Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama i Bąbel testują. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama i Bąbel testują. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2025

Jak wyeksponować medale, puchary i dyplomy dziecka w pokoju dziecięcym?

Początek wakacji to dobry moment, żeby zrobić gruntowne porządki w dziecięcym pokoju, ze szczególnym uwzględnieniem zawartości biurka i szkolnego plecaka. To również czas, kiedy robimy przegląd wszystkich szkolnych przyborów oraz akcesoriów - i sprawdzamy, które z nich posłużą nam jeszcze w kolejnym roku, a które musimy bezapelacyjnie wyrzucić lub uzupełnić. Razem z Juniorem przeglądamy też wszelkie dyplomy, medale, puchary oraz inne wyróżnienia, jakie udało mu się zdobyć w ciągu minionych dziesięciu miesięcy nauki. Muszę przyznać, że nazbierało się tego całkiem sporo - bo poza uczestnictwem w konkursach przedmiotowych i plastycznych Młody brał też udział w zawodach biegowych oraz piłkarskich. 

W związku z tym zaczęliśmy zastanawiać się, jak wyeksponować te wszystkie trofea w pokoju dziecięcym - żeby nie chować ich głęboko w szufladzie i żeby stanowiły motywację do osiągania kolejnych mniejszych lub większych sukcesów. Poniżej podrzucam Wam kilka inspiracji, z których zamierzamy skorzystać. 

zdjęcie: www.pixabay.com

Świetnym pomysłem wydaje mi się wygospodarowanie specjalnej ściany, na której będziemy umieszczać tego typu nagrody - by wszystkie znajdowały się w jednym miejscu i nie były porozrzucane oraz rozproszone po całym pokoju. Na takiej ścianie można umieścić na przykład wieszak na medale, półkę na puchary oraz ramki, antyramy lub tablice korkowe z dyplomami. Równie dobrze może znaleźć się na niej koszulka ulubionego klubu piłkarskiego z autografami jego zawodników czy jakakolwiek inna "zdobycz" z dziedziny, którą Wasza pociecha aktualnie się interesuje. 

Ścianka może być dodatkowo spersonalizowana zdjęciami, imieniem dziecka, napisem z nazwą konkretnej pasji lub dyscypliny sportowej. Tak naprawdę wszystko zależy tutaj od dziecięcej inwencji twórczej oraz wyobraźni :)  

zdjęcie: www.pixabay.com

Innym kompleksowym rozwiązaniem będzie zakup specjalnej przeszklonej gabloty, którą można wykonać na indywidualne zamówienie chociażby na stronie https://gabloty.info.pl/ Wprawdzie jest to rozwiązanie wykorzystywane najczęściej w placówkach oświatowych, urzędach czy muzeach - ale równie dobrze sprawdzi się w domu, jeżeli oczywiście pozwala nam na to odpowiedni metraż i układ pokoju. 

Tego typu gabloty wykonywane są ze szkła hartowanego oraz innych wysokiej jakości materiałów, które przetrwają lata i nie zostaną nawet draśnięte zębem upływającego czasu. Dzięki temu dziecko będzie mogło eksponować swoje kolejne osiągnięcia nie tylko na etapie szkoły podstawowej, ale również na późniejszych szczeblach edukacji - w sposób estetyczny i bezpieczny, a jednocześnie gwarantujący swobodny dostęp :) 

___________________________________

*wpis powstał w ramach współpracy  

  

sobota, 20 lipca 2024

Sezon ślubny w pełni! Najpiękniejsze prezenty dla Młodej Pary od Murrano.pl

Sezon ślubny w pełni i zapewne wielu z Was zastanawia się, co dać w prezencie Młodej Parze. Sami również całkiem niedawno mieliśmy podobny dylemat - tym bardziej, że na ślubnym kobiercu stanęła siostra mojego męża, a więc osoba bardzo nam bliska i istotna. W pierwszej kolejności do głowy przychodzi oczywiście koperta wypełniona gotówką - ponieważ odnoszę wrażenie, że epoka prezentów materialnych i "fizycznie namacalnych" powoli dobiega już końca. Sama zresztą nadal posiadam takie ślubne relikty sprzed czternastu lat, z których przez cały ten czas NIGDY nie skorzystałam (między innymi dwa ogromne komplety sztućców, nadal fabrycznie zapakowane ;))

