Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent na święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent na święta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 listopada 2020

"Atlas - stwory i potwory",Agnieszka Antosiewicz. Absolutnie unikalny i nietypowy pomysł na świąteczny prezent!

Zdaję sobie sprawę z tego,że w okresie przedświątecznym królują przede wszystkim książki o Bożym Narodzeniu, Świętym Mikołaju,jego elfach i reniferach... Sami również mamy w swoich zbiorach całe mnóstwo takich pozycji - a jednak dzisiaj chciałam zaproponować Wam coś całkiem innego,nietypowego i niebanalnego! Mowa tu o "Atlasie - stwory i potwory" autorstwa Agnieszki Antosiewicz,który rzuca zupełnie nowe światło na najróżniejsze magiczne stworzenia,zjawy i postaci - znane ludziom głównie z legend,mitów oraz baśni, a dla niektórych dawnych plemion czy cywilizacji stanowiące wręcz przedmioty kultu. 

Zaznaczę od razu,że "Atlas - stwory i potwory" to lektura dedykowana nieco starszej kategorii wiekowej (a konkretnie dzieciom od 9. roku życia) - lecz tak naprawdę jest to kwestia bardzo indywidualna i zależna przede wszystkim od poziomu dziecięcej wrażliwości. Oczywiście, kiedy książka już do nas dotarła - jak zwykle w pierwszej kolejności przeszła przez naszą rodzicielską kontrolę ;) Zapewniam Was,że wbrew pozorom nie ma w niej niczego szczególnie przerażającego - a nasz sześciolatek jest nią wręcz zachwycony,bo chyba miał już lekki przesyt typowo świątecznych,sielankowych klimatów :)

Zresztą zobaczcie sami - i przekonajcie się,
że nie taki potwór straszny,jak go malują! :)


ROZDZIAŁ 1. LUDZIE-NIELUDZIE 
ilustracje:  Dorina Auksztulewicz

To będzie najprawdopodobniej jedna z najdłuższych recenzji,jakie ukazały się do tej pory na naszym blogu - ponieważ "Atlas - stwory i potwory" składa się aż z dziewięciu dość obszernych rozdziałów,prezentujących mniej lub bardziej znane kategorie straszydeł :) Każdy rozdział został zilustrowany przez innego utalentowanego artystę - więc gdybym nie uhonorowała odrębnie ich niesamowitych zdolności plastycznych,to chyba sama okazałabym się...bezdusznym POTWOREM ;) Ilustracje w tej książce to moim skromnym zdaniem prawdziwy majstersztyk - i choć różnią się od siebie stylem,kreską oraz dominującą kolorystyką to tak naprawdę wszystkie doskonale wpisują się w "mroczne" klimaty.

Rozdział pierwszy traktuje o stworzeniach,które dawniej były ludźmi - jednak pod wpływem jakichś szczególnych zdarzeń dołączyły do grona naszych najgorszych sennych koszmarów. Spotkamy tutaj między innymi wampiry,hrabiego Drakulę, zombie oraz Frankensteina - a w oszacowaniu potencjalnego zagrożenia z ich strony pomoże nam dołączona do książki specjalna skala,oceniająca każde monstrum pod kątem jego GROŹNOŚCI,SIŁY,SZKARADNOŚCI,INTELIGENCJI oraz naszych SZANS NA PRZETRWANIE ;)

ROZDZIAŁ 2. POTWORNE GŁĘBINY
ilustracje: Beata Żurawska 

Już od pierwszych stron książki można zorientować się, że Autorka przedstawia poszczególnych upiornych bohaterów z przymrużeniem oka i sporą dawką humoru. Na szczęście nie znajdziemy tu jakichś bardzo drastycznych opisów ani mrożących krew w żyłach szczegółów (no,może czasami poczujemy lekki dreszczyk ;)) Są to raczej notatki dotyczące genezy danego monstrum,pierwszych historycznych i literackich wzmianek na jego temat - a także informacje odnoszące się do jego charakterystycznych cech i mocy,jakie niegdyś były mu przypisywane przez ludzi. 

