czwartek, 22 grudnia 2016

"I bądźmy wszyscy dziwakami !" - czyli więcej człowieczeństwa w człowieku...

Wyjątkowo paskudnie było tego dnia. Od rana lało, zimno jak diabli i generalnie bardzo mało świątecznie. Może więc i dziwić się nie powinnam, że wszyscy ci ludzie jacyś tacy nieżyczliwi, nieuśmiechnięci, we własnych światach na głucho pozamykani...

Kobieta weszła do busa przed samym Wrocławiem. Taka typowa babunia - starej daty, z chustą na głowie i wielką kraciasta torbą w pomarszczonych dłoniach. "Pewnie na targ jedzie" - pomyślałam, bo akurat przypadał dzień tygodnia, kiedy na Dworcu Świebodzkim  handel pełną gębą się odbywa. 

Może uznacie to za głupie, ale lubię czasami przeprowadzić coś w rodzaju społecznego eksperymentu. Ocenić przez chwilę sytuację z pozycji zewnętrznego obserwatora, wyciągnąć wnioski, własne hipotezy potwierdzić lub obalić. Odczekałam więc bardzo krótką chwilę na reakcję współpasażerów - i tak jak przypuszczałam, w przeładowanym busie żaden z nich nie ustąpił kobiecinie miejsca. Młody chłopak tuż obok nagle zaczął intensywnie wgapiać się w okno (jakby w ogóle dało się coś sensownego tam dojrzeć w panującym o tej porze półmroku). Drugi naciągnął kaptur bluzy jeszcze głębiej na twarz - i symulował, że właśnie ucina sobie krótką drzemkę...

"Proszę usiąść." - wstałam i przepuściłam babcię w wąskim przejściu pomiędzy fotelami. 

"Dziękuję, skarbeńku. Ja niedaleko jadę, tylko dwa przystanki. Za chwilę się z powrotem zamienimy." - uśmiechnęła się i usiadła, stawiając kraciastą torbę obok moich nóg.

Reszta drogi minęła nam w milczeniu. Nie rozmawiałyśmy ze sobą, bo i o czym? Dopiero kiedy wysiadała, jeszcze raz mi podziękowała - a ja gorliwie zapewniłam, że absolutnie nie ma za co. Zamykając za sobą drzwi busa, rzuciła na odchodne : "Dziękuję pięknie, panie kierowco. Do widzenia wszystkim, miłego dnia i wesołych Świąt."

Kierowca milczał jak zaklęty, nikt inny też się nie odezwał. Tylko ja odpowiedziałam jej podobnymi słowami - i cholernie przykro mi się zrobiło, a trochę nawet głupio za tych wszystkich ludzi, w których życzliwości nie starczyło nawet na takie krótkie i grzecznościowe pozdrowienia...

Już po wyjściu kobiety usłyszałam tylko komentarz "Dziwaczka!", rzucony tonem dość szorstkim i pogardliwym. No tak...w tych czasach faktycznie uśmiechnąć się do zupełnie obcego człowieka, zamienić z nim parę słów, zareagować z sympatią na jakiś jego gest - to wszystko zaczyna być tak rzadko spotykane i nietypowe, że aż jako dziwactwo się jawi...

Dlatego też z okazji zbliżających się Świąt nie życzę pięknie ustrojonych mieszkań, bogato zastawionych stołów, wspaniałych prezentów pod choinką. Życzę nam wszystkim, żebyśmy zawsze chcieli i potrafili być takimi "dziwakami"... (I ja to piszę - osoba również w pewnym sensie aspołeczna, której jednak tego typu sytuacje potrafią dać mocno do myślenia...)

Wszystkiego dobrego - i jeszcze więcej człowieczeństwa w człowieku! 


