poniedziałek, 11 grudnia 2017

"I że Cię nie opuszczę aż do pierwszej awarii auta" - czyli najlepszy świąteczny prezent dla faceta ;)

Myślałam, że  nie  ma  nic  gorszego, niż chory facet. 

Na  pewno  kojarzycie  te  wszystkie jęki, spazmy, agonalne  podrygi  - i wypowiadane błagalnym szeptem : "Kochanie, wooodyyy...Mam  37 i cztery  kreski...Przynieś proszę kartkę - już  czas  spisać moją ostatnią wolę..." ;) Byłam święcie  przekonana, że skoro Bąblowy Tato  przeszedł w tym roku  grypę i jakoś wykaraskał się z niej  obronną ręką - to  nie  spotka  nas  już żadna  tego  typu klęska  żywiołowa...

Okazuje się jednak, że  istnieje coś znacznie, ale to  znacznie gorszego. 
To  facet, któremu  zepsuł  się samochód ! On  cierpi  wręcz fizycznie!

Nie  dość, że serce  mu krwawi, a kłęby pary idą nozdrzami  i uszami niczym bykowi na hiszpańskiej corridzie - to jeszcze szczękościsk  atakuje żuchwę, oczy  wyłażą z orbit i świecą białkami  jak  u szaleńca, a ręka wyciągająca  z portfela  kolejne  stówki  na  naprawę drży niczym  w napadzie  alkoholowego  delirium. (Nie  wspomnę o niecenzuralnym słowotoku  towarzyszącym  tej  czynności  - bo jego  zapis  niekoniecznie  nadaje się do  publikacji na  blogu  parentingowym ;) )

Mówi  się , że statystycznie kryzysy atakują związek  co  7 lat.  Podobno  też największą próbą dla  małżeństwa jest  pojawienie  się dziecka w rodzinie. A ja Wam  mówię, że to  wszystko  ściema! Największy  kryzys  i próba  dla  związku  to  samochodowa  awaria - która  dotyka  nie  tylko  nieszczęsne  auto, ale  i całą naszą familię ;)

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online

Nie istnieje coś takiego, jak auto bezawaryjne !  

Nasz samochód miał być tym jedynym, wymarzonym, spełniającym wszystkie wymogi i swoje funkcje bez najmniejszego zarzutu - i takim, który wystarczy nam na całe długie lata. Niestety, jego bezawaryjność skończyła się mniej więcej po pierwszym roku użytkowania - i od tamtej pory niemal ciągle słyszę, że trzeba jechać do mechanika, wymienić klocki hamulcowe, koło dwumasowe lub jakieś inne tajemnicze części, których nazw nie potrafię nawet w tej chwili powtórzyć. 

Coś takiego jak auto bezawaryjne po prostu nie istnieje - zwłaszcza w sytuacji, kiedy rodzinnym "kombiakiem" robi się rocznie ponad 40 tysięcy kilometrów, w dodatku głównie po polskich drogach ;) Poza regularnymi standardowymi przeglądami, wymianami opon, oleju i filtrów - zawsze przyda się też jakaś nowa wycieraczka, komplet dywaników czy zestaw środków do pielęgnacji. 

Dla szczególnych zapaleńców i motoryzacyjnych maniaków (do których Bąblowy Tato się niestety zalicza) istnieją jeszcze inne dodatkowe opcje tuningu i podkręcania najróżniejszych parametrów, na których jako kobieta nie znam się zbyt dobrze.  Generalnie rzecz biorąc - samochód to prawdziwa studnia bez dna ! 

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online

W związku z powyższym w tym roku postanowiłam zrezygnować ze standardowych, oklepanych prezentów świątecznych dla męża. Nie kupię mu kolejnej wody kolońskiej, następnego zegarka ani portfela. Nie właduję pod choinkę również wielopaku bokserek czy skarpetek - ponieważ tych ostatnich posiada wręcz w nadmiarze, a ja dostaję istnego szału, kiedy po każdym praniu muszę bezskutecznie poszukiwać tej "drugiej do pary"... 

