poniedziałek, 22 stycznia 2018

Freelance czy etat ? - rozważania na rozdrożu.


Freelance czy etat ? - oto jest pytanie ! 
Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Z tego, co obserwuję - są to jedne z najczęstszych pytań, zadawanych sobie przez  moje zaprzyjaźnione mamy na urlopie macierzyńskim czy wychowawczym. Z jednej strony - chciałybyśmy rozwijać się, spełniać zawodowo, realizować własne kobiece potrzeby i marzenia. Z drugiej natomiast - chcemy też jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi i towarzyszyć im na co dzień , by nie umknęły nam najważniejsze momenty z ich życia. Jaką opcję wybrać ? Co będzie najkorzystniejsze dla nas i dla naszej rodziny? To cholernie trudna i złożona decyzja - której w moim odczuciu towarzyszy wieczne EMOCJONALNE ROZDARCIE...
Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Zalety pracy na freelansie .  

1. Sama organizujesz sobie czas pracy. Pracujesz tyle godzin dziennie, ile potrzebujesz. Tak naprawdę nieważne, czy będziesz rozkładać sobie zadania na standardowych osiem - czy uporasz się z nimi w ciągu zaledwie dwóch. W pracy na freelansie liczy się przede wszystkim efekt - a więc zrealizowane zlecenie, napisany tekst, ogarnięty content.  Jeśli wyrobisz się z czymś wyjątkowo szybko - możesz przeznaczyć resztę czasu na to, co sama uznasz za słuszne.  Raczej nie doświadczysz tu sytuacji takiej, jak w pracy etatowej - czyli sztucznego pozorowania różnych zajęć i czynności przed szefem, choć wszystko jest już dawno zrobione i sfinalizowane. Sama jesteś dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem - i nikt nie patrzy Ci w trakcie pracy na ręce !

2. Możesz wykonywać pracę niemal w każdych warunkach. Równie dobrze możesz realizować swoje zlecenia w domu, wcale nie wychodząc z łóżka - jak i w kawiarni na mieście albo na egzotycznej plaży ;) W gruncie rzeczy potrzebujesz tylko komputera oraz internetowego łącza - ponieważ z potencjalnymi zleceniodawcami kontaktujesz się z reguły online; za pośrednictwem maila, komunikatorów lub telefonicznie. Freelance nie koliduje więc chociażby z Twoimi planami podróżniczymi - ponieważ możesz pracować w ten sposób praktycznie z każdego zakątka świata.

3. Praca jest jednocześnie Twoją pasją. Absolutnie nie twierdzę, że praca na etacie wyklucza pasję oraz powołanie! Jednak prawda jest taka, że jako etatowiec najczęściej realizujesz cudze polecenia i cudze wizje - które nie zawsze pozostają w zgodzie z Twoją własną koncepcją i przekonaniami. Jako freelancer wybierasz natomiast to, co naprawdę Cię kręci - i przeprowadzasz działania według własnego pomysłu, jedynie konsultując go z klientami. Poszerzasz swoje horyzonty i rozwijasz kreatywność. Jesteś bardziej twórcza , niż odtwórcza.

4.  Spędzasz więcej czasu w domu, z rodziną. Możesz cały dzień budować z dzieckiem wieżę z klocków albo spacerować z mężem po górach - a dopiero wieczorem przysiąść nad zleceniem, choćby kosztem zarwanej nocy. Najważniejsze, że sama o tym decydujesz - i sama określasz, co jest dla Ciebie priorytetem w danym momencie. Twój czas pracy jest bardziej elastyczny i nienormowany.

5.  Nie masz bezpośredniego kontaktu z ludźmi.  Jeśli lubicie spotykać się z ludźmi, rozmawiać z nimi i mieć kontakt face to face - będzie to dla Was raczej wada, niż zaleta. W przypadku mojej osoby - a więc aspołecznej, introwertycznej outsiderki - jest to rozwiązanie wręcz idealne i wymarzone. Obecność współpracowników z reguły mnie rozprasza i stresuje, wprowadza w stan irytacji i konsternacji. Zdecydowanie wolę rozgrywki "jeden na jeden" - a więc ja kontra moje zlecenie.

