Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadbana mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadbana mama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2024

Bezpieczna koloryzacja bez amoniaku - naturalne ziołowe farby do włosów z polskiej drogerii internetowej Wispol.

Powszechnie wiadomo, że częste farbowanie włosów zwykłymi drogeryjnymi farbami osłabia je i wpływa negatywnie na ich kondycję. W dłuższej perspektywie czasowej może spowodować ich nadmierną suchość oraz łamliwość, nasilić ich wypadanie, a nawet wywołać silne reakcje alergiczne (zwłaszcza jeśli farba jest nakładana samodzielnie w domu, nieumiejętnie lub niezgodnie z zaleceniami producenta). Wprawdzie marki kosmetyczne prześcigają się w tworzeniu produktów mniej inwazyjnych, pozbawionych amoniaku oraz utleniaczy i nie ingerujących aż tak intensywnie w strukturę włosa - ale jednak chemia zawsze pozostaje chemią i trzeba liczyć się z tym, że stan naszej fryzury po wielu latach takiej regularnej koloryzacji może znacząco się pogorszyć i mocno odbiegać od wymarzonego ideału. 

Szukając alternatywy dla drogeryjnych chemicznych specyfików, warto zainteresować się ziołowymi farbami do włosów na bazie naturalnych składników. Ich szeroki wybór znajdziecie chociażby w polskiej drogerii internetowej Wispol >>> https://www.wispol.eu/pol_m_Wlosy_Koloryzacja_Ziolowe-farby-do-wlosow-351.html <<< natomiast poniżej postaram się przybliżyć Wam nieco ich specyfikę oraz największe zalety.

foto: pixabay.com/artursfoto

Naturalne ziołowe farby do włosów umożliwiają całkowitą zmianę koloru włosów lub podkreślenie ich naturalnego odcienia poprzez jego przyciemnienie bądź rozjaśnienie. Ich miażdżąca przewaga polega na tym, że pozwalają nam osiągnąć upragniony efekt - a jednocześnie chronią nasze kosmyki przed działaniem czynników zewnętrznych, pielęgnują je i wzmacniają. Dzieje się tak ze względu na wysoką zawartość henny pozyskiwanej z liści krzewu Lawsonia Inermis - a także z uwagi na obecność innych roślinnych komponentów: protein pszenicy oraz soi, olejków i wyciągów roślinnych czy też kwasów owocowych. 

Henna znana była szeroko już w starożytności, kiedy to również wykorzystywano ją w celach leczniczych, pielęgnacyjnych i kosmetycznych (chociażby do zwalczania łupieżu oraz zdobienia ciał tatuażami). Jest to barwnik występujący najczęściej w postaci proszku, bogaty w witaminy i sole mineralne. W związku z powyższym wpływa korzystnie nie tylko na włosy, lecz również na skórę głowy - a ryzyko reakcji uczuleniowej, pieczenia czy swędzenia jest w jej przypadku ograniczone do absolutnego minimum.  
 
foto: pixabay.com/pexels

Działanie naturalnych farb do włosów na bazie henny polega na tym, że wnikają one w strukturę włosa i łączą się z włóknami keratynowymi, uzupełniając ich ubytki. O niesamowitych efektach takiego hennowania możecie przekonać się niemal na każdej facebookowej grupie włosingowej, na której publikowane są zdjęcia "PRZED" i "PO". Osobiście chyba nie uwierzyłabym w tak spektakularne rezultaty, gdybym faktycznie nie widziała ich na własne oczy. Włosy rzeczywiście wydają się znacznie grubsze, bardziej lśniące i odżywione, jedwabiście gładkie - natomiast entuzjastyczne komentarze użytkowniczek mówią same za siebie. 

Jeżeli obawiacie się, iż hennowanie może nastręczać Wam pewnych początkowych trudności - warto poczytać o nim więcej i zgłębić temat od podszewki. Ze swojej strony pocieszę Was, że w drogerii internetowej Wispol dostępne są naturalne farby ziołowe o konsystencji kremu, aplikowane bezpośrednio z tuby - a zatem dostajecie do ręki gotowy do użycia produkt, nie musicie martwić się o mieszanie proszku z wodą i zachowanie konkretnych proporcji :)

_________________________________________
*post powstał w ramach współpracy


poniedziałek, 1 maja 2023

Kiedy zwykłe mydło staje się prawdziwym dziełem sztuki? Naturalne mydła i kosmetyki hand made Mydlane Rewolucje.