Zamiast tego zdecydowałam, że podaruję mu  voucher na zakupy w iParts.pl. Póki co dostrzegam same zalety takiej opcji - i zdaje się, że wreszcie trafiłam na świąteczny prezent, który w pełni odpowiada na zainteresowania mojego męża oraz na potrzeby naszego rodzinnego auta ;)

Po pierwsze - mogłam zamówić prezent na święta, nawet nie wychodząc z domu. To dla mnie bardzo fajna i wygodna opcja , ponieważ nie zawsze mam możliwość podróżowania z Bąblem do najbliższego, oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów miasta. W przypadku vouchera z iPparts.pl wystarczy zaledwie kilka kliknięć komputerowej myszki !

Po drugie, voucher dostępny jest również w wersji online. Jeśli potrzebujecie otrzymać go bardzo pilnie i nie macie czasu czekać na dostawę za pośrednictwem firmy kurierskiej - dostajecie plik w ciągu kilku sekund, na adres mailowy podany w trakcie składania zamówienia.

Po trzecie - jeżeli jednak zdecydujecie się na dostawę kurierem, nie zapłacicie absolutnie nic za wysyłkę. To taki miły świąteczny gest od iParts.pl :) Poza tym voucher dociera do Was w eleganckim czarnym kartoniku - a więc nie musicie martwić się o żadne dodatkowe opakowanie i w zasadzie możecie nawet od razu wręczyć go obdarowywanej osobie.

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online
www.iParts.pl

Po czwarte, voucher jest ważny  aż do końca 2018 roku - więc nawet jeśli nasze auto (jakimś cudem) nie zepsuje się i nie będzie wymagało dodatkowej troski w trybie natychmiastowym - to i tak na pewno zdążymy go wykorzystać, a zgromadzona na nim kwota absolutnie nam nie przepadnie :)

Po piąte, iParts.pl to największy w Polsce sklep motoryzacyjny online. Możemy więc być spokojni i  mieć stuprocentową pewność, że jakość jego produktów oraz usług będzie na najwyższym poziomie, a wśród ponad 2-milionowego asortymentu na pewno znajdziemy coś dla siebie i dla naszego auta.

Po szóste, do wyboru są aż trzy różne nominały vouchera (50, 100 i 150 złotych) - a zatem same decydujecie, na ile Wasz partner był grzeczny w minionym roku i na jaki prezent sobie zasłużył ;)

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online
www.iParts.pl

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online
www.iParts.pl

prezent na święta dla mężczyzny - voucher iParts.pl - sklep motoryzacyjny online
www.iParts.pl


Jak myślicie ? Dobrze wybrałam ? :)
A Wy robicie swoim mężom i partnerom raczej prezenty rzeczowe - 
czy również ułatwiacie sobie życie, decydując się na adekwatne do ich zainteresowań vouchery ? 

104 komentarze:

  1. 40?! Tylko?!
    Wow, az zazdroszczę nowemu właścicielowi.
    A prezent super!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile Wy robicie? Bo ja zwykle jak mówię że 40 to się ludzie dziwią, że tak dużo ;)

      Usuń
    2. 40 tysi rocznie, to bardzo dużo jak dla mnie. My robimy ok 10 - 12, dzielone przez dwa, to jakieś 5 do 6 tysięcy rocznie na samochód. Ekstremalnie mało? :)

      Usuń
  2. Znam ten ból, bo mieliśmy auto, które wymagało napraw. Teraz zmieniliśmy pojazd i na razie spokój, ale z czasem może być nam taki prezent potrzebny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chyba zmienimy w najbliższym czasie - bo to auto rokowało świetnie, ale rzeczywistość okazała się bolesna (zwłaszcza dla portfela ;) )

      Usuń
  3. WOW!!! Taki voucher to super pomysł :)
    Fakt, auto to skarbonka bez dna, jak dziecko :) Wciąż czegos potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt - i generuje jeszcze więcej kosztów, niż dziecko (przynajmniej to małe - bo potem może być różnie ;) )

      Usuń
  4. Ech, chciałbym mieć takie nowe auto.... :)

    A co do facetów i ich chorób (tych związanych z autem) - sto procent racji :)) Naprawdę życie traci smak, jak się ma świadomość, że drążki kierownicze znowu są do wymiany, bo trafił je szlag przez jazdę po dziurach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Maciej Wojtas

      "Ech, chciałbym mieć takie nowe auto".... :)

      Przez chwilę myślałem podobnie.
      I jeszcze tak czyste i niezagracone. Bo mnie czeka sprzątanie wnętrza ze śladów dziecięcych łapek oraz wszelkich resztek powciskanych przez dzieciaki w różne zakamarki.

