Freelance czy etat ? - oto jest pytanie !
Jak pogodzić macierzyństwo z karierą?
Z tego, co obserwuję - są to jedne z najczęstszych pytań, zadawanych sobie przez moje zaprzyjaźnione mamy na urlopie macierzyńskim czy wychowawczym. Z jednej strony - chciałybyśmy rozwijać się, spełniać zawodowo, realizować własne kobiece potrzeby i marzenia. Z drugiej natomiast - chcemy też jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi i towarzyszyć im na co dzień , by nie umknęły nam najważniejsze momenty z ich życia. Jaką opcję wybrać ? Co będzie najkorzystniejsze dla nas i dla naszej rodziny? To cholernie trudna i złożona decyzja - której w moim odczuciu towarzyszy wieczne EMOCJONALNE ROZDARCIE...
Zalety pracy na freelansie .
1. Sama organizujesz sobie czas pracy. Pracujesz tyle godzin dziennie, ile potrzebujesz. Tak naprawdę nieważne, czy będziesz rozkładać sobie zadania na standardowych osiem - czy uporasz się z nimi w ciągu zaledwie dwóch. W pracy na freelansie liczy się przede wszystkim efekt - a więc zrealizowane zlecenie, napisany tekst, ogarnięty content. Jeśli
wyrobisz się z czymś wyjątkowo szybko - możesz przeznaczyć resztę czasu
na to, co sama uznasz za słuszne. Raczej nie doświadczysz tu sytuacji
takiej, jak w pracy etatowej - czyli sztucznego pozorowania różnych
zajęć i czynności przed szefem, choć wszystko jest już dawno zrobione i
sfinalizowane. Sama jesteś dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem - i nikt nie patrzy Ci w trakcie pracy na ręce !
2. Możesz wykonywać pracę niemal w każdych warunkach. Równie dobrze możesz realizować swoje zlecenia w domu, wcale nie wychodząc z łóżka - jak i w kawiarni na mieście albo na egzotycznej plaży ;) W gruncie rzeczy potrzebujesz tylko komputera oraz internetowego łącza - ponieważ z potencjalnymi zleceniodawcami kontaktujesz się z reguły online;
za pośrednictwem maila, komunikatorów lub telefonicznie. Freelance nie
koliduje więc chociażby z Twoimi planami podróżniczymi - ponieważ możesz pracować w ten sposób praktycznie z każdego zakątka świata.
3. Praca jest jednocześnie Twoją pasją. Absolutnie nie twierdzę, że praca na etacie wyklucza pasję oraz powołanie! Jednak
prawda jest taka, że jako etatowiec najczęściej realizujesz cudze
polecenia i cudze wizje - które nie zawsze pozostają w zgodzie z Twoją
własną koncepcją i przekonaniami. Jako freelancer wybierasz natomiast to, co naprawdę Cię kręci - i przeprowadzasz działania według własnego pomysłu, jedynie konsultując go z klientami. Poszerzasz swoje horyzonty i rozwijasz kreatywność. Jesteś bardziej twórcza , niż odtwórcza.
4. Spędzasz więcej czasu w domu, z rodziną. Możesz cały
dzień budować z dzieckiem wieżę z klocków albo spacerować z mężem po
górach - a dopiero wieczorem przysiąść nad zleceniem, choćby kosztem
zarwanej nocy. Najważniejsze, że sama o tym decydujesz - i sama określasz, co jest dla Ciebie priorytetem w danym momencie. Twój czas pracy jest bardziej elastyczny i nienormowany.
5. Nie masz bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Jeśli lubicie spotykać się z ludźmi, rozmawiać z nimi i mieć kontakt face to face - będzie to dla Was raczej wada, niż zaleta. W przypadku mojej osoby
- a więc aspołecznej, introwertycznej outsiderki - jest to rozwiązanie
wręcz idealne i wymarzone. Obecność współpracowników z reguły mnie rozprasza i stresuje, wprowadza w stan irytacji i konsternacji. Zdecydowanie wolę rozgrywki "jeden na jeden" - a więc ja kontra moje zlecenie.