Mimo wszystko wydaje mi się, że poza pieniędzmi warto zadbać też o jakiś drobny upominek, który w przyszłości będzie miał dla Nowożeńców wartość sentymentalną: będzie kojarzył się z charakterem i oprawą całego wydarzenia oraz przywodził na myśl miłe wspomnienia z nim związane. Wszystkie te warunki spełniają w moim odczuciu personalizowane prezenty z Murrano.pl - przygotowane specjalnie z myślą o obdarowywanych osobach, z możliwością wygrawerowania ich imion, konkretnej daty czy też wykorzystania autorskich ślubnych zdjęć. 

foto: www.pixabay.com/OlcayErtem
 

Prym wiodą tutaj oczywiście foto-prezenty takie jak ramki, personalizowane plakaty, drukowane na płótnie obrazy czy ślubne albumy. Oprócz tego do wyboru mamy również prezenty ceramiczne, drewniane bądź kryształowe - wszystkie bardzo estetyczne, wykonane z dbałością o najdrobniejszy szczegół i przy wykorzystaniu specjalnej techniki laserowej. Dzięki temu zachowają swój piękny wygląd przez naprawdę długie lata i z całą pewnością okażą się zdecydowanie bardziej trwałe niż zwyczajna, tradycyjna kartka z gratulacjami. 

W ofercie znajdziemy też personalizowane przedmioty codziennego użytku, stanowiące nieodzowny element wyposażenia domu czy mieszkania. Akcesoria takie jak deski do krojenia, kieliszki na wino, pojemniki do przechowywania przypraw czy żywności...Wszystko to na pewno okaże się niezwykle przydatne dla każdej pary na tak zwanym "dorobku" i sprawi, że nie będzie konieczności kompletowania wspólnego dobytku zupełnie od zera. 

Oczywiście można pójść też zupełnie inną drogą: zainwestować w kupony Lotto, zafundować Młodej Parze udział w ciekawych tematycznych warsztatach albo razem z innymi gośćmi zrzucić się na podróż poślubną w jakieś odległe egzotyczne miejsce. Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie na ten temat - i jakie ślubne prezenty królują w Waszym najbliższym otoczeniu :)


foto: www.murrano.pl

_____________________________________

*wpis powstał w ramach współpracy 


A gdyby tak się przebranżowić? - czyli o tym, dlaczego warto robić dodatkowe szkolenia oraz kursy.

Czasami w życiu przychodzi taki moment, że trzeba się przebranżowić. Twoje studia okazują się niewiele warte, a dyplom ich ukończenia stanowi jedynie piękny papierek, który można oprawić sobie w ramkę i powiesić na ścianie na pamiątkę nieprzemyślanych życiowych wyborów. Albo po kilku latach musisz pożegnać się ze swoją ukochaną, wymarzoną pracą - jedyną, z którą wiązałaś swoją dalszą przyszłość i w której NAPRAWDĘ chciałaś doczekać emerytury. Jednocześnie nie czujesz się już na siłach, żeby ponownie zasiadać w szkolnej ławie. Wiesz, że w tym momencie swojego życia nie udźwigniesz stresów związanych z kolejnym kierunkiem, następnymi egzaminami, pisaniem i obroną trzeciej pracy dyplomowej...

foto: pixabay.com/Tumisu
 

W takich chwilach rozważasz naprawdę różne opcje i alternatywne scenariusze dotyczące Twojego dalszego rozwoju zawodowego. Zastanawiasz się, jakie są Twoje mocne i słabe strony. Jakie masz potencjalne szanse, by wystartować z własnym biznesem - i jakie jest ryzyko, że przepadniesz z kretesem w starciu z konkurencją oraz brutalną rzeczywistością. Mówiąc krótko, robisz coś w rodzaju analizy SWOT swojej własnej osoby. W pewnym momencie zaczynasz też szperać w internecie w poszukiwaniu dodatkowych szkoleń i kursów, które pozwolą Ci na zdobycie nowych umiejętności i kompetencji. Trafiasz chociażby na stronę www.creator.net.pl i myślisz sobie: "Kurczę, a może to jest właśnie TO? Przecież zawsze lubiłam bawić się przestrzenią wokół siebie, zmieniać wystrój mieszkania, dodawać do niego coraz to inne akcenty...Może faktycznie sprawdzę się jako projektantka wnętrz albo specjalistka od home stagingu?"