 

  

76 komentarzy:

  1. Ty to potrafisz zawsze w punkt! dołączam się do Twoich życzeń, bardzo trafnych. sobie też życzę więcej człowieczeństwa i dziwactwa, skoro tak to ktoś określił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziwiakiem jestem pod wieloma najróżniejszymi względami - więc jeszcze jeden dodatkowy powód do nazywania mnie w ten sposób już niczego nie zmieni ;)

      Usuń
  2. Wiesz, ja dziś byłam przed wyjazdem jeszcze po gazetki w in medio. Wychodząc mówię "Wesołych i spokojnych świąt" bo widzę ze babka zabiegana. A ona mega zdziwiona była. Gdy przez jakieś 5-10 min wybierałam sobie prasę, była niemała kolejka. I nikt na odchodne nie życzył jej choćby tych wesołych świąt.

    A Tobie życzę rodzinnych, spokojnych, zdrowych i magicznych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami nawet jak wchodzę do jakiegoś sklepu i witam się zwykłym "Dzień dobry" to panie na mnie patrzą, jakbym się z choinki urwała. Nie wiem, czy te wszystkie formy grzecznościowe są już faktycznie na wymarciu - czy tylko ja tak jakoś niefortunnie trafiam ;)

      Wzajemnie Kochana ! Spełnienia wszystkich marzeń! :*

      Usuń
    2. Dziewczyny mam to samo! I jeszcze biedny Klops ktory zawsze powie 'dzien dobly' i 'dowidzenia' a teraz dodaje 'wesolych swiat' czesto gesto podsumowuje sprawe slowami 'pani nie slysala'...
      Sciskam swiatecznie!!!

      Usuń
    3. U nas też zazwyczaj pada "pani nie słyszała" - choć niestety nie zawsze to prawda, ale póki co nie wyprowadzam Bąbla z błędu...

      Usuń
  3. Zastanawiam się nieraz, czy w porozumiewanie się że sobą i życzliwość "wyginą" w XXI wieku? Ale Twój wpis pokazuje że nie, że są osoby, które tego człowieka w człowieku pielęgnują :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też czasami potrafię być oschła dla ludzi - przez większość osób jestem odbierana raczej jako chłodna i zdystansowana. Ale jak ktoś do mnie tak z sercem na dłoni - to nie mogę zbyć, zignorować, udawać że nie zauważyłam...Zwłaszcza że i mnie samej robi się wtedy lepiej i lżej na duszy :)

      Usuń
    2. Karolina Ty chloda i zdystansowana? No weź....
      Przecież Ty jesteś ciepła i miła z wyglądu 😃

      Co do notki zgadzam sie z Toba niestety naprawdę ludzie w tym pędzie zapominają o najważniejszym. A pamiętam jeszcze parę lat temu zanim moja mama przeszła na emeryturę to zawsze powtarzała że ma dość tego całego wesołych świat wypowiadanego przez ludzi po 10000 razy w ciagu dnia ( pracowała w sklepie spożywczym)a teraz na próżno czekać na takie słowa

      Usuń
    3. A jednak ludzie tak właśnie często mnie odbierają - jako typową "zimną sukę" - i dopiero jak poznają bliżej to stwierdzają "wow, ale się pomyliłem co do Ciebie" ;)

      I faktycznie jest coś w tym, o czym piszesz. Mam nawet porównanie z własnej eks-pracy w centrum handlowym. Przez pierwszy rok czy dwa lata ludzie rzeczywiście byli bardziej uprzejmi, jakoś tak życzliwiej się do nas i do siebie nawzajem odnosili - a potem zaczęli się panoszyć jak jakaś szlachta i oczekiwali tylko usługiwania sobie na każdym kroku. Niestety jestem skłonna podejrzewać, że to właśnie polityka niektórych popularnych sieciówek robi klientom taką wodę z mózgu...

