poniedziałek, 13 listopada 2017

Drodzy Rodacy, mnóżmy się jak króliki ! - czyli o tym, jak spot-gniot obraża nasze społeczeństwo.

Staram się nie oglądać telewizji (bo i po co się denerwować?) - ale najnowszy spot przygotowany na zlecenie Ministerstwa Zdrowia wynurzył się do mnie z czeluści internetu. Pewnie miało być zabawnie, uroczo (bo przecież króliczki to takie sympatyczne zwierzątka) i zachęcająco do zdrowego trybu życia. Niestety, wyszło jak zwykle - czyli głupio, żenująco i obraźliwie...

Zanim zacznę się na dobre rozkręcać - 
obejrzyjcie sobie, o jaki spot konkretnie chodzi.  


I co Wy na to ? Ja przyznam szczerze, że po pierwszym seansie po prostu nie mogłam uwierzyć własnym oczom i uszom. Po kolejnych natomiast jedyną słuszną reakcją wydawało mi się przywalenie sobie solidnego facepalma w sam środek czoła - albo zmówienie modlitwy za zdrowie psychiczne polityków i ich marketingowców, by już nigdy więcej nie zaserwowali Polakom takiej pożałowania godnej pseudokampanii. 

Sporo tu na blogu piszę o dystansie. O dystansie do świata, do samej siebie, nawet i do swojej niepłodności czy innych życiowych, niezbyt przyjemnych faktów. Naprawdę wiele rzeczy potrafię przyjąć na klatę, potraktować z humorem i z przymrużeniem oka. Ale sorry - jakoś nie jestem w stanie zdobyć się na dystans wobec ludzi rządzących tym krajem, którzy porównują nasze społeczeństwo do królików i obrażają w ten sposób nie tylko osoby niepłodne, lecz i (w moim odczuciu) ogół obywateli w wieku reprodukcyjnym. 

spot Ministerstwa Zdrowia - króliki - płodność - niepłodność - kampania- Narodowy Program Zdrowia
www.aliexpress.com

Dlaczego uważam, że obrażają ?
Już wyjaśniam. 

Po pierwsze...Czy jest na sali ktoś, w kim wyrażenie "mnożyć się jak króliki" faktycznie budzi jakiekolwiek pozytywne, ciepłe i miłe skojarzenia? No raczej nie...Bardziej kojarzy się to z nierozważnym seksem na potęgę - byle jak, byle gdzie i byle z kim - a dodatkowo ze sprowadzeniem tego aktu do zwierzęcej, bezrefleksyjnej kopulacji, której nie towarzyszą żadne wyższe uczucia.

Odkąd tylko pamiętam - o mnożeniu się jak króliki najczęściej mówiono prześmiewczo i w odniesieniu do patologii,  która rzeczywiście sobie tych dzieci bezmyślnie "naklepie" - a potem je karygodnie zaniedbuje i w sumie nie za bardzo wie, co powinna z nimi zrobić...Natomiast rodziny wielodzietne, które są bardzo odpowiedzialne oraz decydują się na dzieci i wychowują je w pełni świadomie - również sprowadza się w tym spocie do...króliczej familii.
 
Po drugie...Patrząc na to z perspektywy osób niepłodnych spot sugeruje ewidentnie, że płodność lub jej brak zależy tylko i włącznie od nas i naszego trybu życia. Że wystarczy sobie wpierniczać marchewkę czy inne warzywka, aktywnie kicać po łące i "nie używać" zanadto - a już dzieci będą nam wyskakiwały jedno za drugim niczym...króliki z kapelusza. Tymczasem - to gówno prawda. Oczywiście w niektórych przypadkach tryb życia ma dla płodności spore znaczenie - ale równie często jest to kwestia zdrowotna zupełnie niezależna od nas i "złote rady" Ministerstwa są tak naprawdę o kant dupy rozbić. 
 
