Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orient. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orient. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 marca 2023

Kosmetyki ajurwedyjskie DEVA Harmony - powiew Orientu w codziennej pielęgnacji.

Kosmetyki ajurwedyjskie to produkty, które czerpią głównie z natury i powstają przede wszystkim na bazie indyjskich roślin, ziół oraz ich ekstraktów. W ich składzie znajdziemy między innymi kurkumę, amlę, szafran, aloes, neem, moringę czy wąkrotkę azjatycką - a ich zadaniem jest nie tylko naturalna pielęgnacja skóry i włosów, ale również poprawa naszego nastroju, działanie lecznicze oraz wspomaganie organizmu w różnych schorzeniach. 

Ogromny wybór kosmetyków i innych produktów ajurwedyjskich znaleźć można chociażby na stronie ich europejskiego dystrybutora DEVA Harmony. Według mnie najlepiej zamawiać je właśnie w takich sprawdzonych i certyfikowanych miejscach - ponieważ wtedy mamy pewność, że otrzymujemy oryginalne specyfiki, oparte na unikalnych recepturach. 

foto: shutterstock.com
 
Zgodnie z filozofią ajurwedyjską, człowiek powinien świadomie dążyć do pełnej równowagi na poziomie ciała, ducha i umysłu - a przy tym żyć w zgodzie z naturą i pozostawać z nią w stałym kontakcie. Służą temu między innymi określone rytuały pielęgnacyjne, w których nie ma miejsca na chemiczne składniki - dlatego też kosmetyki ajurwedyjskie są w 100% organiczne, wolne od parabenów, silikonów i innych szkodliwych substancji.

W pielęgnacji kosmetykami ajurwedyjskimi wyróżniamy trzy typy skóry: Vata, Pitta lub Kapha. Pierwszy z nich potrzebuje przede wszystkim nawilżenia i zabezpieczenia przed utratą wilgoci. Dla drugiego najbardziej istotną kwestią jest odżywienie i ukojenie - natomiast trzeci wymaga systematycznego oczyszczania i regulacji wydzielania sebum. W uproszczeniu można powiedzieć, że jest to analogia do naszego europejskiego podziału na skórę suchą, normalną oraz tłustą i mieszaną.

foto: shutterstock.com

Moja przygoda z kosmetykami ajurwedyjskimi zaczęła się od pielęgnacji włosów i poszukiwania optymalnego produktu, który będę mogła stosować do ich regularnego olejowania. Po przetestowaniu całego mnóstwa najróżniejszych drogeryjnych specyfików postanowiłam sięgnąć po coś innego, egzotycznego, polecanego na kosmetycznych forach i popularnych "włosingowych" grupach. Mój wybór padł na ajurwedyjski olejek amla na bazie agrestu indyjskiego - który zachwalano przede wszystkim za jego właściwości odżywcze, wzmacniające i przeciwłupieżowe. Trzeba jednak pamiętać, że przy okazji może on również nieco przyciemnić pasma - choć akurat w przypadku moich czarnych włosów nie miało to już absolutnie żadnego znaczenia... Z czasem zaczęłam eksperymentować z kosmetykami ajurwedyjskimi również w ramach pielęgnacji twarzy i całego ciała, stosować szczotkowanie skóry na sucho i masaże rozgrzanymi olejkami. Aktualnie rozważam też farbowanie włosów henną, jako alternatywę dla dotychczasowej chemicznej koloryzacji.

foto: pixabay.com

Reasumując, kosmetyki ajurwedyjskie są w mojej opinii zdecydowanie godne polecenia - choć żeby zauważyć spektakularne efekty ich stosowania trzeba być przede wszystkim systematycznym, konsekwentnym i cierpliwym. Dodam też, że niektóre z nich mają bardzo intensywny ziołowy zapach, utrzymujący się na skórze i włosach przez dość długi czas - ale na pewno warto je wypróbować i przekonać się osobiście, czy również dla Was okażą się pielęgnacyjnym strzałem w dziesiątkę :)

________________________________

* współpraca

 

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Stary Most i bazar Kujundziluk w Mostarze - czyli co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny ?