      Usuń
  4. Na mnie też patrzą jak na wariatkę kiedy idę i uśmiecham się do ludzi. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dobrze być "wariatem", żeby...faktycznie i do reszty nie zwariować ;)

      Usuń
  5. Jestem przekonany, żę wszyscy mamy w sobie chęć czynienia dobra.
    Niestety, mimo, że większość z nas chce zadawać się z dobrymi ludźmi, gdy już ich spotkamy, bardzo rzadko to doceniamy (a przynajmniej mówimy o tym wprost). I tu wielki punkt dla Ciebie, za ten wpis!
    Życzliwość nie jest doceniana. Nie jest nagradzana. W ten sposób trudno zyskać sławę, uznanie i pieniądze. A niestety taki obraz sukcesu jest obecnie propagowany w mediach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji nie jestem do tego aż tak w 100% przekonana (choć chciałabym). Wychodzę jednak z założenia, że wszystkich i wszystkiego zmienić się nie da - więc warto zadbać chociaż o siebie i własną postawę. Nawet jeśli nie zdobędzie się dzięki temu sławy i uznania - to chociaż osobistą satysfakcję i czyste sumienie oraz sympatię jakiejś garstki podobnych "dziwaków" :)

      Usuń
  6. Dlatego lubię mieszkać na wsi, choć i to czasem mnie drażni. Ludzie się znają. Obrabiają jedni drugim tyłki, oceniają, ale każdy zagada. Nie ma anonimowości. Jeśli komuś coś-reszta od razu wie. Brakuje wody? Sąsiad ma studnie-poratuje. Zepsuje się komuś auto, wołają mojego męża. Sąsiad ma jabłka-przyniesie, bo my nie mamy. Dzieci odbieramy z przedszkola na zmianę. Sąsiadka jedzie do lekarza, jej dziecko u nas obiad dostanie, nawet, jak przyjdzie niezapowiedziane. Chyba jesteśmy dziwakami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na wsi sytuacja z kolei zgoła odmienna. Plotki były, są i będą - natomiast życzliwości i wzajemnej pomocy wieczny deficyt. To chyba tak naprawdę nie zależy od miejsca, w jakim mieszkamy - tylko od ludzi, jakich spotykamy wokół siebie. Wy najwyraźniej dobrze trafiliście :)

      Usuń
    2. Mama 3 u mnie jest identycznie. I tak jak mówisz ma to swoje plusy i minusy. Ja jednak sądzę że więcej jest tych plusów jednak. Ale faktycznie zależy na jakich ludzi trafi się. Jak to mówią dobry sąsiad na wagę złota

      Usuń
    3. U Was to w ogóle jakoś tak fajniej i bardziej swojsko, w porównaniu z naszą miejscowością. U nas nawet do głowy by nikomu nie przyszło, żeby iść do sąsiada kozę przez płot karmić ;)

      Usuń
    4. he he no właśnie taki urok mają właśnie małe miejscowości. Ale faktycznie trzeba przyznać, że nasi sąsiedzi są naprawdę ok i koza też ostatnio był u niej ''cap'' więc pewnie będą młode więc Karolinko synuś byłby zachwycony jak nic musicie wpaść:)

      Usuń
    5. Tylko go nie namawiaj przypadkiem, żebyśmy wzięli sobie jedną małą kózkę do domu - bo jeszcze potraktuje to poważnie ;)

      Usuń
  7. Pamiętam jak mieszkałam w Dublinie,tam każdy na spacerze kłania się przechodzącym,kierowcy autobusu mówi się dziękuję wysiadając...to samo we Francji,w sklepach,restauracjach zupełnie inna kultura,albo po prostu,kultura...uśmiech,dziękuję,proszę,miłego dnia.Tylko u nas tak jakoś ponuro,nawet dzieci sąsiadów nie mówią dzień dobry.Źle się dzieje,że rodzice tego nie uczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy bywam zagranicą to też mam podobne odczucia - aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że mogą być one nieco mylące. Mamy pewnego znajomego Holendra, który zawsze wychwala pod niebiosa naszą "polską gościnność" i pozytywne nastawienie - lecz do głowy mu nie przyjdzie, że zwykle obowiązuje to tylko właśnie w odniesieniu do turystów, a nie do swoich rodaków ;)

      Usuń
    2. W Niemcowie rowniez tak "jeszcze" jest :)
      Co do Holendra- zastawiny slol i goscinnosc od swieta, dla Goscia to cos innego niz ta codzienna , ludzka zyczliwosc....