Przez bardzo długi czas kiedy myślałam sobie, że "trzeba kupić mydło" - przed oczami miałam zwykłą drogeryjną kostkę, jakich wiele (pierwszą lepszą z brzegu, z masowej produkcji, dorzucaną w pośpiechu do sklepowego koszyka). Miała po prostu skutecznie domywać brud, dobrze się pienić i względnie ładnie pachnieć - natomiast jej skład czy inne aspekty związane ze świadomą pielęgnacją niekoniecznie mnie interesowały...

A teraz wyobraźcie sobie mydło w 100% naturalne, ręcznie robione, wykonywane z najwyższej jakości surowców i z dbałością o każdy najdrobniejszy szczegół. Pani Małgorzata Łata, założycielka i właścicielka marki Mydlane Rewolucje, dodaje do niego chociażby korzenne przyprawy, suszone płatki kwiatów czy aromatyczne ziarna kawy. Wśród składników znajdziemy również masło shea, całe bogactwo olejów roślinnych, kwiatowych i ziołowych maceratów oraz naturalnych olejków eterycznych. Jeżeli choć trochę interesujecie się pielęgnacją to na pewno doskonale zdajecie sobie sprawę z dobroczynnych właściwości wszystkich wymienionych komponentów i z pozytywnego wpływu, jaki wywierają na naszą skórę oraz ogólne samopoczucie - jednak dla potwierdzenia poniżej zostawiam Wam przykładowe składy oraz informacje, jakie można znaleźć na etykietach.

NATURALNE MYDŁO CZARNUSZKOWE (oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej z czarnuszki, olej rycynowy, olejek zapachowy, czarnuszka,  mika mineralna) Olej z czarnuszki odmładza, zabliźnia oraz przyspiesza gojenie ran. Jest naturalnym lekarstwem na problemy skórne - łuszczycę, egzemę, trądzik, alergię i AZS. Ponadto wygładza i napina zmarszczki, wykazuje działanie antyseptyczne, antybakteryjne i odprężające. 

NATURALNE MYDŁO KAWOWE PEELINGUJĄCE (oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, olejek zapachowy, kawa, kakao) Kawa wykazuje właściwości antybakteryjne oraz przeciwzapalne. Peeling z kawy usuwa zanieczyszczenia i obumarłe komórki naskórka - a następnie pobudza skórę do wytwarzania nowych. Tym samym matuje skórę, pozostawiając ją miękką w dotyku. Masło shea regeneruje i odnawia zniszczony naskórek. Oleje roślinne chronią skórę przed utratą wilgoci, mają działanie oczyszczające, wpływają kojąco na podrażnienia i likwidują szorstkość. 

NATURALNE MYDŁO LAWENDOWE (masło shea, oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej rycynowy, olej ryżowy, olejek eteryczny lawendowy, kwiaty lawendy, mika mineralna) Odpowiedni dobór składników sprawia, że mydło lawendowe jest nadzwyczaj pielęgnujące i myjące. Naturalny olejek lawendowy o subtelnym zapachu działa przeciwzapalnie i oczyszczająco. Dodatkowo przyspiesza gojenie ran, łagodzi podrażnienia oraz zapobiega pozostawaniu blizn. Oleje roślinne chronią skórę przed utratą wilgoci, a także likwidują jej szorstkość. 

NATURALNE MYDŁO NAGIETKOWE (masło shea, czerwony nierafinowany olej palmowy, olej kokosowy, olej rycynowy, macerat z nagietka na oliwie z oliwek, olejek eteryczny z trawy cytrynowej) Nagietek wykazuje właściwości nawilżające, regenerujące oraz łagodzące. Przeciwdziała rozstępom i likwiduje szorstkość. Dodatkowo działa przeciwbakteryjnie, zmiękczająco, przeciwzapalnie oraz odświeżająco. Oleje roślinne chronią skórę przed utratą wilgoci.