W drugim rozdziale skupiamy się na stworzeniach zamieszkujących rzeczne,jeziorne i oceaniczne głębiny,jak chociażby: słynny potwór z Loch Ness, biblijny Lewiatan,przypominający ogromną ośmiornicę Kraken,mitologiczne syreny czy też pochodzące z wierzeń słowiańskich wodniki i utopce. Agnieszka Antosiewicz z jednej strony podkreśla,że są to postaci ze wszech miar fikcyjne - a z drugiej (tak "na wszelki wypadek") podaje nam jak na tacy bardzo konkretne metody,którymi powinniśmy zjednać sobie ich życzliwość, uchronić się od ich gniewu oraz potwornej zemsty ;)

 

ROZDZIAŁ 3. UPIORNE LASY
ilustracje: Marcin Minor 

Ten rozdział urzekł mnie zdecydowanie najbardziej - bo już dawno nie spotkałam się w literaturze dziecięcej z tak pięknymi,misternymi,klimatycznymi i szczegółowymi ilustracjami! Leśne skrzaty,wilkołaki,ogry,wiedźmy i rusałki,które wyszły spod ręki Marcina Minora sprawiły,że zwyczajnie się w nich...zakochałam - nawet pomimo wszelkich ich występków, złośliwości,krwiożerczych skłonności czy antyludzkich zapędów.
 
Swoją drogą,naprawdę sporo wolnego czasu spędzamy całą rodziną w okolicznych lasach. Nie zdziwiłabym się,gdyby kiedyś na naszej trasie pojawiło się jakieś humorzaste leśne licho o skomplikowanym i nieprzewidywalnym charakterze - ale dzięki sugestiom Pani Agnieszki będziemy już wiedzieli,jak sobie z nim poradzić :) Na przykład w przypadku skrzatów zabierzemy ze sobą kota teściowej - bo podobno to jego ulubiony przysmak,lepszy nawet niż tłuściutkie myszy ;)

ROZDZIAŁ 4. SZCZYTY GÓR 
ilustracje: Jadwiga Żelazny

W górskie ostępy też czasem się zapuszczamy, z wielką przyjemnością - a tam czekają na nas ponoć wszelkiej maści trolle,orki,gobliny,gnomy oraz krasnoludy. Nie można też pominąć najsłynniejszej górskiej legendy rodem z Himalajów - czyli tajemniczej i budzącej strach istoty,określanej przez tubylców jako Yeti. 

Szczerze mówiąc, dopiero dzięki tej książce dowiedziałam się,że nazwa "Yeti" nie jest równoznaczna z "Wielką Stopą". No cóż,człowiek uczy się przecież przez całe życie - a podobnych tego typu ciekawostek znajdziecie w "Atlasie..." zdecydowanie więcej! Omówiono tutaj bowiem kwestie nie tylko powszechnie znane,często poruszane i przenikające do masowej kultury - ale również zagadnienia zupełnie niszowe,nad którymi mało kto pochyla się i zastanawia w swoim codziennym życiu.

ROZDZIAŁ 5. DOMOWE ZACISZE
ilustracje: Paulina Wyrt 

Okazuje się,że pewne zjawy i widziadła mogą czyhać na nas nawet w naszych własnych czterech ścianach ;) Ponoć każdy prawdziwy dom oprócz swojego oficjalnego gospodarza posiada również tych ukrytych: zarówno troskliwych i opiekuńczych, jak i złośliwych oraz mało życzliwych. 
 
Dzieje się tak w zasadzie niezależnie od szerokości geograficznej - ponieważ wieści o domowych skrzatach docierają do nas ze Skandynawii, gremliny grasują już od wielu lat w Wielkiej Brytanii,a zagadkowa chupacabra powoduje szkody rolnicze i hodowlane w Ameryce Południowej,nękając tamtejszych plantatorów oraz ich zwierzęta. Dawni Słowianie zostawili nam natomiast swoje przekazy dotyczące różnego rodzaju lich i demonów,które podszeptywały im do ucha złe myśli i były obarczane odpowiedzialnością za wszystkie niewyjaśnione zdarzenia losowe...



