Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża adopcyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża adopcyjna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2018

4. rocznica adopcji Bąbla - czyli słów kilka o naszej "papierowej ciąży".


Adopcja dziecka.
Moje dziecko gdzieś na mnie czeka ! 


"Kochany Synku / Najdroższa Córeczko,

właśnie zrobiliśmy pierwszy krok na naszej drodze do Ciebie !

Jesteśmy tacy podekscytowani i szczęśliwi - a jednocześnie pełni obaw,  czy sprostamy wszystkim oczekiwaniom i spełnimy nadzieje, jakie się w nas pokłada. 

Przeszliśmy przez ogromne zielone drzwi ośrodka adopcyjnego - i będziemy otwierać je i zamykać za sobą tak często, jak tylko będzie trzeba. 

Bo wiemy, że na końcu tej drogi jesteś TY : nasz sens, nasza motywacja i największa przygoda naszego życia !"
  
___________________________

Decyzja o adopcji dziecka z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Nam akurat przyszła stosunkowo szybko i bez większych oporów - ale tak czy siak była solidnie ugruntowana, wielokrotnie przemyślana i też przez jakiś czas w nas dojrzewała. 

Patrząc na to z perspektywy minionych lat - uważam, że ten CZAS i PROCES jest bardzo potrzebny: żeby lepiej poznać samego siebie i pewne rzeczy w swojej głowie przewartościować, poukładać i zweryfikować. Adopcja dziecka to w końcu wybór na całe życie - a więc nie powinien zostać podyktowany tylko jednorazowym zrywem serca, zbyt pochopnie, ad hoc i z podaniem do ośrodka adopcyjnego pisanym "na kolanie".  

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego
 
Adopcja dziecka.
Papierowa ciąża.
  
"Kochany Synku / Najdroższa Córeczko,

niektóre panie noszą  swoje dzieci w brzuszku - tak jak Twoja mama biologiczna. Inne natomiast - tak jak ja - mają brzuszek po prostu bardzo chory i żadne dziecko nie może w nim zamieszkać. 

Dlatego ja i Twój tato - nosimy Cię głęboko w sercach i marzymy o Tobie każdego dnia !

Poprosiliśmy pewne życzliwe osoby, żeby pomogły nam Ciebie odnaleźć. Bardzo mocno wierzymy, że już wkrótce im się to uda..."

____________________________

"Papierowa ciąża". Tak właśnie określa się oczekiwanie na "dziecko z serduszka" (zapewne od ilości dokumentów, zaświadczeń i innych świstków - jakie trzeba w celu adopcji dziecka zgromadzić i przedstawić). To czas, którego w naszym kraju wiele osób nadal nieco się krępuje i wstydzi. To czas, którego w Polsce jakoś szczególnie nie manifestujemy, nie celebrujemy - i dzielimy się nim najczęściej jedynie z najbliższą rodziną.

Osobiście bardzo bym chciała, żeby ta "papierowa ciąża" stanowiła dla oczekujących par okres tak samo radosny i pełen wzruszeń , jak ciąża biologiczna -  i dokładnie tak samo zasługujący na zwyczajne, szczere gratulacje ! 

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

Adopcja dziecka. 
Czas oczekiwania.

"Kochany Synku / Najdroższa Córeczko,

czekanie na Ciebie strasznie nam się dłuży !

Mamy już odmalowane i urządzone gniazdko, w którym w przyszłości zamieszkasz.  Mamy meble , książeczki, dekoracje do pokoju i pluszowe misie...

Nie wiemy jeszcze, czy będziesz chłopcem - czy dziewczynką. Nie wiemy nawet - w jakim dokładnie będziesz wieku, kiedy do nas trafisz...

Wiemy natomiast, że warto na Ciebie czekać. Warto tęsknić - i warto przechodzić przez to wszystko. 

Wiemy, że kochamy Cię całym sercem już teraz - zanim Cię w ogóle poznaliśmy..."