6. Nie musisz przestrzegać konkretnego dress-code'u. Zdawać
by się mogło, że to sprawa dość poboczna i mało istotna - a jednak dla
mnie ma ona ogromne znaczenie. Kiedy jeszcze pracowałam w biurze, w dość
zamierzchłych czasach - to właśnie dress code był dla mnie jedną
z głównych przyczyn największej męki i udręki. Jako freelancer możesz
pracować również dobrze w szlafroku i swojej ulubionej piżamie - jak i w
aksamitnej sukience ;) Nic Cię nie ogranicza!
7. Masz większą motywację. Dlaczego ? Ponieważ wiesz, że Twój rozwój i wyniki zależą tylko od Ciebie ! Nikt inny Cię nie wyręczy - odpowiedzialności za swoje błędy
i niepowodzenia również nie możesz zrzucić na kogoś innego. Jeśli coś
spieprzysz - pretensje kierujesz tylko pod własnym adresem. Jeśli
odniesiesz sukces - zawdzięczasz go tylko sobie, a satysfakcja jest
ogromna !
Wady pracy na freelansie.
1. Przychody nie zawsze są regularne. Zdarzają
się miesiące, kiedy zleceń jest multum - i sama nie wiesz, w co masz
ręce włożyć. Ale zdarzają się też takie, kiedy telefon głucho milczy, a
skrzynka mailowa jest zupełnie pusta - podobnie zresztą jak stan Twojego
bankowego konta...
2. Istnieje całe mnóstwo "rozpraszaczy". Realizujesz
dane zlecenie - i nagle przypominasz sobie, że przecież trzeba zrobić
pranie. Po drodze ogarniasz jeszcze obiad, mycie podłóg i sprzątanie
dziecięcych zabawek - a kiedy po tym wszystkim spoglądasz na zegarek
okazuje się, że wyczerpałaś już cały limit czasu, jaki przeznaczyłaś
sobie tego dnia na robotę ;)
3. Nie wszyscy traktują pracę na freelansie poważnie. Niejednokrotnie słyszałam już opinie : " A co to właściwie za praca? Przecież jeśli nie wychodzisz z domu - to tak naprawdę wcale nie pracujesz!" Takie błędne myślenie pewnie jeszcze przez długi czas będzie się za pracą freelancera ciągnęło niczym niezbyt przyjemny smrodek - ponieważ dla wielu ludzi nadal praca musi wiązać się właśnie z tym "wyjściem w teren", pomachaniem łopatą albo odbębnionymi godzinami w korpo.
4. Czasami praca na freelansie bywa bardziej absorbująca i zajmuje więcej godzin, niż praca etatowca.
Jest to punkt, który nieco koliduje z tymi opisanymi przeze mnie w
pierwszej części artykułu (czyli więcej czasu dla siebie i dla rodziny) - ale niekiedy faktycznie tak bywa.
Wszystko zależy tak naprawdę od konkretnego zlecenia - bo zdarzają się też takie,
które dosłownie spędzają człowiekowi sen z powiek i ciągle jest coś z
nimi nie tak, jak trzeba.
5. Jeśli sama się nie zmotywujesz - nikt inny nie zrobi tego za Ciebie ! To fakt. W pracy freelancera nie ma szefa , który poklepie Cię po plecach i powie, że dobrze się spisałaś. Nie ma też ekipy,
która da Ci potężnego motywacyjnego kopniaka - i skłoni do tego, żebyś
wreszcie porządnie przysiadła nad jakąś zaniedbaną i nie do końca
zrealizowaną kwestią.
Zjeść ciastko - i mieć ciastko ?
Widać wyraźnie, że każdy rodzaj pracy ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Moim
zdaniem nie da się zjeść przysłowiowego
ciastka - i jednocześnie je mieć. Każda podjęta decyzja zawodowa
będzie wiązała się zawsze z mniejszymi lub większymi rozczarowaniami,
wyrzeczeniami i zawiedzionymi nadziejami. Jeśli nie jest się Billem
Gatesem albo Markiem Zuckerbergiem - można jedynie zachować dla siebie
jakieś okruszki i cieszyć się nimi, jakby były najlepszym wiedeńskim
tortem na świecie ;)
***
Stylizacja :
kozaki - Deichmann (naszyte aplikacje - diy)
aksamitna sukienka - Dresslily
futrzana kamizelka - Allegro












