn na "samca-alfa")

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ważny temat. Myślę, że jest całe mnóstwo kobiet, które doświadczyły podobnych sytuacji, a o tym nie piszą i nie mówią. Potem tkwi to w nich latami i ma wpływ na całe ich życie.
    Masz rację - edukujmy zarówno dziewczynki jak i chłopców.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedys w dworcowym zaulku chowal sie facet, obnazajac sie przed kazda przechodzaca dziewczyna. Innym razem jakis debil wystawil przyrodzenie do okienka w drzwiach windy, ktora mialam (nie)przyjemnosc jechac. To byly jednak sytuacje, dla mnie, bardziej szokujaco - komiczne niz straszne.
    Najbardziej denerwowali mnie mezczyzni na dyskotekach. Chodzilysmy najczesciej w grupie dziewczat i kazdy podchmielony i spocony "maczo" uwazal, ze wolno mu podejsc od tylu i sie obetrzec. Ohyda. Tyle, ze ja zawsze reagowalam bardzo ostro i nikt nie odwazyl sie na wiecej. Jak kiedys jakis zulek zaczal mi w trolejbusie przeczesywac wlosy (w bialy dzien!), tak na niego wrzasnelam, ze szybciutko wysiadl na pierwszym przystanku. ;)
    Mam tylko nadzieje, ze mojego syna wychowam lepiej, a corka bedzie potrafila odpowiedziec na podobne zaczepki rownie stanowczo jak ja...

    OdpowiedzUsuń
  33. Trzeba reagować i mówić o tym głośno... Strasznie przykry temat niestety.

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie tak jest od 13-go roku życia, kiedy urosły mi piersi. A że wyrosły duże, spotykam się z niewybrednymi reakcjami już od ponad 20-tu lat. Co mnie w tej akcji przeraża, to reakcja niektórych mężczyzn na nią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są różni mężczyźni niestety. Ja spotkałam się z takim postem na facebooku :
      "IT WAS ME.
      Young and drunk but still, I contributed..

      If all the men who have sexually assaulted, harassed, or coerced women into sex, allowed it to happen without doing anything about it, or ever gaslighted a woman about it, wrote 'It was me' as a status, we might give people a sense of the magnitude of the problem.

      Men - Copy/paste and repost if you have contributed to harassment and rape culture. Don't leave it up to the victims to address a problem they didn't cause.
      #ITWASME"

      Myślę, że przyznanie się przez oprawców do swoich czynów, i dostrzeżenie faktu, że to było złe, mogłoby przynieść o wiele lepsze efekty niż kobiece #metoo pokazujące skalę zjawiska. W walce z alkoholizmem też pierwszym krokiem jest przyznanie przed samym sobą, że jest się alkoholikiem i zdanie sobie sprawy z tego, że to jest problem.

      Usuń
  35. To prawda zamiast skupiać się na wychowywaniu grzecznych dziewczynek, powinniśmy wychowywać mądrych chłopców. Mnie też najgorzej drażni to zwierzęce zachowanie jak idę z dzieckiem. Najgorszy tekst usłyszałam będąc w 9 miesiącu ciąży na spacerze z dwuletnim synem "You do sex?! I take viagra"... Myślałam, że zabije typa, ale uciekł.

    OdpowiedzUsuń
  36. Poruszasz ważny temat, nie raz doświadczyłam różnych tego typu zaczepek, tekstów, po jednym z nich rzadko kiedy zakładam bluzkę, która by nie zasłaniała pośladków...

    OdpowiedzUsuń
  37. Ważny temat. Dziękuję za post.

    OdpowiedzUsuń
  38. :( bardzo mi przykro, że tego typu sytuacje się dzieją na świecie :( I jest mi też przykro, że dzieją się również w drugą stronę, tylko mężczyźni boją się i wstydzą o tym mówić :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Sukces Greya pokazal, ze problem polega na tym, ze wiele kobiet fantazjuje o tego typu rzeczach, choć oczywiście w życiu nie chciałoby, żeby to sie wydarzyło. A faceci zwyczajnie nie rozumieją tej dwubiegunowaości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek, a skąd wiesz o czym fantazjuje większość kobiet? Bo na film do kina poszło dużo kobiet? Na "Katyniu" też była pełna widownia i co z tego?

      Usuń
    2. Drogi Tomku, serio? Ja Greya czytałam (z wielkim bólem i tylko pierwszy tom, bo takiej grafomanii dawno nie doświadczyłam ;) ) - ale to wcale nie oznacza, że chciałabym być kneblowana, wiązana i traktowana korkiem analnym. Także , chyba wysuwasz zbyt daleko idące wnioski.

      Usuń
  40. Trzeba nagłaśniać takie sprawy. Tacy mężczyźni nie mogą czuć się bezkarni. Mogę tylko sobie wyobrażać, co czułaś.

    OdpowiedzUsuń
  41. Popieram takie sprawy trzeba nagłaśniać bo ludzie czesto o tym nie wiedzą

    MagdalenaWolna

    OdpowiedzUsuń
  42. Wspaniały post i ważny temat. Dużo się mówi o tym jak mają się zachowywać i ubierać dziewczęta żeby nie prowokowały chłopców. Niestety o zachowaniu płci męskiej nic się nie mówi i mało kto zwraca na to uwagę. To bardzo smutne....

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)