Bardzo trafnie ubrali to w słowa przedstawiciele Stowarzyszenia Nasz Bocian,
których pozwolę sobie tutaj krótko zacytować:
 
"(...) dużo ruchu i zdrowe jedzenie, zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną, nie wpłynęły na udrożnienie jajowodów i usunięcie endometriozy u matek tych dzieci, ani nie zwiększyły liczby i morfologii plemników ich ojców. Natomiast prawdopodobnie poziom stresu u niepłodnych pacjentów był w tamtych latach niższy, ponieważ Ministerstwo Zdrowia wspierało leczenie niepłodności zgodnie z medycyną opartą na dowodach (Evidence Based Medicine) i nie proponowało nam zamiast terapii inspirowania się królikami, w przypadku których jeden samiec zapładnia wiele samiczek, co słownikowo nie nazywa się „monogamią”, a w istocie jest skakaniem z kwiatka na kwiatek, używając frazeologii kampanii zrealizowanej przez Ministerstwo Zdrowia (...)"

spot Ministerstwa Zdrowia - króliki - płodność - niepłodność - kampania- Narodowy Program Zdrowia
www.cio.co.ke

Po trzecie...No właśnie, jest jeszcze hasło przewodnie kampanii, umieszczone na billboardach : "Nie skacz z kwiatka na kwiatek… bo prędzej dokicasz się lekarza niż króLicznej rodziny”. Pomijam już fakt, że sama gra słów rozkłada na łopatki i taka jest "prześmieszna" , że aż boki zrywać...Ale jeśli jakiemuś naszemu rodzimemu "mądrali" odpowiednie złącze w mózgu nie styknie we właściwym momencie to bez dwóch zdań uzna właśnie "skakanie z kwiatka na kwiatek" za jedną z głównych przyczyn niepłodności (sic!) - a stąd już bardzo blisko do stworzenia sobie w głowie obrazu niepłodnych jako rozwiązłych seksualnie, prowadzących szkodliwy tryb życia i w sumie samym sobie winnych.
 
(Czy to moja nadinterpretacja? Nie sądzę. Zdziwilibyście się, jak często takie poglądy nadal w naszym społeczeństwie funkcjonują - a ta pseudokampania Ministerstwa Zdrowia ma ogromne szanse w dalszym ciągu je pogłębiać). 

Po czwarte...Czy nie uważacie, że ten spot zupełnie pomija rolę matki? Mowa jest przecież tylko o króliczym ojcu ("ojciec miał nas 63") i to jego stawia się nie tylko za wzór płodności, ale i generalnie za reprezentacyjną głowę rodziny, godną wzmianki...w telewizji (ehh...) O biednej króliczej mamie jakoś cicho i bez echa - a w końcu ojciec sam sobie tych dzieci nie napłodził...

Reasumując, żal tylko królików i pieniędzy wydanych na tak nieudolną kampanię. 
A kosztowała ona - bagatela ! - 2,7 miliona złotych...

57 komentarzy:

  1. Nasze Ministerstwo Zdrowia, a zwłaszcza sam minister w ostatnich czasach pokazuje się z najgorszej strony ciągle. Szkoda tylko, że zapominają o najważniejszym - o nas, ludziach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja słyszałam nawet kampanię zachęcająca do bycia rodzicami zastępczymi.....no bo jednak tych dzieci, jak się okazuje, jest za dużo :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest pozytywny aspekt ww. Sytuacji. Wydano tylko 2.7 miliona, a przecież można było więcej, patrząc na wiele innych kampanii :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakaś masakra ten spot. Naprawdę uważają, że dla czasowych 500 zł ludzie zaczną się mnożyć jak króliki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie z Tobą Karolino w 100%, właściwie nie słyszałam żadnej pozytywnej opinii o tej kampanii poza świtą pana ministra oczywiście.
    Nawet zastanawiam się na jak niski poziom trzeba zejść, by stworzyć takiego gniota i z dumą komentować go przed kamerą. Żenada i tyle..