      Dlaczego papierek dziecku lepiej (łatwiej?) wcisnąć między fotele niż nawet zwyczajnie rzucić na podłogę? Ktoś wie??

      Usuń
    2. U nas jest takie (względnie) czyste i wychuchane tylko dlatego, że mąż sporo inwestuje również w myjnię ;)

      Usuń
    3. @Hephalump, nie wiesz dlaczego? Bo papierek wciśnięty między fotele przestaje istnieć!!! :D

      Usuń
  5. Skąd ja to znam. Mam prawie pełnoletnie auto i kocham je jak swoje ale pora na zmianę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo oryginalny pomysł dla mężczyzny! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wybierze sobie to, co naprawdę jest mu potrzebne - bo gdybym to ja mu zaczęła kupować akcesoria do auta to pewnie skończyłby z różowmi pokrowcami na fotele ;)

      Usuń
  7. Wielkie dzięki za tę notkę. Napisałaś w niej dwie ważne prawdy:
    1. Tak. Facet potrafi przeżywać nie tylko własną słabość (chorobę). Potrafi też silnie wczuć się w niedomagania swojego samochodu lub auta żony (tu może nawet bardziej). Potrafi również silnie przeżywać nagłą chorobę dziecka... jeżeli został sam na sam z dzieciakiem w domu.

    2. Nie ma aut bezawaryjnych.
    Zapamiętać i nie kwestionować bo życie samo nauczy pokory.

    ***
    Natomiast czytając notkę i patrząc na zdjęcia można oczy szeroko otwierać ze zdziwienia. Bo vw ze zdjęcia wygląda na jeszcze całkiem młode auto. Wymiana klocków hamulcowych to rzecz normalna (zwykła) tak jak wymiana zużytych wycieraczek lub przepalonej żarówki. Ale awaria koła dwumasowego? Ręka boska i uraz z dzieciństwa chronią mnie przed samochodami z silnikiem diesla, turbiną, filtrem cząstek stałych oraz kołem dwumasowym.

    ***
    A co do vouchera... Czemu nie. Szkoda tylko, że producenci samochodów robią obecnie wszystko aby klient (kierowca) nie był w stanie sam kupować części do swojego samochodu. Nawet część warsztatów ma z tym problemy i dobrze jest gdy zamówioną część mona zwrócić jeżeli okaże się nieodpowiednia.

    Ale na zakup akcesoriów i kosmetyków samochodowych będzie jak znalazł. ;)

    Tak... Facet więcej zazwyczaj więcej "kosmetyków" kupuje dla swojego auta niż dla siebie.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Pięknie podsumowałaś wpis Bąbelkowej mamy. Całe życie uczymy się pokory. Pozdrowienia dla Was ♡

      Usuń
    2. My mamy zarówno diesla, jak i koło dwumasowe - a zaledwie miesiąc temu to ostatnie nam (ponoć) zaniemogło. W szczegóły wdawać się nie będę - bo nie znam się na tym totalnie i musiałabym męża zapytać o kwestie techniczne. W każdym razie o niczym innym ostatnio nie słyszę i to nieszczęsne dwumasowe śni mi się już po nocach ;)

      P.S. Wrażliwych i umiejących okazać słabość mężczyzn bardzo nam potrzeba :)

      Usuń
    3. Niektórzy tak bardzo boją się awarii samochodu, że co roku go wymieniają (chociaż z powodzeniem mogliby co trzy) i w ten sposób unikają warsztatów :)
      Ja naprawiam sam, no i części kupuję bezproblemowo w sklepach internetowych.

      A co do przeziębień... mam zupełnie inne zdanie na ten temat.
      Pozdro!