NATURALNE MYDŁO ARGANOWE Z JEDWABIEM (olej kokosowy, masło shea, oliwa z oliwek, olej rycynowy, olej arganowy, olejek eteryczny pomarańczowy, olejek eteryczny litsea cubeba, mika mineralna, jedwab) Olej arganowy, nazywany również "eliksirem młodości", spłyca zmarszczki, przeciwdziała przebarwieniom, regeneruje oraz wspomaga odnowę komórek. Ponadto jest naturalnym lekarstwem na łuszczycę, egzemę i AZS.

NATURALNE MYDŁO POMARAŃCZOWE Z PRZYPRAWAMI (oliwa z oliwek, masło shea, olej kokosowy, olej ryżowy, olej rycynowy, goździk, olejek eteryczny pomarańczowy, olejek eteryczny goździkowy, papryka, imbir, kurkuma, kakao) Masło shea regeneruje i odnawia zniszczony naskórek. Oleje roślinne chronią przed utratą wilgoci, mają działanie oczyszczające, likwidują szorstkość i wpływają kojąco na podrażnienia. Olejki eteryczne działają antybakteryjnie i przeciwzapalnie.

Jak widać, nie ma tu praktycznie żadnej chemii, udziwnień ani jakichkolwiek sztucznych, syntetycznych substancji. Cała filozofia Mydlanych Rewolucji opiera się przede wszystkim na minimalizmie, prostocie i poszanowaniu przyrody - dlatego też wszystkie kosmetyki powstają zgodnie z ideą less-waste i cruelty-free, a ich tekturowe biodegradowalne opakowania są równie ekologiczne, jak składy. Poza naturalnymi mydłami, w ofercie sklepu znajdziemy również wytwarzane ręcznie musy do ciała, kule kąpielowe, sojowe świece i dekoracyjne woskowe tabliczki zapachowe. Nie zabrakło też różnych ciekawych form, ozdobnych stempli czy ceramicznych designerskich mydelniczek - a wszystko to możemy komponować ze sobą dowolnie w spersonalizowane zestawy, które idealnie nadają się na prezent.

Sama Pani Małgorzata pisze o sobie, że "stara się maksymalnie upraszczać sobie życie i wszystkie codzienne czynności". Swoim doświadczeniem oraz wiedzą na temat wytwarzania naturalnych kosmetyków dzieli się niezwykle chętnie w swoich ebookach oraz w trakcie warsztatów online - natomiast w Jej sklepie znajdziecie wszystkie niezbędne składniki do takiej domowej produkcji: bazy glicerynowe, glinki, masła, oleje, hydrolaty, woski, barwniki, najróżniejsze naturalne kompozycje zapachowe oraz dziesiątki innych specyfików, które mogą okazać się przydatne w całym tym rzemieślniczym procesie.

Jeżeli podobnie jak ja macie już dosyć sklepowej "masówki" i kosmetyków o niewiadomych, sztucznych lub podejrzanych składach - z całego serca polecam Wam Mydlane Rewolucje! Jestem autentycznie oczarowana przepięknym wyglądem, oszałamiającymi zapachami i skutecznym działaniem wszystkich widocznych na zdjęciach mydełek. Co więcej, naprawdę poważnie zastanawiam się nad udziałem we wspomnianych wyżej warsztatach - by móc tworzyć takie kosmetyczne cudeńka samodzielnie i zgłębić osobiście wszelkie tajniki tej niełatwej sztuki :)

________________________________

*współpraca 


sobota, 25 marca 2023

Kosmetyki ajurwedyjskie DEVA Harmony - powiew Orientu w codziennej pielęgnacji.

Kosmetyki ajurwedyjskie to produkty, które czerpią głównie z natury i powstają przede wszystkim na bazie indyjskich roślin, ziół oraz ich ekstraktów. W ich składzie znajdziemy między innymi kurkumę, amlę, szafran, aloes, neem, moringę czy wąkrotkę azjatycką - a ich zadaniem jest nie tylko naturalna pielęgnacja skóry i włosów, ale również poprawa naszego nastroju, działanie lecznicze oraz wspomaganie organizmu w różnych schorzeniach. 