- A wiesz, jest jeszcze taka miejscowość Mostar w Bośni i Hercegowinie. Podobno mają tam ceny o wiele niższe, niż w Chorwacji - i targ, na którym można dostać WSZYSTKO TO, CO LUBISZ... - rzekł Bąblowy Tato pewnego majowego popołudnia, kiedy planowaliśmy nasze wakacyjne wojaże. 

Dwa razy nie musiał  mnie namawiać - więc czym prędzej postaraliśmy się o zieloną kartę (konieczną przy wjeździe do Bośni i Hercegowiny) - i zaznaczyliśmy Mostar jako kolejny punkt na naszej urlopowej mapie :)

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

 Mostar - nasze pierwsze wrażenie

Przyznam całkiem szczerze, że obrzeża Mostaru wywołały w nas raczej posępne i przykre emocje. Są to tereny, które nadal bardzo dobrze pamiętają toczące się tutaj w latach 90. działania zbrojne - i nadal ewidentnie za nie pokutują. Po drodze do zabytkowego centrum miasta mijaliśmy więc zaniedbane ruiny, budynki ze śladami pocisków - a także ludzi pozbawionych kończyn, poruszających się o kulach lub na inwalidzkich wózkach (domyślać się można, że jest to właśnie tragiczne pokłosie niegdysiejszych wojen).

W okolicach Starego Mostu te drastyczne obrazy nie są już oczywiście tak bardzo widoczne. O wydarzeniach sprzed lat przypomina tutaj tylko pamiątkowy kamień z napisem "Don't forget '93". Jednak w trakcie całego zwiedzania nieustannie towarzyszyła mi świadomość dysproporcji pomiędzy mijanymi wcześniej okolicami, a typowo turystycznym i zorganizowanym "na bogato" centrum miasta. 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

  Stary Most w Mostarze - uwaga, można wpaść w poślizg !

Stary Most w Mostarze w trakcie wojny w 1993 został dokumentnie zniszczony - a po latach odbudowany zgodnie z pierwowzorem. Jest on wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO i dość nietypowy - ponieważ jakby "złamany na pół" i nachylony pod pewnym kątem. Przez wieki uznawany był za symbol pojednania Zachodu ze Wschodem, chrześcijaństwa z islamem oraz katolicyzmu z prawosławiem.

Cały most oraz wszystkie uliczki w jego okolicy zostały wybrukowane gładkimi, owalnymi kamieniami - przez co łatwo się na nich poślizgnąć i przewrócić, zwłaszcza po deszczu. Warto więc mieć na nogach płaskie, wygodne obuwie - i poruszać się ostrożnie, szukając oparcia w barierkach i kamiennych stopniach. Z mostu codziennie skacze do rzeki Neretwy kilku śmiałków - co jest podobno tradycją już od zarania jego istnienia, natomiast obecnie uczyniono z tego kolejną turystyczną atrakcję.