6. Nie musisz przestrzegać konkretnego dress-code'u. Zdawać by się mogło, że to sprawa dość poboczna i mało istotna - a jednak dla mnie ma ona ogromne znaczenie. Kiedy jeszcze pracowałam w biurze, w dość zamierzchłych czasach - to właśnie dress code był dla mnie jedną z głównych przyczyn największej męki i udręki. Jako freelancer możesz pracować również dobrze w szlafroku i  swojej ulubionej piżamie - jak i w aksamitnej sukience ;) Nic Cię nie ogranicza!

7. Masz większą motywację. Dlaczego ? Ponieważ wiesz, że Twój rozwój i wyniki zależą tylko od Ciebie ! Nikt inny Cię nie wyręczy - odpowiedzialności za swoje błędy i niepowodzenia również nie możesz zrzucić na kogoś innego. Jeśli coś spieprzysz - pretensje kierujesz tylko pod własnym adresem. Jeśli odniesiesz sukces - zawdzięczasz go tylko sobie, a satysfakcja jest ogromna !

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Wady pracy na freelansie. 

1. Przychody nie zawsze są regularne. Zdarzają się miesiące, kiedy zleceń jest multum - i sama nie wiesz, w co masz ręce włożyć. Ale zdarzają się też takie, kiedy telefon głucho milczy, a skrzynka mailowa jest zupełnie pusta - podobnie zresztą jak stan Twojego bankowego konta...

2. Istnieje całe mnóstwo "rozpraszaczy".  Realizujesz dane zlecenie - i nagle przypominasz sobie, że przecież trzeba zrobić pranie. Po drodze ogarniasz jeszcze obiad, mycie podłóg i sprzątanie dziecięcych zabawek - a kiedy po tym wszystkim spoglądasz na zegarek okazuje się, że wyczerpałaś już cały limit czasu, jaki przeznaczyłaś sobie tego dnia na robotę ;)

3. Nie wszyscy traktują pracę na freelansie poważnie. Niejednokrotnie słyszałam już opinie : " A co to właściwie za praca? Przecież jeśli nie wychodzisz z domu - to tak naprawdę wcale nie pracujesz!" Takie błędne myślenie pewnie jeszcze przez długi czas będzie się za pracą freelancera ciągnęło niczym niezbyt przyjemny smrodek - ponieważ dla wielu ludzi nadal praca musi wiązać się właśnie z tym "wyjściem w teren", pomachaniem łopatą albo odbębnionymi godzinami w korpo.

4. Czasami praca na freelansie bywa bardziej absorbująca i zajmuje więcej godzin, niż praca etatowca. Jest to punkt, który nieco koliduje z tymi opisanymi przeze mnie w pierwszej części artykułu (czyli więcej czasu dla siebie i dla rodziny) - ale niekiedy faktycznie tak bywa. Wszystko zależy tak naprawdę od konkretnego zlecenia - bo zdarzają się też takie, które dosłownie spędzają człowiekowi sen z powiek i ciągle jest coś z nimi nie tak, jak trzeba.

5. Jeśli sama się nie zmotywujesz - nikt inny nie zrobi tego za Ciebie ! To fakt. W pracy freelancera nie ma szefa , który poklepie Cię po plecach i powie, że dobrze się spisałaś. Nie ma też ekipy, która da Ci potężnego motywacyjnego kopniaka - i skłoni do tego, żebyś wreszcie porządnie przysiadła nad jakąś zaniedbaną i nie do końca zrealizowaną kwestią.

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?

Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?
 
Freelance czy etat ? - Wady i zalety pracy freelancera. - Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?
 
Zjeść ciastko - i mieć ciastko ? 

