Dlaczego pielęgnacja i regeneracja włosów po zimie
jest nam w ogóle potrzebna ?
Zimą powietrze jest suche i mroźne - przez co nasze
włosy stają się matowe i pozbawione blasku. Dodatkowo często nosimy czapki i opaski, narażając fryzurę na liczne uszkodzenia mechaniczne. Dlatego nasze
włosy po zimie mogą być nadmiernie przesuszone, łamliwe i
naelektryzowane - albo z kolei przetłuszczać się mocno u nasady lub mieć
tendencję do wzmożonego wypadania. Już wkrótce wiosna, więc trudno będzie ukryć wszystkie te
problemy pod czapką czy kapturem kurtki - i udawać, że żaden
"bad hair
day" absolutnie nas nie dotyczy. Warto zatem zadbać o odpowiednią
pielęgnację i regenerację włosów po zimie - i w moim przypadku opiera
się ona na kilku (mniej lub bardziej czasochłonnych) filarach.
Odżywianie od wewnątrz -
czyli odpowiednia dieta dla zdrowych, mocnych włosów.
Co lubią jeść nasze włosy? Przede wszystkim kochają składniki mineralne - takie jak krzem, miedź, cynk i żelazo. Ich sprzymierzeńcami są również : witamina A, C, E, witaminy z grupy B, kwasy tłuszczowe omega-3 oraz bogate źródła pełnowartościowego białka (nabiał, chude mięso, drób i jajka). W diecie dla zdrowych, pięknych włosów nie powinno zatem zabraknąć między innymi : zielonych warzyw, orzechów, pełnoziarnistego pieczywa, drożdży, ryb i owoców morza, oleju rzepakowego, lnianego i oliwy z oliwek.
Skrzyp i pokrzywa -
herbatki i suplementy na piękne włosy.
Skrzyp i pokrzywa to dwie najbardziej sprzyjające włosom rośliny
lecznicze. Można łączyć je ze sobą i zaparzać w formie herbatki,
przygotowywać z nich płukanki po każdym myciu włosów - albo też
przyjmować je w postaci aptecznych suplementów. O ile generalnie nie
wierzę w jakiekolwiek "cudowne tabletki" na odchudzanie czy cellulit - o
tyle w przypadku suplementacji dedykowanej włosom faktycznie dostrzegam
bardzo zadowalające efekty już po pierwszym miesiącu REGULARNEGO
stosowania.
Profesjonalna kuracja trychologiczna Trychoxin
przeciwko wypadaniu włosów
O profesjonalnej kuracji trychologicznej Trychoxin opowiadałam Wam już kiedyś w
TYM WPISIE - więc nie chciałabym powtarzać się i powielać po raz kolejny tych samych informacji. Faktem jest, że byłam do tego stopnia zadowolona zarówno z ampułek, jak i z szamponu - iż postanowiłam przeprowadzić pełen cykl kuracji po raz kolejny.
Również tym razem jestem bardzo zadowolona z efektów. Moje włosy są dostrzegalnie zdrowsze, mocniejsze, bardziej lśniące i miękkie w dotyku - a przede wszystkim mniej wypadają, co było głównym celem i założeniem zafundowanych im 24 aplikacji. Na skroniach zaczęły pojawiać się też nowe, króciutkie "baby hair" - co daje nadzieję na jeszcze większe zagęszczenie mojej fryzury, na przekór towarzyszącym mi problemom hormonalnym.



Niezmiennie zadziwia mnie też
łatwość i wygoda, z jaką można przeprowadzić całą kompleksową kurację
Trychoxinem . Szampon zachęca aromatem i posiada niezawodną pompkę - natomiast ampułki mają bardzo praktyczny atomizer, ułatwiający dotarcie nawet w najtrudniej dostępne partie skóry głowy. Mówiąc zupełnie szczerze: nawet jeśli czasami zapomniałam o wtarciu ampułki w konkretnym, wyznaczonym dniu - to taka krótka przerwa w niczym moim włosom nie zaszkodziła i absolutnie nie zniweczyła całego włożonego trudu.
Generalnie rzecz biorąc, kurację Trychoxin określam nie tylko jako bardzo skuteczną - ale również luksusową, niesamowicie przyjemną w stosowaniu i zaprojektowaną z dbałością o najmniejsze detale. Włosy nie są po niej nadmiernie obciążone i nie tracą przedwcześnie swojej świeżości - dzięki czemu nie muszę myć ich częściej niż zwykle ani borykać się z jakimikolwiek innymi "skutkami ubocznymi" ;)
Odżywianie od zewnątrz - olejowanie i kremowanie włosów
oraz odpowiednio dobrane
kosmetyki pielęgnacyjne.
Z własnego doświadczenia wiem, że
skompletowanie optymalnego zestawu kosmetyków może trochę potrwać i
nastręczyć pewnych trudności - bo jest to kwestia bardzo indywidualna,
zależna od stopnia porowatości naszych włosów i wielu innych czynników.
U mnie w tym sezonie zdecydowanie najlepiej sprawdza się...końska
odżywka The Original Mane'n Tail. Dlaczego "KOŃSKA"? Ponieważ pierwotnie
kosmetyki tej amerykańskiej marki były przeznaczone właśnie do
pielęgnacji grzyw i ogonów zwierząt w stadninach :) Z biegiem czasu
zaczęły być stosowane również przez pasjonatów i pasjonatki jeździectwa -
a ich formuła została odpowiednio zmodyfikowana i dostosowana do
potrzeb ludzkich włosów. W Polsce dostępne są na ten moment stacjonarnie
w sieci Hebe - w cenie (bodajże) 29 złotych.
Oprócz tego raz w tygodniu kuszę się na maseczkę Crema al Latte Serical, olejowanie olejem kokosowym lub kremowanie masłem shea oraz zabieg laminowania Marion w
formie praktycznych saszetek z dołączonymi foliowymi czepkami. Wprawdzie
z profesjonalnym laminowaniem w salonie fryzjerskim ma on raczej
niewiele wspólnego - ale cena saszetki jest śmiesznie niska, a moje
włosy po aplikacji są zdecydowanie gładsze, bardziej błyszczące i o niebo
łatwiejsze do rozczesania.
Domowe sposoby na piękne włosy.
Istnieje całe mnóstwo mikstur, maseczek i
płukanek na piękne włosy, które można przygotować we własnym zakresie w
domu - wykorzystując zawartość lodówki i kuchennych szafek. Szczególnie
polecam Wam maseczkę z siemienia lnianego - które samo w sobie
zaliczane jest do grupy "superfoods" ze względu na bardzo wysoką
zawartość witamin, minerałów, nienasyconych kwasów tłuszczowych i
innych składników odżywczych.
Maseczkę z siemienia lnianego przygotowuję, zalewając 2-3 łyżki nasion
szklanką wody - a następnie gotując całość przez 10 minut na niewielkim
ogniu (i ciągle mieszając). W rezultacie otrzymuję konsystencję gęstego
kisielu - którą trzeba dokładnie przecedzić przez sitko, by pozbyć się
grudek i ziaren. Gotową miksturę nakładam na włosy, przykrywam
foliowym czepkiem i owijam ręcznikiem - a po godzinie obficie
spłukuję.
***
Mam nadzieję, że stosowane przeze mnie kosmetyki i metody na piękne włosy
w jakiś sposób Was zainspirują :)
Jeśli tylko macie ochotę -
podzielcie się w komentarzach własnymi sprawdzonymi patentami
i...CZAPKI Z GŁÓW ! ;)