__________________________

W adopcji dziecka same procedury i warsztaty w ośrodku adopcyjnym to jest tak naprawdę WIELKIE NIC ! Niby ciągle coś się dzieje, człowiek ma w sobie mnóstwo różnych skrajnych emocji... Funkcjonuje się od jednego do drugiego spotkania - i to one wyznaczają tempo oraz rytm naszego życia...

Ale największa i najcięższa próba przychodzi w moim mniemaniu dopiero później - kiedy już spełni się wszystkie formalne wymogi do adopcji dziecka, dostarczy wszelkie niezbędne dokumenty i otrzyma się oficjalną kwalifikację na rodziców adopcyjnych. 

Wówczas pozostaje nam już tylko czekać - aż zadzwoni TEN telefon z propozycją dziecka. I to czekanie potrafi porządnie człowieka zdołować, zbić z tropu i wpędzić w marazm; zrobić w naszych sercach i głowach potężny uczuciowy kocioł i psychiczną rozpierduchę...

Każdego dnia budzisz się i zasypiasz z myślą o tym, że - być może - Twoje dziecko już gdzieś tam jest (w placówce, w rodzinie zastępczej - lub nadal w biologicznej)...Każdego dnia zastanawiasz się, czy jest mu względnie dobrze na tym świecie - i czy jest obok niego ktoś, kto o nie zadba i postara się zaspokoić chociaż jego najważniejsze, fundamentalne potrzeby. 

Każdego dnia obawiasz się, czy właśnie w tej chwili nie doświadcza przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej. Czy ma co jeść. Czy ma w co się ubrać. Czy nie dzieją się z nim rzeczy, które przeciętna, normalnie funkcjonująca rodzina widuje tylko od czasu do czasu w wiadomościach, drastycznych reportażach albo w sensacyjnych, amerykańskich filmach...

 To boli , boli jak diabli !  
I w sumie - nie możesz na to nic poradzić...

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

Adopcja dziecka.
TEN telefon !

"Kochany Synku !

Już wiemy, że jesteś - maleńki, zdrowy, podobno bardzo temperamentny - i że zobaczymy się z Tobą dosłownie za chwilę !

Nie płacz, proszę...Mama i tata - już po Ciebie jadą..."

_____________________________ 

Biologiczne mamy najczęściej nie potrafią znaleźć odpowiednich słów, by opisać swój poród - i moment, w którym po raz pierwszy zobaczyły i przytuliły do piersi niemowlę. Z adopcją dziecka jest chyba dość podobnie - bo i ja nie umiem opisać ogromnych wzruszeń i emocji, które towarzyszyły naszemu pierwszemu spotkaniu z Bąblem.

 "Czułam się, jakbym trzymała w ramionach cały świat" - to i tak za mało powiedziane ! 
Więc może lepiej przemilczę - i zostawię Was po prostu z kilkoma zdjęciami 
oraz obrazem, na którym uwieczniliśmy tę wyjątkową datę 
i który ma dla nas wielką wartość sentymentalną :)

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

adopcja dziecka - ciąża adopcyjna - child adoption - paper pregnant - TEN telefon z ośrodka adopcyjnego - dzieci do adopcji - warunki do adopcji dziecka - dekoracje do pokoju dziecięcego

 Adopcja dziecka -
pierwsze spotkanie : i co dalej ?

"(...)Dalej było już zwyczajnie
– raz ciekawie, raz banalnie –
przytulanki i swawole,
rower, wrotki i przedszkole,
bajki, rosół, śnieg i narty,
bałwankowy nochal z marchwi,
czasem mina nadąsana,
bo znów stłukły się kolana,
czasem żarty i chichotki,
figle z tatą, z mamą plotki…

Nic w tym nie ma niezwykłego!
Może tylko prócz jednego –
kiedy widzę gdzieś bociany,
to przytulam się do mamy…
I z uśmiechem myślę o tym,
że choć przez bocianie psoty
nigdy mnie nie miała w brzuszku,
wciąż nosiła mnie w serduszku. "

(Agnieszka Frączek - 
"Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci") 

 _________________________________

obraz na płótnie : TwojaBajka
motylki : Butterfly-Art
kroniki "papierowej ciąży" : LibroArt


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wszystkie narodziny mojego dziecka...