ROZDZIAŁ 6. OGROMNE 
ilustracje: Elżbieta Moyski

Potwory występujące w szóstym rozdziale "Atlasu..." niewątpliwie cierpią na tak zwaną "manię wielkości" ;) To najbardziej gigantyczne i okazałe monstra,jakie kiedykolwiek chodziły po tym wyimaginowanym świecie - a zatem golemy,stolemy,olbrzymy,grendele,cyklopy i znani nam z popularnych produkcji filmowych: Godzilla oraz King Kong. 

Niemal każdy osiąga najwyższą notę w skali swojej groźności - a pięciopunktowy wynik wskazuje,że naprawdę nie ma z nimi żartów i że są w stanie dosłownie zmieść nas z powierzchni ziemi pod jakimkolwiek błahym pretekstem. Niektóre z nich zostały upamiętnione już w starożytnej "Odysei",inne w prastarych angielskich poematach - a jeszcze inne wspomina się do tej pory na Kaszubach lub w słynnych amerykańskich kinowych hitach.

ROZDZIAŁ 7. LATAJĄCE 
ilustracje: Joanna Mosińska 

Wprawdzie ujęto tutaj jedynie czterech latających przedstawicieli potwornego towarzystwa - ale za to nie byle jakich! Historie o duchach opowiada się wszak od niepamiętnych czasów na całym świecie,a postać dżinna z "Baśni tysiąca i jednej nocy" jest znana nawet najmłodszym,chociażby za sprawą disneyowskich animacji. Oprócz tego znajdziemy tu również ziejące ogniem smoki i spokrewnione z nimi wiwerny - występujące szczególnie często w brytyjskich legendach,ikonografii i heraldyce. 
 
Jeżeli jako rodzice obawiacie się,że Wasze dziecko może się takich treści i ilustracji przestraszyć - na pewno znacie je najlepiej i być może nie jest to jeszcze odpowiedni czas na tego typu lektury. Ze swojej strony jednak pragnę Was uspokoić. W moim odczuciu intencje Autorki polegają raczej na tym,by oswoić lęki,pokazać słabości wszystkich opisywanych bestii i udowodnić,że nawet one miewają swoje gorsze dni,ułomności oraz czułe punkty,w które można trafić :)

 
  
ROZDZIAŁ 8. BAŚNIE I LEGENDY
ilustracje: Katarzyna Fic

Część dotycząca baśniowych i legendarnych stworzeń powinna spotkać się ze szczególnym entuzjazmem małych czytelników - ponieważ o bazyliszku, smoku wawelskim czy warszawskiej syrence uczą się w szkole już od najmłodszych lat i są to postaci nierozerwalnie związane z naszym krajem,które zapewniły sobie stałe miejsce w polskiej kulturze. 
 
Poza nimi wymieniono tutaj również diabły, Króla Sielaw z mazurskich jezior,celtyckie wróżki czy magiczne jednorożce. Dzięki opisom zawartym w książce możemy poznać te postaci z bardzo wielu różnych perspektyw,zweryfikować nasze dotychczasowe wyobrażenia na ich temat oraz skonfrontować je z dawnymi wierzeniami. 

ROZDZIAŁ 9. MITOLOGICZNE
ilustracje: Mikołaj Kamler  
 
Przyznam całkiem szczerze,że jako dziecko nie byłam jakąś wielką miłośniczką mitologii. Szkolne zajęcia na jej temat bardziej mnie nużyły,niż fascynowały - a swoje zdanie zaczęłam zmieniać tak naprawdę dopiero teraz,kiedy razem z synkiem odkrywamy poszczególne mity na nowo i w zupełnie innych odsłonach. 
 
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że najciekawszy dla dzieci przekaz płynie przeważnie z książek edukacyjnych,lecz niekoniecznie znajdujących się w kanonie szkolnych lektur. W "Atlasie - stwory i potwory..." poszczególne mityczne postaci zostały zaprezentowane w sposób zdecydowanie bardziej przystępny,obrazowy i adekwatny do zdolności poznawczych młodszej grupy wiekowej. Dzięki temu Minotaur,Cerber,Skylla,Charybda czy Meduza z całą pewnością nie zanudzą dziecięcych odbiorców swoimi historiami - a wręcz przeciwnie,rozbudzą w nich jeszcze większą ciekawość świata oraz dawnych cywilizacji!
 