Tego typu kursy mają kilka podstawowych zalet. Po pierwsze, oszczędzasz dzięki nim sporo czasu - ponieważ pozwalają na zdobycie nowej wiedzy i uprawnień w stosunkowo krótkim okresie. Po drugie, jakość kształcenia wcale nie jest gorsza - trzeba tylko wybierać kompetentne instytucje o statusie placówek oświatowych, w których uczy profesjonalna kadra i które po ukończonym szkoleniu zagwarantują Ci certyfikat MEiN. Po trzecie, spora część kursów może odbywać się w trybie online - na platformach internetowych stanowiących skuteczne narzędzie e-learningu. Uczysz się we własnym tempie dostosowanym do indywidualnych potrzeb i możliwości, masz całodobowy dostęp do wszystkich materiałów - a czas, który normalnie spędziłabyś na dojazdach do uczelni, poświęcasz rodzinie lub rozwijaniu pasji. 

foto: pixabay.com/mohamed_hassan

Znam kilka osób, które dzięki takim dodatkowym szkoleniom całkowicie odmieniły swoje życie, porzuciły znienawidzoną pracę na etacie, rozkręciły własną działalność i zaczęły spełniać marzenia. Może i ja kiedyś się na to odważę? A może wśród Was również jest ktoś taki, kto mógłby podzielić się własnymi doświadczeniami? Dajcie znać w komentarzach!

________________________________________

*wpis powstał w ramach współpracy 


wtorek, 14 listopada 2023

Jak urządzić pokój ucznia i stworzyć dziecku komfortowe warunki do nauki?

Według najnowszych przeprowadzonych badań, dzieci najszybciej uczą się przez ruch, zabawę oraz wykorzystywanie różnorodnych metod i materiałów dydaktycznych. Kilkugodzinne siedzenie w ławce i wykonywanie wciąż tych samych, powtarzalnych czynności zdecydowanie nie sprzyja ich koncentracji ani efektywności - co zresztą zapewne może potwierdzić wielu rodziców, którzy zrezygnowali z przynależności do systemu i wychowują swoje pociechy w duchu unschoolingu...Jak zatem urządzić pokój ucznia, by nauka nie polegała wyłącznie na ślęczeniu przy biurku i nie była dla niego jedynie przykrym, nielubianym obowiązkiem? 

Zanim opowiem pokrótce, jak wygląda to w przypadku pokoju naszego dziewięciolatka, zachęcam do wizyty na oficjalnej stronie internetowej CEZAS-GLOB. Wprawdzie jest to sklep specjalizujący się w wyposażaniu biur i wszelkiego rodzaju placówek oświatowych - ale właśnie dlatego jego personel doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że odpowiednio zaaranżowana przestrzeń do nauki jest bardzo istotnym elementem w przyswajaniu wiedzy. W związku z tym znajdziecie tam nie tylko kompletne umeblowanie i wyposażenie pokoju ucznia czy całej szkolnej klasy - ale również sporo wskazówek dotyczących urządzania takich wnętrz oraz ciekawych pomocy dydaktycznych, które możecie polecić zaprzyjaźnionym nauczycielom :)  

foto: pixabay.com/PublicDomainPictures

Niezwykle ważne jest, żeby pokój ucznia był urządzony w sposób funkcjonalny, komfortowy, dopasowany optymalnie do potrzeb i predyspozycji konkretnego dziecka. W przypadku pokoju naszego trzecioklasisty nie dysponujemy niestety zbyt dużym metrażem - ale mimo wszystko staraliśmy się podzielić tę niewielką przestrzeń na trzy zasadnicze strefy: przeznaczone kolejno do zabawy, nauki oraz odpoczynku. 

Centralny punkt w strefie nauki to oczywiście biurko z wysuwanymi szufladami i blatem na tyle szerokim, by bez trudu zmieściły się na nim wszystkie potrzebne podręczniki, zeszyty, pomoce i przybory szkolne. Biurko powinno być dostosowane do wzrostu ucznia oraz usytuowane w sposób zapewniający jak największą ilość światła - więc z reguły stawia się je gdzieś w pobliżu okna, by nie zafundować dziecku problemów ze wzrokiem w przyszłości. Pamiętajmy także, że światło powinno padać na blat od lewej lub od prawej strony w zależności od tego, czy dziecko jest lewo- czy praworęczne. 

foto: pixabay.com/R-region

Kolejny istotny element pokoju ucznia to oczywiście ergonomiczny fotel obrotowy z regulowanym oparciem i siedziskiem. Przy optymalnym ustawieniu fotela dziecko powinno zachować wyprostowaną postawę ciała i swobodnie sięgać stopami do podłogi (tak, by jego nogi nie "wisiały" w powietrzu). W ten sposób zapewnimy naszemu uczniowi maksymalny komfort podczas odrabiania lekcji, zminimalizujemy ryzyko wystąpienia skoliozy czy innych wad postawy. 