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny
 
Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

 Stary Bazar Kujundziluk - zakupowy raj i powiew Orientu 

Jednak tym , co interesowało mnie w Mostarze najbardziej - był tamtejszy bazar Kujundziluk. Od pierwszego do ostatniego stoiska czułam się tu niczym w zakupowym raju, pełnym orientalnych i etnicznych skarbów. Myślę, że najlepiej zrozumieją to osoby zafiksowane podobnie jak ja na punkcie sutaszowej biżuterii, bogato haftowanych tkanin i torebek, egzotycznych lampionów i innych artystycznych cudeniek w stylu boho. Jeżeli również kochacie takie klimaty - to gwarantuję Wam pełną satysfakcję za naprawdę niewielkie pieniądze! (Co ważne - ceny tutaj można skutecznie negocjować, więc absolutnie nie poddawajcie się bez targowania ;) ) 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny
Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Warto rozejrzeć się też za tutejszymi naturalnymi kosmetykami, mydłami i olejkami - w których jednym z najbardziej popularnych składników jest oczywiście lawenda. U mnie szczególnie dobrze sprawdził się peeling do twarzy ze sproszkowanej lawendy - więc do Polski zabrałam też spory zapas lawendowego suszu, by móc przygotować coś podobnego w domowych warunkach. 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Jeszcze innym trendem w Bośni i Hercegowinie jest handel przedmiotami związanymi z wojną - a więc figurkami z łusek i  nabojów, wojskowymi mundurami i nakryciami głowy. Moim zdaniem, jest to tendencja dość kontrowersyjna - choć z pewnością i ona znajduje swoich zwolenników wśród miłośników militariów. 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Na trasie z Bośni i Hercegowiny do Chorwacji mijamy też liczne pola uprawne, owocowe sady i plantacje. Przy drodze spotkamy natomiast świetnie zaopatrzone kramy z lokalnymi specjałami - miodami, nalewkami, bakaliami,  owocowymi syropami i przetworami. Nam szczególnie przypadły do gustu konfitury z kiwi i sok mandarynkowy - który po zmieszaniu z gazowaną wodą mineralną bardzo przypomina w smaku klasyczną Fantę (lecz w pełni naturalną i bez tych wszystkich zawartych w niej "ulepszaczy"). 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

 Co może Was drażnić i niepokoić w Mostarze ? 

W moim odczuciu jedyną rzeczą, która może nieco zirytować turystów w Mostarze - jest nachalność niektórych sprzedawców i ulicznych żebraków. Nie ograniczają się oni tylko do zagadnięcia cię na ulicy - ale potrafią wręcz iść za tobą i zachodzić ci drogę, żeby tylko coś sprzedać lub wyłudzić. Dodatkowo próbują za wszelką cenę wzbudzić w tobie poczucie winy i sprawić, byś czuł się jak ostatnia szuja - bo akurat nie chcesz nic od nich kupić albo wcisnąłeś im do ręki monetę o zbyt niskim (w ich przekonaniu) nominale. 

Oprócz tego nie dostrzegłam żadnych innych minusów naszego krótkiego pobytu - i bardzo chętnie wróciłabym tam jeszcze za jakiś czas, by od nowa nacieszyć oko pięknymi widokami i cudeńkami z kramów. 

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

Stary Most w Mostarze - bazar Kujundziluk - Mostar - Bośnia i Hercegowina - co przywieźć ze sobą z Bośni i Hercegowiny

A może jest coś, co szczególnie wpadło Wam w oko ?
Co najchętniej przewieźlibyście ze sobą z Mostaru ? :) 

piątek, 12 stycznia 2018

Styl boho - jak go nosić i jakie dodatki dobrać ?


Boho to chyba najbardziej eklektyczny i zróżnicowany styl w modzie, jaki można sobie wyobrazić. Jego nazwa wywodzi się od artystycznej bohemy - łącząc jej oryginalność oraz niesztampowość z hippisowskim luzem i feerią barw.  W stylu boho można pozwolić sobie na naprawdę wiele : na łączenie najróżniejszych dodatków, materiałów, wzorów i kolorów - które jednak w efekcie tworzą ze sobą spójną (i niekoniecznie przerysowaną) całość. 

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist

Za co kocham styl boho ?

Boho to dla mnie wolność od ograniczeń i szerokie horyzonty - oraz znakomita przeciwwaga dla zaściankowej mentalności, w stosunku do której od niepamiętnych czasów narastał we mnie bunt. To styl , który bardzo kojarzy mi się z awangardą, kreatywnością i życiem z dala od konwenansów. Jest dla mnie równoznaczny ze swobodą i odwagą, na którą przez długi czas nie umiałam się zdobyć (choć jednocześnie zawsze byłam trochę oderwana od rzeczywistości i wolałam wieść życie outsiderki - niż uczestniczyć w tym, co określa się powszechnie jako mainstream). 