Widać wyraźnie, że każdy rodzaj pracy ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Moim zdaniem nie da się zjeść przysłowiowego ciastka - i jednocześnie je mieć. Każda podjęta decyzja zawodowa  będzie wiązała się zawsze z mniejszymi lub większymi rozczarowaniami, wyrzeczeniami i zawiedzionymi nadziejami. Jeśli nie jest się Billem Gatesem albo Markiem Zuckerbergiem - można jedynie zachować dla siebie jakieś okruszki i cieszyć się nimi, jakby były najlepszym wiedeńskim tortem na świecie ;) 

 ***

Stylizacja :
kozaki - Deichmann (naszyte aplikacje - diy)
aksamitna sukienka - Dresslily
 futrzana kamizelka  - Allegro
 zegarek i biżuteria - Allegro
torebka - Dresslily

102 komentarze:

  1. Ta kamizelka.....obłędna :)
    Masz rację , freelance ma swoje wady i zalety, wcześniej widziałąm więcej zalet, ale teraz jak wyszłam z domu, stwierdzam, że bycia poza domem mi brakowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z domu lubię wyjść od czasu do czasu - ale niekoniecznie na spotkanie z szefem, klientami cz współpracownikami ;) Chyba poprzednia praca wypaczyła mnie psychicznie pod tm względem - ponieważ na bezpośrednie kontakty służbowe z ludźmi reaguję wręcz alergicznie.

      Usuń
  2. Tylko Ty potrafisz tak połączyć elementy garderoby z pozornie różnych bajek, że wygląda to razem super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Kasią :) a rozterki, oczywiście że mam podobne :D

      Usuń
    2. Dzięki dziewczyny :) A Tobie Kasiu (pozytywnie) zazdroszczę tego Twojego freelansu - i wykonywania pracy, którą naprawdę, z całego serca kochasz :*

      Usuń
  3. Najgorsze jest chyba to, że nie wszyscy traktowała cię pewnie, skoro próbujesz w domu... Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, bo chyba Twój słownik w telefonie zaszalał ;) - ale w poprzedniej pracy faktycznie czułam się traktowana naprawdę paskudnie. Stąd też moja niechęć do bycia czyjąkolwiek podwładną.

      Usuń
  4. Fajne zdjęcia, ciekawe refleksje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też chciałam przejść na freelans, ale ten brak regularnych wpłat mnie denerwował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba największy minus i bolączka - gdyby nie ona to podejrzewam, że jeszcze więcej osób porzucałoby etat i próbowało swoich sił na freelansie.

      Usuń
  6. Ja zdecydowanie wole pracę w domu, sama sobie narzucam czas jaki poswiecam jej, jest tez tego duzy minus bo nie wszyscy rozumieja ze to jednak praca i denerwuje sie jak ktoś mi mówi ze ty to masz dobrze bo nie pracujesz tylko siedzisz w domu. BTW super torebka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podejście niektórych ludzi do freelansu jest koszmarne, bardzo dyskryminujące i znajduje się chyba jeszcze na poziomie sprzed kilkunastu lat. Ale podejrzewam, że niektórz ludzie krytykują taki model dlatego, że sami w sumie też by tak chcieli - a boją się odważyć albo nie mają warunków. Sama też się boję jak diabli - ale nie krytykuję, tylko podziwiam i kibicuję.

      Usuń
  7. Dokładnie tak! Mnie wyburzenia czeka już 6.03...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to mówią ciężko zjeść ciastko i mieć ciastko ale czuję, że i mnie niebawem dopadną tego typu rozważania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz więcej osób one dopadają - bo niestety praca dla kogoś często wiąże się też mobbingiem, chamstwem i upokorzeniem...

      Usuń
  9. ... gdyby tylko mieć pewność, że praca freelancera da stały dopływ gotówki.... A torebka super! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - tej pewności nigdy nie ma... Chyba że jest się jakimś celebrytą albo czołowym influencerem ;)

      Usuń
  10. Co do tej motywacji to nie do końca się zgodzę. Znam osoby, które próbowały pracy z domu, ale właśnie brak motywacji zabijał ich biznesy. Chyba do takiej roboty trzeba wewnętrznie dojrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy pewnie od charakteru i indywidualnych predyspozycji. Poza tym - motywacja nie przychodzi sama, nad nią też trzeba pracować ;) Mnie samodzielna praca motywuje zdecydowanie bardziej - natomiast aferki na etacie, wredne zachowanie przełożonych i wielogodzinne użeranie się z klientami bł dla mnie największymi demotywatorami ever.