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie podsumowałas jeszcze szowinistyczny aspekt tej kampanii na samym końcu postu. Cóż, może niedługo stworzą nam Lenrsraum. Przynajmniej rozwiąże się sprawa alimenciarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, czasem mam wrażenie, że ludzie opracowujący takie kampanie tak naprawdę nie wiedzą co chcą przekazać i komu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda wydanych pieniędzy, można je było lepiej spożytkować.

      Usuń
  8. ... i tylko utwierdziłam się w zdaniu, że dobrze robię, nie oglądając telewizji...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kampania z czapy, jak zwykle. Choć lubię słodkie króliczki mnie nie urzekła. Zresztą nie wiem jak królik majcy 64 potomków może kogokolwiek przekonać do posiadania dzieci. Jakbym miała tyle to bym się chyba załamała już po 7 :>

    OdpowiedzUsuń
  10. To kampania w której obrażają nie tylko osoby niepłodne, lecz pozostałych ogół obywateli w wieku reprodukcyjnym. Nie wiem czy nasze Państwo nie ma na co wydawać pieniędzy, chyba tak. Często nie oglądam TV, tą reklamę pokazał mi mąż. Dziwię się aktorom że wzięli w tym udział.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, no co Ty, spot ma ogromne walory edukacyjne! Dowiedziałam się z niego, że źle się odżywiam (zapewne jedzenie warzyw gotowanych na parze jest tego dowodem), nie uprawiam sportu (do samej adopcji Księżniczki chodziłam kilka razy w tygodniu na siłownię, ale widocznie robiłam coś nie tak, że nie zaszłam w ciążę)i "używam sobie" (jak rozumiem, chodzi o picie porannej latte, bo przecież nie o to, że od 16 lat jestem w związku z jednym mężczyzną...). I że wystarczy zmienić nawyki (na jakie konkretnie w moim przypadku?), aby zajść w ciążę. Marchewka ma być lekiem tylko na PCOS, czy niepłodność idiopatyczną też leczy? A zamiast in vitro to tę marchewkę trzeba jeść, czy włożyć sobie w...?
    Wybacz sarkazm, o tym się nie da mówić innym językiem :/
    Swoją drogą dokonałaś rewelacyjnej (i miażdżącej) analizy tego spotu. Aż zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to ogólnie jak patrzę na różne kampanie, też marketingowe różnych firm, to się zastanawiam, co Ci ludzie ćpali ;) Ale generalnie, to jakoś mnie to specjalnie nie rusza, po prostu za bardzo żyję w swoim świecie, żeby zwracać uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy da się to odzobaczyc? Co to jest? Nie widziałam tego wcześniej i byłam bardzo ciekawa o co tyle krzyku, ale faktycznie mnie to przerosło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nasze kampanie społeczne są, jakie są.. Nie ma co komentować.
    Króliczki w reklamie za to bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. widzę że mamy podobne odczucia w kontekcie odbioru tegoż materiału, z tym że ja już nie miałam siły ani ochoty ponownie tego odtwarzać. Tu akurat gdzie teraz jestem nie mam głośników więc widziany materiał całkiem przyjemny: kolorystyka, zwierzątka... i to właśnie manipulacja jest, a ż nieudolna i lotów niskich... cóż widać jaki mają do nas stosunek

    OdpowiedzUsuń
  16. Masakra...
    Żeby było śmieszniej, minister sam ma 8 dzieci.
    Idea była słuszna, ale wykonanie...