Ogromny wybór kosmetyków i innych produktów ajurwedyjskich znaleźć można chociażby na stronie ich europejskiego dystrybutora DEVA Harmony. Według mnie najlepiej zamawiać je właśnie w takich sprawdzonych i certyfikowanych miejscach - ponieważ wtedy mamy pewność, że otrzymujemy oryginalne specyfiki, oparte na unikalnych recepturach. 

foto: shutterstock.com
 
Zgodnie z filozofią ajurwedyjską, człowiek powinien świadomie dążyć do pełnej równowagi na poziomie ciała, ducha i umysłu - a przy tym żyć w zgodzie z naturą i pozostawać z nią w stałym kontakcie. Służą temu między innymi określone rytuały pielęgnacyjne, w których nie ma miejsca na chemiczne składniki - dlatego też kosmetyki ajurwedyjskie są w 100% organiczne, wolne od parabenów, silikonów i innych szkodliwych substancji.

W pielęgnacji kosmetykami ajurwedyjskimi wyróżniamy trzy typy skóry: Vata, Pitta lub Kapha. Pierwszy z nich potrzebuje przede wszystkim nawilżenia i zabezpieczenia przed utratą wilgoci. Dla drugiego najbardziej istotną kwestią jest odżywienie i ukojenie - natomiast trzeci wymaga systematycznego oczyszczania i regulacji wydzielania sebum. W uproszczeniu można powiedzieć, że jest to analogia do naszego europejskiego podziału na skórę suchą, normalną oraz tłustą i mieszaną.

foto: shutterstock.com

Moja przygoda z kosmetykami ajurwedyjskimi zaczęła się od pielęgnacji włosów i poszukiwania optymalnego produktu, który będę mogła stosować do ich regularnego olejowania. Po przetestowaniu całego mnóstwa najróżniejszych drogeryjnych specyfików postanowiłam sięgnąć po coś innego, egzotycznego, polecanego na kosmetycznych forach i popularnych "włosingowych" grupach. Mój wybór padł na ajurwedyjski olejek amla na bazie agrestu indyjskiego - który zachwalano przede wszystkim za jego właściwości odżywcze, wzmacniające i przeciwłupieżowe. Trzeba jednak pamiętać, że przy okazji może on również nieco przyciemnić pasma - choć akurat w przypadku moich czarnych włosów nie miało to już absolutnie żadnego znaczenia... Z czasem zaczęłam eksperymentować z kosmetykami ajurwedyjskimi również w ramach pielęgnacji twarzy i całego ciała, stosować szczotkowanie skóry na sucho i masaże rozgrzanymi olejkami. Aktualnie rozważam też farbowanie włosów henną, jako alternatywę dla dotychczasowej chemicznej koloryzacji.

foto: pixabay.com

Reasumując, kosmetyki ajurwedyjskie są w mojej opinii zdecydowanie godne polecenia - choć żeby zauważyć spektakularne efekty ich stosowania trzeba być przede wszystkim systematycznym, konsekwentnym i cierpliwym. Dodam też, że niektóre z nich mają bardzo intensywny ziołowy zapach, utrzymujący się na skórze i włosach przez dość długi czas - ale na pewno warto je wypróbować i przekonać się osobiście, czy również dla Was okażą się pielęgnacyjnym strzałem w dziesiątkę :)

________________________________

* współpraca

 

czwartek, 17 marca 2022

Wiosenna pielęgnacja skóry Anew by AVON. Maseczka peel-off z miedzią i odmładzające ampułki z Protinolem.

Nasza skóra po zimie może być przesuszona, odwodniona, poszarzała i pozbawiona blasku. W tym specyficznym okresie potrzebuje najczęściej porządnej regeneracji, rewitalizacji i odświeżenia - a zatem warto sięgnąć po kosmetyki, które zapewnią nam właśnie takie spektakularne rezultaty. Jeśli chodzi o oczyszczanie i złuszczanie skóry po zimie, moim najciekawszym odkryciem okazało się urządzenie do peelingu kawitacyjnego, które można z powodzeniem stosować samodzielnie w domu: w pełni bezpiecznie, bezboleśnie i niskobudżetowo, bez konieczności umawiania się na drogie sesje w salonie kosmetycznym. Zabieg ten polega na przykładaniu do zwilżonej twarzy specjalnej metalowej szpatułki, która w wyniku działania ultradźwięków wywołuje zjawisko kawitacji, czyli przemiany fazy ciekłej w fazę gazową. Na pewno będę jeszcze będę pisała na ten temat szerzej, prezentując Wam konkretne urządzenie - ale dzisiaj chciałam skupić się na kosmetykach, które w połączeniu z takim peelingiem dały u mnie naprawdę fajny efekt. 