ATLAS STWORY I POTWORY 
PODSUMOWANIE
 
Mogłabym jeszcze długo opowiadać Wam o wszystkich opisanych w książce,fantastycznych stworzeniach - ale chyba pora już przejść do podsumowania :) Poniżej zebrałam kilka punktów,które w mojej opinii świadczą o wyjątkowości "Atlasu..." oraz przemawiają za tym, by uczynić z niego niesztampowy świąteczny prezent dla młodszych lub starszych moli książkowych:
  • nietypowa tematyka - obejmująca sobą aż 66 legendarnych potworów i stworów,podzielonych na dziewięć różnych kategorii;
  • walory edukacyjne - liczne odwołania do dawnych wierzeń,mitów,podań oraz utworów literackich;
  • dodatkowe miejsce,w którym dziecko może puścić wodze fantazji, zapisać swoje obserwacje i wykreować własne zjawy;
  • fenomenalne podejście Autorki,która znakomicie obłaskawia wszelkie upiory oraz udowadnia,że wcale nie trzeba się ich aż tak bardzo obawiać;
  • rzadko spotykany, naprawdę duży format;
  • piękne wydanie,dopracowane w każdym szczególe;
  • twarda oprawa,szyty grzbiet i gruby,szlachetny papier;
  • niesamowite,bardzo sugestywne ilustracje - wykonane przez dziewięciu różnych artystów;
  • dołączona do książki zakładka ze "skalą groźności",nadająca lekturze jeszcze bardziej aktywizującego charakteru;
  • przystępna forma przekazu, dedykowana kategorii wiekowej 9+;
  • prawdziwa gratka dla miłośników fantastycznych klimatów oraz dla wszystkich,którzy kochają książki osobliwe,jedyne w swoim rodzaju,trafiające nawet w najbardziej wybredne gusta :) 
Mam nadzieję,że choć trochę Was zaciekawiłam i zaintrygowałam. Naprawdę szczerze zachęcam, by rozejrzeć się za polecanym przeze mnie "Atlasem - stwory i potwory" na księgarnianych półkach lub dodać go do swoich wirtualnych koszyków przed nadchodzącymi Mikołajkami czy Gwiazdką - zanim wyczerpie się cały nakład. Gwarantuję,że nie będziecie tego żałować - bo jest to propozycja,obok której po prostu nie można przejść obojętnie i do której wraca się wciąż od nowa,z niesłabnącym entuzjazmem! :)
 

 
"Atlas - stwory i potwory"
Wydawnictwo GREG
autor: Agnieszka Antosiewicz 
stron: 64 / wiek: 9+
oprawa: twarda / format: 285x345 mm

poniedziałek, 16 grudnia 2019

SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie?

Self-gifting to stosunkowo nowy trend polegający na tym, że coraz częściej prezentami świątecznymi obdarowuje się nie tylko rodzinę i przyjaciół, ale również...samego siebie. Na anglojęzycznych stronach internetowych można znaleźć całkiem sporo naukowych analiz i artykułów, omawiających to zjawisko z socjologicznego oraz psychologicznego punktu widzenia. Moim zdaniem self-gifting jest optymalnym sposobem na to, by sprawić sobie jakąś drobną przyjemność - bo przecież nikt nie zna nas lepiej, niż my sami, a wybierając swój upominek osobiście z całą pewnością unikniemy prezentów nietrafionych, które trzeba potem wymieniać lub zwracać do sklepu.

Poniżej przedstawiam Wam listę moich ulubionych self-giftingowch prezentów
i jestem bardzo ciekawa, co znalazłoby się na Waszej :)

SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie Świąteczny prezentownik dla Niej.
zdjęcie: http://fortcollinsbiofeedback.com

1. Wejściówka na koncert / do ulubionego klubu. Jeżeli czytujecie mojego bloga regularnie - na pewno nie jest dla Was żadną tajemnicą, że bardzo lubię clubbing i wszelkie muzyczne festiwale. Taniec działa na mnie relaksująco, pozwala choć na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach, a szaleństwa pod sceną jak nic innego wyzwalają we mnie zbawienne endorfiny. Właśnie dlatego wejściówka do klubu albo na koncert jednego z moich ulubionych zespołów plasuje się aż tak wysoko, na samym szczycie mojej prezentowej listy.  