      Usuń
  8. Nie mogę się zgodzić z jednym zdaniem, tj., że nasze drogi są takie tragiczne. :-) przynajmniej w moim regionie. nasz samochód przeszedł największą próbę, kiedy mieszkaliśmy na Węgrzech i od tego momentu zaczęły się regularne wizyty u mechanika, kiedy wcześniej tak częstych konieczności nie było. Teraz jeździmy po Polsce dosc regularnie i wszystko trzeba po prostu wymieniać czy sprawdZać na czas, a nie pół roku czy 10 000 wcześniej :-)pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że w porównaniu ze stanem sprzed kilku czy kilkunastu lat jest o niebo lepiej. Nam najgorsze drogi przytrafiły się chyba w trasie na Mazury i w okolicach czeskiej granicy. Ale to już wina nawigacji, która poprowadziła nas jakimiś wertepami, z których ledwie wyjechaliśmy. Na Węgrzech jeszcze nie byliśmy - więc trudno mi się wypowiadać :) Wierzę na słowo :)

      Usuń
  9. My rowniez jezdzimy duzo, jednak to wynika z pracy Menzona i dodatkowo naszego trybu zycia :)
    Podarunkowe kupony lubie, zwlaszcza do perfumerii badz ksiegarni. Jednak wszystko co zwiazane jest z autem, jest wpolnym "kosztem, problemem badz frajda- do wyboru" i to akurat nie bylby prezent dla Menzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas do pracy mąż ma (na szczęście ) auto służbowe - więc nasze eksploatujemy głównie w związku z rodzinnymi podróżami i załatwianiem bieżących spraw.

      Osobiście też wolałabym do perfumerii, księgarni albo do sklepu z "przydasiami" DIY - natomiast dla mojego męża taki voucher na części to prawdziwa gratka :)

      Usuń
  10. Dla mnie samochód to narzędzie - ważne aby był sprawny ale nie mam specjalnych emocji związanych z nim :) .... przynajmniej dopóki się nie psuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No zdecydowanie jest to praktyczny prezent :P A samochód to rzeczywiście taka skarbonka bez dna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze znajdzie się coś, co trzeba JUŻ NATYCHMIAST zrobić ;)

      Usuń
  12. Zgadzam się, samochód to studnia bez dna, zawsze coś wymaga naprawy, a jeszcze gorzej jak człowiek się na tym nie zna, choćby jak ja. :))) A pomysł na prezent przedni, z pewnością się przyda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie - ja też się nie znam. I dlatego właśnie voucher - bo sama nie umiałabym niczego sensownego związanego z autem wybrać ;)

      Usuń
    2. Najgorzej, że i mąż na samochodach się nie zna. :))) Nadzieja pozostaje w dorastającym synu. ;)

      Usuń
  13. My nie mamy samochodu i na szczęście nie mamy takiego problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak samochodu też ma swoje plusy - choć kiedy się mieszka na wsi tak jak my to byłoby to mega uciążliwe.

      Usuń
  14. hah, mąż na pewno się ucieszy z takiego prezentu :D A co do samochodów... każdy się w końcu psuje, jak wszystko inne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój na przykład zepsuł się dzisiaj :D

      Usuń
    2. Uuuuu, ale pech. Mam nadzieję, że naprawa nie potrwa długo - i nie pochłonie ogromnych sum ;)

      Usuń
  15. my mamy dwa auta, także to niekończące się wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wszystko pomnożone razy dwa. Nie zazdroszczę ;)

      Usuń
  16. Ja też czasami stosuje tego typu sztuczki, kiedy już kompletnie nie mam pomysłu na prezent... ;) Jednak najczęściej wybieram coś rzeczowego, a ostatnio najbardziej kocham "kupić" jego czas!;) Czyli organizujemy wspólne wyjazdy w ramach jakiejś okazji;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wjazd też mam w planach - i to w takie miejsce, o którym marzłam od baaardzo dawna. Ale na razie cicho-sza, żeby nie zapeszyć ;) Jak dojdzie do skutku to na pewno o tym napiszę :)

      Usuń
  17. Oooo coś czuję, że do staruszka od Gajowego nie mieliby części :D autko w moim wieku, ale idealne do lasu i na bezdroża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne , że się Wam sprawdza :) A jeśli w Twoim wieku - to przecież nie takie stare ;)

      Usuń
  18. fajny pomysł na prezent - zwłaszcza dla "wszystkomających" panów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to właśnie taki "wszystkomający" albo "niczegodlasiebieniepotrzebujący" ;)

      Usuń
  19. Ja do tej pory prezenty rzeczowe ale zastanawiam się teraz nad czymś takim albo nad książką, sama nie wiem. Jeśli chodzi o awarie samochodu, to u nas za każdym razem, gdy wyjeżdżamy na wakacje, psuje się jedno i to same przednie światło, i tylko wtedy, gdy jedziemy na urlop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się właśnie nazywa złośliwość rzeczy martwych...