      Usuń
  8. W UK większość ludzi mija się z "hello" i uśmiechem na ustach. Znasz, nie znasz, ale miło jest:) W sklepie jest NORMĄ, że gdy masz drobne zakupy (2-3 rzeczy), to przepuszczają w kolejce:) Można? Można:)
    Lubię te drobne gesty...

    Wam - dobrych spokojnych Świąt, by były takie jakie sobie wymarzycie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w PL to chyba trochę takie "spaczenie narodowe", w związku z którym sporą część społeczeństwa wypadałoby posłać na jakąś grupową terapię ;)

      Wam - wzajemnie ! Samych świątecznych wspaniałości i realizacji wszystkich zamierzeń w Nowym Roku :*

      Usuń
  9. Nigdy nie rozumialem tego zdziwienia jak ktos cos milego powie bez powodu. Mnie tak nauczyli, ze zawsze na pozegnanie mowi sie do widzenia i tak mi sie wbilo do glowy, ze nawet jak z klubu wychodzilem na studiach, to do ochrony mówiłem dobranoc;) powiem Ci, ze jednak nie wszystkie starsze pani sa takie jak ta, ktora spotkalas. Sam widzialem sytuacje, gdzie wlasnie starsza doslownie klnie mlodego chlopaka za nie ustapienie miejsca, mimo ze jeszcze były wolne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jak z klubu wychodzimy to też pełna kulturka ;) Zresztą w naszym ulubionym klubie ochrona sama wita i żegna gości z wszelkimi możliwymi honorami (tak, nadal zdarza nam się bywać w klubach - o dziwo! ;) )

      A odnośnie starszych pań - tak jak osobnicy w każdej grupie wiekowej, bywają bardzo różne ;) Osobiście też kiedyś zostałam niemal staranowana i potraktowana laską przez staruszkę, którą ostatecznie i tak zamierzałam przepuścić w przejściu. Niektóre faktycznie walczą o swoje terytorium zdecydowanie zbyt zaciekle ;)

      Usuń
  10. Oj wolę nie myśleć co sądzą o mnie ludzi jak życzę im wesołych świąt czy uśmiecham się do niektórych....
    Smutne, ze dziwactwem oceniane jest coś tak pięknego jak empatia i bycie miłym, otwartym człowiekiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie czasy, co zrobić...A najśmieszniejsze jest to, że potem często dokładnie te same osoby narzekają, jaka to panuje wszędzie wokół znieczulica...

      Usuń
  11. Przykre to, ale bardzo prawdziwe... ludzie to coraz bardziej patrzą tylko na siebie :( Na szczęście są też ludzie, którzy wnoszą odrobinę słońca w tą szarą rzeczywistość, właśnie takimi małymi, miłymi gestami :) Wspaniałe życzenia, podpisuję się pod nimi i życzę Ci również spokojnych i rodzinnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe realne, namacalne gesty zdecydowanie więcej znaczą - niż tylko wielkie, obłudne deklaracje bez pokrycia :)

      Również wszystkiego, co najlepsze - i wielu magicznych świątecznych chwil ! :*

      Usuń
  12. Smutne, ale powiem Ci, że ja dosyć często spotykam się z życzliwością. To się ktoś w sklepie uśmiechnie, czy na ulicy. Nie wiem może mam po prostu szczęście do ludzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozazdrościć :) Ja też nie twierdzę, że wszyscy są źli, kompletnie znieczuleni i pozbawieni empatii - ale jednak odnoszę wrażenie, że proporcje w naszym społeczeństwie prezentują się mniej więcej tak, jak w tym busie, którym podróżowałam...