Rewitalizująca maseczka z miedzią Anew by Avon to maska typu peel-off, dedykowana przede wszystkim cerze 35+ (czyli mojej, jakby na to nie patrzeć ;)) Według obietnic producenta, zawarte w niej mikrocząsteczki miedzi pomagają usunąć zanieczyszczenia i wygładzić skórę, przywrócić jej naturalny blask oraz promienny wygląd. Maskę nakłada się na twarz na około 20-30 minut, aż do jej całkowitego wyschnięcia - a następnie zdejmuje w jednym płacie i usuwa ciepłą wodą ewentualne pozostałości. 

Konsystencja maseczki jest bardzo ciekawa, a przede wszystkim żelowa - dzięki czemu nie zbija się w grudki, łatwo i równomiernie się rozprowadza. Kosmetyk wygląda tak, jakby zawierał w sobie maleńkie drobinki brokatu - więc od razu skojarzył mi się z tak zwanymi glitter masks, które swego czasu robiły furorę na Instagramie. Najważniejsze jest tu jednak działanie, które w moim przypadku okazało się bardzo zadowalające. Już po jednej aplikacji skóra staje się bardziej napięta i zdecydowanie gładsza - a po kilku dniach regularnego stosowania zyskuje zdrowy, wyrównany koloryt. Opakowanie to bardzo praktyczna plastikowa tuba, zawierająca w sobie aż 75 ml kosmetyku - którą pod koniec użytkowania można bez problemu rozciąć i wykorzystać maseczkę naprawdę w całości, bez marnowania jakichkolwiek resztek.

Moja kolejna propozycja to odmładzająca kuracja do twarzy Anew by Avon Skin Reset Plumping Shots - czyli siedem niewielkich ampułek z Protinolem, które wystarczą nam na intensywną tygodniową, przeciwzmarszczkową pielęgnację. Protinol to unikalny składnik, który stymuluje produkcję dwóch rodzajów kolagenu, a przy tym jest też mniej drażniący od retinolu - więc może stanowić świetną alternatywę dla osób o wrażliwej, delikatniejszej cerze. Wprawdzie nie do końca wierzę w obietnice "magicznego" przywrócenia skóry do stanu sprzed 7 lat, bo takie zapewnienia z reguły można włożyć między bajki - ale rzeczywiście po zakończeniu całej kuracji skóra wydaje się wygładzona, bardziej jędrna i napięta, a zmarszczki wyraźnie spłycone w porównaniu do stanu wyjściowego. 

Jeśli chodzi o samo stosowanie ampułek, używałam ich każdego wieczoru przed snem, na oczyszczoną skórę twarzy i szyi - a po ich aplikacji jak zwykle wklepywałam swój ulubiony krem. Zawartość ampułek jest nieco oleista, ale jednocześnie na tyle lekka, by nie pozostawiać na buzi tłustego filmu. Naprawdę szybko się wchłania, nie daje wrażenia lepkości i nie zapycha porów. Warto natomiast pamiętać o tym, by w trakcie całej kuracji stosować kremy na dzień z wysokim filtrem SPF, które ochronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi, szkodliwym promieniowaniem UV oraz potencjalnymi przebarwieniami. 

***

Jeżeli zainteresowały Was zaprezentowane kosmetyki oraz moje sprawdzone sposoby na wiosenną pielęgnację, na stronie https://konsultantka.pl/ znajdziecie ich zdecydowanie więcej. Możecie też osobiście dołączyć do grona konsultantek i skorzystać ze wszystkich związanych z tym przywilejów: darmowych kosmetyków, wysokich rabatów i programu lojalnościowego, który w obecnych czasach nie ma nic wspólnego z negatywnie postrzeganą "akwizycją" ;)

sobota, 12 marca 2022

HerStory od Avon - zdecydowanie moja historia!

