Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PCOS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PCOS. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

Zespół Policystycznych Jajników - moja prywatna hormonalna burza.

Kiedy zdiagnozowano u mnie PCOS, miałam 20 lat. 

Był to dla mnie taki wiek, kiedy chciałam się przede wszystkim podobać - sobie i innym ludziom. Tymczasem włosy wypadały mi całymi garściami, a na mojej twarzy pojawiały się okropne ropiejące zmiany, których nie byłam w stanie wyleczyć nawet przepisanymi przez dermatologa antybiotykami. Ze wszystkich "flagowych" zewnętrznych objawów tej choroby ominęła mnie chyba jedynie otyłość - ponieważ zawsze było mi bliżej raczej do niedowagi, niż do nadwagi.

Jeśli mam być z Wami zupełnie szczera - w krytycznych momentach najbardziej nie martwiłam się tym, że moje cykle są bezowulacyjne i że nie mogę zajść w ciążę. Zdecydowanie częściej spędzało mi sen z powiek to, że najzwyczajniej w świecie stracę włosy i że zamiast swojej dotychczasowej burzy loków będę codziennie oglądać w lustrze cieniutkie, przerzedzone strąki - zaczesane metodą "na pożyczkę", żeby ukryć ewentualne prześwity...


 "Daj spokój, nie możesz wyłysieć. Jeszcze nigdy nie widziałem żadnej łysej kobiety."

Zarówno lekarze, jak i ludzie z mojego najbliższego otoczenia, przeważnie bagatelizowali ten problem. Jednak podczas jednego z moich pobytów w szpitalu spotkałam na swojej sali inną pacjentkę, która wskutek zaburzeń hormonalnych bardzo podobnych do moich wyglądała niemal jak osoba po przebytej chemioterapii. Po powrocie do domu, w akcie desperacji...kupiłam perukę - nadal leży gdzieś na dnie mojej szafy, choć mam wielką nadzieję, że nigdy nie będzie mi potrzebna...

Co ważne, takie zewnętrzne i dostrzegalne gołym okiem symptomy 
są przeważnie ściśle związane z tym, co dzieje się wewnątrz naszego organizmu:

1) trądzik i łojotok może oznaczać nadmiar testosteronu lub niedobór estrogenów;
2) liczne plamy i przebarwienia na skórze są często symptomem nieprawidłowego funkcjonowania jajników albo przysadki mózgowej;
3) wzmożone pocenie się i częste uczucie gorąca mogą świadczyć o nadczynności tarczycy, natomiast bladość skóry, łamliwość włosów i paznokci oraz gwałtowne przybieranie na wadze - o jej niedoczynności;
4)  pojawianie się nadmiernego owłosienia w nietypowych dla kobiet miejscach oraz jego znaczny ubytek w okolicy ciemieniowej może sugerować wzmożoną produkcję hormonów męskich przez nadnercza...


 Z czasem wiedziałam już i umiałam rozpoznać, 
kiedy zaczyna się kolejna hormonalna burza, zmasowany atak i natarcie choroby. 

Garści włosów znajdowane na poduszce, w talerzu z zupą i zbierane codziennie z podłogi były dla mnie jednoznacznym sygnałem, że czas zrobić dodatkowe wyniki i w trybie natychmiastowym udać się do endokrynologa i ginekologa. Najczęściej oznaczały też, że za kilka tygodni lub miesięcy powinnam szykować się na  kolejną operację... 

Niektóre z Was pytają mnie w swoich mailach, co można z tym zrobić - ale niestety nie znam żadnego cudownego lekarstwa. Sama przetestowałam chyba wszystkie możliwe szampony, odżywki, tabletki, ziołowe płukanki, maści i ampułki. Przez jakieś dwa lata stosowałam Loxon - apteczny preparat z minoxidilem, dedykowany pacjentom z łysieniem androgenowym. Przez kilka miesięcy raz w tygodniu kładłam się pod lampami LED w klinice medycyny estetycznej i nakłuwałam skórę głowy igłami w ramach mezoterapii - jednak żaden z tych sposobów nie okazał się na tyle skuteczny, żeby wyeliminować moje problemy w stu procentach.

Aktualnie stan moich włosów nieco się poprawił - jednak nadal jest to okupione systematycznym, mozolnym wcieraniem w skórę głowy najróżniejszych specyfików, regularnym stosowaniem wzmacniających suplementów i kosmetyków, które w nazwie posiadają najczęściej "przeciwko wypadaniu..." 


Jedno wiem na pewno - takich objawów nie wolno lekceważyć !

Jeżeli nadmierne wypadanie włosów pojawia się u Was jedynie od czasu do czasu, incydentalnie, a przy okazji nie trwa długo - prawdopodobnie nie macie powodów do paniki. Być może jest to tylko efekt jesiennego przesilenia, niewłaściwej diety czy jakichś innych przejściowych problemów. Jeżeli natomiast stan ten będzie bardzo nasilony i będzie utrzymywał się u Was przez dłuższy okres czasu - jak najszybciej pędźcie do lekarza endokrynologa, róbcie badania i nie czekajcie na bardziej zaawansowane stadium choroby!

Możecie też zajrzeć po garść wskazówek na portal KobiecePorady.pl
na którym już wkrótce i ja będę miała przyjemność napisać coś dla Was od czasu do czasu. 

Trzymajcie się - i...niech włos Wam z głowy nie spadnie !