Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak kwalifikacji do adopcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak kwalifikacji do adopcji. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 stycznia 2018

Kwalifikacja na rodziców adopcyjnych - a co, jeśli jej nie dostaniesz?


Po co w ogóle kwalifikacja na rodziców adopcyjnych?

Niektórym osobom - zwłaszcza tym nie mającym bezpośredniej styczności z tematem adopcji dziecka - konieczność otrzymania kwalifikacji na rodziców adopcyjnych wydaje się jakimś absurdalnym, wydumanym  i generalnie kosmicznym wymogiem. 

Nawet w samych kandydatach procedura ta niejednokrotnie rodzi bunt i sprzeciw - bo przecież rodziców biologicznych się w taki sposób nie "wybiera". Nie sprawdza się ich i nie testuje ich rodzicielskich kompetencji, zanim dziecko pojawi się na świecie. W ich przypadku nie zbiera się żadna komisja - i nie ocenia, czy rzeczywiście będą się na rodziców "nadawać" oraz pełnić swoje rodzicielskie funkcje tak, jak należy... 

Trochę to niesprawiedliwe? 
Być może - a jednak bardzo ważne !

Kwalifikacja na rodziców adopcyjnych jest przecież po to, 
żeby zminimalizować ryzyko nieudanych adopcji, zakończonych rozwiązaniem -
oraz zapewnić dziecku jak najlepsze dla niego warunki.

;adopcja dziecka - kwalifikacja na rodziców adopcyjnych - kwalifikacja do adopcji dziecka - procedura adopcyjna - child adoption
foto: pixabay.com

Innej opcji nie ma, nie da się tego w żaden sposób obejść - ponieważ jest to sytuacja specyficzna, obwarowana  licznymi przepisami i formalnymi wymogami. W toku trwającej kilka miesięcy procedury adopcyjnej musicie więc "udowodnić" pracownikom ośrodka cały szereg najróżniejszych rzeczy - i swoim zachowaniem oraz postawą udzielić im odpowiedzi chociażby na następujące, podstawowe pytania:

  • czy kierujecie się właściwą motywacją do adopcji dziecka?
  • czy przepracowaliście żałobę po utracie dziecka biologicznego (która w mniejszym lub większym stopniu występuje niemal zawsze - nawet w sytuacji, gdy tego dziecka fizycznie nigdy nie było) ?
  • czy będziecie w stanie otworzyć się w pełni na adoptowane dziecko - i zaakceptować je wraz z jego historią,  ewentualnymi problemami i deficytami?

Jeżeli po zakończeniu warsztatów adopcyjnych personel ośrodka ma jakiekolwiek wątpliwości odnośnie powyższych kwestii - ma również prawo nie przyznać parze kwalifikacji , odprawić ją z kwitkiem albo odroczyć jej kandydaturę aż do momentu, w którym sytuacja (w jego mniemaniu) ulegnie zmianie.

adopcja dziecka - kwalifikacja na rodziców adopcyjnych - kwalifikacja do adopcji dziecka - procedura adopcyjna - child adoption
foto: pinterest.com

Czy to dobrze? 
Czy decyzja o kwalifikacji na rodziców adopcyjnych zawsze jest trafna?

Z jednej strony - w ośrodkach pracują najczęściej profesjonaliści z wieloletnim doświadczeniem. Potrafią oni na bazie swoich obserwacji, rozmów oraz testów psychologicznych określić, czy dana para jest faktycznie gotowa na adopcję dziecka - czy tylko się jej tak wydaje lub podejmuje taką decyzję z niewłaściwych, w jakiś sposób "wypaczonych" pobudek. Pracownicy zwykle umieją spojrzeć na naszą motywację na chłodno, bez emocji i z odpowiednim dystansem - czego sami często nie robimy, targani wieloma wątpliwościami i skrajnie sprzecznymi uczuciami.

A z drugiej  strony - pracownicy ośrodków adopcyjnych  to przecież też tylko ludzie. Niedoskonali, omylni, popełniający  błędy...Ich  decyzje  nie  zawsze  są najwłaściwsze - o czym  świadczą chociażby:

  • rozwiązane / unieważnione adopcje ;
  • podawane co  jakiś czas  przez  media informacje, że  rodzice  adopcyjni dopuszczali  się wobec  dziecka  nadużyć;
  • sytuacje  zgoła odwrotne : kiedy  w danym  ośrodku  para  nie  otrzymuje  kwalifikacji -  natomiast  w innym  zostaje  przyjęta  z otwartymi  ramionami i okazuje  się naprawdę wspaniałymi , oddanymi i kochającymi rodzicami. 

Przyczyny braku kwalifikacji na rodziców adopcyjnych...

...mogą być bardzo różne - i dotyczyć zarówno niespełnionych przez parę wymogów formalnych, jak i  nieodpowiedniej motywacji do adopcji lub konkretnych cech osobowościowych kandydatów. Ja spotkałam się jedynie  z sytuacjami, w których przyczyny odmowy były naprawdę znaczące, poważne i mogły mieć zasadniczy wpływ na przyszłe życie oraz funkcjonowanie dziecka. 

Przykład 1: Przyszli rodzice chcieli adoptować dziewczynkę tylko po to , by po ich śmierci mogła ona zaopiekować się ich biologicznym, niepełnosprawnym synem. (Ewidentnie wiązało się to z uprzedmiotowieniem dziecka - i właśnie tak zostało potraktowane również przez ośrodek adopcyjny.)