Zapach HerStory od AVON w pierwszej chwili zainteresował mnie głównie ze względu na swoją nazwę - która bardzo skojarzyła mi się z "herstorią", czyli historią opisywaną z perspektywy feministycznej, ze szczególnym uwzględnieniem dziejowej roli kobiet. Oczywiście było to tylko zupełnie luźne skojarzenie, ponieważ cały temat jest bardzo złożony i nawet nie wiem, czy faktycznie wystąpiła tutaj jakaś bezpośrednia inspiracja/korelacja. Tak czy siak, woda perfumowana HerStory znalazła się na mojej łazienkowej półce (całkowicie w ciemno, bez żadnych wcześniejszych testerów czy mikroskopijnych próbek) - i okazała się TOTALNIE MOJĄ HISTORIĄ, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

Na stronie AVON przeczytamy między innymi, że zapach HerStory to "inspirująca kompozycja dla przebojowych kobiet, które są natchnieniem dla innych i podążają za swoimi marzeniami". Hmmm...no z tym akurat bywa u mnie różnie - bo nie wydaje mi się, żebym była dla kogokolwiek jakąś szczególną "muzą" czy motorem napędowym do działania ;) A mimo to, główne nuty zapachowe (różowy pieprz, irys, paczula, brzoskwinia, bergamotka) okazały się dokładnie tym, czego szukałam: mieszanką intensywnej słodyczy i pikanterii oraz idealnie zbilansowanym połączeniem owoców, kwiatów i ziemisto-drzewnego Orientu. 

Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona, iż taki kompletnie przypadkowy zakup tak idealnie trafił w mój gust. Wiosną i latem z reguły wybieram raczej bardziej orzeźwiające, cytrusowe nuty - ale w tym przypadku zapach wydaje mi się niesamowicie uniwersalny: odpowiedni na każdą porę roku, na co dzień i na większe wieczorne wyjścia. Do tego utrzymuje się naprawdę długo, w porównaniu z innymi znanymi mi wodami perfumowanymi: daje się go wyczuć jeszcze około 6-7 godzin po aplikacji, co było dla mnie kolejną pozytywną niespodzianką.

Oczywiście nie gwarantuję Wam, że również będziecie nim tak samo zachwycone - bo to pewnie kwestia upodobań i niestety nie da się przekazać zapachu online, w formie wirtualnej ;) Podpowiem natomiast, że jeżeli macie ochotę na zapoznanie się z pełną ofertą kosmetyków AVON, to możecie zarejestrować się osobiście na stronie https://avon-konto.pl, odebrać tam nawet do 45% zniżki dla konsultantek i skorzystać z wielu innych możliwości, jakie oferuje dołączenie do programu. 

A Wy, znacie zapach HerStory? 
To również Wasza historia - czy raczej niekoniecznie?

piątek, 1 października 2021

Jesienne klimaty z Femme Luxe Finery - shopping haul & review.

Wiem, wiem..."Modelka" ze mnie żadna - ale mimo wszystko lubię bawić się modą, eksperymentować z nią, wyszukiwać w necie i second handach kolejne odzieżowe perełki...Dlatego dzisiaj znów przychodzę do Was z porcją jesiennych nowości od Femme Luxe Finery - a z prywatnych wiadomości wnioskuję, że spora część z Was też robi tam zakupy i niecierpliwie czeka na kolejne haule. Fajnie, że możemy się nawzajem inspirować - polecać sobie lub odradzać konkretne produkty :)

 
Tegoroczna jesień jest póki co względnie łaskawa, jeśli chodzi o pogodę - dlatego nadal mogę chodzić w jeansowych szortach, sandałach i bluzkach z odkrytymi ramionami, jedynie wieczorami narzucając na nie cieplejsze swetry. Na pytanie mojego dziecka: "Mamo, dlaczego nosisz podarte spodenki?" odpowiadam niezmiennie: "Bo lubię i jeszcze się w nie mieszczę" - więc mniej życzliwi mogą darować sobie tego typu rozkminy w komentarzach ;)


 
Plisowane spódniczki do tej pory kojarzyły mi się wyłącznie negatywnie i przypominały wszystkie traumy oraz stresy związane z publicznymi wystąpieniami na szkolnych apelach - ale w takim ekoskórzanym wydaniu od Femme nabrały zupełnie nowego charakteru i sprawiły, że w końcu się do nich przekonałam.