Ponadto, nasz pokój ucznia został urządzony raczej minimalistycznie - by nie było w nim zbyt wielu bibelotów, widocznych zabawek ani innych rozpraszaczy uwagi. Podczas odrabiania lekcji nie towarzyszą nam też dźwięki włączonego radia czy telewizora - dzięki czemu Młody jest w stanie dłużej skupić się na konkretnych zadaniach i podejmowanych aktywnościach (choć wszelkie prace plastyczne tworzy już zdecydowanie chętniej przy brzmiącej w tle muzyce, więc pewnie jest to kwestia bardzo indywidualna).
 
Jeszcze jedną istotną rzeczą jest kolorystyka ścian w pokoju przeznaczonym do nauki. Specjaliści sugerują, by były to raczej stonowane, wyciszające i neutralne barwy - aczkolwiek przekonują również, że poziom koncentracji uwagi wzrasta znacząco w otoczeniu zieleni. 
 
foto: pixabay.com/tjevans

Abstrahując od wszystkich powyższych czynników - w trakcie nauki i odrabiania lekcji zawsze warto zadbać o to, by nasz uczeń miał do dyspozycji chociaż dwie kilkunastominutowe przerwy. Zbyt duża ilość materiału na raz może doprowadzić do zmęczenia, znudzenia, ogólnego zniechęcenia oraz do trudności w przyswajaniu kolejnych informacji. Wtedy bardzo przydają się wspomniane przeze mnie wcześniej strefy zabawy i odpoczynku - które pozwalają choć na chwilę się zrelaksować, zregenerować, naładować baterie i powrócić do książek z większym entuzjazmem ;)

 

__________________________

*współpraca reklamowa

 

sobota, 8 kwietnia 2023

6 najważniejszych rzeczy, których potrzebuje każdy bloger.

Niektórzy twierdzą, że era blogów już bezpowrotnie minęła - i że niemal cały ruch przeniósł się na Instagram, YouTube czy TikToka. Z jednej strony, nie sposób się z tym nie zgodzić - ponieważ naszą kulturą rządzą aktualnie piękne obrazki, internetowe memy i viralowe filmiki, rozchodzące się po Sieci z prędkością światła. Z drugiej strony, nowe blogi wciąż powstają i dla wielu osób nadal stanowią ulubiony kanał komunikacji z Czytelnikami. Jeżeli również zastanawiasz się nad rozpoczęciem przygody z blogowaniem - poniżej znajdziesz listę kilku rzeczy, które moim skromnym zdaniem mogą okazać się bardzo przydatne...

foto: www.pixabay.com/Goumbik

1. Pomysł na siebie i na swoje miejsce w Sieci. Zanim w ogóle zaczniesz blogować - zastanów się dobrze, o czym chcesz pisać. Mój pierwszy blog dotyczył stricte adopcji dziecka, rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego - natomiast z czasem poszłam bardziej w kierunku rodzinnych podróży oraz recenzowania książek, gier i zabawek dla dzieci. Pierwotnym, unikatowym tematem przysposobienia byłam już po kilku latach zwyczajnie zmęczona - choć to właśnie z nim wiązała się najbardziej aktywna oraz zaangażowana internetowa społeczność...Niemniej ważne jest, by znaleźć dla siebie jakąś niszę - i by wyróżnić się czymś szczególnym spośród innych internetowych twórców.

2. Telefon, który robi dobre zdjęcia - oraz stosowne gadżety i aplikacje. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że dobry telefon jest nawet ważniejszy, niż sam komputer - ponieważ przy jego pomocy można publikować posty z dowolnego miejsca na świecie, bez konieczności zabierania ze sobą dodatkowej torby z laptopem. Co więcej, spora część osób "czyta" internetowe wpisy, kierując się głównie aspektami estetycznymi i wizualnymi - dlatego właśnie bardzo istotna jest umiejętność podstawowej obróbki zdjęć, ich odpowiedniego kadrowania i edytowania. Ogromny wybór akcesoriów do telefonów (takich jak np. designerskie etui, uchwyty, kijki do selfie, powerbanki, słuchawki, głośniki, smycze, obiektywy czy profesjonalne oświetlenie) znaleźć można chociażby na stronie PANCERNIK - którą zresztą bardzo polecam i której asortyment niejednokrotnie wznosił moje blogowanie na wyższy poziom :)

foto:www.pixabay.com/jyliagorbacheva

3. Własna domena, hosting oraz social media. Przez bardzo długi czas prowadziłam swojego bloga wyłącznie na blogspocie - ale ostatecznie zdecydowałam się też na wykupienie własnej domeny internetowej, założenie konta na Facebooku i Instagramie. Opłacanie domeny nie wiąże się z jakimiś zawrotnymi kosztami czy wielkimi wyrzeczeniami - a dzięki temu mamy pewność, że nasza strona nagle nie zniknie, nie zostanie usunięta bez uprzedzenia ani nie utracimy do niej praw na rzecz podmiotu, który nią zarządza.