      Usuń
  11. Dla mnie sprawa jest prosta. Freelancer jest wolny, etatowiec nie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w dużej mierze prawda - tylko, ale w praktyce jednak nie wszystko okazuje się takie proste i czarno-białe :)

      Usuń
  12. Najlepiej to jest mieć tyle kasy, żeby nie musieć zarabiać i wtedy pracujesz tak jak chcesz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha - mi to nie grozi, chyba że w Totka wygram ;)

      Usuń
  13. Trafne. Wszystko ma plusy i minusy. Może rozwiązaniem byłaby możliwość częściowej pracy z domu + 2 dni w tyg w biurze? Tylko podejrzewam że o to nielatwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce chyba faktycznie niełatwo. Natomiast już kiedyś pisałam tutaj o jednej mojej znajomej, której pracodawca w Niemczech po urodzeniu dzieci umożliwił pracę z domu, wyposażył jej całe domowe stanowisko we wszystkie niezbędne sprzęty i poszedł z nią na układ, by w firmie pojawiała się tylko raz w tygodniu, na jakimś podsumowującym zebraniu. Marzenie !

      Usuń
  14. Praca freelancera, moim zdaniem, to praca dla osób zorganizowanych, które potrafią zmotywować się do działania, żeby rozłożyć sobie pracę na kilka dni, a nie robić wszystko na ostatnią chwilę i jeszcze nie wyrobić się z niczym. Ja akurat lubię pracować z domu i nie mam problemu z połączeniem pracy i opieki nad dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich dotychczasowych życiowych doświadczeń wynika, że wszystkie te cechy posiadam - i właśnie w takim kierunku chciałabym się dalej rozwijać :)

      Usuń
  15. Jaka torebka!!! Cudowna! Każda praca ma plusy i minusy, najważniejsze to znaleźć taką, która nam odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pokochałam pracę w domu, jak tylko się na nią zdecydowałam, od razu poczułam dużą ulgę, że wiele spraw udawało mi się połączyć, a to rozdarcie gdzieś się po drodze zatarło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulga - to rzeczywiście świetne słowo, by oddać również moje emocje :) Na razie na takie pełnowymiarowe westchnienie ulgi sobie pozwolić nie mogę - bo mój freelance dopiero raczkuje - ale mam nadzieję, że kiedyś ono faktycznie nastąpi :)

      Usuń
  17. Moje marzenie. Bardzo chciałabym tak pracować. Lubię ludzi, potrafię się odnaleźć w zespole ale nie mam w nim siły przebicia i tak jak piszesz pełnię w nim rolę odtwórczą. Również jestem introwertykiem. Natomiast mam stały dochód i to jest w sumie dla mnie główny argument dla pracy na etat. Ty za to masz wspaniałe wyczucie stylu, jesteś wyraźna, kolorowa. Uwielbiam to w Tobie! Może kiedyś i ja będę umiała z czymś wystartować. Kro wie.... Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i jestem wyraźna i kolorowa, jeśli chodzi o ubiór - ale w grupie też często brakuje mi siły przebicia. Nie należę do osób, które lubią brać udział w wyścigu szczurów i rozpychać się łokciami - a w pracy na etacie takie cechy są niestety bardzo często potrzebne :(

      Usuń
  18. Piekna stylizacja :D Ja zauwazylam bardzo cieszacy widok moje przyjaciolki oraz coraz wiecej kobiet zostaje w domach a mezowie pracuja. W PL to jeszcze roznie bywa, ale tutaj coraz wiecej takie sytuacje maja miejsce. Dzieki temu zawsze mozna zaczac pracowac z domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie każdą kobietę cieszy co innego :) Jedne wracają na etat bardzo szybko po urodzeniu dziecka. Inne zostają w domu i nie pracują, polegając tylko na mężu. Jeszcze inne działają zawodowo z domowego centrum dowodzenia - i ten trzeci model jest najbliższy moim dążeniom.

      Usuń
  19. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Ja lubię pracować w domu, teraz też nie mam za bardzo wyboru, z 3 dzieci jednak nie jest tak łatwo wrócić do pracy. Jedyny minus to taki, że zleceń mam mało, nie umiem dotrzeć do zleceniodawców, konkurencja jest ogromna. Działam jak mogę, ale chętnie bym robiła więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurencja faktycznie zabija - a dodatkowo fakt, że niektórzy strasznie zaniżają ceny usług i robią zlecenia za przysłowiową miskę ryżu.