 Camel With White Stripe Off Shoulder Loungewear Set - Shani 

Dresy od Femme mają to do siebie, że można nosić je nie tylko w wersji sportowej, w połączeniu z adidasami czy trampkami. Równie dobrze prezentują się w towarzystwie dodatków w stylu boho: botków na obcasie, futrzanej kamizelki i camelowego kapelusza z szerokim rondem (Royalfashion.pl) Co za tym idzie, dają nieograniczone możliwości tworzenia wielu różnych jesiennych stylizacji - więc pewnie jeszcze niejeden raz mnie czymś zaskoczą. 

Poza prezentowanymi przeze mnie rzeczami oferta Femme Luxe obejmuje również m.in. designerskie modele sukienek [ White Dresses / Black Dresses ], komfortową odzież z kolekcji loungewear oraz inne fasony jeansowych szortów [ Denim Shorts ]. Każda kobieta ceniąca sobie oryginalność i niepowtarzalność z całą pewnością znajdzie tam coś w sam raz dla siebie.

 A jak tam Wasza jesienna garderoba? 
Już skompletowana - czy nadal jesteście w trakcie zakupowych łowów? 


czwartek, 17 czerwca 2021

Femme Luxe Finery shopping haul & review. Rzutem na taśmę - ostatni wpis modowy przed wakacyjnym urlopem.

Wprawdzie jesteśmy już na naszym pierwszym tegorocznym wakacyjnym urlopie, ale jeszcze zdążyłam przygotować dla Was kolejny haul zakupowy od Femme Luxe Finery. Tym razem wybrałam aż cztery zestawy z kolekcji loungewear: dwa typowo sportowe, nadające się idealnie na nasze letnie wyprawy - oraz dwa nieco bardziej eleganckie, które sprawdzą się nawet w połączeniu ze szpilkami i innymi wieczorowymi dodatkami. Wyjątkowo będę dziś raczej oszczędna w słowach - a zatem niech przemówią zdjęcia ;) 

 
Piaskowy komplet z mojego ulubionego, prążkowanego materiału - bardzo lekkiego, przewiewnego i przyjemnego w dotyku.  Góra typu crop top jest co prawda dość krótka, jak na moje standardy - ale za to spodnie mają nieco wyższy stan, więc ostatecznie cały dresik nie odsłania zbyt dużo ciała i nie wystawia mnie na pożarcie przez komary (u Was też się tak ostatnio wyroiły?)

 

 
Tego welurowego setu nie założę wprawdzie na wycieczkę w góry czy nad jezioro, bo wyglądałoby to pewnie dość kuriozalnie - ale oczami wyobraźni widzę go wieczorową porą w jakiejś przyjemnej nadmorskiej restauracji: w otoczeniu świec, lampionów, z relaksującą muzyką w tle...Swoim kolorem będzie pasował wręcz idealnie chociażby do lampki czerwonego wytrawnego wina :)


 
 
Tutaj z kolei zestaw w kolorze baby blue, na który mój mąż reaguje niezmiennie: "widzę, że znowu założyłaś piżamę" ;) Dla mnie jednak najbardziej liczy się komfort noszenia - a tego zdecydowanie nie mogę prezentowanemu kompletowi odmówić. Taki codzienny, casualowy zwyklaczek po domu, na podwórko czy na rodzinną wyprawę rowerową. 


 

Jeśli chodzi o spodnie z rozszerzanymi nogawkami, zawsze miałam co do nich mieszane uczucia - bo  kojarzyły mi się głównie z modą z lat 70. i traktowałam je w pewnym sensie jako relikt przeszłości. Z czasem jednak zaczęłam się do nich coraz bardziej przekonywać, podpatrując stylizacje niektórych szafiarek - i tak oto pojawiły się również w mojej garderobie. W tym zestawie towarzyszy im też prążkowana bluzka z lekko bufiastymi rękawami - więc generalnie cały strój trochę jakby z innej epoki...