2. Dobra książka. Zawsze powtarzam, że książka to dla mnie prezent idealny zupełnie niezależnie od okazji - a jedynym powodem, który jeszcze powstrzymuje mnie przed wydawaniem wszystkich pieniędzy na literaturę jest prozaiczny brak miejsca na półkach ;) Chyba nigdy nie zdecyduję się na czytniki ebooków, lektury w formacie pdf i inne tego typu wynalazki - bo nie ma dla mnie nic wspanialszego niż szelest przewracanych kartek, zapach świeżej drukarskiej farby albo (w przypadku książek już nieco nadgryzionych zębem czasu) pożółkłe strony, które przywodzą mi na myśl biblioteczkę moich dziadków, odwiedzaną w dzieciństwie.

SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie Świąteczny prezentownik dla Niej.

3. Kurs internetowy kojarzy mi się z ciągłym rozwojem, poszerzaniem własnych horyzontów i otwieraniem się na nowe możliwości. Do tej pory szkoliłam się online głównie w temacie DIY i scrapbookingu - ale marzę jeszcze o jakimś profesjonalnym, certyfikowanym szkoleniu z psychologii, diagnozy lub pedagogiki.

4. Biżuteria - a zwłaszcza wszelkiego rodzaju celebrytki złote, srebrne oraz te zupełnie nieszlachetne. Najlepiej takie, których poszczególne moduły można sobie dowolnie skompletować i skomponować - bo każdy z nich ma w sobie pewną symbolikę i przypomina mi o jakimś ważnym wydarzeniu w moim życiu. Takie bransoletki czy łańcuszki nie są dla mnie zwyczajną biżuterią - lecz bardzo istotnymi wspomnieniami, zaklętymi w pięknych przedmiotach.
 
SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie Świąteczny prezentownik dla Niej. Celebrytki złote Bovem
zdjęcia: www.bovem.com.pl

5. Zabieg w SPA to przede wszystkim czas tylko dla siebie i odrobina świętego spokoju, kiedy jestem skupiona wyłącznie na własnych potrzebach i niedostępna dla reszty świata. Podobnie może zadziałać również wizyta u fryzjera, kolorystki lub wizażystki - związana nie tylko z nowym wizerunkiem, ale również z dbaniem o własną równowagę psychiczną i dobre samopoczucie.

6.Totalnie niepoważny gadżet, zupełnie nieadekwatny do mojego wieku. Znad morza przywiozłam sobie na przykład...olbrzymią, pluszową fokę ;) W moich zbiorach znajdują się też najróżniejsze tęczowe jednorożce, nietypowe okulary, wariackie stroje, peruki i inne imprezowe gadżety, którymi spokojnie mogłabym obdarować niejedną przedszkolną grupę, szykującą się na bal przebierańców ;)

7. Bilet na spektakl teatralny / do kina - bo czasami lubię wybrać się w takie miejsce wyłącznie w swoim własnym towarzystwie. Gusta moje i Bąblowego Taty raczej dość trudno ze sobą pogodzić - zatem nie mamy nic przeciwko temu, by jedno z nas poszło obejrzeć skandynawski dramat psychologiczny, a drugie film science fiction o sztucznej inteligencji ;)

SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie Świąteczny prezentownik dla Niej.

8. Ulubione perfumy, balsam do ciała albo wosk do aromaterapii, ponieważ uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami, które wpływają bardzo pozytywnie na mój ogólny nastrój, potrafią doskonale mnie wyciszyć albo dać mi energetycznego kopniaka i zmotywować do działania.

9. Buty i torebki - tego nigdy za wiele ;) Jestem istną maniaczką pięknego obuwia, torebki również namiętnie kolekcjonuję - i wcale przy tym nie przepłacam, bo bardzo często udaje mi się znaleźć takie modowe perełki w second handach, na wyprzedażach albo na zagranicznych stronach internetowych, gdzie można kupić je za naprawdę symboliczną kwotę. 