      Usuń
  20. Czytam komentarze i jestem zaskoczona ile tutaj freelancerek! Wiadomo, każdemu będzie odpowiadać inna forma zatrudnienia, myślę że zależy to od charakteru i zdolności do mobilizacji w ogarnięciu obowiązków zawodowych nawet gdy rozpraszają nas wszystkie rzeczy świata. Od garów kipiących ze zlewu, przez pranie o którym wspomniałaś, na prozaicznym facebooku kończąc - przecież w domu nikt nie widzi, to mogę dłużej pogrzebać w znajomych ;)
    Mnie osobiście chyba bardzo odpowiadałaby ta forma pracy, ale nie umiem się zebrać by ogarnąć temat i ruszyć z miejsca. Chyba mnie zmotywowałaś!
    Pozdrawiam
    Lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia organizacji - choć czasami faktycznie trzeba zarwać noc, podrzucić dziecko do dziadków albo pozwolić mieszkaniu na tonięcie w "artystycznym nieładzie", żeby jakieś zlecenie z sukcesem zrealizować ;)

      Usuń
  21. Dużo zawodów kreatywnych ma właśnie te problemy - bo przecież nie masz dupogodzin do wysiedzenia, na pomysł możesz wpaść tak samo pod prysznicem jak i podczas planowanego czasu pracy. Btw. superowa torebka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dupogodzin to bardzo często zwykła strata czasu - i udawanie, że faktycznie się coś robi. Pamiętam doskonale swoje doświadczenia w administracji - często wykonywałam jakieś zadania przewidziane na dany dzień w ciągu 2-3 godzin, a potem siedziałam bez sensu i przerzucałam papierki z kupki na kupkę. Jak freelancer robię swoje dobrze i szybko - a potem mam więcej czasu, żeby zdobywać z dzieckiem świat :)

      Usuń
  22. Stylizacja super jak zawsze😉
    Tekst bardzo na czasie ja widzę plusy choć i minus się znajdzie jak zawsze. A mnie zaciekawił twój tekst i instoxie aspolecznej Ty? Jakoś nie zauważyłam żebyś była aspoleczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bo Was już trochę znam i dobrze się czuję w Waszym towarzystwie - ale generalnie do kontaktów międzyludzkich podchodzę zazwyczaj cholernie nieufnie i jak pies do jeża ;)

      Usuń
  23. Dla mnie freelance ma więcej plusów i minusów. A największa zaleta jest taka, że to ja decyduję kiedy pracuję i mogę spędzić dużo czasu z moim Maluchem. Cieszę się, iż jestem światkiem jego pierwszych słów, pierwszych złości i radości. Ja jako istota do bólu sentymentalna nie mogłaby tego pominąć. A jakim rodzajem freelancu zajmujesz się!?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero raczkuję ;) Ogarniam content dla firm - realnie i wirtualnie. Drobne tłumaczenia, prezentacje multimedialne, social media...Czasami piszę coś dla portali parentingowych. Ale myślę też o własnym handlu przez Internet.

      Usuń
  24. Można jeszcze tak - pół etatu stałego w firmie - czyli pewny stały dochód a reszta już wg uznania:) i to coś jednak jakby mieć i zjeść to ciastko;)

    Ps. Pierwsza fotka obłędna! A torebki to szczerze zazdroszczę!!! Boska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakiś pomysł :)

      A torebek jest cała linia - różne rozmiary i chyba dwie różne wersje kolorystyczne :)

      Usuń
  25. Kocham uczyć dzieciaki, mimo, że korzyści finansowe są po prostu śmieszne.... Póki co blog jest jedynie hobby, tylko okazjonalnie przynosi mi pieniadze, choć miło byłoby gdyby, stał się czymś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o blogu nawet nie myślę jako o realnym źródle utrzymania ;) Raczej "na waciki" - a rozsądnych pieniędzy trzeba będzie szukać gdzie indziej.