      Usuń
  13. Przepięknie opisana historia, która ma naprawdę głęboki morał. Tak - dobroć i życzliwość staje się DZIWNYM zjawiskiem. Młodzież zwłaszcza wydawałoby się, że go nie zna. To przykre... bardzo przykre. Ale jestem w stanie sobie doskonale taką sytuację wyobrazić więc nie jest ona oderwana od rzeczywistości - wręcz doskonale ją opisuje :(

    Wesołych Świąt i wielu dziwaków wokół siebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie sytuacje stają się normą - a nie tylko wyjątkiem i anomalią, jak to dawniej bywało...Sama pamiętam jeszcze z czasów mojego dzieciństwa, że wszyscy sąsiedzi spotykali się wspólnie na jednej "łączonej" Wigilii - natomiast teraz ledwie sobie "dzień dobry" burkną od niechcenia, a i to nie zawsze...Ludzie się od siebie izolują i alienują na wszelkie możliwe sposoby...

      Wzajemnie - wesołych i ekstremalnie "dziwacznych" ! ;)

      Usuń
  14. Wzajemnie - Wszystkiego Dobrego!!!

    Kiedy przyjezdzam do Polski to tez czuje sie jak dziwaczka. Usmiecham sie do kasjerki w sklepie, czy pani w urzedzie. Mowie dzien dobry, dziekuje, milego dnia... A one patrza jak na wariatke! :D
    Ludzie smieja sie, ze Amerykanie sa sztuczni, tacy wiecznie usmiechieci, ale kiedy wchodzi sie do sklepu czy w inne publiczne miejsce, a tam wszyscy juz z daleka wolaja wesolo swoje "Happy Holidays!", ubrani przy okazji w mikolajowe czapy i durne sweterki z reniferkiem, to nie da sie nie usmiechnac! I od razu dzien jakby jasniejszy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę zazdroszczę Wam tego amerykańskiego nastawienia i klimatu, który sama określam jako "zawsze Coca-Cola" ;) No i tych świątecznych outfitów oczywiście ! ;) Jak ostatnio podczas zakupów w supermarkecie założyłam sobie pluszowe poroże renifera z dzwoneczkami to miałam wrażenie, że niektórzy za chwilę urządzą polowanie i wypuszczą w moją stronę stado wygłodniałych chartów ;)

      Usuń
  15. Dobrze, że trafiła na Ciebie:) żyjemy we własnych światach i mknąc w szale zakupów w galerii, jesteśmy w stanie zabić kogoś wypchaną torbą i nie zauważyć. Smutne to, ale jeszcze my dziwacy chyba nie wyginęliśmy na dobre, co?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja myślę, że nie wyginęliśmy - a nawet mam wielką nadzieję, że będziemy to dziwactwo dalej przekazywać, krzewić w innych ludziach i naszych dzieciach :)

      Usuń
  16. Hehe, ja jestem takim dziwakiem i to od lat! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne życzenia! I ja Tobie też życzę,żebyś na zawsze pozostała taką dziwaczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mi się to uda - oraz że wyeliminuję z kolei kilka innych swoich dziwactw, już mniej pożądanych i przeze mnie lubianych ;)

      Usuń
  18. Super napisane. Dobrze że ta Pani spotkała Ciebie...
    Wszystkiego dobrego na święta:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze raczej, że to ja ją spotkałam - bo żadna inna obca osoba mi w tym roku tak spontanicznie i autentycznie wesołych Świąt nie życzyła...
      Wzajemnie, Kochana :*

      Usuń
  19. W takim razie życze nam wszystkim by takich "dziwaków" było jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby ! Albo niech chociaż będą bardziej rzucający się w oczy, żeby i innych swoim dziwactwem zarażać :)

      Usuń
  20. Takiego dziwactwa życzę Tobie i sobie na te święta i resztę życia :) Uśmiech, życzenia nic nie kosztują a mogą sprawić, że ktoś też się uśmiechnie. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że dodałaś jeszcze "i resztę życia" - bo to faktycznie nie jest kwestia tylko tego czasu przedświątecznego, ale generalnie całościowego podejścia do życia i ludzi wokół siebie.