10. Ciepły zimowy sweter, otulacz albo termofor. Coś w sam raz dla wiecznych zmarzluchów, do których również się zaliczam. Mówiąc zupełnie szczerze, najchętniej zakopałabym się na całą zimę pod jakimś grubym kocem - i wydostała spod niego dopiero w marcu, kiedy stopnieją już wszystkie śniegi ;)

SELF-GIFTING, czyli dlaczego warto obdarowywać prezentami samą siebie Świąteczny prezentownik dla Niej.

A teraz - wracając do pytania zadanego na samym początku wpisu - 
czy lubicie obdarowywać prezentami samych siebie 
i co znalazłoby się na Waszych subiektywnych wishlistach?

 

środa, 4 grudnia 2019

Świąteczny prezentownik #1. Klocki Plus-Plus Mini Neon od Mokopico.pl

Boże Narodzenie tuż, tuż - zatem ruszamy ze świątecznym prezentownikiem :) Wszelkiego rodzaju klocki to chyba jeden z najczęściej kupowanych, najbardziej lubianych i najpopularniejszych prezentów dla dzieci - a dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami naszym najnowszym odkryciem, jakim są klocki konstrukcyjne Plus-Plus , uhonorowane między innymi tytułem "Zabawka Roku".  

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

Klocki Plus-Plus są dostępne na rynku w bardzo różnych konfiguracjach. Do wyboru mamy rozmiary mini (20 mm) i midi (50 mm), sety w kolorach podstawowych, pastelowych i neonowych, a także klocki GLOW świecące w ciemnościach oraz wiele ciekawych zestawów tematycznych. My akurat postąpiliśmy dość asekuracyjnie i na początek zaopatrzyliśmy się w niewielki zestaw Plus-Plus Mini Neon, złożony z 220 elementów. Chcieliśmy sprawdzić, czy nasz Bąbel w ogóle się nimi zainteresuje i czy przypadną mu do gustu na tyle, żeby potem ewentualnie dokupić kolejne części, nowe zestawy oraz płytki konstrukcyjne. Teraz już wiemy, że to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę :)

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

Co wyróżnia klocki Plus-Plus spośród innych? Przede wszystkim, ich charakterystyczny kształt sprawia, że nie da się stworzyć z nich budowli czy figurek o zupełnie gładkich, regularnych brzegach. Trzeba zatem znacznie dłużej pogłówkować, pokombinować i intensywniej się postarać - co wpływa bardzo pozytywnie na rozwój dziecięcej wyobraźni i małej motoryki. W przypadku naszego zestawu znaczenie ma tu również wielkość poszczególnych elementów, która wymaga sporej precyzji, cierpliwości, koncentracji oraz sprawności manualnej. Właśnie dlatego klocki w rozmiarze mini dedykowane są dla kategorii wiekowej 5+, ponieważ młodsze dzieci mogłyby sobie jeszcze z nimi nie poradzić albo (co gorsza) połknąć mikroskopijne części i się nimi zadławić. 

Oprócz tego warto wspomnieć, że Plus-Plus to klocki produkowane w duńskiej fabryce pod Kopenhagą, bez użycia ftalanów i PCV - spełniają więc wszelkie standardy bezpieczeństwa i możemy mieć stuprocentową pewność, że w żaden sposób naszemu dziecku nie zaszkodzą. Można stworzyć z nich zarówno płaskie, jednowymiarowe obrazki i napisy, jak i bardziej przestrzenne pojazdy, bryły oraz postaci. Świetnie nadadzą się również do domowej produkcji biżuterii, diademów czy bransoletek - granicę stanowi tutaj wyłącznie nasza kreatywność oraz liczba klocków, jakie znalazły się w naszym posiadaniu :)

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

Sporą zaletą klocków Plus-Plus jest również tworzywo, z którego zostały wykonane - solidne i twarde na tyle, by nie odkształcać się, nie rozpadać na kawałki i umożliwić dziecku w pełni swobodną zabawę wybudowanymi konstrukcjami. Nawet jeżeli sami nie macie zbyt wielu pomysłów, w jaki sposób można te klocki wykorzystać i jak zachęcić dziecko do ich eksploatowania - w dołączonych do zestawów instrukcjach oraz na stronie internetowej Mokopico.pl znajdziecie całe mnóstwo inspiracji, podpowiedzi, gotowych rozwiązań i modeli :)

Moim skromnym zdaniem klocki sprawdzą się równie dobrze 
w samodzielnej, indywidualnej zabawie - 
jak i podczas spotkań z rówieśnikami oraz w trakcie zajęć w grupie przedszkolnej. 

