Kiedy zdiagnozowano u mnie PCOS, miałam 20 lat.
Był to dla mnie taki
wiek, kiedy chciałam się przede wszystkim podobać - sobie i innym
ludziom. Tymczasem włosy wypadały mi całymi garściami, a na
mojej twarzy pojawiały się okropne ropiejące zmiany, których nie byłam w
stanie wyleczyć nawet przepisanymi przez dermatologa antybiotykami. Ze
wszystkich "flagowych" zewnętrznych objawów tej choroby ominęła mnie
chyba jedynie otyłość - ponieważ zawsze było mi bliżej raczej do
niedowagi, niż do nadwagi.
Jeśli mam być z Wami zupełnie szczera - w krytycznych momentach
najbardziej nie martwiłam się tym, że moje cykle są bezowulacyjne i że nie mogę zajść w ciążę.
Zdecydowanie częściej spędzało mi sen z powiek to, że najzwyczajniej w
świecie stracę włosy i że zamiast swojej dotychczasowej burzy loków będę
codziennie oglądać w lustrze cieniutkie, przerzedzone strąki -
zaczesane metodą "na pożyczkę", żeby ukryć ewentualne prześwity...
"Daj spokój, nie możesz wyłysieć.
Jeszcze nigdy nie widziałem żadnej łysej kobiety."
Zarówno lekarze, jak i ludzie z mojego najbliższego otoczenia,
przeważnie bagatelizowali ten problem. Jednak podczas jednego z moich pobytów w
szpitalu spotkałam na swojej sali inną pacjentkę, która wskutek zaburzeń
hormonalnych bardzo podobnych do moich wyglądała niemal jak osoba po
przebytej chemioterapii. Po powrocie do domu, w akcie
desperacji...kupiłam perukę - nadal leży gdzieś na dnie mojej szafy,
choć mam wielką nadzieję, że nigdy nie będzie mi potrzebna...
Co ważne, takie zewnętrzne i dostrzegalne gołym okiem
symptomy
są przeważnie ściśle związane z tym, co dzieje się wewnątrz
naszego organizmu:
1) trądzik i łojotok może oznaczać nadmiar testosteronu lub niedobór estrogenów;
2) liczne plamy i przebarwienia na skórze są często symptomem nieprawidłowego funkcjonowania jajników albo przysadki mózgowej;
3) wzmożone pocenie się i częste uczucie gorąca mogą świadczyć o nadczynności tarczycy, natomiast bladość skóry, łamliwość włosów i paznokci oraz gwałtowne przybieranie na wadze - o jej niedoczynności;
4) pojawianie się nadmiernego owłosienia w nietypowych dla kobiet miejscach oraz jego znaczny ubytek w okolicy ciemieniowej może sugerować wzmożoną produkcję hormonów męskich przez nadnercza...
Z czasem wiedziałam już i
umiałam rozpoznać,
kiedy zaczyna się kolejna hormonalna burza, zmasowany atak i natarcie choroby.
Garści
włosów znajdowane na poduszce, w talerzu z zupą i zbierane codziennie z podłogi były dla
mnie jednoznacznym sygnałem, że czas zrobić dodatkowe wyniki i w trybie
natychmiastowym udać się do endokrynologa i ginekologa. Najczęściej
oznaczały też, że za kilka tygodni lub miesięcy powinnam szykować się
na kolejną operację...
Niektóre z Was pytają mnie w swoich mailach, co można z tym
zrobić - ale niestety nie znam żadnego cudownego lekarstwa. Sama przetestowałam chyba
wszystkie możliwe szampony, odżywki, tabletki, ziołowe płukanki, maści i ampułki. Przez jakieś dwa lata stosowałam Loxon -
apteczny preparat z minoxidilem, dedykowany pacjentom z łysieniem
androgenowym. Przez kilka miesięcy raz w tygodniu kładłam się pod
lampami LED w klinice medycyny estetycznej i nakłuwałam skórę głowy igłami w ramach mezoterapii - jednak żaden z tych sposobów nie okazał
się na tyle skuteczny, żeby wyeliminować moje problemy w stu procentach.
Aktualnie stan moich włosów nieco się poprawił - jednak nadal jest to okupione systematycznym, mozolnym wcieraniem w skórę głowy najróżniejszych specyfików, regularnym stosowaniem wzmacniających suplementów i kosmetyków, które w nazwie posiadają najczęściej "przeciwko wypadaniu..."
Jedno wiem na pewno - takich objawów nie wolno lekceważyć !
Jeżeli nadmierne wypadanie włosów pojawia się u Was jedynie od czasu do czasu, incydentalnie, a przy okazji nie trwa długo - prawdopodobnie nie macie powodów do paniki. Być może jest to tylko efekt jesiennego przesilenia, niewłaściwej diety czy jakichś innych przejściowych problemów. Jeżeli natomiast stan ten będzie bardzo nasilony i będzie utrzymywał się u Was przez dłuższy okres czasu - jak najszybciej pędźcie do lekarza endokrynologa, róbcie badania i nie czekajcie na bardziej zaawansowane stadium choroby!
Możecie też zajrzeć po garść wskazówek na portal KobiecePorady.pl,
na którym już wkrótce i ja będę miała przyjemność napisać coś dla Was od czasu do czasu.
Trzymajcie się - i...niech włos Wam z głowy nie spadnie !