Poza prezentowanymi przeze mnie sukienkami oferta Femme Luxe Finery obejmuje również inne zestawy typu loungewear [Grey Loungewear], modne dwuczęściowe komplety [Co Ord Sets], eleganckie sukienki typu bodycon [Bodycon Midi Dress] oraz bardotkowe topy [Milkmaid Top]. Myślę więc, że każda kobieta ceniąca sobie oryginalność i niepowtarzalność znajdzie tam coś w sam raz dla siebie.

sobota, 8 maja 2021

Porządki w szafie z Femme Luxe Finery + patenty, jak ogarnąć nadmiar ubrań.

Nie oszukujmy się. Mam ZDECYDOWANIE ZA DUŻO ubrań, butów, torebek oraz wszelkich innych akcesoriów i dodatków. Wielokrotnie próbowałam z tym walczyć,lecz bez jakichś spektakularnych efektów - aż w końcu tej wiosny postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z nadmiarem i rozgardiaszem w mojej szafie. 

 Black & White Dalmatian Print Midi Dress - Naomi


Po pierwsze, małymi kroczkami przechodzę na zakupowy detoks. Obecny lockdown trochę mi to ułatwia, ponieważ zamknięte sklepy i galerie handlowe nie kuszą aż tak bardzo. Uznałam też, że moje jedyne zamówienia online będą pochodziły z zaprzyjaźnionej strony Femme Luxe Finery - z którą współpracuję już od dłuższego czasu, a zatem mam pełne zaufanie do rozmiarówki oraz jakości wybieranych rzeczy.

Po drugie, zdecydowałam się na cykliczną sezonową wymianę garderoby - a więc "wędrówki" moich ubrań na trasie z mieszkania do piwnicy i z powrotem ;) Wiosną pakuję wszystkie puchowe kurtki, grube swetry i wysokie kozaki do kartonów - a następnie taszczę je dwa piętra niżej i ładuję na piwniczne półki. W tym samym czasie przynoszę do domu wszelkie sandałki, klapki, słomkowe kapelusze i stroje kąpielowe. Ilościowo bilans pozostaje wprawdzie taki sam - jednak w szafie jest luźniej i można się zdecydowanie lepiej zorganizować. 

Light Grey Ribbed Belted Co-Ord - Alannah 

 
Po trzecie, korzystam z dodatkowych drążków na ubrania i składanych regałów. To świetna opcja, żeby przechować rzeczy, których aktualnie się nie używa - albo przygotować sobie na wieszakach outfity na cały nadchodzący tydzień, bez konieczności codziennego prasowania i gorączkowego grzebania w szafie tuż przed wyjściem z domu. 

Po czwarte, ubrania w szufladach swoich oraz Bąbla składam metodą KonMari - to znaczy zwijam je w coś w rodzaju rulonów i układam pionowo, dość luźno obok siebie (takie małe odzieżowe origami ;)) W internecie można znaleźć całe mnóstwo filmików i artykułów na temat tej metody - więc zainteresowane osoby pewnie sobie doczytają i dooglądają ;) Od siebie napiszę tylko tyle, że takie kompaktowe odzieżowe "pakuneczki" zajmują znacznie mniej miejsca i są zdecydowanie łatwiejsze do odszukania. 

Leopard Print Bardot Ruched Bodycon Mini Dress - Addisyn 

Po piąte, dzielę moje ubrania na kilka różnych grup. Te, które uwielbiam i chodzę w nich najczęściej. Te, po które sięgam rzadko - ale jednak widzę w nich jakiś potencjał i dostają ode mnie jeszcze jedną szansę. Te, które są już podniszczone/za małe/zbyt obciachowe i generalnie z mojego punktu widzenia do niczego się nie nadają - a więc mogę pozbyć się ich bez żalu lub puścić dalej w obieg. 

Co ciekawe, ubrania od Femme Luxe Finery nigdy jeszcze nie znalazły się w drugiej ani w trzeciej grupie.Już od kilku miesięcy stanowią moje top of the top - więc i Was tam odsyłam po zestawy na festiwal [ Festival Outfits ], multizadaniowy loungewear [ Grey Loungewear ], wygodne dwuczęściowe komplety [ Co Ord Sets ], eleganckie sukienki [ Bodycon Midi Dress ], marszczone bardotkowe topy [ Milkmaid Top ] oraz inne niesztampowe modowe perełki, wśród których na pewno znajdziecie coś dla siebie :)

Lilac Puff Sleeve Bodycon Mini Dress - Ashleigh