4. Podstawowa wiedza na temat SEO jest niezwykle ważna, jeżeli chcemy lepiej wypozycjonować naszego bloga w wyszukiwarkach. Przyda się jakieś pojęcie dotyczące słów kluczowych, odpowiednich tagów i fraz w tekście - choć przyznam szczerze, że dla mnie nadal jest to kwestia dość mocno skomplikowana i najchętniej powierzyłabym ją specjalistom ;) Równie istotna okazuje się też umiejętność odczytywania danych z Google Analytics - ponieważ to prawdziwa skarbnica informacji, skąd pochodzi ruch na naszej stronie, które artykuły najlepiej się klikają i jaki jest profil naszych najbardziej aktywnych czytelników.

foto: www.pixabay.com/PhotoMIX-Company

5. Umiejętność przeprowadzania skutecznego researchu. Prowadząc bloga trzeba wiedzieć, "co w trawie piszczy": jakie interesujące eventy mają miejsce w naszej okolicy, które miejsca warto odwiedzić z dzieckiem, jakie godne uwagi premiery wydawnicze i parentingowe nowinki należałoby polecić swoim odbiorcom...Oczywiście, wszystko zależy w dużej mierze od tematyki prowadzonej strony (np. w przypadku artykułów dotyczących adopcji musiałam dobrze orientować się w prawie rodzinnym i opiekuńczym oraz na bieżąco śledzić zachodzące w nim zmiany).

6. Systematyczność, wytrwałość i dużo pokory. Jeśli zaczynasz prowadzić bloga z założeniem, że w ciągu miesiąca staniesz się wielkim "influencerem" i będziesz zbijać na swojej internetowej działalności prawdziwe kokosy - raczej sromotnie się rozczarujesz! :) Do mnie pierwsze sensowne oferty współpracy zaczęły napływać dopiero po kilku latach i nadal nie jest ich na tyle dużo, by mogły stanowić jedyne źródło utrzymania. Przy okazji musisz liczyć się też z internetowym hejtem, brakiem zrozumienia i zwykłą zawiścią - ale to akurat tak zwany "czynnik ludzki", na który nie masz zbyt wielkiego wpływu...

________________________

*współpraca


poniedziałek, 27 marca 2023

Państwa-miasta nieco inaczej. "Kieszonkowy Bystrzak", czyli kultowa gra w karcianej wersji od Muduko.

W zasadzie cały sezon jesienno-zimowy nasz Junior spędził bardziej w domu pod opieką babci, niż w szkole. Liczyłam na to, że wiosna przyniesie jakieś pozytywne zmiany w tej kwestii - a tymczasem znów dopadło go choróbsko, które nie oszczędziło również mojej mamy :( Siedzimy w domu, smarkamy, kaszlemy, zbijamy gorączkę, zakraplamy uszy i robimy sobie regenerujące drzemki - a w momentach nieco lepszego samopoczucia staramy się nie zwariować w zamknięciu, sięgamy po książki i gry dla dzieci. Ostatnio największą furorę robił u nas  Kieszonkowy Bystrzak, czyli karciana wersja kultowych państw-miast. Zapraszam na recenzję i z góry przepraszam za wszystkie ewentualne błędy, bo po prostu padam na twarz po kolejnej nieprzespanej nocy...

Zawartość opakowania to aż 55 dwustronnych kart z literami i kategoriami. Wśród tych ostatnich znajdziemy między innymi bajki, gady, materiały, przedmioty szkolne, dyscypliny sportowe, budowle, wyspy, słodycze czy instrumenty - a zatem poziom trudności jest tu zdecydowanie wyższy, niż w znanej nam od lat tradycyjnej odsłonie. 
 
Do dyspozycji mamy również  trzy różne warianty rozgrywki. Najmniej skomplikowany z nich polega na tworzeniu karcianych par na zasadzie temat-litera. W dwóch pierwszych gracze na wyścigi wykrzykują słowo pasujące do danej kategorii i zaczynające się na konkretną literę alfabetu - a najszybszy z nich wygrywa całą rundę i zgarnia wszystkie karty, które wcześniej zostały odrzucone ze względu na brak poprawnych odpowiedzi. Wariant numer trzy wymaga od nas zaopatrzenia się w papier i ołówek, a najlepiej również w stoper lub klepsydrę. Tutaj też liczy się przede wszystkim refleks i zapisanie w ciągu minuty jak największej liczby prawidłowych słów związanych z czterema odsłoniętymi kategoriami. Na koniec podliczamy punktację, w której każde unikatowe słowo jest warte aż 3 punkty - natomiast słowa zbieżne z odpowiedzią innego zawodnika dają nam tylko 1 punkt, a brak jakiejkolwiek odpowiedzi powoduje naliczenie 2 punktów ujemnych.  
 