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
Klocki konstrukcyjne Plus-Plus Mini Neon

klocki Plus Plus Mini Neon 220 recenzja - najlepsze klocki dla dziecka -Mokopico.pl - prezent dla dziecka na święta - prezentownik - Mikołajki - klocki konstrukcyjne
zdjęcia: mokopico.pl


wtorek, 12 listopada 2019

Planszówki od Egmont tańsze o 40% - najlepszy prezent dla dziecka na Mikołajki i Święta + KOD RABATOWY !!!

Zapewne nie trzeba przedstawiać Wam najpopularniejszych, bestsellerowych gier planszowych od Wydawnictwa EGMONT. "Kot Stefan", "Duuuszki w kąpieli", "Nogi stonogi", "Park dinozaurów" oraz całe mnóstwo innych kultowych propozycji to planszówki, które możecie nabyć już od dzisiaj aż o 40% taniej pod warunkiem, że dobrniecie dzielnie do końca tego artykułu ;) 

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

"Duuuszki w kąpieli"

"Duuuszki w kąpieli" to kontynuacja wydanych wcześniej sympatycznych "Duuuszków" - z tym, że nowa wersja dotyczy tematyki stricte łazienkowej i zawiera w sobie przedmioty takie jak wanna, szczotka, wzorzysty ręcznik oraz urocza zielona żabka.   

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

Zasady gry są nadal banalnie proste, choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dość zawiłe i skomplikowane. Jeden z graczy wykłada na stół kartę ze stosiku, a pozostali muszą wykazać się refleksem i zareagować jak najszybciej na obrazek, który znajduje się na karcie. Jeżeli kolor któregoś z przedmiotów na karcie odpowiada barwie przedmiotu znajdującego się na stole - zawodnicy w ekspresowym tempie łapią za ten przedmiot. Jeśli natomiast kolory przedmiotów na karcie nie pasują do kolorów przedmiotów na stole - zawodnicy chwytają przedmiot, którego nie ma na karcie i którego kolor na karcie nie występuje. 

Oczywiście są jeszcze cztery dodatkowe warianty dla bardziej zaawansowanych graczy, które przewidują między innymi używanie nazw przedmiotów w obcym języku - jednak nie będę ich tutaj wszystkich ze szczegółami opisywać, ponieważ zostały bardzo klarownie i zwięźle zaprezentowane w dołączonej do gry instrukcji. Największa trudność "Duuuszków w kąpieli" polega na tym, że trzeba konkurować ze sobą pod presją czasu - a więc dość łatwo się pomylić w ferworze rywalizacji ;) Ostatecznie wygrywa osoba, która dokona największej liczby trafnych wyborów - a tym samym zbierze najwięcej kart. 

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting


W "Nogach stonogi" uwagę zwracają przede wszystkim ich walory edukacyjne, które pomagają małym graczom w opanowaniu trudnej sztuki liczenia i poznaniu poszczególnych podstawowych kolorów. Oprócz tego gra rozwija w dzieciach pamięć, spostrzegawczość oraz zdolność logicznego myślenia - a dodatkowo pozwala oswoić się z porażką i wszelkimi związanymi z nią emocjami.

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

W trakcie rozgrywki zawodnik musi zdobyć dla wybranej przez siebie stonogi jak najwięcej butów - ponieważ finalnie wygrywa osoba, której stonoga będzie najdłuższa. W tym celu w jednej kolejce wykonuje się maksymalnie 3 rzuty kostkami, a następnie sumuje ilość zdobytych butów w danym kolorze. Symbol gwiazdki na kostkach to tak zwany "joker" - zastępujący but w dowolnym odcieniu, którego gracz aktualnie potrzebuje.  