    [co do kosztów - większą część zawsze pochłania wykupienie czasu antenowego, stąd te miliony]

    OdpowiedzUsuń
  17. Napisałabym coś mądrego, jakiś wywód czy dłuższą opinię - ale jedyne co mi się chce, to rzyg... Generalnie to co robi nasze ministerstwo zdrowia w całym zakresie swojego działania, to kpina, żal-pl i w ogóle szkoda słów. :/ Najgorzej, że to się na zwykłych obywatelach odbija...

    https://kobietadozadanspecjalnych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. A mogłam tego nie oglądać...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe cóż to za geniusz wymyślił i kto to zatwierdził.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ło matko! Nie dowiedziałabym się o tej "reklamie" gdyby nie Twój blog. Jedyne co dobre, to przyjemne kolorki. Reszta.... no straszne no! I faktycznie, eksponowanie płodności ojca... Jakie to wszystko nie na miejscu :( Można by było wzruszyć ramionami, ale koszt kampanii jest ogromny i to wkurza mnie najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  21. A wszystko, to za nasze pieniądze. Gdy usłyszałam o tym w radio pomyślałam, że to taki poranny żart lecz niestety...

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam w domu telewizora, pewnie dużo mnie omija, ale mimo to reklamy docierają do mnie. Od dawna zastawiam się, czy ktoś robi badania jak zła reklama wpływa na sprzedaż produktu albo usługi. Sam złapałem się na tym, że w sklepie przed półką rezygnowałem z produktu ze względu na idiotyczną reklamę i wrzucałem do koszyka produkt konkurencyjnej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten pomysł na kampanie jest jeszcze bardziej pokręcony niż wszystkie poprzednie. Podziwiam tych, którzy uwierzą w króliczą świadomą miłość i macierzyństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zgadzam się z Tobą w 100%!
    Największy niesmak budzi we mnie fakt, że jest to kampania Ministerstwa Zdrowia, które ze wszystkich pozostałych ministerstw powinno najbardziej trzymać się faktów i wyników badań, a nie jakiś wulgarnych banialuków. Co będzie następne: kampania o zdrowym prowadzeniu się w ciąży zbudowana na podstawie "złotych" porad typu: nie noś łańcuszków, bo się dziecko pępowiną owinie?
    Niestety, Ministerstwo jest z siebie dumne i jak zwykle to bywa w takich chybionych kampaniach, wysuwają argument: no przyznajemy, kampania jest nieco kontrowersyjna, ale o to chodziło. Przecież ostatecznie wszyscy o niej mówią, prawda? Z takim przeświadczeniem o własnej nieomylności nie da się dyskutować...

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahaha to naprawdę leci w TV? :P Nie chcę wiedzieć nawet ile musiało kosztować wypuszczenie takiego spotu i przeraża mnie to, że poszły na to pieniądze z podatków, które wszyscy płacimy. Promowanie zdrowego stylu życia jest fajne, ale gdyby faktycznie chodziło tutaj o zdrowy styl życia to zostałyby użyte krówki na łące, a nie rozmnażające się na potęgę króliki. Zastanawiam się tylko czy w tym przypadku fantazja poniosła jakiegoś Janusza marketingu czy to świadome robienie z ludzi idiotów? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Za tyle hajsu to i ja bym zrobiła coś lepszego, serio. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba nie mam nic więcej do dodania, świetnie to ujęłaś, w punkt! Jestem zniesmaczona tym spotem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Masakrą jest to, że za tyle wydanych pieniędzy mogłoby urodzić się dzięki metodzie in vitro sporo dzieci. To przyniosłoby dużo korzyści niż wydawanie na żenujące spoty reklamowe

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że brak komentarza jest tu odpowiedni. Chyba nigdy nie zrozumiem tego co pokazują w tv. Kolejna rzecz nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Spotu nie widziałam, słyszałam go kiedy leciał w tle. Przepłakałam wiele nocy kiedy nie mogliśmy się doczekać na pozytywny test. Głupia ja mogłam po prostu jeść więcej marchewek! :/ Brak słów na głupotę twórców tego gniota.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie przekonuje mnie ta kampania, porównanie do królików i ich obecność w spocie jest strzałem w kolano :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie króli absolutnie nie obrażają, nawet spot znajduję zabawnym, ale jeśli ktoś nie śpi po nocach, bo boi się, że zajdzie w ciążę, to rzeczywiście mógł go odebrać obraźliwie. No sorry, ale nasz gatunek nie przetrwa, jeśli przeciętna kobieta w wieku rozrodczym będzie miała jedno, w porywach do dwóch dzieci. Oczywiście ta kampania nie zachęci do posiadania dzieci, bo jedyny sposób, żeby ludzie mieli więcej dzieci, to rozwiązać system emerytalny i przestać wypłacać emerytury. Wtedy emeryci będą zdani na łaskę swoich krewnych, zatem opłaci się mieć więcej dzieci niż dwoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavinka, gratuluję - jesteś jedyną znaną mi i komentującą osobą, skłonną do pozytywnego odbioru tej kampanii.