Ogromną zaletą Kieszonkowego Bystrzaka jest fakt, że w rozgrywce może uczestniczyć nawet do dziesięciu zawodników - poszerzając swoją wiedzę o świecie, przyrodzie, geografii, popkulturze oraz różnych dziedzinach nauki. Gra nie wymaga jakichś szczególnych przygotowań ani specjalnie zaaranżowanego miejsca. Można wykorzystać ją zarówno w gronie rodzinnym, jak i wśród przyjaciół czy podczas luźniejszych zajęć w szkolnej klasie - a dzięki swojemu kompaktowemu kieszonkowemu rozmiarowi sprawdzi się również w podróży czy w poczekalni u lekarza (potwierdzam na podstawie naszych niedawnych osobistych doświadczeń...)

Jednocześnie umożliwia dzieciom poznawanie nowego słownictwa, stanowi świetny trening dla umysłu, uczy błyskawicznego kojarzenia faktów oraz zdrowej rywalizacji. Wbrew pozorom, może stanowić spore wyzwanie także dla dorosłych - ponieważ wcale nie jest tak łatwo przywołać pod presją czasu nazwę konkretnego urządzenia elektrycznego czy filmowego lub książkowego tytułu...


 
Kieszonkowy Bystrzak
Wydawnictwo MUDUKO
autor: Meelis Looveer 
liczba graczy: 1-10
wiek: 7+

________________________________

*współpraca 


sobota, 25 marca 2023

Bądź EKO i wybierz len! Lniane torby oraz dodatki do domu - w zgodzie z naturą i tradycją.

Ostatnio bardzo często spotykam się z określeniem "moda na ekologię" - a tymczasem ekologiczne podejście do życia zdecydowanie nie powinno być tylko jakąś przejściową modą, chwilowym trendem czy kaprysem. W obecnej sytuacji - kiedy mamy do czynienia z ogromnym kryzysem klimatycznym, a cały świat jest wręcz zasypywany tonami plastiku i innych sztucznych tworzyw - naprawdę warto poszukać jakiejś ekologicznej alternatywy i dołożyć swoją skromną cegiełkę do ratowania naszej planety. Oczywiście, nie muszą to być od razu jakieś wielkie czyny ani inicjatywy na światową skalę! Wystarczy choć trochę zmienić swój sposób myślenia - na przykład zastąpić jednorazowe foliowe reklamówki lnianą torbą na zakupy, zacząć kupować ubrania w second handach czy wykorzystywać ponownie opakowania po zużytych produktach...

foto: szyjemykolorem.pl
foto: szyjemykolorem.pl

foto: szyjemykolorem.pl

Dzisiaj chciałam przedstawić Wam rodzinną rzemieślniczą pracownię z Kamiennej Góry, która wspomnianą wcześniej "modę na ekologię" propaguje już od ponad 10 lat - zarówno lokalnie na swoim rodzimym Dolnym Śląsku, jak i globalnie (wysyłając ekologiczne lniane produkty chociażby do Nowej Zelandii, Kanady czy Izraela). Najważniejsze wartości przyświecające marce to właśnie ekologia, filozofia zero-waste, szacunek do przyrody i tradycji. Jeżeli połączymy to z ogromną dbałością o detale i wykończenie, unikatowym wzornictwem oraz trwałymi, wytrzymałymi i świetnymi gatunkowo materiałami - to mamy już pełen obraz SZYJEMYKOLOREM.PL !

W ofercie pracowni znajdziemy między innymi worki na żywność, kosmetyczki, ręczniki, designerskie ekologiczne torby i workoplecaki, poszewki i ściereczki - a także folkowe obrusy, bieżniki i serwety, idealne chociażby na wielkanocny stół. Materiałem wykorzystywanym do produkcji tych wszystkich wspaniałości jest oczywiście len: przewiewny, absorbujący wilgoć, antyalergiczny, biodegradowalny, odporny na tarcie i rozciąganie. (Przyznaję zupełnie szczerze, że sama polubiłam się z nim stosunkowo niedawno - ponieważ wcześniej nikt nie uświadomił mi, jak powinnam o niego dbać, by zachował swoje wszystkie unikalne właściwości...Więcej szczegółowych wskazówek i informacji na ten temat znajdziecie >>> TUTAJ) 

foto: szyjemykolorem.pl

foto: szyjemykolorem.pl

foto: szyjemykolorem.pl

Poza produktami ogólnodostępnymi w internetowym sklepie, pracownia oferuje również możliwość personalizacji i dostosowania projektów do naszych indywidualnych potrzeb: stworzenia lnianych przedmiotów z własnym imieniem, logo firmy lub innym dowolnym napisem.  Oprócz tego możemy zdecydować się na któryś z pięknie zapakowanych zestawów prezentowych na różne okazje - a mnie osobiście zaintrygowały też akcesoria związane z pielęgnacją urody, lniane wielorazowe płatki kosmetyczne, gumki do włosów scrunchie i wypełnione gryką poduszki do medytacji.