      Usuń
  26. z każdym kolejnym dniem praca na etacie coraz bardziej doprowadza mnie do szału. Myślę coraz poważniej o czymś swoim, tylko moja mieścina jest mała, a coś oryginalnego by się tu nie przyjęło. w sumie,, to nic za bardzo się tu nie chce przyjąć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj w klubie ;) Ja mieszkam w takiej miejscowości , o której mówi się , że psy szczekają tutaj...wiadomo czym ;) Znam ten ból - też mnie to gnębi i jakby nie kredyt hipoteczny to pewnie bym się stąd wyniosła, gdzie pieprz rośnie.

      Usuń
  27. Boska stylizacja, a najbardziej moje oko przykuła torebka :) Ja też jestem chyba na podobnym etapie co Ty, ale na szczęście mam jeszcze trochę czasu do namysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci, żebyś podjęła najlepsze dla siebie i swojej rodziny decyzje :)

      Usuń
  28. Trafiłam do Ciebie w idealnym momencie, bo temat dla mnie jak najbardziej na czasie....
    jestem na macierzyńskim, które we wrześniu mi się kończy, niby jeszcze dużo czasu, ale ja wiem, że zleci w mgnieniu oka :/ aż się boję tego powrotu :/ z jednej strony, fajnie w końcu wrócić do ludzi, porozmawiać z nimi, a nie ciągle w domu aaaaa gu gu, aaa gu gu, jednak z drugiej strony smutno zaczyna mi się robić, że już nie będę z nią na co dzień i przegapię ważne momenty w jej życiu :( temat rzeka...


    Co do zestawu...
    fantastycznie wyglądasz, absolutnie nic bym tu nie zmieniła <3
    torebka to istne arcydzieło <3
    i czadowy futrzak ! szczerze muszę przyznać, że jakos do tej pory stroniłam od nich, ale teraz widzę, że można jednak je nosić w sposób nie kiczowaty i nie infantylny <3

    pozdrawiam :)
    Daria

    Z miłą chęcią będę tu wracać, ale że nie widzę listy obserwatorów, to dołączam na FB, żeby być na bieżąco :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wybory nigdy nie są łatwe - i zawsze człowiek ma wrażenie, że jednak coś tam traci i z czegoś musi zrezygnować. Albo z towarzyszenia dziecku - albo z siebie i własnego rozwoju w takim wymiarze, jak to wcześniej planował. Życzę dobrych decyzji ! :*

      Usuń
  29. mnie urzekla sceneria? gdzie takie piekne mozaiki? pozdrawiam byłam freelancelerem .. w sumie teraz mam swoja firmę .. pozdrawiam :) Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Legnica, okolice Muzeum Miedzi :)

      Powodzenia w prowadzeniu firmy !

      Usuń
  30. Ja dalej siebie poszukuję ;) Na pewno pełny etat poza domem u mnie nie wchodzi w grę, bo jednak bardziej kocham żyć życiem rodzinnym niż biznesowym.. Na ten moment rzuciłam pełny etat na rzecz rozwijania siebie i ustawienia swojego życia tak, bym mogła pracować w domu i jednocześnie mieć pełny kontakt z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystkie Twoje plany się powiodą i doczekają realizacji - zwłaszcza w kontekście, o którym ostatnio "rozmawiałyśmy" :)

      Usuń
  31. Ja pracuje w marketingu sieciowym, coś podobnego ale mam wsparcie od swojej liderki, która motywuje, wspiera i pomaga wiec nieduży to tylko na mnie :)
    ONLY DREAMS

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdecydowanie freelance. Ulga, bycie sobie szefem, wlasne pomysly i praca na swoj rachunek. Wady? Brak pomocy dp dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z tą pomocą to faktycznie różnie bywa. Ja generalnie mogłam liczyć na moich rodziców i teściów od czasu do czasu - ale jednak też nie chciałam ich zbyt mocno obciążać.