      I właśnie na tym problem polega, że działania ministerstwa ukierunkowane są w dużej mierze na niewłaściwą grupę docelową. Bo jeśli się ktoś "boi" (lub raczej po prostu NIE CHCE) zajść w ciążę - to żadne kicające króliki go do tego nie przekonają. Natomiast osobom, które BARDZO CHCĄ mieć dziecko - odbiera się taką możliwość, rezygnując z finansowania in vitro. Lepiej wydać te pieniądze na durnowaty spocik, no nie?

      Usuń
    2. A odnośnie systemu emerytalnego...Płodzić dzieci, żeby miał nas kto na starość utrzymać? To jest dopiero uprzedmiotowienie i instrumentalne traktowanie małego człowieka! Ja wiem, że life is brutal i że wiele starzejących się społeczeństw boryka się z podobnym problemem - ale motywacja moim zdaniem chybiona po całości. Dziecko powinno być owocem miłości - a nie inwestycją finansową.

      Usuń
    3. Swoja droga jesli mozna to powinno sie zachecac rodziny do posiadania potomstwa. Nie mowie tu o wypadkach gdy zdrowie niweczy te pragnienia , choc moze rowniez w tej kwesti panstwo moze pomoc?
      W Niemcowie jako przyszlosc narodu i ewentualnych placacych skledki emerytalne okreslono miliony!!!! uchodzcow, ktorzy...no co tu duzo mowic pracowac w zyciu nie chca, o oplatach nawet nie wspominajac lecz raczej plodzac dzieci i sciagajac rodzina po zasilki, ulgi i zapomogi!
      Niech sie dzieci rodza- jednak kampania mym zdaniem naprawde obrazliwa!

      Usuń
  33. O Dżizas, ale żenada..... Ale szczerze? Niczego konstruktywnego się nie spodziewałam. Ciekawe ile na ten spot wywalili kasy, która mogła iść na bardziej konkretne cele.

    OdpowiedzUsuń
  34. O Boze, sorry za uzycie tego hasla ale alternatywa byloby: " ja p....dole, chyba ich poj....alo?""
    Kurcze, no nie wiedzialam, ze w Polsce az tak zle sie dzieje.... :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiem tak, nieco antypatriotycznie- jaki kraj i rządzący w nim, taka kampania.

    OdpowiedzUsuń
  36. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę reklamę - początkowo myślałam ze to sok lub mrożonki będą reklamowane (ha ha) później nie było mi do śmiechu! Ogólnie chyba całkowicie zrezygnuję z tv

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeden "mądry" wymyślił i wziął za to pieniądze, a drugi "mądry" za to zapłacił. Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Ta kampania to po prostu śmiech na sali...

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja dodam jeszcze piąte króliki a raczej ojciec królik wcale nie bierze czynnego udziału w wychowaniu potomstwa a jedyna jego rola to spłodzić. I to właśnie mnie najbardziej w tym spocie oburza.

    OdpowiedzUsuń
  39. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Spot jest żenujący. Bardzo trafnie o tym napisałaś w notce, więc ja nie będę już nawet nic dodawać.
    Napiszę tylko, że pan minister Radziwiłł sam sobie wystawia "piękne" świadectwo. Świadectwo swojej klasy, poziomu wiedzy medycznej, empatii wobec niepłodnych... A także wątpliwego poczucia humoru.
    Bo mnie ten spot nie śmieszy ani trochę. Oglądając go, poczułam się zniesmaczona.