      Wszystkiego najlepszego! :*

      Usuń
  21. Również życzę wszystkiego dobrego, miłego i serdecznego! Udanych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i odwzajemniam ! :) Spełnienia marzeń! :*

      Usuń
  22. To ja też czasem dziwaczką jestem i dobrze mi z tym. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jestem przekonana, że osobom wokół Ciebie też z tym Twoim dziwactwem bardzo dobrze :) Wesołych, rodzinnych, spokojnych i zdrowych ! :*

      Usuń
  23. Ja od malego uczona bylam , ze Starszym, Chorym I Ciezarnym ustepuje sie miejsca. Sama tez zauwazam znaczaca roznice w zachowaniu pomiedzy Rodakami, a mieszkancami Zielonej Wyspy. Ja zawsze sluze pomoca na tyle,ile moge, a oddanie wlasnego miejsca do siedzenia powinno nie byc zadnym wielkim "czynem", a naturalnym zachowaniem.
    Zdrowych I pogodnych Swiat zycze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też nie jest wielkim czynem - ani nawet czynem w ogóle - ale niestety bardzo rzadko spotykam się z tego typu zachowaniami wobec starszych ludzi podczas swoich podróży komunikacją publiczną. Jak widać dla niektórych czynem jest nawet odpowiedzieć na zwykłe "do widzenia" i pozdrowienia...Może wynika to z faktu, że słowa staruszki były kierowane do wszystkich pasażerów - a więc każdy myślał sobie, że inny odpowie w jego imieniu - i w rezultacie nie odpowiedział nikt poza mną...

      Wesołych Świąt dla całej Waszej Rodzinki ! :*

      Usuń
  24. Wszystkiego dobrego na Święta! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie, Juti ! :* Zresztą zaraz do Was zajrzę i złożę Wam życzenia raz jeszcze, na Waszych "śmieciach" :)

      Usuń
  25. Zatem "dziwaczmy się" w te święta (i nie tylko od święta), wesołych! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie ! Wesołych i "dziwacznych" jak nigdy przedtem! ;)

      Usuń
  26. Wesołych, radośnych i rodzinnych Świąt dla Was!!!
    Tak, zdecydwanie bądźmy wszyscy dziwakami;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wam również wielu magicznych rodzinnych chwil w te Święta - i niech najbliższy czas przyniesie kolejny najwspanialszy prezent, jaki tylko można sobie wymarzyć ! :) Buziaki i wszystkiego wyjątkowego ! :*

      Usuń
    2. Dziękujemy!!!!;-)
      Im bliżej tym bardziej się boję;-0

      Usuń
  27. Strasznie smutne, a jakie to prawdziwe. Niestety...
    Pięknych Świąt dla Was. Zdrowych, radosnych i takich Waszych...

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze, by było gdyby tak więcej było człowieka w ludziach i to nie tylko teraz, od święta! Piękne życzenia :). Dużo miłości!

    OdpowiedzUsuń
  29. O matko, aż mi łza spłynęła.... Tyle serca i dobroci w tej babulence, a ludzie to tak wrogo odbierają :(
    Krzepiace jest to, że w Tobie młodej tyle samo życzliwości i wrażliwości co w tej "Dziwaczce"...
    Dziękuję za piękne życzenia !!! I wzajemnie :*

    PS: cudowne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  30. Wesolych, rodzinnych Swiat!!

    U nas wyglada to troszke inaczej...jeszcze choc niestety duzo sie zmienia "na gorsze".
    Na prowincji kazdy kazdemu mowi dzien dobry, w windzie rowniez, rozne takie drobiazgi jak slowa "wesolych Swiat" spotkanej na ulicy obcej osobie.
    Pewne zasady nalezy wyniesc z domu, nie wszyscy maja DOM warty powielenia.
    Kochana daj, a wroci do Ciebie z podwojna sila!!