Pierwszy raz urodziłeś się, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy o Twoim istnieniu. 

Nie było nas na tej szpitalnej sali, nie wzięliśmy Cię wtedy w ramiona, nie słyszeliśmy pierwszego krzyku i ominął nas moment, w którym nabierałeś swój pierwszy haust powietrza...

Zajrzałam kiedyś do swoich starych notatek i próbowałam ustalić, co robiłam tego dnia trzy lata temu, gdy Ty witałeś się ze światem. Najprawdopodobniej siedziałam na parkowej ławce w drodze do pracy i płakałam - bo już tak długo czekaliśmy na Ciebie, a Ciebie wciąż nie było w naszym życiu...Bo kolejna para z naszych warsztatów cieszyła się swoim upragnionym maleństwem - a my nadal trwaliśmy w niepewności i nadal nie mogliśmy ogłosić wszystkim wokół radosnej nowiny...

Po tych narodzinach została nam tylko dokumentacja - wypis ze szpitala i Twoja książeczka zdrowia z adnotacją, że kontakt "skóra do skóry" trwał krótko. Za każdym razem kiedy o tym czytam - szklą mi się oczy. I jakieś takie dziwne przekonanie mi towarzyszy, że Ona też wtedy płakała.

Bo jak można nie płakać, kiedy tuli się do siebie taki mały-wielki Cud ? I jak można nie płakać mając świadomość, że za chwilę ten mały-wielki Cud zniknie z pielęgniarką za zamkniętymi drzwiami i że już więcej się go nie zobaczy?  

Drugi raz urodziłeś się - już dla nas - kiedy miałeś niespełna trzy miesiące.  

TEN telefon z ośrodka adopcyjnego zadzwonił zupełnie niespodziewanie i zastał mnie - o ironio! - na pooperacyjnej sali. Przez przypadek wyrwałam sobie kroplówkę z przegubu dłoni, bo chciałam wstawać od razu i do Ciebie jechać. Zapomniałam tylko o tych kilkunastu świeżych szwach, które skutecznie utrudniały mi zwleczenie z łóżka obolałego ciała.

Na mój histeryczny płacz wielkiego wzruszenia zbiegły się pielęgniarki - i zaczęły pocieszać, że "przecież trzeba żyć dalej" i "że taka operacja to jeszcze nie koniec świata". A ja patrzyłam na nie ogłupiała, oczami wielkimi ze zdziwienia i pytałam "Kobiety , ale o co Wam chodzi? Przecież to nie przez operację. Płaczę, bo wreszcie jest! Nasz Synek! Nasz Synek na nas czeka!" 

Twoje trzecie narodziny...

...już do końca życia będą kojarzyły mi się z zapachem deszczu, świeżo skoszonej trawy i zupy pomidorowej - bo właśnie takie zmieszane aromaty unosiły się w domu dziecka tego dnia, kiedy Cię z niego zabieraliśmy.

I chciałabym umieć  napisać o tych chwilach coś więcej - ale wszystkie wspomnienia mam takie porwane, postrzępione i niekompletne, jak człowiek upojony alkoholem, któremu w pewnym momencie urywa się film. Jedyna różnica - że ja upojona byłam szczęściem i zalana w sztok endorfinami. A jednocześnie taka przejęta i przerażona tą ogromną odpowiedzialnością, którą jedna z opiekunek właśnie złożyła w polarowym kocyku na moje ręce...

***

Teraz jesteś - kochany, jedyny, wyjątkowy...
I ja też urodziłam się i rodzę każdego dnia na nowo, 
odkrywając w sobie coraz większe pokłady miłości i cierpliwości, troski i zrozumienia. 

Dziękuję Ci za to drugie życie, które mi podarowałeś... 
Być Twoją  mamą - to dla mnie wielka duma i ogromny zaszczyt ! 
 

adopcja dziecka - child adoption


 Ponieważ mój nastrój jest ostatnio bardzo refleksyjny -
dzielę się z Wami garstką naszych wspomnień...

Obejrzyjcie koniecznie z dźwiękiem -
bo w tle najpiękniejsza Anadara i jej "Orphan's Lullaby"