    Anna-Róża

    OdpowiedzUsuń
  40. Głupi ten spot i tyle. Chyba nie znam się na takich "żartach"

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałabym się tu rozpisać, ale chyba napisze u siebie na blogu dokładnie co myślę....
    Otóż ta kampania jest dnem i Ci, którzy doprowadzili do jej ,,puszczenia" w telewizji powinien być wyśmiany. Porównywanie człowieka do królika i jakoby współżycia seksualnego do zwierząt jest DLA MNIE niedopuszczalne, to tak same obrzydliwe jakby w spocie reklamowym wystąpiły psy !!! Odrażające, uwłaczające, obrzydzające i niedozwolone !
    Jeżeli chodzi o samą kwestię kobiet - jesteśmy dyskryminowane na każdym kroku, wmawia nam się rzeczy, których często nawet nie mamy w głowach, jesteśmy źle traktowane, a tak na prawdę to kobiety rodzą dzieci zaczynając od tego, ale dzisiaj również kobieta utrzymuje rodziny !
    A sorry, gdyby nie kobieta, plemniki nie miałyby racji bytu... bo gdzie ?
    Zresztą prawda boli najbardziej.
    Dzisiaj coraz więcej jest mądrzejszych kobiet, które doszukują swoich racji i bardzo dobrze.
    Telewizja ogłupia ! coraz mniej w niej mądrego, a szkoda !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Rozumiem program rządu, aby zwiększyć dzietność, ale wszystko należy robić szanując granice i uczucia innych...tym razem nie wyszło, jak zwykle...

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam bardzo podobne odczucia co do tej kampanii. Przykre jest to, że oprócz wyśmiewania i umniejszania problemu niepłodności nie potrafią w żaden realny sposób pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ojej, kolejna kampania społeczna, która niestety wydźwięk ma inny niż zamierzono... szkoda kasy i tego, że za te pieniądze naprawdę można było zrobić coś lepszego

    OdpowiedzUsuń
  45. O matko.... Nie widziałam tego.
    Jestem w szoku takim jak Ty i zgadzam się z każdym zdaniem w tym poście.
    Ręce mi opadły...

    OdpowiedzUsuń
  46. Masakra, szkoda gadać, szkoda pieniędzy i ogólnie tragedia. Ale cóż, odzobaczyć się nie da. Ręce opadają...

    OdpowiedzUsuń
  47. O matko jedyna... Przyznaje, ze mignal mi tylko naglowek oraz obrazek puchatych kroliczkow i to wystarczylo, zebym prychnela pogardliwie i kliknela w zupelnie inne okienko. I widze, ze niewiele stracilam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem zniesmaczona takim porównaniem. Toż to język marginesu. Wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  50. Obejrzałam i szczerze? Nie rozumiem komentarzy powyżej... Owszem zdrowe odżywianie i sport raczej nie sprawi, że osoby, które nie mogą mieć dzieci nagle będą mogły, ale są na przykład kobiety, którym zbyt duża waga nie pozwala zajść w ciąże, więc dla nich to akurat całkiem niezłe wytyczne. Ludzie, trochę dystansu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest akurat oczywistość - i nie trzeba wydawać prawie trzech milionów złotych na kampanię, która poza tymi kilkoma niezłymi (dla określonej grupy kobiet) wytycznymi niesie w sobie dodatkowo przekaz szowinistyczny, stygmatyzujący i krzywdzący dla całej reszty (niepłodność idiopatyczna, endometrioza, niedrożność jajowodów plus multum innych problemów, gdzie nawet najbardziej ekstremalna zmiana trybu życia niewiele pomoże). Dystans - tak. Ale tolerancja dla glupoty i powielania (i tak już nieżle funkcjonujących) stereotypów - absolutnie nie.

      Usuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)