Warto dodać, że SZYJEMYKOLOREM.PL przeprowadza także stacjonarne warsztaty lniarskie skierowane do grup szkolnych i przedszkolnych - w trakcie których dzieci rozwijają i doskonalą swoje zdolności manualne, tworzą lniane rękodzieło, zapoznają się z tajnikami szycia, haftu ręcznego i malowania na tkaninie. Jak widać, wszelkie działania podejmowane przez markę są w pełni spójne z systemem wartości jej założycieli oraz z przyświecającą im ideą - co zdarza się niezwykle rzadko we współczesnym świecie i na pewno warto wspierać takie lokalne inicjatywy :)

foto: szyjemykolorem.pl

foto: szyjemykolorem.pl

foto: szyjemykolorem.pl

_________________________________

*współpraca 


Kosmetyki ajurwedyjskie DEVA Harmony - powiew Orientu w codziennej pielęgnacji.

Kosmetyki ajurwedyjskie to produkty, które czerpią głównie z natury i powstają przede wszystkim na bazie indyjskich roślin, ziół oraz ich ekstraktów. W ich składzie znajdziemy między innymi kurkumę, amlę, szafran, aloes, neem, moringę czy wąkrotkę azjatycką - a ich zadaniem jest nie tylko naturalna pielęgnacja skóry i włosów, ale również poprawa naszego nastroju, działanie lecznicze oraz wspomaganie organizmu w różnych schorzeniach. 

Ogromny wybór kosmetyków i innych produktów ajurwedyjskich znaleźć można chociażby na stronie ich europejskiego dystrybutora DEVA Harmony. Według mnie najlepiej zamawiać je właśnie w takich sprawdzonych i certyfikowanych miejscach - ponieważ wtedy mamy pewność, że otrzymujemy oryginalne specyfiki, oparte na unikalnych recepturach. 

foto: shutterstock.com
 
Zgodnie z filozofią ajurwedyjską, człowiek powinien świadomie dążyć do pełnej równowagi na poziomie ciała, ducha i umysłu - a przy tym żyć w zgodzie z naturą i pozostawać z nią w stałym kontakcie. Służą temu między innymi określone rytuały pielęgnacyjne, w których nie ma miejsca na chemiczne składniki - dlatego też kosmetyki ajurwedyjskie są w 100% organiczne, wolne od parabenów, silikonów i innych szkodliwych substancji.

W pielęgnacji kosmetykami ajurwedyjskimi wyróżniamy trzy typy skóry: Vata, Pitta lub Kapha. Pierwszy z nich potrzebuje przede wszystkim nawilżenia i zabezpieczenia przed utratą wilgoci. Dla drugiego najbardziej istotną kwestią jest odżywienie i ukojenie - natomiast trzeci wymaga systematycznego oczyszczania i regulacji wydzielania sebum. W uproszczeniu można powiedzieć, że jest to analogia do naszego europejskiego podziału na skórę suchą, normalną oraz tłustą i mieszaną.

foto: shutterstock.com

Moja przygoda z kosmetykami ajurwedyjskimi zaczęła się od pielęgnacji włosów i poszukiwania optymalnego produktu, który będę mogła stosować do ich regularnego olejowania. Po przetestowaniu całego mnóstwa najróżniejszych drogeryjnych specyfików postanowiłam sięgnąć po coś innego, egzotycznego, polecanego na kosmetycznych forach i popularnych "włosingowych" grupach. Mój wybór padł na ajurwedyjski olejek amla na bazie agrestu indyjskiego - który zachwalano przede wszystkim za jego właściwości odżywcze, wzmacniające i przeciwłupieżowe. Trzeba jednak pamiętać, że przy okazji może on również nieco przyciemnić pasma - choć akurat w przypadku moich czarnych włosów nie miało to już absolutnie żadnego znaczenia... Z czasem zaczęłam eksperymentować z kosmetykami ajurwedyjskimi również w ramach pielęgnacji twarzy i całego ciała, stosować szczotkowanie skóry na sucho i masaże rozgrzanymi olejkami. Aktualnie rozważam też farbowanie włosów henną, jako alternatywę dla dotychczasowej chemicznej koloryzacji.