Drugi wariant przewiduje również podbieranie butów stonodze innego zawodnika - ale tylko w sytuacji, w której wyrzuci się na kostkach dokładnie tyle butów i w takim samym kolorze jak na końcowej płytce konkurenta, którą zamierza się "wykraść".

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

"Park dinozaurów"

"Park dinozaurów" to gra kooperacyjna, czyli polegająca na współpracy i kolektywnym podejmowaniu właściwych decyzji. Wszyscy zawodnicy mają jeden wspólny cel: uratować dinozaury przed wyginięciem, zanim meteor spadnie na Ziemię (dotrze na koniec swojego toru).

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

Na początku rozgrywki dinozaury umieszczamy na ich polach startowych, a żetony obiektów (te z odciskami łap na odwrocie) kładziemy pośrodku planszy. Gracze kolejno rzucają kostką i przesuwają dowolnego dinozaura o taką ilość pól, jaka na niej wypadnie - a następnie odkrywają jeden z żetonów na planszy. Jeżeli symbol na żetonie jest zgodny z symbolem na polu, na które trafił dinozaur - nic się nie dzieje, a dinozaury pozostają bezpieczne. Jeżeli natomiast odkryjemy niepasujący obrazek - meteor przemieszcza się o jedno pole w prawo, pozostawiając graczom coraz mniej czasu na ocalenie prehistorycznych gadów. 

Kiedy już opanujemy podstawowy wariant gry, warto wzbogacić ją o dodatkowe żetony z wizerunkiem tyranozaura. W tej bardziej skomplikowanej wersji nasze drewniane dinozaury mogą zostać przez niego zablokowane, co stanowi dodatkowe utrudnienie i wyzwanie, jeszcze lepiej ćwiczące pamięć i koncentrację zawodników. Trzeba również dodać, że plansza w grze jest dwustronna: na każdej ze stron znajduje się inna liczba pól do przejścia, które trzeba pokonać. Można więc dowolnie dostosowywać poziom trudności gry do wieku i umiejętności uczestników.  

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

"Kot Stefan" 

"Kot Stefan" to chyba ulubiona Bąblowa planszówka, spośród prezentowanych w dzisiejszym zestawieniu. Zawsze jesteśmy bardzo ciekawi, kto kogo przechytrzy oraz wykaże się lepszą koordynacją wzrokowo-ruchową - i czy myszy zdążą zjeść cały plasterek sera, czy też Stefanowi uda się schwytać je lub zapędzić z powrotem do mysiej nory ;)

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

Jeden z zawodników operuje kubeczkiem imitującym kota, natomiast pozostali ustawiają swoje myszy na filcowym serze i trzymają je za ogonki w pełnej gotowości. Jeżeli na dołączonej do zestawu kostce wypadnie symbol kota - Stefan usiłuje złapać jak najwięcej myszek i przykryć je drewnianą figurką. W sytuacji, gdy mu się to uda - właściciele myszek przekazują mu jedną ze swoich kart. Jeśli natomiast wszystkie myszki uciekną - zawodnik reprezentujący Stefana staje się jednym z gryzoni, natomiast jego dotychczasowe uprzywilejowane miejsce zajmuje inny gracz. 

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

planszówki dla dzieci - Egmont - Kot Stefan - Park dinozaurów - Nogi stonogi - Duszki w kąpieli - gry planszowe - prezent na Mikołajki - prezent dla dziecka na święta - blog rodzicielski - parenting

!!! UWAGA !!!

Klikając w poniższy baner albo w ten link >>>> KLIK
 macie szansę zamówić wszystkie gry planszowe EGMONT taniej aż o 40% !!!

Kod rabatowy babelkowo jest ważny od 12 listopada do 31 grudnia 2019.
Ceny obniżą się po zalogowaniu oraz wpisaniu kodu babelkowo w koszyku, 
w trakcie składania zamówienia :) 

https://egmont.pl/gry-planszowe?utm_source=babelkowo&utm_medium=baner&utm_campaign=gry20191115