      Usuń
  33. Wszystko ma swoje plusy i minusy.... Zawsze trzeba wybierać. Złotego środka chyba nie ma, ale i tak zdecydowanie wolę pracę na własny rachunek!;) Zapomniałaś jeszcze dodać, że na etacie może trafić się taki kierownik/dyrektor, który skutecznie będzie nam zatruwał życie, choćbyśmy robili plan 200%!;p Ja głównie z tego powodu zdecydowałam się na samodzielność...;) Na starość zaczynam bardziej szanować siebie i swój wkład w pracę włożony również! ;) Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zapomniałam - tylko tak między wierszami o tym napomknęłam, a w sumie w moim przypadku powinien być to pierwszy i zasadniczy punkt na liście wad etatu ;) Powodzenia - i dziel się na blogu efektami ! :*

      Usuń
  34. Stylóweczka cudowna. Freelance- jak dla mnie to coś do czego dążę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dążę - a jednocześnie drżę ze strachu jak osika ;)

      Usuń
  35. Z jednej strony mysle, ze freelance to swietna sprawa - wolnosc, praca kiedy mam na nia ochote bez wychodzenia za prog domu, itd. Wydaje mi sie jednak, ze to opcja dla ludzi o okreslonych charakterach - bardzo energicznych, obrotnych i swietnie zorganizowanych. Moja praca, mimo ze etatowa, ma zalete bycia papierkowa. To oznacza, ze w razie palacej potrzeby moge pracowac z domu. I stwierdzam, ze choc kuszaca, to nie jest dla mnie opcja na stale. W domu po prostu wszystko mnie rozprasza, nie mam motywacji i kazdy kat (o dzieciach nie wspomne) wola o uwage. W dodatku przyznaje, ze jestem raczej leniuchem i bedac w domu, spie do oporu, a potem snuje sie do poludnia w pizamie i z kawa w reku. :) Zerwanie sie rano z budzikiem (czego nienawidze) i wyruszenie z domu do biura, paradoksalnie daje mi kopa do dzialania! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takim domowym "leniuchem" nazwać nie można - bo wstaję nawet bez budzika o 5 nad ranem, czasami wcześniej - i dzięki temu najpóźniej do 9 mam już wszystko ogarnięte. Także biorąc pod uwagę , że Bąbel w przedszkolu lub u dziadków - potem zostaje mi jeszcze masę czasu na realizację ewentualnych zleceń (zlecenia, przybywajcie ! ;) ) A jeśli Bąbel w domu - to mogę pozwolić sobie na zarywanie nocy, ponieważ często i tak cierpię na bezsenność, więc nie robi mi to wielkiej różnicy ;)

      Usuń
  36. Ja pracuje na etacie i prowadzę działalność gospodarczą od 9 lat. To idealne połączenie. Dress code zawsze jakis jest. Ja prowadzę szkolenia wiec w dresie nie pójdę. Minus DG to nieregularne przychody i $$$ na start. Dobrze jeśli etat i DG są ze sobą powiązane, wtedy jest łatwiej angażować się w szkolenia, podnosić kwalifikacje bo ZAWSZE się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  37. Praca w domu to coś, czego trzeba się nauczyć - wymaga wdrożenia i systematyczności :) Ale nie wątpliwie jest to fajna opcja dzięki rozwojowi technologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najfajniejsza, z jaką miałam do tej pory do czynienia :)

      Usuń
  38. Jedno jest pewne, kto raz pójdzie na swoje i odniesie sukces to już nigdy nie zamarzy o etacie. Mówię z własnego doświadczenia. Wahania w zarobkach w kolejnych miesiącach duże, ale średnia w roku całkiem przyzwoita. Po stronie plusów tyle wpisów, że szkoda tracić czas. Z drugiej strony wiem, że taki system pracy nie jest dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie marzę o etacie - teraz jeszcze tylko czekam na ten odniesiony sukces ;)

      Usuń
  39. Freelance jest super, ale niestety przychody są na tyle nieregularne, że nie mogę sobie na to pozwolic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu :( Wiem, o czym mówisz - i też jest to dla mnie ogromna zagwozdka...