foto: pixabay.com

Reasumując, kosmetyki ajurwedyjskie są w mojej opinii zdecydowanie godne polecenia - choć żeby zauważyć spektakularne efekty ich stosowania trzeba być przede wszystkim systematycznym, konsekwentnym i cierpliwym. Dodam też, że niektóre z nich mają bardzo intensywny ziołowy zapach, utrzymujący się na skórze i włosach przez dość długi czas - ale na pewno warto je wypróbować i przekonać się osobiście, czy również dla Was okażą się pielęgnacyjnym strzałem w dziesiątkę :)

________________________________

* współpraca

 

czwartek, 23 marca 2023

Nauka przez zabawę z grą matematyczną "Pitagoras" od Wydawnictwa EGMONT.

Być może część z Was (moich rówieśników z rocznika 1986) pamięta jeszcze szkolny podręcznik do matematyki "I Ty zostaniesz Pitagorasem"...Mówiąc szczerze, nienawidziłam go z całego mojego serca - i podobne nienawistne uczucia towarzyszyły mi w stosunku do tak zwanej "królowej nauk"...Na szczęście dziś przyswajanie matematycznej wiedzy może przebiegać w zupełnie inny sposób i w zdecydowanie bardziej przyjemnej atmosferze: poprzez zabawę oraz rodzinną rozrywkę, w towarzystwie karcianej gry PITAGORAS autorstwa Reinera Knizi :)


Zawartość opakowania:

55 kart z cyframi i liczbami
4 drewniane kości do gry w różnych kolorach
przejrzysta instrukcja z zasadami 

Głównym celem gry jest ułożenie z liczb znajdujących się na kartach takiego działania, by ostatecznie uzyskać wynik wyrzucony przez zawodnika na drewnianych kościach. Można kombinować tutaj na naprawdę wiele różnych sposobów: stosować dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, a także posiłkować się wiedzą na temat kolejności wykonywania poszczególnych działań. Przy okazji warto również gromadzić karty wskazane jako bonus - a wygrywa oczywiście uczestnik, który ma w swoim posiadaniu największą liczbę kart.

Rozgrywka rozpoczyna się od dokładnego przetasowania talii i ułożenia jej na środku stołu, rewersem ku górze. Następnie pobieramy i odkrywamy pięć kart z góry stosu oraz rzucamy dwiema niebieskimi kośćmi i podajemy sumę, która na nich wypadła. W tym momencie wszyscy gracze starają się ułożyć w myślach stosowne działanie, pasujące do uzyskanego wyniku - a najszybszy z nich prezentuje swoje rozwiązanie przed pozostałymi. Jeżeli wynik okaże się prawidłowy, zawodnik zgarnia wszystkie karty wykorzystane w tej konkretnej turze. Jeśli natomiast przytrafi mu się pomyłka, wszyscy pozostali uczestnicy otrzymują po jednej z odsłoniętych kart.

Jeżeli żaden z graczy nie jest w stanie podać poprawnego równania, wykładamy dodatkową kartę i wykonujemy ponowny rzut kośćmi. Możemy też zmniejszać lub zwiększać poziom trudności, usuwając z talii karty o większych wartościach albo podmieniając kości zależnie od poziomu matematycznych kompetencji zawodników. W bardziej zaawansowanej wersji dopuszczalne jest także stosowanie w grze potęgowania - i w tym przypadku jedna z liczb na karcie staje się naszym wykładnikiem potęgi.

 
PITAGORAS uczy nie tylko samej matematyki, ale również skupienia i koncentracji na zadaniu oraz sporego refleksu - ponieważ wszelkie obliczenia powinny być dokonywane w błyskawicznym tempie. Gra może być wykorzystywana zarówno w gronie rodzinnym czy na spotkaniu z przyjaciółmi, jak i w placówkach edukacyjnych - gdyż swoimi zasadami przypomina poniekąd aktywności oraz zabawy z Kartami Grabowskiego. Szczególnie przydatna okaże się w przypadku dzieci uzdolnionych typowo humanistycznie i nieco opornych na matematyczną wiedzę. Z całą pewnością rozwinie ich umiejętności w zakresie przeliczania podstawowych działań - zupełnie na luzie, bez spiny czy generowania niepotrzebnego stresu :)
 
"Pitagoras"
Wydawnictwo EGMONT
autor: Reiner Knizia
 liczba graczy: 2-6
wiek graczy: 8+
 

________________________________

*współpraca z Wydawnictwem EGMONT