Uwielbiam go za dowolność, możliwość bardzo adekwatnego i trafnego wyrażania siebie oraz przeprowadzania niekończących się modowych eksperymentów ! Dla mnie jest to po prostu styl, w którym moje cechy charakteru oraz dążenia odnajdują swoje idealne uzewnętrznienie: i tak samo jak bardzo nie chciałabym ścibolenia na nudnym, mało kreatywnym i totalnie odtwórczym etacie - tak samo również kompletnie nie widzę się w zachowawczej białej bluzce, spodniach na kant czy poprawnej politycznie ołówkowej spódnicy.

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist
pinterest.com

7 rzeczy w stylu boho, 
których nie może zabraknąć w Twojej szafie

1. Długa , zwiewna sukienka. Najbardziej charakterystyczna dla stylu boho jest długość maxi - aczkolwiek liczy się przede wszystkim lekkość i zwiewność materiału oraz bogactwo wzorów i kolorów. Jako element stylizacji boho świetnie sprawdzają się też tuniki i sukienki ażurowe, szydełkowe lub wykonane w całości z koronki. Dlatego też styl boho najbardziej kojarzy się z plażą, latem oraz panującymi wówczas upałami. Nie oznacza to jednak, że jest to moda tylko i włącznie na wakacje. Noszona w odpowiedni sposób - warstwowo, w zestawieniu z dżinsami i futrzanymi kamizelkami - sprawdza się również jesienią i zimą.

2. Rzucająca się w oczy biżuteria. W kwestii biżuterii panują w stylu boho jakby dwie zasadnicze tendencje. Pierwsza - to biżuteria bardzo masywna, duża i kolorowa - utrzymana w klimatach orientalnych i niekiedy zahaczająca wręcz o kicz. Druga - to łańcuszki i bransoletki bardziej eleganckie i subtelne, z doczepionymi delikatnymi charmsami i kobiecymi zawieszkami. Osobiście jestem akurat maksymalistką i zwolenniczką tego pierwszego trendu - uwielbiam biżuteryjne chwosty, kolczyki wiszące aż do samych ramion, okazałe naszyjniki z piór oraz wykonane techniką sutasz. Popularne są też bransoletki na kostkę oraz biżuteria typu body-chain - a więc łańcuszki oplatające całe ciało.

5. Rzucająca się w oczy biżuteria. W kwestii biżuterii panują w stylu boho jakby dwie zasadnicze tendencje. Pierwsza - to biżuteria bardzo masywna, duża i kolorowa - utrzymana w klimatach orientalnych i niekiedy zahaczająca wręcz o kicz. Druga - to łańcuszki i bransoletki bardziej eleganckie i subtelne, z doczepionymi delikatnymi charmsami i kobiecymi zawieszkami. Osobiście jestem akurat maksymalistką i zwolenniczką tego pierwszego trendu - uwielbiam biżuteryjne chwosty, kolczyki wiszące aż do samych ramion, okazałe naszyjniki z piór oraz wykonane techniką sutasz. Popularne są też bransoletki na kostkę oraz biżuteria typu body-chain - a więc łańcuszki oplatające całe ciało.
  
3. Kapelusz. To niemal nieodzowny element zestawów w stylu boho. Najlepiej , gdyby miał szerokie rondo i jakieś powiewające przy nim frędzle, pióra albo kwiaty. Latem najlepiej sprawdzają się rzecz jasna kapelusze słomkowe, sznurkowe albo z rafii - natomiast jesienią i zimą najbardziej pasujące do stylu boho będą te filcowe / flauszowe. Jeśli ktoś nie przepada za kapeluszami - świetną alternatywą będzie również turban, indiańska opaska z piórami albo wieniec z kwiatów (choć na naszych polskich ulicach to raczej opcje dla odważnych ;) )

4. Plecak lub torba z frędzlami. Plecaki i torby w stylu boho to raczej te z gatunku dużych, przepastnych worków i shopperek - ale równie dobrze może to być bogato zdobiona kopertówka z długim paskiem przerzuconym po skosie przez ramię. Wśród miłośniczek stylu boho popularne są również plecione plażowe koszyki albo niewielkie aksamitne portmonetki kojarzące się trochę z Bollywood - obszyte monetami, kolorowymi pomponami i koralikami. 