      Usuń
  20. haha :D Rzeczywiście świetny pomysł na prezent dla faceta, może kupię taki bon tacie na gwiazdkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tato akurat nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do auta - za to mąż nadrabia za niego z nawiązką ;)

      Usuń
  21. Wow! Mega praktyczny i fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój mąż ma najlepszy samochód na świecie - służbowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też - bo gdyby naszym rodzinnym robił tyle dodatkowych kilometrów co w delegacjach to już byłby totalny szrot.

      Usuń
  23. Coś o tym wiem. Ostatnio wymieniałem skrzynię biegów - ponad 3000! Voucher to zawsze fajna opcja. I jak ładnie zapakowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to grubo...A jest tyle innych fajnych rzeczy, na które można byłoby te pieniądze wdać ;) No ale cóż - jak mus, to mus...

      Usuń
  24. Świetny pomysł na prezent. My raczej robimy sobie wspólne prezenty w postaci podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż samochodem lub motocyklem. <3

      Usuń
    2. Podróże jak najbardziej - lecz jakiś środek transportu trzeba mieć ;)

      Usuń
  25. Tak, auto to skarbonka bez dna. Do której dodatkowo zupełnie nie mam serca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podchodzę do tego tak: byleby nas dowiózł tam, gdzie chcemy ;) Jakieś dodatkowe opcje i wyposażenie mogłoby dla mnie nie istnieć - ale mój M. to już całkiem inna bajka ;)

      Usuń
  26. My 40 tysięcy zrobiliśmy w 3 lata :D A przechodząc do sedna, wszelkiego rodzaju vouchery to ostatnio moje ulubione prezenty. Można być praktycznie pewnym, że obdarowany będzie zadowolony, bo konkretny prezent wybiera sam, my mu tylko podsuwamy miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też coraz bardziej się do voucherów przekonuję. Nie ma sensu szukać czegoś na siłę i uszczęśliwiać kogoś rzeczą, która może być mu zupełnie nieprzydatna. Lepiej, jeśli sam zdecyduje , co chce sobie sprawić ;)

      Usuń
  27. Auto to w dzisiejszych czasach rzecz konieczna, ale jego utrzymanie jest drogie. Voucher się zawsze przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  28. o tak, samochód dla faceta to jak dla nas torebka :) a przeziębiony (czyt. umierający) facet plus awaria auta nooo... to już wyższa szkoła jazdy :) Fajny tekst pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jazda bez trzymanki ;)

      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  29. Jak elegancko zapakowany ten voucher. Na szczęście Tata Tygrysa aż tak nie ekscytuje się autem. Wkurza się, jak pasuje się w najmniej odpowiednim momencie. A zwykle tak właśnie się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już niestety bywa - że przeważnie najgrubsza awaria na kilka dni przed jakimś planowanym od dawna wyjazdem...

      Usuń
  30. 40 tys. kilometrów rocznie to bardzo mało. To, że klocki hamulcowe się zużywają to normalne, ale i tak podejrzewam, że musicie wymieniać je maks. 2x w roku. Jeżeli przy takim przebiegu auto często się psuje na Waszym miejscu zamówiłabym badanie u rzeczoznawcy, ponieważ Wasze auto może mieć wady ukryte, o których nie zostaliście poinformowani przez dealera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mało , czy dużo - to pojęcie względne. Z tego co wiem to średnia w PL i w Europie wynosi znacznie mniej (około 15-17 tysięcy). Osobiście nie znam zbyt wielu osób w naszym otoczeniu, które robiłyby 40 - no ale to przecież nie licytacja ;) A rzeczoznawca chyba nie będzie potrzebny - bo już pojawił się w głowie mojego M. plan, żeby wymienić na nowe. Każdy pretekst dobry ;)

      Usuń
  31. Karolina, to genialny pomysl na prezent!!! Musze sie rozejrzec, czy tutaj nie ma czegos podobnego! Na ten rok juz prezent mam, ale na przyszly, kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocnych poszukiwań w takim razie :) I daj znać, czy coś znalazłaś :)

      Usuń
  32. świetny pomysł na prezent :) u nas też awaria samochodu to największa tragedia - nie można wtedy porozmawiać o niczym innym :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawy prezent bo wierz mi dla mnie awaria auta to tragedia do kwadratu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że jak męża nie ma w domu to musisz wszelkie awarie sama ogarniać.