    OdpowiedzUsuń
  31. To jest właśnie zagadka naszych czasów. Kiedyś dumą było bycie kulturalnym, uprzejmym, szarmanckim. Mówienie "dzień dobry" było oznaką dobrego wychowania.
    A dziś odezwiesz się do kogoś obcego, zagadniesz go czy, niepytana, pomożesz to jeszcze szary, wyalienowany tłum nazwie Cię dziwakiem :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też jestem z tych "dziwaków" ;) Szkoda, że niektórzy są coraz bardziej tacy obcy i niemili... ale dobrze też, że jest takich paru dziwaków, a tutaj raczej nazwałabym ich wyjątkowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja dojeżdżam do pracy pociągiem i też obserwuję ludzi. Jedna dziewczyna chyba też postanowiła robić eksperymenty społeczne, ale nieco inne niż Twój. Za każdym razem po wejściu do pociągu zwija się z bólu, płacze, a gdy konduktor sprawdza bilety to pilnie musi iść do toalety obmyć twarz, bo zemdleje. Na początku się przejmowaliśmy, pytaliśmy jak możemy pomoc itd, ale szybko nam przeszło. Staliśmy się nieczuli. Tylko teraz jak ktoś nowy jedzie to jeszcze się na to łapie. Na szczęście takich dziwaków o których piszesz spotykam dość często. Ostatnio pomagałam starszej pani nieść ciężką walizkę mimo że obok było pełno silnych facetów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zbiorowo odpowiem na powyższe komentarze, bo już mi się oczy same ze zmęczenia zamykają. Pozdrawiam cieplutko wszystkich moich ulubionych "dziwaków", dziękuję za wszystkie życzenia i miłe słowa - i cieszę się, że jesteście ! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Życzliwość jest w dzisiejszych czasach rzadko spotykana. Chociaż ja zawsze uśmiecham się do ludzi w kolejce, mówię "dzień dobry" i "Wesołych Świąt". Lubię taką interakcję ze światem :) Poza tym uważam, że to co z siebie dajemy zawsze do nas wraca! Więc to, jacy jestesmy dla innych, będzie do nas przyciągało właśnie takich ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby naprawdę fantastycznie, gdyby zawsze się taki model "przyciągania" i "powracającej karmy" sprawdzał :) Niestety czasami daje się też zauważyć inną tendencję - czyli żerowanie przez ludzi na czyjejś uprzejmości i życzliwości. Mimo wszystko nadal uważam, że warto ! :)

      Usuń
  36. Czym bardziej na północ w uk tym bardziej życzliwi ludzie. W Szkocji jest pięknie i mili ludzie. Wychodząc z autobusu dziękuje się kierowcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozazdrościć - i brać przykład :)

      Usuń
  37. Przeprowadziłaś jeden z bardziej popularnych eksperymentów psychologii społecznej- dotyczący obojętności społecznej i rozproszenia odpowiedzialności. Znajdując się w grupie mamy tendencję do myślenia "skoro oni siedzą-ja też nie wstanę", do czekania aż zareaguje ktoś inny. Czujemy się usprawiedliwieni. Silny jest ten kto przełamie ten mechanizm ktory wywołuje grupa-jej wpływ jest bardzo silny. Przecież tak niewiele trzeba, żeby okazać się człowiekiem...szkoda, że nie każdy o tym pamięta. Gratuluję postawy - piękne to Twoje dziwactwo.
    Niedawno napisałam tekst o powodach robienia przez nas głupich rzeczy- wspominam tam o przeprowadzonym przez Ciebie eksperymencie 😉. Zajrzyj może Cię zainteresuje
    http://odnova.net/8-powodow-przez-ktore-robimy-glupie-rzeczy-czyli-irracjonlne-zachowanie/

    Pozdrawiam serdecznie i szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)