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist

5. Paski wszelkiej maści. Zarówno te szerokie, masywne i z ogromnymi ciężkimi klamrami - jak i te delikatne, cienkie, w formie warkoczyka oplecionego kilkukrotnie wokół talii.

6. Przetarte dżinsy. Najlepiej te destroyed, z dziurami i nieco postrzępione. Taki mocniejszy akcent, który przełamuje subtelność, lekkość i eteryczność - a mimo wszystko do stylu boho pasuje wręcz idealnie. Świetnie sprawdzą się też dżinsowe lub zamszowe szorty z koronkowymi albo szydełkowymi wstawkami.
 
7. Bogato zdobione klapki lub sandały na koturnie. Ze stylem boho najbardziej kojarzą mi się japonki wyszywane drewnianymi i szklanymi koralikami, małymi muszelkami i innymi świecidełkami.  Jesienią natomiast dla fanek tego stylu proponowałabym haftowane kowbojki albo ażurowane kozaki z długimi cholewkami i jakimś ciekawym wzorem.

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist
***

Jeżeli chcesz skompletować swój własny boho-outfit , zajrzyj również tutaj :

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist
pinterest / zaful

1 - KLIK / 2 - KLIK / 3 - KLIK / 4 - KLIK / 5 - KLIK /  6 - KLIK /

A jeśli interesują Cię dodatki do domu w stylu boho - koniecznie odwiedź te linki :

boho, hippie, orient, moda, trendy, fashion, styl boho, bohemian, bohema, gypsy, dodatki w stylu boho, zaful, wishlist
pinterest / zaful

1 - KLIK / 2 - KLIK / 3 - KLIK / 4 - KLIK 


Natomiast z okazji zbliżających się Walentynek Zaful przygotował
wiele interesujących zniżek i promocji :

Zaful valentine's day sales
 Zaful valentines day 2018

Zaful valentine's day sales  - Zaful valentine's day 2018

poniedziałek, 14 listopada 2016

Kierunek Orient, czyli : "Kobieto, remontu Ci się zachciało!" ;)

 BACKGROUND HISTORYCZNY ;)

Pamiętacie może słynne "Złote Myśli"? Takie popularne w podstawówce zeszyty, w których odpowiadało się na różne mniej lub bardziej dziwaczne pytania. Na to o "wymarzone miejsce zamieszkania" - wpisywałam zawsze Indie,  Maroko lub jakąś inną, równie egzotyczną lokalizację. Popołudniami natomiast często chodziłam do naszej jedynej miejskiej biblioteki i przeglądałam w czytelni najróżniejsze albumy, w których aż roiło się od ilustracji indyjskich słoni, figurek Buddy i bajecznie kolorowych mandali.

Kiedy tuż po ślubie wiliśmy sobie nasze nowe, małżeńskie gniazdko - moja fascynacja Orientem przejawiała się głównie w strojach i biżuterii, którą nosiłam i noszę do tej pory (kto mnie zna, ten wie ;))  Nigdy natomiast nie odważyłam się przełożyć jej na grunt meblarsko-wnętrzarski oraz na wystrój naszego mieszkania. Ostatecznie urządziliśmy je w stylu, który wtedy oboje określaliśmy jako "klasyczny i ponadczasowy" - natomiast na dzień dzisiejszy wydaje mi się jednak nieco zbyt zachowawczy i...zwyczajnie nudny. 

Od tamtej pory minęło już kilka lat - a ja tylko czekałam na tak zwany "odpowiedni moment",
żeby stworzyć sobie chociaż małą  namiastkę Orientu w naszym domu...



CZAS DZIAŁAĆ !

Myślę, że taki moment właśnie nastąpił (no dobra, może trochę go świadomie przyspieszyłam ;) ) Ściany naszego mieszkania zostały już na tyle wyciapane brudnymi Bąblowymi łapkami i podziurawione plastikowym młotkiem z zestawu małego majsterkowicza - że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zarządzić niewielkie odświeżenie i zmianę wystroju.