      Usuń
  34. Mój mąż zawsze robi zakupy w iParts! Dobrze wiedzieć, że mają vouchery, kupię mu na gwiazdkę! Mój problem z głowy, dzięki ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, jak się zgrałyśmy :) To tylko potwierdza, ze dobrze wybrałam ;)

      Usuń
  35. Nie ma co jesteś super żoną :)Ja przeważnie coś kupuje sama już gotowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem raczej żoną, której już brakuje pomysłu - więc szuka prostych i praktycznych rozwiązań ;)

      Usuń
  36. Znam ból zepsutego auta ;) Ja na szczęscie zmieniłam kilka tygodni temu na nowsze...liczę że tym razem obejdzie się bez przykrych niespodzianek. A co do voucherów to myślę, że to świetny pomysł na prezent - w sumie okazja ku temu zbliża się swietna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku części samochodowych dla mojego męża każda okazja jest dobra ;)

      Usuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jest to jakiś pomysł. A co jeśli samochód będzie chodził przez cały rok jak ta lala? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas się nie zdarza ;) Ale w razie czego zawsze można zadbać o jego design - jakoś go upiększyć , ubogacić i odpowiednio wypielęgnować ;)

      Usuń
  39. Ja zawsze mam problem z wyborem prezentu dla męża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt - dla kobiet jakoś łatwiej mi znaleźć coś rzeczowego.

      Usuń
  40. Jak dobrze, że nie mam auta i nie dowiem się w najbliższym czasie, co to jest kryzys z powodu awarii hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe ;) Oby taki kryzys nigdy Cię zbyt mocno nie dotknął ;)

      Usuń
  41. My dwa lata temu w prezencie kupilismy sobie nowy samochod wlasnie po to, zeby nie naprawiac nic :D ale Malzon nie wytrzymal dlugo i w sierpniu nabyl 17letniego Jeepa - to dopiero studnia! Zwlaszcza, ze jezdzi sie nim w terenie raczej bardziej wyboistym niz dziurawe drogi :D chyba ten voucher mu kupie, przyda sie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to mąż zaszalał ! :) Ale takim Jeepem to sama bym pojeździła - w charakterze pasażera oczywiście ;)

      Usuń
  42. Oooo i o jest faktycznie trafiony prezent! Moj mąż też by się ucieszył :)

    OdpowiedzUsuń
  43. No dobra, ale czy można na takim voucherze coś wymiernie zaoszczędzić? Np. z 10-20%? Bo jak nie, to lepiej na stówce napisać ołówkiem "voucher na gadżety do samochodu, a jeśli się nie psuje, to na piwko" :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Swietny pomysl😂 i przede wszystkim niezwykle praktyczny

    OdpowiedzUsuń
  45. Maż na prwno sie uciszy z prezentu (chyba ze przeczytał na blogu - to nie bedzie niespodzianki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Tak szczerze to nie wien czy mój mąż by się ucieszył z takiego prezentu, ale Twój ucieszy się na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. My, kiedy płacimy AC, OC, za paliwo, za wymianę cześci eksploatacyjnych ....zastanawiamy sie jak to jest że ludzie nie doceniaja posiadania aut sluzbiwych. Wiem ze jak ma sie duzo to chce aie więcej i wtwdy zwykłe auto nie jest fajne, bo musi mieć skórzaną tapicerkę i być "Passatem"ale bez przesady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż ma auto służbowe - ale jaki to ma związek? Autem służbowym porusza się w sprawach związanych z pracą - i jest to własność firmy - a naszym rodzinnym jeżdzimy na własne potrzeby. I tu nie chodzi o markę, tylko o komfort i bezpieczeństwo jazdy. W życiu nie wybralibyśmy się na wakacje na drugi koniec Europy byle jakim , starym i rozpadającym się rzęchem - bo zwyczajnie balibyśmy się, że nas nie dowiezie (zresztą takie ryzyko zawsze istnieje - ale jednak w przypadku auta nowszego , regularnie serwisowanego, naprawianego i dopieszczonego - jest ono mniejsze).

      Usuń
  48. Zgadzam się w 100% :) Moim zdaniem kosmetyki samochodowe są bardzo ważne chociażby aby zadbać o dobrą kondycję powłoki lakierniczej.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)