Przykład 2 : Mama-artystka bardzo pragnęła adoptować dziecko równie utalentowane plastycznie, jak ona sama - a dodatkowo fizycznie do niej podobne, o konkretnych zewnętrznych cechach. Miała w głowie tak sprecyzowany obraz dziecka, że nie potrafiła pójść na żadne ustępstwa - a więc ośrodek postanowił dłużej z nią nie negocjować. (Przypominam, że adopcja to nie zakupy w supermarkecie - i nie można traktować dziecka jak gotowego produktu, który zabiera się z półki i wrzuca do swojego koszyka).

Jednak czasami  słyszy  się też o dość kuriozalnych  powodach braku kwalifikacji na rodziców adopcyjnych - jak chociażby zbyt małomówny i niewystarczająco ekspresyjny partner (co przez ośrodek może zostać odczytane jako niechęć do adopcji oraz uleganie presji drugiego małżonka). Inna sprawa - że niekiedy faktycznie tak bywa; a brak aktywności w trakcie warsztatów i niechętne wchodzenie w interakcje w innymi uczestnikami oraz pracownikami ośrodka rzeczywiście może oznaczać jakieś głęboko tajone, zamaskowane opory... 

Generalnie rzecz biorąc - naprawdę nie zazdroszczę pracownikom ośrodków adopcyjnych i absolutnie nie chciałabym znajdować się na ich miejscu oraz decydować o czyimś życiu na podstawie tak wątłych, niejednoznacznych i mylących przesłanek...

adopcja dziecka - kwalifikacja na rodziców adopcyjnych - kwalifikacja do adopcji dziecka - procedura adopcyjna - child adoption
foto: pixabay.com
 
  Ośrodek adopcyjny i kandydaci na rodziców - 
po tych samych, czy przeciwnych stronach barykady ? 

Współpracę z naszym ośrodkiem adopcyjnym wspominam całkiem dobrze - i myślę, że nie mamy sobie nawzajem zbyt wiele do zarzucenia. Wprawdzie nie nazwałabym naszej relacji idealną symbiozą - lecz absolutnie nie był to też klasyczny antagonizm. Nie czuliśmy się zaszczuci, nadmiernie naciskani, w jakikolwiek sposób szykanowani czy dyskryminowani. Prawda jest jednak taka - że wszystko zależy od ludzi, na jakich się trafi: i albo przypadniecie sobie wzajemnie do gustu, albo niekoniecznie...W obu przypadkach jednak warto BYĆ PONADTO - zapomnieć na chwilę o własnych urazach i antypatiach i kierować się, tym co najważniejsze : czyli dobrem dziecka (jakkolwiek patetycznie i enigmatycznie by to nie brzmiało).

Brak kwalifikacji z ośrodka  adopcyjnego - i co dalej?

W takiej sytuacji najprawdopodobniej trudno zachować obiektywizm. Raczej nie unikniemy żalu do personelu, poczucia skrzywdzenia i niesprawiedliwego potraktowania. Na pewno będziemy zadawać sobie pytania : "Dlaczego akurat nam się nie udało? Co jest w nas takiego, że zostaliśmy zdyskwalifikowani - podczas gdy inne pary już wkrótce będą cieszyły się swoim adopcyjnym rodzicielstwem ?"  A może zechcemy zrzucić całą winę na ośrodek - oceniając go jako instytucję niekompetentną , źle funkcjonującą i wadliwą ?

1) Na  początek  - proponuję nie obrażać się i nie  unosić dumą. Raczej  poprosić o uzasadnienie  takiej decyzji  (najlepiej  na  piśmie) - i na  spokojnie  przeanalizować je  oraz  zastanowić się, czy  nie  ma  w nim  ziarenka  prawdy.

2) Spróbować nad  sobą popracować i coś zmienić ; mając  na  uwadze  nie  tyle  siebie  i ośrodek  - ile dziecko, na  które  czekamy. Warto potraktować całą procedurę adopcyjną oraz kwalifikację (lub jej brak) - jako okazję, by wejrzeć w siebie naprawdę głęboko, lepiej siebie poznać i dostrzec rzeczy, których w normalnych warunkach pewnie nigdy byśmy nie zauważyli. Być może faktycznie nie jest to jeszcze dla nas właściwy moment na adopcję dziecka ?

3) Kolejna kwestia - to możliwość odwołania się od niekorzystnej dla nas decyzji. Według słów bocianowego eksperta - można także poprosić o uzupełnienie badań psychologicznych lub przeprowadzenie ich przez innego psychologa . A jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że:

  • na brak kwalifikacji do adopcji zwykle składa się wiele różnych czynników i całościowy, kompleksowy obraz konkretnej pary - a nie jakaś jedna, wyrwana z kontekstu kwestia;
  • wedle częstych opinii odrzuconych par możliwość taka istnieje tylko w teorii i na papierze - a w rzeczywistości jest tak zwaną "martwą literą".

4) Jeżeli podjęte przez nas kroki nie przyniosą efektu, a my po  głębszych przemyśleniach stanowczo uznamy, że postanowienie  o braku  kwalifikacji  na  rodziców adopcyjnych  jest  w naszym przypadku bezpodstawne  i krzywdzące - warto poszukać alternatywnego  ośrodka, który  być może będzie miał wobec  nas  zupełnie  inne  podejście  oraz  odmienne plany. Być może to  właśnie w nim  odnajdziemy swoje  wyczekane dziecko? Tego  życzę wszystkim  Kandydatom !

adopcja dziecka - kwalifikacja na rodziców adopcyjnych - kwalifikacja do adopcji dziecka - procedura adopcyjna - child adoption
foto: pixabay.com