Jednocześnie przełom listopada i grudnia nie wydaje nam się zbyt dobrym czasem na jakiekolwiek większe budowlane przeróbki - więc w pierwszej kolejności postanowiłam urządzić sobie chociaż swój własny, orientalny kąt. Taki mały, prywatny azyl - w którym piszę, słucham muzyki, czytam książki albo zakuwam do kolejnych zajęć na uczelni (o ile w ogóle uda mi się znaleźć odrobinę czasu na którąkolwiek z tych wymienionych czynności ).

Kiedy znowu zrobi się cieplej, pewnie pociągniemy ściany mojej kryjówki Marakeszem albo jakimś innym ciekawym tynkiem strukturalnym.  Tymczasem klimatu nadaje tutaj głównie piękna mandala znaleziona na Pixers.pl - na którą zdecydowałam się po jakichś 4 godzinach przeglądania najróżniejszych printów, wzorów i motywów (a wybór miałam bardzo trudny, spośród ponad 30 milionów niesamowicie kuszących opcji!)



3/4 ŚWIATA NA NASZEJ ŚCIANIE

Jeżeli w sanskrycie słowo "mandala" oznacza "cały świat" - to my mamy jakieś 3/4 tego świata w zasięgu wzroku ;) Projektując swój własny obraz celowo trochę go ścięłam - bo bardzo zależało mi na tym, żeby został wydrukowany na planie prostokąta.

Naszej mandali z całą pewnością nie można określić jako dekoracyjny "drobiazg" - bo jej wymiary to aż 80 x 120 centymetrów. Mimo to okazała się bardzo lekka i łatwa w montażu (przyklejona przez Małża na taśmę Tessy) -  ponieważ wybrałam sobie akurat obraz na tworzywie PCV. Taka opcja wydawała mi się też najłatwiejsza do utrzymania w czystości - bo nie wierzę, że Bąbel będzie przechodził obok niej obojętnie i nigdy nie zechce odcisnąć na niej swoich usmarowanych dżemem paluszków ;)


 
IDEALNE DOPEŁNIENIE

Drobiazgami są natomiast figurki indyjskich słoni, ażurowane ramki i lampiony, etniczne narzuty, poduchy i chwosty - oraz wszystkie inne bibeloty, którymi się tu otaczam.

To tutaj zasiadam sobie w głębokim rattanowym fotelu, żeby każdego wieczora przerzucić chociaż kilka stron książki, notatek z wykładów albo pokolorować coś dla ukojenia skołatanych nerwów. To tutaj relaksuję się po ciężkim dniu - z kubkiem zielonej herbaty, ciepłym kocem, czasami też z otwartym laptopem.

To tutaj towarzyszą mi przedmioty, które najbardziej lubię - ponieważ każdy kojarzy mi się z jakimś konkretnym zdarzeniem, wycieczką albo historią z naszego życia. To tutaj mój ukochany Orient mam na wyciągnięcie ręki, choć jeszcze nigdy nie udało mi się odbyć podróży do żadnego z powszechnie kojarzonych z nim krajów...




CZY MAMA MOŻE BYĆ CAŁKIEM SAMA?

Jak widać na załączonych obrazkach - niekoniecznie ;)  Również Bąbel bardzo sobie ten mój "prywatny" skrawek przestrzeni upodobał - i bywa  w nim bardzo częstym gościem, choć czasami jego obecność zaznacza się jedynie czubkiem głowy widocznym zza oparcia fotela ;)

Mówiąc zupełnie szczerze, absolutnie mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie ! Uwielbiam te nasze wspólne wieczorne chwile - takie już spokojne, wyciszone i pełne skupienia, bez dzikich okrzyków i szalonej gonitwy po całym mieszkaniu - kiedy siadamy razem pod tym "pięęęęęknym oblaziem", przytulamy się do siebie i czytamy wybraną bajkę na dobranoc...Każdej mamie życzę, żeby chociaż raz w ciągu całego dnia doznawała takiego niczym niezakłóconego "stanu Zen" ;)