      Usuń
  40. Zdjęcią są tak urzekające i pełne energii że cieżko skupić mi się było na czytaniu;) sama pracuje na etacie od 10 lat i jestem zadowolona z godzenia obowiązkow Mamy i pracownika firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przekażę fotografowi ;) Jeśli jesteś zadowolona - to tak trzymać :)

      Usuń
  41. Nie da się pogodzić kariery z macierzyństwem! Nie ma takiej możliwości, bo czasu, który poświęcamy dziecku zawsze jest mało, mało, mało... Nie potępiam nikogo, kto podąża ścieżką kariery, bo po to się uczymy, po to mamy ambicje i zdolności, ale niech przy tym nie opowiada bzdur, że jest pełnoetatowym rodzicem, bo nie jest! Co wcale nie oznacza, że jest gorszym rodzicem od tego, który jest stale przy dziecku... I mogłabym tak jeszcze długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie nie dzielę rodziców na "lepszych" i "gorszych" - bo bardziej skupiam się na własnych wyborach, niż na cudzych - i to one mnie nurtują ;)

      Usuń
  42. Witam;-) Świetne zdjęcia, bardzo kolorowe i przyciągające uwagę!;-) dobrze napisane a zwłaszcza o tym, że dla większości "pracowanie" wiąże się jedynie z wychodzeniem z domu i pracowaniem na etacie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z czasem takie podejście się zmieni, bo czasem ktoś spędza na realizacji zleceń i tłuczeniu w klawiaturę kilkanaście godzin dziennie - a ludzie i tak uważają go za nieroba, bo przecież "siedzi w domu".

      Usuń
  43. O matko jak Ci tego gustu zazdroszczę <3
    A co do godzenia kariery i macierzyństwa - wystarczy dobra organizacja moim zdaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim zdaniem nie zawsze wystarczy. Bo trzeba mieć też dużo szcześcia, pomysł na siebie, chociaż minimalną siłę przebicia, sprzyjające okoliczności zewnętrzne, wiarę we własne możliwości itd., itp. ;) A do tego idealnie, jeśli wbijemy się w odpowiednim momencie w stosowną niszę - co też nie jest prostym zadaniem ;)

      Usuń
  44. Odpowiedzi
    1. Zawodowo najpierw byłam związana z administracją, potem z handlem. Żadne z tych zajęć mi do końca nie odpowiadało i nie czułam, że chciałabym związać się z nim na dłużej. Teraz jestem na końcówce urlopu wychowawczego, od dwóch lat sobie "freelansuję" z doskoku - i pora wreszcie się stanowczo określić, bo czas nie jest moim sprzymierzeńcem.

      Usuń
  45. Trzeba też dodać że nie każdy zawód może być freelance ( niestety).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważny punkt - dzięki za zwrócenie uwagi na ten aspekt :)

      Usuń
  46. Nigdy nie przypuszczałam, że stanę przed podobnym dylematem, a jednak. Im bliżej końca mojego macierzyńskiego, tym bardziej się zastanawiam, czy przypadkiem nie zmienić formy zatrudnienia. Dziękuję za ten wpis, pomógł mi kilka rzeczy uporządkować w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się - ja też jeszcze 3 lata temu nawet nie pomyślałabym o tym, że będę się chciała aż tak dalece "przebranżowić". Jeśli ktoś mi powie, że macierzyństwo niczego w życiu nie zmienia - to parsknę mu śmiechem prosto w twarz ;)

      Usuń
  47. Ja pracuję na etacie, ale mam to szczęście, że robię to, co lubię, a szef pozwala na wiele. Do tego mogę się rozwijać, ciągle się uczę i poznaję nowych ciekawych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :) Być może moje podejście do tematu też byłoby inne, gdybym trafiała w swoim życiu na lepszych i bardziej ludzkich pracodawców.

      Usuń
  48. Mimo wszystkich jego wad - dla mnie tylko freelance :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Od 11 lat jestem na freelance i za każdym razem, kiedy jednak zaczynam szukać czegoś stałego... pojawia się na horyzoncie nowy klient i odpadam. Mnie chyba już po prostu nikt na etat by nie zechciał, bo teraz w cv trzeba mieć mgr, trzy języki, prawo jazdy i mnóstwo innych głupot, które na co dzień w ogóle się nie przydają, bo pracuje się w biurze przy komputerze robiąc zupełnie coś innego niż na studiach. Ale wymagania są. I tak kończę na freelance po znajomościach, gdzie nagle okazuje się, że da się pracować zdalnie nad jednym projektem w parę osób.

    OdpowiedzUsuń
  50. Po pierwsze - wyglądasz OBŁĘDNIE! :)
    Po drugie - Freelance! :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)